NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

W lecznictwie ludowym ludzi i zwierząt stosowano magiczne środki pochodzenia mineralnego, roślinnego i zwierzęcego. Głównymi środkami  leczniczymi pochodzenia zwierzęcego były : kał / znachorzy posiadali apteczki „łajen", mocz, krew, mleko, tłuszcz. W lecznictwie zwierząt na Kaszubach odnotowano używanie następujących środków pochodzenia zwierzęcego:

Kał psi podawano krowom do picia przy braku rui. Najlepszy był kał czarnego psa. Okłady z rozgrzanego owczego kału stosowano na rany zadane przez żmiję zygzakowatą po uprzednim wypaleniu ich gorącym żelazem. Kał krowi używany był przede wszystkim przy leczeniu ran trudno gojących się i ropiejących. Kał świński służył do robienia okładów na wszelkiego rodzaju ropnie i wrzody.
Mocz koński lub ludzki zadawano krowom przy wzdęciach. Ponadto otrzymywały go profilaktycznie konie, aby nie chorowały na zołzy. Moczem końskim lub ludzkim przemywano tez trudno gojące rany oraz grudę u koni.
Przy krwiomoczu wlewano chorej krowie - per os - jej własny mocz, drewniakiem z prawej nogi. Czynność tę powtarzano trzykrotnie.Mocz świński /gnojówkę/ podawano krowom w celu zapobieżenia ronieniom. Mocz ludzki chore zwierzęta piły lub były nim skrapiane.
Topione masło z cebula i tabaką podawano przy wzdęciach krowom.
Krew otrzymywały zwierzęta przy "suchej żabie" i zapaleniu płuc.
Krew kaczki stosowano jako okłady na rany i do picia po ukąszeniu żmii.
W przypadku choroby piskląt pojono zdrowe krwią z zabitego, chorego pisklęcia.
Smalcem lub masłem smarowano obrzęknięte wymię oraz popękane strzyki. Emulsja ze smalcu i zimnej wody używana była przy leczeniu zaparć.
Sierść psa przykładano na ranę po ukąszeniu. Odwarem z wełny z czarnego barana leczono gangrenę.
Włos koński służył do podwiązywania brodawek, a sieczka z włosa końskiego używana była do zwalczania robaczycy przewodu pokarmowego u koni.
Poroniony i wysuszony płód krowi po uprzednim utarciu podawano klaczom jako środek przeciw ronieniom.
Magiczna moc posiadała nóżka kreta. Pocieranie nią miało powodować zniknięcie brodawek oraz wyleczenie chorego wymienia

Daleko większy udział miały środki pochodzenia zwierzęcego w ludowym lecznictwie ludzi, gdzie odnotowano następujące przykłady:
Kał koński stosowano przy tamowaniu krwiotoków z nosa u ludzi, a także u koni. Woreczek z kałem końskim przywiązywano choremu do palca. Dla mężczyzn krwawiących wskazany był woreczek z kałem od klaczy.
Kał krowi stosowany był przy leczeniu róży u ludzi w postaci okładów lub dodawano go do gotującego się mleka, które następnie należało wypić.
Przy zapaleniu płuc podawano choremu do picia ugotowany kał krowi z własnym moczem. Tzw. moszcz, czyli płyn wyciśnięty z końskiego kału przez płótno, służył jako lek do picia przy kamieniach wątrobowych i żółciowych u ludzi.
Przegotowane mleko krowie wraz z dziewięcioma kawałkami metalu, w tym musiała być podkowa, podawano do picia choremu na różę. Mleko końskie lub krowie wraz z wywarem z rumianku służyło do zwalczania piegów. Mleko końskie zalecane było również dla matek karmiących przy niedostatecznej ilości pokarmu. Maślankę z gotowanymi ziemniakami stosowano na okłady przy leczeniu zastrzałów.
Świeża krew z lina służyła do przemywania ran i okaleczeń u rybaków. Utarty kamień „roziewny” /strzałka piorunowa – belemnit/ z krwią koźlą tłuszczem i octem  podawane były jako lekarstwo dla ludzi przy zmognięciach, czyli wypadnięciu dysku.
Właściwości lecznicze miał również tłuszcz zwierzęcy. Tłuszczem niedźwiedzim zmieszanym z chlebem i pajęczyną robiono okłady na trudno gojące się rany u ludzi. Tłuszcz psi dawano do picia ludziom chorym na gruźlicę. Okłady z kurzego tłuszczu stosowano przy leczeniu oparzeń.
Tłuszczem z ogona żmii leczono na Kociewiu oraz na Kaszubach wszelkiego rodzaju rany. Tłuszcz koński służył do robienia okładów na wrzody. Tłuszczem z wątroby dorsza leczono chorych na suchoty.
Skóry z kotów jeszcze dzisiaj używają ludzie cierpiący na reumatyzm, a szczególnie przy bólach kręgosłupa. Na rany po odmrożeniach stosowano okłady z naskórka gęsich nóg lub przemywanie żółcią.
Również koście zwierzęce były lekiem na różne choroby. Specjalne znaczenie miała kość znaleziona na polu, którą pocierano brodawki i rzucano ja za siebie bez oglądania się, miała ona powodować ich zniknięcie. Wygotowany szpik z kości zwierzęcych służył jako lek przeciwko siwiźnie. Proszek ze zmielonego poroża jelenia był podawany choremu na zmognięcia.

Z innych środków pochodzenia zwierzęcego na uwagę zasługują mielone kolce jeża, które podawano do picia z mlekiem przy zapaleniu płuc. Stosowano je również przy wypadnięciach dysku, wówczas należało popiół ze spalenia dziewięciu kolców, wypić z mlekiem Okłady z żywej żaby i myszy stosowano przy róży. Wysuszone mięso tchórza posiekane i włożone do herbaty było używane przy leczeniu bólów żołądka lub brzucha, przy czym należało je pić trzy razy dziennie. Wywar z raczków morskich wraz z korzeniem róży i kadzidłem podawano do picia przy wypadnięciu dysku.
Przy schorzeniach nowotworowych należało ukłuć widłami trójzębnymi ropuchę, spalić ją i popiół wymieszany z letnia woda wypić. Solony śledź, którego należało połknąć w całości był lekarstwem na pozbycie się tasiemca.
Również solonego śledzia rozdzielonego na dwie części przykładano do szyi obwiązując lnianym płótnem przy bólach reumatycznych na tak długo, aż choroba minęła. Na reumatyzm stosowano również nacieranie spirytusem, w którym uprzednio moczona była żmija.

W leczeniu stosowano również mieszanki środków pochodzenia zwierzęcego i tak na suchoty należało trzy razy dziennie spożywać po szklance mikstury sporządzonej ze skorupek kurzych jaj, miodu pszczelego, masła łoju owczego, kawy i kakao.
Znaleziony na polu koński ząb służył jako talizman, który należało nosić przy sobie, ażeby uniknąć bólu zębów. W Muzeum Archeologicznym w Gdańsku znajdują się amulety pochodzenia zwierzęcego z okresu wczesnego średniowiecza. W wykopaliskach we wsi Chmielno pow. Kartuzy znaleziono kły lisa, a w Gdańsku przedziurawione kły i pazury niedźwiedzia. Już we wczesnym średniowieczu znany był na Kaszubach zwyczaj umieszczania zwierząt pod narożnikami budowanych domów. W Gdańsku znaleziono tak usytuowaną czaszkę konia. Z młodszej epoki kamienia pochodzą odnalezione w Gdańsku i Słupsku talizmany wykonane z bursztynu w postaci figurek świni lub dzika. Obecnie trudno jednoznacznie określić do jakich celów były używane. Archeolodzy sądzą, że figurki te odgrywały rolę w magicznym leczeniu zwierząt.
/ - /


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: auto giełda Najlepsze szkolenia bhpSzkolenia BHP białko odżywki i suplementy diety dla sportowców Kursy bhp Donice ogrodowe