NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Tablica pamiątkowa

Tablica pamiątkowa


Pamiątkowy kamień-dzień dzień dzisiejszy
 

Pamiątkowy kamień-dzień dzień dzisiejszy
 


Przejazd kolejowy i rozwidlenie dróg – pobliże miejsca usytuowania kamienia pamiątkowego

Przejazd kolejowy i rozwidlenie dróg – pobliże miejsca usytuowania kamienia pamiątkowego


Śmieci

Śmieci


Otrzymaliśmy ciekawy list z Berlina od Pana Ambrożego BREZY za który serdecznie dziękujemy a zwłaszcza za zawarte w nim życzliwe uwagi o „NG”. Z uwagi, że poruszone w liście kwestie jak i sam nadawca pochodzą z Goch - przytaczamy poniżej jego obszerne fragmenty.

Szanowna Redakcjo „NG”

Dzisiaj udało mi się dostać dwa numery Waszego Dwumiesięcznika. Ciekawego Pisma, gdyż opisujecie w nim dzieje obecne jak również dzieje z przeszłości. Czytając o starych dziejach, przypominają mi się lata młodości.

Może dzisiaj to nikogo nie interesuje ale jestem od dawna już na emeryturze i mam czas by powspominać stare dzieje z lat gdy mieszkałem na Gochach., bowiem urodziłem się w Borzyszkowach.

W moich czasach dużo mówiło się o Marszałku Piłsudskim, oraz o jego wiernej Kasztance. Stąd w tamtym czasie napisałem o tym bohaterze wiersz, który pozwalam sobie przedstawić:

A gdy Pan Marszałek już był bardzo chory
to w te jasne poranki i złe ciemne wieczory
rozmyślał ze smutkiem
wkrótce żyć przestanę
komu ja powierzę me Wojsko kochane
Tych szarych Żołnierzy co od Polski progu
pod moim przewodem odpędzali wroga.

W ten przypomniał sobie
przecież mam dzielnego żołnierza i
druha zawezwę Śmigłego.

Edward Rydz-Śmigły na rozkaz
staje w Belwederze
Marszałek jego ręce w swoją dłoń bierze
Towarzyszu broni Ja Wódz Ci powierzam
co mam najdroższego
Polskiego Żołnierza.

Umarł Pan Marszałek
w łzach Polska cała
jedyna pociecha została
że chodź Dziadka nie ma
Polska się nie boi
bo na czele Wojska nasz Rydz Śmigły stoi......

/...dalej wiadomo jak było i czym się to skończyło ! /

Z aktualności zainteresował mnie materiał z nr 2 NG o budowie kościoła w Borzyszkowach, którego autorką jest red. Maria Reszka. Za pomyłkę uważam w tym artykule podanie ,iż kościół ten odbudowano w 5 dni tj. w okresie od 24 czerwca 1721 do 29 czerwca 1721 roku. Według mnie msze mogły się w nim odbywać pomimo tego, że nie był on jeszcze odbudowany.
Z kolei w nr. 3 NG na str. 8 - niemiecką nazwę Borzyszków podajecie jako Bergfrid. Jest to według mnie błędna nazwa bowiem wiem ,że w czasie niemieckiej okupacji Borzyszkowy przemianowano na Bergfriede co oznacza – „ Spokojną górę”.
Dokładnie: Góra spokoju – to miejscowy cmentarz.

Pozdrawiam - również Redakcję Kuriera Bytowskiego - życzymy sukcesów
Ambroży i Irmgard Breza

Ps. Ziemia Gochów kryje w sobie jeszcze wiele tajemnic i zagadek? O jednej z nich mówi załączona notatka z niemieckiego kwartalnika, którą załączam..

Tłumaczenie:

Kto zna tą tablicę pamiątkową? (pierwsze foto)

Jest zagadka, że do tej pory zachowała się tablica pamiątkowa przy drodze wiodącej do leśniczówki w Lipczynku w pobliżu przejazdu kolejowego na trasie Człuchów – Miastko.

Dziękujemy przyjaciołom „Ziemi Rodzinnej” p. Otto Wolske z Koczały oraz p. A. Breza / Ollick z Przechlewka za informacje związane z tą tablicą /kamieniem/.

Znajduję się ona około 1,5 km od stacji kolejowej w Nowej Brdzie i 100 m od przejazdu kolejowego szosy wiodącej w kierunku Lipczynka a widnieje na niej napis: „K.V. + 3 M. 1.11. 38” – W tym miejscu 1 listopada 1938 roku nastąpiło zderzenie porannego pociągu relacji Miastko – Człuchów z drezyną należącą do Dyrekcji niemieckich koleji w Szczecinie, śmierc poniosło 4 mężczyzn.

„K.V. + 3 M” oznacza: Konrad Vogler i 3 mężczyzn. Konrad Vogler był prezydentem Koleji Rzeszy /krajowej/ w Szczecinie.
Wspomniana tablica jest z betonu i ma wymiary 50x30 cm.

Helmut Becker – Bad Sachsa.
/Przetłumaczył: B. Reszka/

*

Autorem drugiego listu jaki otrzymaliśmy jest Pan Ryszard Rau, z urodzenia torunianin, ale od lat Australijczyk od lat osiadły w okolicach Sydnej , a także od sześciu lat z wyboru jest także Kaszubą – Gochem, rezydującym w Borowym Młynie nad j. Gwiazdy.

Otóż nasz Czytelnik pisze nam o problemie śmieci w gminie Lipnica.
Podzielając przesłanie tego listu, publikujemy go w całości!

„Jestem zauroczony od szeregu lat pięknem zachodniej części Kaszub. Jest to unikatowy w swoim rodzaju obszar Polski – drugi co do czystości powietrza, ustępujący tylko pod tym względem północno-wschodniej części Mazur. Jeziora są tutaj czyste do tej pory, i za to przede wszystkim: Chwała Bogu!

Od ponad sześciu lat przebywam w tych okolicach regularnie i co roku, od sześciu lat obserwuję jak powoli i systematycznie zostaje zanieczyszczony odpadkami tak piękny zakątek naszej Ojczyzny.

Na podstawie dotychczasowych obserwacji mniemam, że problem śmieci, ich prawidłowego zagospodarowania, ba, nawet kolekcjonowania, nie leży zupełnie w interesie władz gminy Lipnica. A przecież w okresie lata i jesieni przyjeżdżają do tej naszej Małej Ojczyzny setki turystów z całej Polski, ba, nawet niemała ilość jest także turystów z zagranicy. Pytam się ludzi, którzy tutaj przyjeżdżają, co stwarza im największe kłopoty ? Odpowiedź zazwyczaj pada jedna: „Co zrobić ze śmieciami” ?

Nic więc dziwnego, że na wielu polach i w lasach widać worki ze śmieciami.

Turysta Polski może sobie jeszcze z tym tematem ewentualnie poradzić dogadując się z miejscowymi rolnikami, którzy mogą mu w tym względzie częściowo pomóc! Ale co ma zrobić turysta obcokrajowiec ? Przecież on zazwyczaj nie włada językiem polskim. Co on ma zrobić ze śmieciami?

Nie chcę, ani nie mam możliwości abym rozwiązał ten problem miejscowych śmieci , uważam, że od tego są odpowiednie władzę z Wójtem Gminy na czele.

A więc do roboty Panowie ! Problem śmieci czeka na rozwiązanie!

Zauroczony Kaszubami – Ryszard Rau


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: porost włosów Baw się razem z nami.club,rozrywka Przyszłość Ziemi to recykling.recykling,ziemia PolecamyBiuro rachunkowe Opole