NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Przemysław Pragert [Gdynia]

Znaczenie genealogii w badaniach heraldycznych na przykładzie kilku herbów z kościołów na Kaszubach.

[NG: 36]   Autor: Przemysław Pragert - Gdynia (liczba artykułów: 5)

Zabytki heraldyczne na Kaszubach należą do rzadkości. Oprócz zachowanych kilkunastu herbów w katedrze oliwskiej i paru gdańskich kościołach, o których możemy powiedzieć, że należały do szlachty z Kaszub, z okresu XVI –XVIII wieku, zabytki tego typu na rdzennych Kaszubach są naprawdę nieliczne. Do nich należy zaliczyć między innymi zespół czterech herbów drobnej szlachty kaszubskiej na baldachimie ambony z 1738 roku z kościoła w Borzyszkowych. Następny, piąty herb widnieje w zwieńczeniu prawego, bocznego ołtarza w tym samym kościele i będzie o nim mowa w dalszej części artykułu. Kolejnych parę herbów należących do bogatszej szlachty: Wejherów, Wussow-Ossowskich, Krokowskich czy Somnitzów ocalało bądź to na nagrobkach lub epitafiach w kościołach w Bukowinie, Wejherowie, Krokowej, Charbrowie czy Łebuni, bądź na witrażach, zarówno kościelnych (Swarzewo), czy też w ratuszu w Lęborku.
Dlatego z dużym zainteresowaniem przeczytałem prośbę jednego z mieszkańców Kościerzyny informującego mnie o znajdujących się w miejscowym kościele parafialnym pod wezwaniem Trójcy Św. w ołtarzu bocznym Pana Jezusa Ukrzyżowanego dwóch niezidentyfikowanych herbów, prawdopodobnie szlacheckich. Przyznaję, że nie słyszałem nic o herbach w kościerzyńskim kościele. Wynikało to głównie z faktu, że do tamtego czasu nie udało mi się dotrzeć do publikacji: „Kościerzyna, Skarszewy i okolice. Katalog zabytków sztuki w Polsce”, wyd. w 1990 roku. Publikacja ta, bardzo cenna merytorycznie należy obecnie do bibliofilskich białych kruków, a prawdopodobną przyczyną jest znikomy nakład wydania spowodowany trudnym okresem zmiany systemu politycznego państwa i galopującej inflacji.
Kościół parafialny p.w. Św. Trójcy został zbudowany w 1914–1917 roku na miejscu poprzedniego, pochodzącego z 1724 roku, a ołtarze mają pochodzić z 1 połowy XVII wieku.
Pierwszy z przesłanych wizerunków herbów przedstawia na tarczy otoczonej labrami pół jelenia wspiętego ponad murem, a w klejnocie, nad hełmem w koronie półksiężyc i trzy gwiazdy ponad nim. Tarcza ozdobiona labrami z osadzonym hełmem, nakrytym koroną szlachecką sugeruje, że mamy do czynienia z herbem szlacheckim. Herb ten jest odmianą herbu własnego rodziny Wąglikowskich, zaliczanego do odmian herbu Brochwicz, umieszczonego w moim „Herbarzu szlachty kaszubskiej”, t. I, pod nazwą Wąglikowski II, niestety z jeleniem błędnie w lewo zwróconym. [Prag.HSK I s. 102, 179] Opis takiego właśnie herbu wzięty został z dawnego polskiego herbarza Kaspra Niesieckiego, pochodzącego z lat 1728-1743. Niesiecki opisuje herb jakiegoś Wąglikowskiego z nagrobka w kościele o.o. Bernardynów w Bydgoszczy w następujący sposób: „z muru o trzech blankach prostego pół jelenia w prawą tarczy wyskakuje, na hełmie księżyc obiema rogami do góry, nad nim trzy gwiazdy podle siebie” [Nies. IX s. 212].
Jak widać, opis w pełni odpowiada wizrunkowi herbu na bocznym ołtarzu w Kościerzynie, jedynie mur na tarczy kościerskiego herbu nie ma blanków.
Niesiecki zamieszcza też opis nieco innego herbu Wąglikowskich, różny od tu przedstawionego i nazywa go Brochwiczem z tą odmianą, że z tarczy w skos, w połowie szachowanej, czarno-czerwonej, w polu modrym, wyskakuje od prawego boku pół jelenia szarego, a na hełmie w koronie pawi ogon. Niesiecki podaje, że pieczętowali się nim Wąglikowscy Sztentynowie w Prusach. [Nies. IX s. 212]
Słynny heraldyk informacje o tej rodzinie i herbie czerpał po części z pozostającego w jego czasach w rękopisach, przygotowywanego do druku herbarza szlachty Prus Królewskich Jana Karola Dachnowskiego. Rękopisy Dachnowskiego pochodzące z ok. połowy XVII wieku zostały wydane drukiem w opracowaniu Zdzisława Pentka dopiero w 1995 roku. Dachnowski w przeciwieństwie do Niesieckiego zamieszcza wizerunek herbu Wąglikowskich Sztentynów z połową jelenia wyskakującego spoza szachownicy w skos i pawim ogonem w klejnocie. [Dachn. s. 186–187] Obaj heraldycy charakteryzują kilku członków tej rodziny („dom niepoślednim jest i po dziś dzień w tych tu krajach pomorskich” – jak pisze Niesiecki), jako zasłużonych dla domu królewskiego Wazów, innych piastujących urzędy i posłujących na sejmy, wymieniając przy tym Jana Wąglikowskiego, miecznika ziem Pruskich, zmarłego w 1650 roku i pochowanego u o.o. Bernardynów w Świeciu (wg Dachnowskiego), czy raczej w Bydgoszczy (jak chce Niesiecki). Sądzę, że Niesiecki ma rację, ponieważ pisze, że widział ten nagrobek z herbem, a więc opisany przez znakomitego heraldyka herb, prawie identyczny z herbem z Kościerzyny należał do Jana Wąglikowskiego.
Kim byli Wąglikowscy i co więcej można o nich powiedzieć?
Nazwisko Wąglikowski jest nazwiskiem odmiejscowym i pochodzi od Wąglikowic, wsi koło Kościerzyny.
Sztentyn, czyli drugie nazwisko, z którym zostali opisani u Dachnowskiego i Niesieckiego, raczej błędnie później określane mianem przydomka jest nazwiskiem znanego i możnego zachodniopomorskiego rodu Stojentinów, pisanych także Sztentyn lub Stontin. Znany heraldyk Emilian von Żernicki w herbarzu „Der Polnische Adel” z 1900 roku potwierdza to, dając Wąglikowskim zarówno herb opisany i rozpatrywany przez nas, jak również informację, że Stojentinowie (herb: tarcza w skos lewy, w górnym w polu błękitnym pół jelenia, dolne szachowane, błękitno-srebrne), wymienieni w ziemi lęborsko-bytowskiej już w 1608 roku, nosili w poszczególnych gałęziach nazwiska Schwetzkow, Wąglikowski i Wojen. [Żern.DPA II s. 384, 481] Późniejsi historycy i językoznawcy: Kętrzyński, Krzepela i Breza potwierdzają, że także Wąglikowscy używali przydomków Stojentyn, Schwetzkow i Wojan (Wojen, Wojno) a ponadto Hund (Hunt). [Kętrz.P s. 22; Krzep. s. 104; Breza s. 249]
Informacja ta jest o tyle istotna, że w 1570 roku jako właściciel Wąglikowic, a także Wielkiego Klincza koło Kościerzyny występuje Joachim Woienaw. Zarówno J. Krzepela („Rody ziem pruskich”, 1927), jak i M. Biskup i A. Tomczak w pracy: „Mapy województwa pomorskiego w drugiej połowie XVI wieku. Rozmieszczenie własności ziemskiej” (1955) uważają go za przedstawiciela rodziny Wojanowskich lub Dąbrowskich-Wojanowskich, piszących się też Dameraw a Woienaw. [Krzep. s. 104; BiskupT s. 116, 118] Tymczasem wypisy z ksiąg sądowych kościerskich potwierdzają, że omawiany Joachim Woienaw odnotowany w 1566 roku jako „pan Joachim Woyno”, w 1568 jako „Jochym Woyn Wągllikowski”, a w 1571 roku jako „pan Jochim Woyno, który myesska w Wyelkym Klynczu„, to jedna i ta sama osoba, czyli Joachim Wojan Wąglikowski, przedstawiciel, jak widać Wojanów czyli gałęzi Stojentinów, od posiadanej wsi biorących nazwisko Wąglikowski, a nie Wojanowskich vel Dąbrowskich, możnego rodu z Prus Królewskich w XV–XVI wieku. [Breza s. 227]
Więcej informacji o Wąglikowskich zawiera artykuł Wiesława Nowosada „Wąglikowscy w Prusach Królewskich w XVII i XVIII wieku”, zamieszczony w publikacji „Pomorskie rody ziemiańskie w czasach nowożytnych”, pod red. W. Jastrzębskiego (Toruń 2004). Z dość szczegółowo zgromadzonych materiałów genealogicznych na podstawie akt rodziny z Biblioteki Kórnickiej PAN, Nowosad na podstawie zachowanej pieczęci Władysława Wąglikowskiego z 1651 potwierdza, że herbem tegoż jest pół jelenia z muru, a w klejnocie półksiężyc i trzy gwiazdy, środkowa większa. [NowosadW s. 279]
Władysław Wąglikowski (zm. przed 23. 02. 1679) był młodszym bratem Jana, miecznika ziem pruskich. Po zmarłym Janie odziedziczył dobra Klincz i Wąglikowice, oraz posiadał prawa do Dąbrowy w pow. człuchowskim. Władysław był ławnikiem ziemskim tczewskim w 1652 roku, a w 1676 roku osiągnął znaczący urząd sędziego ziemskiego człuchowskiego. [NowosadW s. 286; Urz.P.Kr. s. 85] Był żonaty czterokrotnie. Pierwszą jego żoną była Elżbieta Małgorzata von Holtze Guldenbalk, córka Jana (Zygmunta?), dworzanina i sekretarza królewskiego. Jak ustalił W. Nowosad ślub miał miejsce w 1651 roku, a Elżbieta Małgorzata zmarła po 25. 06. 1658 roku. [NowosadW s. 286, 288, 297]
Potwierdzeniem przypuszczenia, że herb w kościerzyńskim kościele należał do niego jest drugi herb, znajdujący się z prawej strony.
Rodzina Holtze von Guldenbalk, pisana także Guldenbalk von Holt pochodziła z Inflant, ale po zajęciu części Inflant przez Rosjan Jan von Holtze Guldenbalk przeniósł się do Polski za Zygmunta III i będąc na służbie królewskiej, otrzymał w 1633 roku od króla Władysława IV indygenat wraz z odmianą herbu rodowego. Pierwotnie ich herb miał przedstawiać jedynie trzy drzewa palmowe w polu czerwonym, natomiast po otrzymaniu polskiego indygenatu herb udostojniono w ten sposób, że na tarczy czterodzielnej z tarczą sercową w środku, na której trzy pasy błękitne w polu srebrnym, w polu 2. i 5. – czerwonym, trzy palmy, w 3. i 4. – lew złoty, ukoronowany, kroczący z mieczem w prawej łapie, a nad hełmem w koronie takiż kroczący lew z mieczem jak na tarczy. [Bon. VII s. 185; Ostrowski I s. 169, II s. 100]
Wyraźnie widać, że drugi herb przy ołtarzu, przedstawiający trzy palmy, trzy pasy i w klejnocie lwa z mieczem, to herb Elżbiety Małgorzaty von Holtze Guldenbalk, pierwszej żony Władysława Wąglikowskiego, w odmianie, nieopisanej przez heraldyków. Można założyć, że ołtarz został ufundowany po śmierci żony Władysława, czyli ok. 1658-1660 roku (kolejne małżeństwo Władysław zawarł przed 14. 01. 1661). Jest to jednak tylko moja hipoteza. Z większą pewnością można przyjąć, że ołtarz powstał w latach 1651 – 1660.
Wreszcie, na koniec chciałbym zacytować fragment wspomnianego katalogu zabytków, do którego dzięki uprzejmości owego mieszkańca Kościerzyny dotarłem. „Ołtarze boczne: 1 – 2 w kaplicach, barokowe, 1 poł. XVII w. i 1 poł. XVIII w…..w części cokołowej prawego ornamenty chrząstkowo-małżowinowe oraz herb Brochwicz kaszubskiego rodu Wąglikowskich i drugi nierozwiązany”. [Kat. zab. Kośc. s. 21, 22]
Mam nadzieję, że ten skromny przyczynek do kaszubskiej heraldyki, oparty o badania genealogiczne Wiesława Nowosada pozwolił na uściślenie daty powstania ołtarza w kościerskim kościele, jak i pozwolił na identyfikację nierozwiązanego herbu.
Drugi temat, który chciałem poruszyć, niestety nie do końca rozwiązany, dotyczy herbu również z bocznego ołtarza, ale kościoła w Borzyszkowach na Gochach. Piękny drewniany kościół p. w. św. Marcina powstał w 1724 roku z inicjatywy ówczesnego proboszcza ks. Wojciecha Kleknera, po straszliwym pożarze całej bez mała wsi w 1721 roku. Miłośnikom heraldyki kaszubskiej znany jest z wizerunków 4 kaszubskich herbów szlacheckich umieszczonych na baldachimie ambony z 1738 roku. Są to herby Fiszka-Borzyszkowskich, Ciemińskich, Wnuków-Lipińskich i Aubrachtów-Prądzyńskich. Piąty herb umieszczony na owalnej tarczy ozdobionej liśćmi akantu oraz nakrytej koroną szlachecką znajduje się w zwieńczeniu prawego, bocznego ołtarza Matki Boskiej Różańcowej. Przedstawia on w polu błękitnym półksiężyc złoty, w nim krzyż i dwie gwiazdy pod ramionami krzyża. Katalog zabytków „Chojnice, Czersk i okolice” z 1979 roku stosowny zapis brzmi: „ołtarz prawy, [późnobarokowy] 1 ćw. XVIII w.…w zwieńczeniu herb rodziny Zmuda-Trzebiatowskich (?) z literami A L …„” [Kat.zab.Chojn. s. 4] Znak zapytania przy określeniu rodziny sugeruje, że autorzy katalogu zabytków (P. Pałamarz, J. Petrus) nie byli pewni swej klasyfikacji. Istotnie, licznie rozgałęziona rodzina Zmudów-Trzebiatowskich, należąca do znaczniejszych w okolicy, pieczętowała się różnymi herbami własnymi (na tarczy heksagram, bądź pentagram, lub księżyc i trzy gwiazdy, a w klejnocie ptak: gołąb lub kruk), bądź herbem Pietyrog, żaden z nich jednak nie wyobraża godła tu przedstawionego. [NSbm. III.2. T. 412, VI. 4. T. 60, VI.9. T. 54; Schmude s. 57-58; Prag.HSK I s. 177–178] Także litery A L (choć w rzeczywistości są to litery M L) w żaden sposób nie mogą służyć jako inicjały nazwiska, bądź przydomku. Natomiast herb przedstawiający półksiężyc z mieczem lub krzyżem ponad półksiężycem i dwie gwiazdy obok, a w klejnocie trzy pióra strusie nosiła według herbarza Siebmachera szlachta o nazwisku odmiejscowym Lipiński i rodowym przydomku Pażątka. Odmiana ich herbu przedstawiała podobny wizerunek, z tym, ze ponad krzyżem dodatkowo jeszcze występowało pięć gwiazd ułożonych w półokrąg, a przy jego ramionach jeszcze dwa niewielkie półksiężyce. [NSbm. III.2. s. 241 T. 291. VI.9. s. 55 T. 34: Ostr. I s. 314, II s. 184; Żern.DPA II s. 22; Prag.HSK II s. 260]
Kwestia herbu wydaje się więc wyjaśniona, zwłaszcza, że współczesny znawca tematu, p. Tadeusz Sadkowski w publikacji „Trzy kaszubskie kościoły” pisze następująco: „Ołtarz boczny lewy, św. Trójcy ufundowany był przez szlachetnego Pażątkę-Lipińskiego, za wykonanie ołtarza prawego, Matki Boskiej Różańcowej… zapłacili parafianie i kasa kościelna”. [Sadk. s. 38–39]
Otóż jednak, to nad ołtarzem prawym, nie lewym jest herb. Wydaje się dziwne, że w ołtarzu ufundowanym przez lokalną społeczność znajduje się herb szlachecki, herb Pażątki-Lipińskiego, a w ołtarzu ufundowanym przez tegoż, nie ma żadnego herbu. Jest to nielogiczne i naturalne jest przypuszczenie, że mamy tu do czynienia z prostą pomyłką – to ołtarz prawy ufundował szlachetny Pażątka-Lipiński, którego inicjały M L (a nie AL.) figurują obok tarczy herbowej, tuż przy osadzeniu korony. Mój telefoniczny kontakt z panem Sadkowskim dnia 22. 01. 2008 roku przyniósł zaskakujące ustalenia. Opis ołtarzy, dokładnie taki jak w publikacji Sadkowskiego pochodzi z wizytacji ks. Pluty-Prądzyńskiego z 1911 roku, a następnie jest powtórzony przez ks. Kazimierza Raepke w „Historii kościoła w Borzyszkowach” z 1972 roku, pozostającej w maszynopisie. Ks. Raepke (1936 – 1997), wieloletni proboszcz w Borzyszkowach, dziekan zaborski, historyk, zaprzecza przynależności herbu do szlachty, tym bardziej do Zmuda-Trzebiatowskich, litery A L uważa za inicjały łacińskich słów odnoszących się do Matki Boskiej, natomiast półksiężyc, krzyż i gwiazdy określając jako symbole chrześcijańskie (półksiężyc jest zresztą uważany za symbol Matki Boskiej). Według mnie, widać wyraźnie, że przed laty w opisie kościoła musiał wystąpić błąd, którego konsekwencją jest zaprzeczanie przynależności widniejącego herbu do kategorii herbów szlacheckich.
Ciekawostką jest tu podany przez p. Sadkowskiego fakt występowania w 1737 roku Marcina Lipińskiego, który obiecuje ówczesnemu proboszczowi, ks. Kleknerowi, dawać ofiary na kościół. Inicjały M L w pełni odpowiadałyby więc imieniu i nazwisku wymienionego ofiarodawcy.
Wydaje się, że w tym dość zagmatwanym przypadku jedynie szersze badania genealogiczne oraz innych zachowanych źródeł mogą dać szanse jednoznacznego określenia przynależności herbu i fundacji ołtarza. /-/

*
Skany publikowanych zdjęć herbów (fotografie) wykonał Maciej Perszewski z Kościerzyny.

 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Domy parterowe Najlepsze szkolenia bhpSzkolenia BHP