NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Wiesław Szuca [Brusy]

Życie i działalność syna Zaborskiej Ziemi Michała Szucy*

W cyklu: Sylwetki (liczba artykułów 37)

[NG: 36]   Autor: Wiesław Szuca - Brusy (liczba artykułów: 1)
Jan Karnowski i Bolesław Piechowski - klerycy
seminarium w Pelplinie (ok. 1908 r.).

Jan Karnowski i Bolesław Piechowski - klerycy
seminarium w Pelplinie (ok. 1908 r.).


Na ziemi zaborskiej a dokładnie na obrzeżach miasta Brusy przy drodze do Małego Gliśna, znajduje się gospodarstwo rolne od dawna należące do rodziny Szuców. Najważniejszym przedstawicielem tej rodziny, stąd właśnie pochodzącym, był Michał Szuca. Chociaż nie jest on tak znany na Pomorzu, jak jego rówieśnik, bliski przyjaciel, a później współpracownik Jan Karnowski, wywarł on istotny wpływ na historię Kaszub i całego Pomorza. Przyczyną tego, że dziś jest on postacią nieznaną, czy raczej zapomnianą, może być fakt, iż nie zostawił po sobie żadnych dzieł literackich. Widocznie nie miał takich zdolności pisarskich, jakie wyróżniały jego kolegę.
Michał Szuca wykazywał się jednak w innych dziedzinach życia m. in. ekonomii. W okresie młodości miał wielki wpływ na Karnowskiego. Przez całe życie był oddany sprawie kaszubskiej.
Urodził się 14 września 1886 roku. Był synem Michała i Rozalii Szuców. Miał trzech braci: Bolesława, Alojzego i Wincentego. W 1896 r. został uczniem Collegium Marianum w Pelplinie, a w latach 1904 - 1906 Gimnazjum Męskiego w Chojnicach i Nakle, gdzie należał do tajnej organizacji filomackiej. Po maturze w 1906 r. (jako, że był przez pewien czas stypendystą Towarzystwa Pomocy Naukowej w Chełmnie) został alumnem Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie.
O stypendystach Towarzystwa Pomocy Naukowej pisał później Józef Borzyszkowski w pracy pt. „Dzieje Brus i okolicy" następująco: „Fakt, iż Karnowski i Szuca będąc synami zamożnych gburów ukończyli studia, głównie dzięki stypendiom Towarzystwa Pomocy Naukowej, można tłumaczyć tym, iż studia te były kosztowne, a z drugiej strony ich rodzice, mając co najmniej kilkoro dzieci, musieli liczyć każdy grosz, by nie stracić swej pozycji społecznej wraz z utratą gospodarstwa. Najłatwiej można było ukończyć studia teologiczne, które odbywane w seminarium pelplińskim były najtańsze, a ponadto gburzy kaszubscy, pałający szczególnymi uczuciami do stanu duchownego nie skąpili grosza, by widzieć swego syna w sutannie" .
Po dwóch latach nauki w Pelplinie Michał Szuca przeniósł ł się do Wrocławia, gdzie dalej studiował teologie, a później filologię oraz ekonomię. Te same kierunki studiów kontynuował kolejno w Berlinie i Krakowie (studiował tam do 1920 r.)
Z Krakowa przeniósł się do Fryburga Badeńskiego. W tym czasie słał wiele listów do Jana Karnowskiego, wówczas studenta Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Korespondując z Karnowskim wpłynął w istotny sposób na to, że porzucił on Pelplin i przeniósł się na teologię do Fryburga Badeńskiego. Gdy Karnowski zdecydował się porzucić studia w Pelplinie, Szuca 13 lutego 1908 roku pisał do niego, dając mu radę, jak to miał zabiegać o otrzymanie pozwolenia od biskupa chełmińskiego na odejście z seminarium. Pisał wtedy: „Radziłbym Ci nie podawać jako powodu jakiegoś defektu zdrowia, lecz wprost powiedzieć, że chcesz zdawać doktorat”.
We Fryburgu Michał Szuca należał do Stowarzyszenia Akademickiego Polaków i grona studentów z Kaszub i Pomorza pozostających w kręgu oddziaływania Ferdynanda Bieszka oraz rodzącego się ruchu młodokaszubskiego, którego stał się współtwórcą. Utrzymując przez cały czas kontakt z Janem Karnowskim zachęcał go do twórczości literackiej. W tym czasie również pisał listy do Karnowskiego, które świadczą o tym, jak bardzo leżała mu na sercu kaszubszczyzna. W jednym z nich, zachęcającym Karnowskiego do pisania oraz zawierającym uwagi dotyczące jego twórczości, pisał:
„Wcale nie spodziewałem się, że tak wiele pięknego można zrobić z naszego języka kaszubskiego. Masz do tego talent. Zupełnie szczerze Ci to piszę, bo wiesz, że zwykle jestem pesymistą, oczywiście nie przez dzień Kraków zbudowano - są braki i to nieraz bardzo wielkie, ale popracowawszy jeszcze nad sobą, dojdziesz do pewnej doskonałości i powoli zapanujesz nad formą. O to tutaj chodzi głownie, bo myśli nieraz są świetne. Dlatego radziłbym Ci, abyś przyswoił sobie zupełnie dialekt północny, studiował język czeski, a może i inne języki słowiańskie. Być może, że powoli utworzy się język literacki kaszubski, lecz potrwa to jeszcze lat kilkanaście. Lecz posiadając wytrwałość - wiesz, że pojęcia przeobrażają się powoli - dojdziesz do tego, że utworzysz język kaszubski piśmienny" .
Michał Szuca chciał również propagować twórczość Karnowskiego. W jednym z następnych listów, pisanym z Krakowa do Karnowskiego, pisał:
„W sprawie wydrukowania jednego lub drugiego wierszyka zwróć się do «Pracy»', albo ja się postaram o to. Niestety czasopisma płacącego nie odnalazłem dotychczas. Spodziewam się, że umieścisz kilka wierszy także w «Gryfie». Będę jeszcze szukał dalej, może odkryję jakie czasopismo, które umieści także kilka wierszyków."
Michał Szuca promował także problematykę kaszubską i pomorską, zwłaszcza w Krakowie. Zabiegał o objecie jej programem kursów ekonomicznych w Poznaniu, prowadzonych przez Związek Spółek Zarobkowych i Gospodarczych. Wspierał i propagował „Gryfa", pisząc miedzy innymi relację pt. „Z Kaszub" opublikowaną na lamach pisma „Prąd" (1909; nr 9). Jan Karnowski o Szucy pisał: „Reklamę [„Gryfa"] w prasie miał prowadzić kolega Szuca, dziś już nie wiem jak się z tego wywiązał i listy jego pod tym względem nie dają konkretnej odpowiedzi. Wiem atoli, że on i Kantak pisywali o «Gryfie» życzliwe recenzje." Dr Michał Szuca brał udział, jako student, w zjeździe „Młodokaszubów" w 1920 roku w Ko ścierzynie.
Jan Karnowski w „Mojej drodze kaszubskiej" o zjeździe tym pisze: „We feriach roku 1920 odbył się Zjazd Młodokaszubów w Kościerzynie, w którym również brałem udział [...] Jeden z przedmiotów [zjazdu] stanowiła kwestia pisowni kaszubskiej." Szuca brał również udział, wówczas już jako doktor ekonomii, w kongresie założycielskim Towarzystwa Młodokaszubów w Gdańsku w 1912 r. Po powrocie z Fryburga z żoną Verą z domu Zakrzewską, w 1919 roku osiadł w Gdańsku. Uczestnicząc w działalności Młodokaszubów wspierał między innymi wysiłki Aleksandra Majkowskiego i Kamila Kantaka, zmierzające do przejęcia przez Towarzystwo Młodokaszubów „Gazety Gdańskiej"; deklarował swój udział finansowy w planowanej spółce wydawniczej. W dwudziestoleciu międzywojennym Michał Szuca był między innymi dyrektorem filii Banku Dyskontowego z Bydgoszczy w Gdańsku. Był również radcą finansowym Rady Portu i Dróg Wodnych oraz wykładowcą w Polskiej Wyższej Szkole Handlowej, w której był nauczycielem księgowości. W latach 1927 - 30 pracował w Opolu i Bytomiu, jako specjalista, na rzecz polskich banków ludowych. Przyjaźniąc się z księdzem Kamilem Kantakiem, należał do założycieli Towarzystwa Przyjaciół Nauk i Socjologii. Wspierał również działalność innych organizacji polskich. Był członkiem Związku Polaków w Gdańsku. Należał także do gdańskiej Macierzy Szkolnej oraz Klubu Wioślarskiego „Gedania". Od 1932 roku mieszkał w Sopocie. W okresie wakacyjnym, gdy odwiedzał rodzinę, uczestniczył w zjazdach wakacyjnych (szczególnie w okresie studiów). Zjazd taki odbył się między innymi u państwa Kiedrowskich w Brusach. w restauracji z salą widowiskowo - zabawową. Wystawiono tam sztukę kolegi Michała Szucy - Bolesława Piechowskiego, o ,,Panu Trosce". Spotkanie takie odbyło się także u państwa Gostomskich w Czarnowie. Na zebranie to Młodokaszubów zaprosić miał niejaki Czapiewski. Jedno z większych zebrań, w których uczestniczył Michał Szuca, odbyło się w hotelu Piotra Przewoskiego w Brusach. Jan Karnowski w „Mojej drodze kaszubskiej" pisze, iż „były też zebrania mniejszych rozmiarów w Kościerzynie u doktora Majkowskiego."
W tej samej książce Karnowski pisze o Szucy: „Posiadał on z nas najwięcej aspiracji naukowych, potrzeby szukania i nabywania szerokiej i różnorodnej wiedzy. Własne subiektywne potrzeby ustępują u niego zupełnie na drugi plan, a góruje w zupełności ideał nauki i postępu. To parcie wewnętrzne, ta dynamika psychiczna nie znała tylko granic i rzucała się z jednej gałęzi wiedzy na drugą, nie wyczerpując często przedmiotu. Nie znalazł on też tej niezależności i samodzielności duchowej, potrzebnej duchom przodującym. Szedł on śladami Kantaka, a później Zegarskiego, chociaż teoretycznie się tego wypierał. Także w stosunku do kaszubszczyzny pozostawał on tylko na peryferii, nie wnikając w głąb i nie czyniąc na tym polu jakichkolwiek głębszych studiów. Nie wiem, czy coś na temat kaszubszczyzny napisał - prócz kilku recenzji do gazet czy odczytów, o których w listach mówił. Jego rady -aczkolwiek zakrawają na mentorstwo - zasługują na uwagę o tyle, że są niejako echem opinii ościennej, jaką «Gryf» i ruch Młodokaszubów wywołały. Wyczuwam, że opinia ta przechodziła przez filtr ks. Kantaka. Jago krytyka moich wierszy jest trafna, aczkolwiek zdaniem moim za pobłażliwa. Rymy gramatyczne są rzeczywiście grubym błędem, gdyż od czasów Kochanowskiego i ta forma poetycka poczyniła wielkie postępy i się udoskonaliła pod względem artystycznym. Mógł zarzucić jeszcze więcej, ale widocznie był za delikatny i chciał mnie oszczędzić."
Kiedy wybuchła II wojna światowa, jak wielu działaczy polskich w Gdańsku i na Pomorzu, Michał Szuca został aresztowany -już 11 września 1939 roku. Wkrótce osadzono go w Stutthofie, gdzie mimo starań żony i przyjaciół zginął w Wielki Piątek 22 marca 1940 r. Jego żona nie uległa hitlerowskim naciskom i nie zdradziła polskich ideałów męża. W skutek takiej postawy została wyrzucona z sopockiego mieszkania. Wkrótce wyjechała z dwoma synami do Fryburga ( trzeci najstarszy syn - Jan, pozostał w Sopocie).
2 grudnia 1946 roku Michała Szucę pochowano na cmentarzu zasłużonych na Zaspie. Jego nazwisko widnieje na tablicy pamiątkowej w Gańskim Towarzystwie Naukowym i pomniku martyrologii w Sopocie.

*
Vademecum biograficzne dot. pow. tematu.

- Gospodarstwo to obecnie należy do Andrzeja Szucy. " Był on stryjem mojego dziadka, Bernarda Szucy.
- Towarzystwo Pomocy Naukowej powstało w okresie Wiosny Ludów w 1848 r. Chełmnie dla młodzieży Prus Zachodnich. Stawiając sobie za cel wspieranie zdolnej, a ubogiej młodzieży w czasie nauki w gimnazjach i na uniwersytetach, a tym samym rozwój szeregów inteligencji polskiej Pomorza. Jednym z największych fundatorów tego Towarzystwa był mieszkający w Antoniewie koło Brus Kazimierz Sikorski. W zapisie testamentowym cały swój majątek przekazał na rzec tego Towarzystwa. ( J. Borzyszkowski. Dzieje Brus i okolicy. Chojnice - Gdańsk 1984. s. 246)
-„Praca" był to tygodnik dla wszystkich stanów po święcony sprawom rolnictwa, handlu i przemysłu. Ukazywał się w Poznaniu od 25 września 1896 do 1926 roku. Jego założycielem był znany pośrednik w sprzedaży ziemi - Marcin Dicderman. Po pewnym czasie pismo zmieniło charakter, a także tytuł na „Tygodnik Polityczny i Literacki Ilustrowany". Położył on znaczne zasługi w propagowaniu kultury polskiej i w walce z germanizacją. W 1907 r. pismo przeszło w ręce króla prasy śląskiej Adama Napieralskiego. tracąc swe ostrze antyniemiecki; zajmując pozycję neutralną.
- Pierwszy numer Gryfa ukazał się w listopadzie l 908 r. w Kościerzynie. Twórcą idei jego powstania, a zarazem redaktorem był Aleksander Majkowski.
- Ks. Kamil Kantak (1881-1976) – pochodził z Wielkopolski, był historykiem, publicystą i działaczem społeczno - polityczny, był głęboko zaangażowany w ruchu młodokaszubskim.
- „Gazeta Gdańska" wychodziła w latach 1891 - 1920. Pierwszym jej wydawca był Bernard Milski
- Ks. Bolcsław Piechowski urodził się w Osówku pod Starogardem Gdańskim. Był działaczem młodokaszubskim. Współpracował z „Gryfem". Jako wikary i administrator pracował w Chojnicach. Wąbrzeźnie Fordonie i Luzinie. Pracował także w Lubiszewie pod Tczewem. W 1939 roku został aresztowany przez Niemców, a następnie zamordowany- w Dachau.
Piotr Przewoski był działaczem bruskich instytucji kredytowo - handlowych Banku Ludowego. Spółek „Kupiec" i „Bazar"; był współpracownikiem szambelana Sianisława Sikorskicgo z Wielkich Chełmów.
- Teofil Zegarski (1884 - 1936). syn chłopa z Grabowa pod Kościerzyna, był uczniem Collegium Marianum u Pelplinie, filomatą wejherowskim, dr filozofii. Młodokaszuba. założycicl i dyrektor prywatnego gimnazjum i liceum w Gdyni - Orłowie.

*
Artykuł autor napisał w 2000 r. będąc wówczas uczniem klasy trzeciej Kaszubskiego Liceum Ogólnokształcącego w Brusach. Pracę tą napisał pod kierunkiem nauczycielki historii - pani Barbary Grandy.. Dzisiaj Wiesław Szuca jest kapłanem.

A oto zarys drogi jego dotychczasowego życia i działalności.
Ks. Wiesław Szuca - Od urodzenia tj. od 1982 r. mieszka w Brusach. To tu ukończył szkołę podstawową, a później szkołę średnią a było to Kaszubskie Liceum Ogólnokształcące. Od najmłodszych lat był ministrantem. W szkole średniej należał do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Śpiewał w młodzieżowym zespole działającym przy bruskiej parafii. Po maturze j 1 października 2001 roku rozpoczął studia w Seminarium Duchownym w Pelplinie. Studiował filozofię i teologię. Działał w różnych kołach m.in. w Maltańskiej Służbie Medycznej oraz w kole Honorowych dawców krwi. Ale najwięcej czasu poświęcał na niwie kultury i regionalizmu. Należał do najstarszego w seminarium koła działającego już ponad sto lat tj. do Koła Kaszubów. Przez trzy lata był tzw. „królem Kaszubów”, który stoi na czele tej organizacji. Wraz z innymi klerykami członkami Koła m.in. przygotowywał gwiżdże, prowadził audycje i modlitwy w radiu „Głos”. Był zaangażowany przy wydawaniu seminaryjnej gazety „Zwónk Kaszubski”. /tz/
W 2007 roku napisał prace magisterską Dzieje parafii Brusy w okresie powojennym (1945-2005). Promotorem tej pracy był ks. dr hab. Anastazy Nadolny, a recenzentem ks. dr Tomasz Moskal z KUL im. Jana Pawła II w Lublinie.
Msze prymicyjną odprawił w swojej rodzinnej bruskiej parafii 27 maja 2007 roku, a 10 czerwca 2007 mszę świętą sekudycyjną w kościele w Konarzynach udzielając po niej błogosławieństwa prymicyjnego..
Aktualnie ks. Wiesław Szuca pełni posługę wikariusza w parafii w Pelplinie.

 

 

 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Gry planszowe Recenzje i zapowiedzi książek fantasyksiążki fantasy muscletech odżywki samochody