25 stycznia 2008 roku w szkole podstawowej nr 10 w Gdyni odbyła się prezentacja przewodnika po zabytkach Chyloni, wydanego przez Urząd Miasta Gdyni. Wyjątkowo mocna promocja prezentacji w środkach masowego przekazu zgromadziła kilkusetosobową publiczność, wśród której wyróżniali się: proboszcz miejscowej parafii, przedstawiciele Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego, władz miasta, a także miłośnicy Gdyni.
Interesującą prelekcję o historii najdawniejszej dzielnicy wygłosił dr Tomasz Rembalski, a następnie próbował oprowadzić po zabytkach Chyloni z promowanym przewodnikiem pan Mariusz Zaborowski. Tu dzielny przewodnik po bardzo sympatycznej wycieczce po Chyloni został wprowadzony w błąd przez przeprowadzenie przed laty ulicy Morskiej w okolicy Świętej Góry i miał kłopoty z zaliczeniem ulicy Działdowskiej do tej dzielnicy Gdyni.
Przewodnik jest kolejną, już czwartą pozycją, wydawaną w serii informatorów o gdyńskich zabytkach. Informatory te wychodzą od 2004 roku w bardzo niejednolitej szacie graficznej, co wydaje się najbardziej widocznym mankamentem. Koneserzy takich wydawnictw wolą takie książeczki w zbliżonej postaci.
Autorów przewodnika po zabytkach Chyloni jest 10, co daje się wyraźnie odczuć niejednolitością tekstów i słabym uwidocznieniem hierarchii znaczenia podmiotów. . Zdecydowanie trudno na pierwszy rzut oka zorientować się, który z zabytków jest najbardziej godny zainteresowania. Nie ma tu konsekwencji w kolejności prezentacji, ani historycznej, ani pod względem wartości zabytku. Podziękowanie należy się przede wszystkim autorowi dziejów najstarszych Chyloni – tekst jest najlepszy.
Pewnym dysonansem jest tekst o pomniku poległych na frontach Wielkiej Wojny 1914 – 1920 i zdjęcie wskazujące na jego postawienie w latach trzydziestych XX wieku.
Po nieszczęsnym nazwaniu przystanku kolejowego w centrum Chyloni zupełnie nieprzystającym do tego miejsca mianem Gdynia Leszczynki, można było liczyć się, że meandry nazewnictwa już nie będą więcej zakłócały spokoju mieszkańców Chyloni. Niestety znowu, i to w przewodniku, zabawiono się w wymyślanie nazw. I tak „Świętą Górę” wbrew ciągle żywej tradycji nazwano „Górą św. Mikołaja”, drażniąc starych chylonian.
Mieszkańcy Chyloni dziękują dyrekcji szkoły za udaną prezentację.