NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Zdzisław Machura [Słupsk]

Zamek Książąt Pomorskich w Słupsku w latach 1505 - 1684

W cyklu: Historia (liczba artykułów 64)

[NG: 36]   Autor: Zdzisław Machura - Słupsk (liczba artykułów: 5)

Za chwię „Kapsuła czasu” spocznie w ziemi...

Za chwię „Kapsuła czasu” spocznie w ziemi...


Poniżej prezentujemy treść referatu wygłoszonego przez autora podczas ogólnopolskiej sesji naukowej: „Zamki, dworki i pałace", która odbyła się 23-24 kwiecień 2007 r. w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Sesję zwołano z okazji 500 - lecia Zamku Książąt Pomorskich w Słupsku. /tz/

WSTĘP

W swym wystąpieniu chcę przedstawić historię słupskiego zamku, jako siedziby książęcej. W tym roku minęło 500 lat od chwili zakończenia budowy słupskiego zamku przez księcia Bogusława X. Był nazywany Wielkim, gdyż niewątpliwie był najpotężniejszego z władców zachodnio - pomorskich. W swej polityce zewnętrznej był władcą bardzo sprzyjającym dobrym stosunkom polsko - pomorskim i zabiegającym przez wiele lat o trwałe połączenie Pomorza z Polską. Jego najukochańszą żona była polska królewna Anna Jagiellonka, córka Kazimierza Jagiellończyka. Ten największy władca Pomorza chciał mieć swój zamek w miejscu swego urodzenia - w Słupsku.

Kiedy chcemy opowiedzieć o słupskim zamku, musimy na początek zadać sobie pytanie; co było przedtem? Czy w miejscu, na którym wyrósł zamek Bogusława istniał przed nim jakiś budynek, dwór, a może zamek wcześniejszy?
W historii miasta funkcjonują dwie wersje lokalizacji wczesnego, najpierw kasztelańskiego, a następnie książęcego zamku słupskiego. Zamek stał w miejscu wczesnośredniowiecznego grodu, na wyspie oddzielonej odnogami rzeki Słupi. Zamek znajdował się na lewym brzegu Słupi, w tym miejscu, gdzie stoi on dzisiaj.

Edwin Rozenkranz w swoim artykule „Słupsk w drugiej połowie XIII wieku", opublikowanym w „Roczniku Koszalińskim" z 1965 roku przypomina, że już w roku 1278 dominikanie gdańscy uzyskali w pobliżu zamku książęcego parcelę na budowę klasztoru. Powołuje się tu na Pommerellisches Urkundenbuch, wydaną przez M. Perlbach, Danzig 1882, nr 7. Ponieważ zabudowania klasztorne nie uległy zmianom aż do dziś i ich kościół stoi w miejscu, gdzie się osiedlili dominikanie w XIII wieku, należy przyjąć, że jakieś pierwotne zabudowania zamku były już tu w tymże wieku. Informacje o słupskim castrum pochodzą z lat 1248, 1267, 1273 i późniejszych. Łączono je dotychczas z wczesnośredniowiecznym grodem, ale taka lokalizacja pozostawała by w sprzeczności z bezpośrednimi przekazami źródłowymi. W roku 1269 mowa jest o civitas ante castrum. Przywilej Mściwoja II dla dominikanów z roku 1269 wskazuje, że klasztor powstał u stóp zamku, oddzielając go od miasta. W świetle tych przekazów można powiedzieć, że zamek znajdował się około połowy XIII w. na lewym brzegu Słupi. Wskazywało by to, że w Słupsku wzniesiono jedną z pierwszych murowanych budowli i to wyjaśniało by przyczynę wyboru tego miasta na rezydencję książęcą.

Ród Gryfitów panował nad ziemią słupską od roku 1317, kiedy to Warcisław IV przejął ją od margrabiów brandenburskich. Ostatni przedstawiciel tego rodu po kądzieli, książę Ernest Bogusław von Croy zmarł w roku 1684. Wniosek z tego, że Słupsk był związany z Gryfitami przez 367 lat.

Nie bez znaczenia jest fakt, że książęta z rodu Gryfitów pragnęli w tym miejscu zbudować większą swoją siedzibę. Syn Warcisława IV, książę Bogusław V chciał wybudować w Słupsku zamek, ale go nie ukończył. Książę ten rozpoczął swe panowanie w księstwie wołogosko - słupskim w roku 1338, a już w rok później bito pierwsze pale dębowe w fosę w południowej części miasta za murami miejskimi, aby stworzyć podwaliny pod budowę zamku. Wskazują na to badania archeologiczne w piwnicach pod zamkiem i badania dendrologiczne wbitych tam dla umocnienia gruntu pod budowę pali, wskazujące na rok 1339. Bogusław V nie ukończył budowli, za to jego syn Bogusław VIII, urodzony w roku 1364 a zmarły w 1418, ponowił próbę wybudowania zamku w Słupsku. Kiedy prace budowlane przebiegały już na wysokości pierwszego piętra, książę napotkał nieoczekiwanie na opór ze strony słupskich mieszczan. Obawiali się oni, że silnie ufortyfikowany zamek książęcy w obrębie miejskich murów obronnych zwiększy kontrolę księcia nad miastem i zagrozi ich przywilejom. Postanowili nie dopuścić do zakończenia prac budowlanych. W zamian za pożyczkę w wysokości 2000 grzywien nakłonili oni księcia w roku 1392 do zaniechania budowy i nawet do rozebrania już postawionych murów. Jednak wyrazili zgodę na postawienie w domenie książęcej zwykłego domu mieszkalnego. Są na to dowody.

Henryk Janocha i Franciszek Lachowicz w książce „Zamki Pomorza Środkowego" piszą (na stronie 149), że książę Warcisław VII, brat Bogusława VIII, rozpoczął w roku 1392 budowę średniowiecznego zamku w Słupsku i zamek ten został zburzony w roku 1479. Myślę, że te dwa przekazy historyczne należy połączyć. Bogusław VIII musiał przerwać budowę zamku, ale pozwolono mu wybudować dom mieszkalny i właśnie taki dom, dwór książęcy zbudował Warcisław VII. Podobną budowlę dworu książęcego odkryto w czasie badań archeologicznych w Szczecinie, przy odbudowie tamtego Zamku Książąt Pomorskich. Potwierdzeniem tego, że był tu w Słupsku dwór książęcy jest przekaz z roku 1476. W wielkim pożarze miasta w tymże roku spłonęło w trzy godziny całe miasto z wyjątkiem klasztoru dominikańskiego, młyna książęcego, ratusza miejskiego na rynku, kościoła św. Mikołaja i dworu w domenie książęcej. Ta domena mieściła się w południowej części miasta obok klasztoru dominikańskiego, młyna i Bramy Młyńskiej.

Młyn zamkowy ma również starą historię jak zamek. Wzniesiony został prawdopodobnie na początku XIV wieku. Jest o nim wzmianka w roku 1388, kiedy to został oddany na 5 łat w zastaw za pożyczkę gminie miejskiej. W czasie, kiedy księciem Pomorza był Bogusław X, w roku 1481 miał on spór z miastem Słupskiem o kilka spraw, w tym o trudności jakie miasto czyniło młynarzowi książęcemu w kupnie i wywozie zboża. A w Słupsku mieszkała wtedy w starym zamku jego matka Zofia.

Mieszkała tam także w łatach 1449 - 1454 jej matka księżna Maria Mazowiecka, wdowa po księciu Bogusławie IX, do swej śmierci w dniu 18 lutego 1454 roku. Przeniosła się do Słupska z Darłowa, ustępując miejsca w tamtejszym zamku królowi Brykowi I, który wrócił na Pomorze z wyspy Gotland. Została pochowana po śmierci w kościele dominikanów. Po niej mieszkała tu w roku 1454, a następnie przez 12 lat od 1485 roku jej córka Zofia, matka Bogusława X, a wdowa po księciu Eryku II. Zmarła ona w tym dworze w dniu 24 sierpnia 1497 roku i została także pochowana w kościele dominikanów, dla których czyniła nadania. Na jej pogrzebie 28 sierpnia tegoż roku była w Słupsku księżna Anna Jagiellonka, żona Bogusława X. Po uroczystościach pogrzebowych księżna przeprowadziła komisyjną inwentaryzację kosztowności po zmarłej, w tym pozostałości słynnego skarbu króla Eryka I, po którym dziedziczyła Zofia. Pewne klejnoty Anna przekazała dominikanom słupskim za nabożeństwa, które mieli odprawiać w intencji zbawienia teściowej. Natomiast część skarbów po Zofii Anna podesłała mężowi Bogusławowi do Wenecji, aby je spieniężył i mógł dalej kontynuować swoją podróż, bo w dniu 18 listopada Bogusław wylądował w Wenecji i miał zamiar dalej jechać do Rzymu. Dowiedziawszy się od posłańca Anny, Szymona Bruna o śmierci matki Bogusław zamówił uroczystą mszę świętą w kościele św. Marka. Miała ona miejsce w dniu 22.11.1497 roku. W dwa lata po śmierci matki Zofii Bogusław X nakazał rozebrać już teraz niezamieszkały stary dwór po to, aby zrobić miejsce pod planowaną przez siebie budowę nowego słupskiego zamku. W roku 1499 książę nabył od miasta trzy parcele budowlane koło młyna, aby zyskać dodatkowy teren na budowę zamku. Te ustalenia wskazują na to, że zamek Bogusława X powstał w miejscu dawnej siedziby książęcej.

Dotąd nie było okazji aby przebadać archeologicznie teren dziedzińca zamkowego w Słupsku, a według wskazówek historycznych pod tym dziedzińcem mogą znajdować się ślady dawnej zabudowy starego zamku, czy dworu książęcego.

BUDOWA ZAMKU KSIĄŻĘCEGO PRZEZ BOGUSŁAWA X

Książę Bogusław X urodził się w Słupsku w dniu 3 czerwca 1454 roku. Swą młodość spędził w Darłowie. Po dojściu do władzy książęcej w roku 1476 podjął pierwszą próbę budowy zamku w Słupsku, ale na skutek protestów mieszczan tego miasta musiał tego zaniechać i nawet złożyć obietnice niepodejmowania w przyszłości takiej budowy. Po opanowaniu całego Pomorza po roku 1478 i umocnieniu się w państwie pomorskim na skutek przeprowadzonych reform i sprawnych rządów, książę ponowił próbę wybudowania z Słupsku zamku, tym razem ze skutkiem pozytywnym. Przed swoim ślubem z królewną polska Anną, córką Kazimierza Jagiellończyka książę rozbudował zamek w Szczecinie, aby godnie przyjąć swą małżonkę. Teraz chciał mieć nową rezydencję na kresach wschodnich swego państwa i silnemu władcy nie mogli się przeciwstawić słupscy mieszczanie. Przygotowując budowę zamku książę zapewnił mieszczan Słupska w piśmie do nich skierowanym, że: „z tego nie powstanie żaden uszczerbek dla miasta, nie zostaną naruszone posiadane przywileje, ponadto nie powstanie żaden most, ani żadne drzwi". Chodziło w tych zapewnieniach o to, że budując zamek w linii murów miejskich książę nie naruszy zasad obronnych miasta. Protestów ze strony władz miejskich nie było. Rozpoczęcie budowy zamku nastąpiło w 1505 roku. Zamek budowano w fosie na palach wbitych za Bogusława V i fundamentach kamiennych postawionych przez Bogusława VIII. Północną ścianę zamku zbudowano wykorzystując fragment muru miejskiego. Zamek był postawiony na planie prostokąta o wymiarach 16,5 x 35 m. Był on podpiwniczony i posiadał dwie kondygnacje mieszkalne, parter i pierwsze piętro. Klatkę schodową stanowiła wysoka wieża dobudowana do lica budowli od strony północnej w osi symetrycznej zamku. Budowanie zamku ukończono w roku 1507.1 od tego roku mija właśnie okrągłe 500 łat. Nie zachowały się żadne przekazy pisane na temat wyposażenia tego zamku i jego wyglądu. Styl jego budowy określano jako gotycki. Nie ma także przekazu potwierdzającego pobyt księcia Bogusława X w tym zamku, choć należy przypuszczać, że w nim bywał. Wiemy na pewno, że bywali w nim jego synowie - Jerzy I i Barnim XI w czasie wizytacji Słupska. Jerzy był w zamku w listopadzie 1525 roku, aby uśmierzyć rozruchy na tle religijnym, a Barnim XI wraz z Janem Bugenhagenem, reformatorem luterańskim był w Słupsku w 1637 roku, aby wprowadzić tu wiarę ewangelicką. W zamku utrzymywano stałą załogę służby na wypadek pobytu księcia, której zadaniem było dbanie o stan siedziby książęcej.

PRZEBUDOWA ZAMKU PRZEZ KSIĘCIA JANA FRYDERYKA

Pierwszy zamek księcia Bogusława X przetrwał w nienaruszonym stanie przez 73 lata. W latach 1580 - 1588 prawnuk Bogusława, książę Jan Fryderyk (1542 - 1600) przystąpił do przebudowy tego zamku na renesansową rezydencję książęcą. Wykonanie tej przebudowy książę zlecił mistrzowi Wilhelmowi Zachariaszowi pochodzącemu z Włoch. Był budowniczym na usługach księcia i wybudował mu zamki w Bardzie Pomorskim (Barth), przebudował zamek w Szczecinie, budował zamek w Koszalinie. Na zlecenie księcia Jana Fryderyka burmistrz i rada miejska w Sławnie mieli dostarczyć do Słupska 100.000 cegieł i 30.000 dachówek. Przystępując do przebudowy Zachariasz rozebrał górną kondygnację starego zamku, a nawet w niektórych miejscach parter i na tych podwalinach bardzo solidnych, gdyż szerokość murów wynosiła powyżej 2 metrów zaczął wznosić nowy zamek. Według zachowanych opisów był on trzykondygnacyjną, podpiwniczoną budowlą na planie prostokąta. Wymiary rzutu poziomego zamku nie uległy zmianie, dobudowano tylko jedno piętro. Przylegającą do zamku ośmiokątną wieżę stanowiącą klatkę schodową nakryto hełmem zakończonym wieżyczką i pokryto blachą miedzianą zdartą z kościoła po zakonie dominikanów. Zamek miał dach pokryty dachówką. Nie mamy niestety wiernego wizerunku tego zamku, poza schematycznym rysunkiem na mapie Lubinisa z roku 1618. Z tego rysunku można wnioskować, że dach był dwuspadowy, a wieża wyższa niż jest obecnie, gdyż dorównywała wieży kościoła dominikańskiego. Biorąc pod uwagę ówczesne zasady budowania zamków i znając te wybudowane przez Zachariasza, można przypuszczać, że zamek miał attykę kryjącą dach, gdyż tak był zbudowany zamek szczeciński i zamek w Bardzie.

Ten słupski posiadał duże okna dobrze oświetlające wnętrza. Zachariasz zastosował miękki profil 1A koła nad wszystkimi obramieniami otworów okiennych i w filarach przejściowych. Ściany zewnętrzne zamku posiadały wykusze w elewacji wschodniej i zachodniej i dwa niewielkie ryzality w elewacji południowej. Powierzchnia ścian była pokryta tynkiem o chropowatej strukturze, zaś naroża ścian i ryzalitów pokryto gładkimi boniami.

We wschodniej części zamku blisko wieży na wysokości pierwszego piętra zbudowano niewielką loggię widokową z arkadami. Do zamku wchodziło się wejściem umieszczonym w wieży. Nad wejściem jej budowniczy nakazał umieścić datę zakończenia przebudowy - rok 1588. Data ta zachowała się jeszcze do lat trzydziestych XX wieku. Wnętrza zamku zostały całkowicie zmienione, wprowadzono sklepienia i stropy. Posadzki wyłożono marmurami, a ściany komnat przykryto kurdybanami. Ogrzewanie komnat zapewniały duże kominki.

Fakt przebudowy zamku został utrwalony napisem na płytce miedzianej, którą znaleziono w roku 1842 w kuli na wierzchołku wieży zamkowej. Zamieszczona tam inskrypcja łacińska miała następującą treść:
„ROKUPAŃSKIEGO 1588 Z POLECENIA JANA F(RYDERYKA)... WYBUDOWANY ZOSTAŁ TEN ZAMEK, KTÓREGO FUNDAMENTY POŁOŻYŁ DAWNIEJ BOGUSŁAW X, KTÓREGO CZASU ZARZĄDCĄ BYŁ WILHELM KLEIST, KWESTOREM MATEUSZ GRENT... W TYM MIEŚCIE PASTOREM M. DAWID CROLL, SŁUPSKIM BUDOWNICZYM ZAŚ WILHELM ZACHARIASZ WŁOCH... DAWID WULFF, JAN SLIKER TO WYRYŁ DNIA 5 WRZEŚNIA".

Inskrypcja ta jest eksponatem naszego muzeum. W roku 1589 rozpoczął się drugi etap rozbudowy otoczenia zamku. Przebudowano młyn zamkowy, wzniesiono budynek browaru, piekarni, stajni i kuchni. Zabudowano przestrzeń między młynem zamkowym a zamkiem na kanałem Młynówki. Budynki wznoszono systemem ryglowym. Konstrukcję drewnianą wypełniano cegłą.

ZAMEK ZA KSIĘŻNEJ ERDMUTY - WDOWY PO KSIĘCIU JANIE FRYDERYKU

Właściwie nazywała się Erdmuth Hohenzolern von Brandenburg. Po śmierci swego męża księcia Jana Fryderyka, który zmarł w zamku w Wołogoszczy w dniu 9 lutego 1600 roku dostała w dożywocie słupski zamek i kilka wsi koło Słupska. Do tego miasta przybyła w dniu 4 maja 1600 roku. Janina Kochanowska pisała w jednej ze swych prac, że Jan Fryderyk przebudowywał słupski zamek dla swej żony i teraz ona miała go zasiedlić. Z przekroju jej działalności w Słupsku można wywnioskować, że głównym celem, jaki sobie postawiła, było wyposażenie tego zamku i zadbanie o jego otoczenie. Pośrednio miało to służyć utrwaleniu dobrego imienia o jej mężu - księciu Janie Fryderyku. Erdmuta przerodziła się w Słupsku z rozrzutnej księżnej, w zapobiegliwą i zaradną administratorkę swych dóbr i dobrą władczynię zamku i jego otoczenia.

Z jej dokonań na pierwsze miejsce wybija się fakt odbudowy kościoła dominikanów, który po wypaleniu w roku 1525 stał przez 75 lat nieczynny, zamieniając się powoli w ruinę. W czasie odbudowy podzieliła kościół na dwie części; w jednej, zachodniej założyła browar, gdzie warzono piwo zarabiając pieniądze potrzebne do odbudowy kościoła, a w część wschodnią, większą przeznaczyła na kościół zamkowy. Księżna po uporządkowaniu wnętrza świątyni ufundowała dla niego ołtarz, ambonę, ławki i empory dla wiernych, dzwon, naczynia liturgiczne. Już w dniu 24 czerwca 1602 dokonano konsekracji tego kościoła i nadano mu wezwanie św. Jana, przypominając tym samym pierwsze imię męża Erdmuty księcia Jana Fryderyka. Aby podkreślić zasługi męża i swoje dokonania Erdmuta kazała wykonać tablicę z łacińską inskrypcją opisującą czyny księcia i samą odbudowę kościoła zamkowego. Tablica ta do dziś znajduje się w kościele zamkowym.

Na wyróżnienie w tym wyposażeniu kościoła zasługuje ołtarz, którego główną część zajmuje obraz artysty słupskiego J. Funcka, przedstawiający księcia Jana Fryderyka i jego małżonkę Erdmutę klęczących pod krzyżem z umierającym Chrystusem.

Erdmuta zadbała także o wyposażenie zamku, w którym przyszło jej mieszkać. Z opisów wiemy, że miał on cztery duże sale, w tym salę rycerską z balkonem dla orkiestry i dużym oknem wychodzącym na południe. W niej księżna powiesiła wyrzeźbiony w ciemnym cedrowym drewnie herb Pomorza i herb Brandenburgii z jej imieniem. Erdmuta przebudowała jedną z sal na kaplicę zamkową, w której spędzała długie chwile na modlitwach. Pokoje, w których mieszkała księżna urządzone były zgodnie z estetyką baroku. Podłogi miały wyłożone płytami marmurowymi ułożonymi w szachownicę, na przemian były płytki z białego i czerwonego marmuru. Ściany obite były białym atłasem, zdobionym figurami wycinanymi z czarnego aksamitu. Kominki były z czarnego i czerwonego marmuru. W zamku była także jedna komnata zwana cesarską, szczególnie bogato ozdobiona. Była także sala żałobna, sala srebrna i pokój książęcy. Były także pokoje dla dam dworu Erdmuty i mały pokoik zwany lnianym. W zamku nie brakowało sprzętów i ozdób. Część z nich Erdmuta przywiozła ze Szczecina. Wyróżniała się zwłaszcza czara z kryształu górskiego oprawiona w złoto i ozdobiona koralem, którą podarował Erdmucłe jej mąż w dniu otwarcia nowego pałacyku myśliwskiego w Podlesiu koło Stargardu. Z mebli wymienić należy szafy, stoły i ławy. W sypialniach stały ozdobne łoża z baldachimami.

Zaraz po przybyciu do Słupska księżna rozpoczęła też prace nad upiększeniem otoczenia zamku. Już w roku 1600 wykupiła ogrodów mieszczańskich koło zamku, by na tym terenie założyć ogród zamkowy. Przylegał on do zamku od południowej strony. Aby wychodzić do tego ogrodu księżna musiała wybić furtkę w murze miejskim. Uzyskała na to zgodę rady miasta i furtka ta znajdowała się w południowej ścianie budynku gospodarczego zwanego Srebrną Komnatą, a służącą prawdopodobnie jako mennica. Ogród Erdmuty składał się z części różanej i ziołowej. Uzyskane z ogrodu zioła księżna suszyła na strychu wybudowanej przez nią apteki, która znajdowała się przy północnej ścianie kościoła zamkowego, od strony ulicy Dominikańskiej. Z tych ziół sporządzano zestawy sprzedawane w tej aptece i zasilające tym samym finanse księżnej.

W lipcu 1601 roku księżna zwróciła się do rady miejskiej z prośbą o wyrażenie zgody na założenie stawu rybnego za ogrodami zamkowymi. Zgodę tą uzyskała i wykopano dla niej staw, do którego wpuszczono wodę z Młynówki i zarybiono go. Księżna miała w nim sadz, w której zawsze trzymała świeżą rybę na potrzeby stołu zamkowego. Sama też lubiła łowić ryby.
Księżna Erdmuta nie mieszkała w słupskim zamku sama. Zabrała ze sobą ze Szczecina księżniczkę Katarzynę Urszulę, córkę księcia sasko-lauenburskiego Franciszka i księżnej Małgorzaty, siostry księcia Jana Fryderyka. Matka księżniczki zmarła w rok po jej urodzeniu. Gdy Katarzyna Urszula miała osiem lat, została oddana na wychowanie na dwór księżnej Erdmuty. Ta przyjęła ją chętnie dlatego, że sama nie miała dzieci i całą miłość macierzyńską przelała na małą księżniczkę. W Słupsku była ona najbliższą sercu Erdmuty osobą i powierniczką codziennych trosk. W roku 1611 z niewiadomych przyczyn 33 letnia już wtedy księżniczka nagle zmarła. Erdmuta przeżyła osobisty dramat i pochowała księżniczkę w kościele zamkowym w krypcie przed ołtarzem, fundując dla niej skromny sarkofag.

Erdmuta rzadko opuszczała słupski zamek. Najczęstszymi powodami wyjazdów były uroczystości rodzinne i zgony członków rodu. Była wyjątkowo oszczędną księżną. Jechała do Szczecina lub Drezna jedną karetą w towarzystwie dwóch dworek, a taka podróż do Szczecina trwała wówczas aż 5 dni.

W roku 1621 księżna poważnie zachorowała. Udało się jej przemóc chorobę, ale w dwa łata później nastąpił jej nawrót i księżna zmarła w dniu 13 listopada 1623 roku. Pochowano jaw Szczecinie, gdzie jej zwłoki spoczęły w sarkofagu obok sarkofagu jej męża Jana Fryderyka. Z pamiątek po księżnej zachował się do dzisiejszych czasów jej sztambuch, pisany w Szczecinie i Słupsku. Znajduje się on w bibliotece w Dreźnie. Pozostała też po niej kryształowa czara z dekoracją roślinną zwieńczoną gałązką koralu.

SŁUPSKI ZAMEK W CZASACH KSIĘŻNEJ ANNY I JEJ SYNA ERNESTA BOGUSŁAWA

Słupsk był miejscem zamieszkiwania wdów po książętach zachodniopomorskich. Wszak mieszkała tu już Maria Mazowiecka, wdowa po księciu Bogusławie IX, jej córka Zofia, wdowa po Eryku II, Erdmuta, wdowa po Janie Fryderyku. W roku 1623 w dniu 20 listopada, w tydzień po śmierci księżnej Erdmuty panujący w Szczecinie na zamku książę Bogusław XIV przekazał w dożywocie słupski zamek swej najmłodszej siostrze Annie, wdowie po księciu Erneście von Croy. Księżna nie spieszyła się z przejęciem zamku. Dokładnej daty jej przybycia do Słupska nie udało się ustalić historykom, ale należy przypuszczać, że był to rok 1625, choć niektórzy z nich sądzą, że było to o wiele później, około 1630 roku. Trwała wojna trzydziestoletnia i sytuacja na drogach była niebezpieczna. W 1627 roku Słupsk okupowały wojska cesarskie pod dowództwem Wallensteina. Rok 1629 był na Pomorzu rokiem klęski nieurodzaju i panował tu głód. W roku 1630 Słupsk opanowały wojska szwedzkie. Wojska te nakładały na miasto kontrybucje, rabowały mieszkańców, podpalały niektóre domy ale zamku nie naruszyły. Jest więc możliwe, że księżna przybyła do Słupska dopiero po opuszczeniu miasta przez wojska szwedzkie. Przyjechała tu ze swoim synem Ernestem Bogusławom von Croy, urodzonym w roku 1620. Księżna po przyjeździe zajmowała się głównie sprawą wychowania syna, zabiegami dyplomatycznymi, których celem było zapewnienie mu na przyszłość godnej pozycji w księstwie zachodniopomorskim, kompletowaniem swego dworu i zarządzaniem podległymi jej dobrami, w tym odbudową gospodarki w zrujnowanych wojną wsiach i pomocą dla poszkodowanej ludności.

Księżna Anna nie uznawała rządów szwedzkich na Pomorzu ł prowadziła aktywna politykę na rzecz Brandenburgii. Jej celem było uzyskanie wymiernych korzyści dla jej syna Ernesta Bogusława i jej oczekiwania, jak się przekonamy zostały spełnione. Słupski zamek stał się ośrodkiem spiskowania przeciw Szwecji. Do orędowników tego spisku należeli: Jerzy von Bonin i Maciej von Krockow. Bonin był zarządcą dóbr księżnej Anny. W słupskim zamku zatrzymywali się tajni kurierzy wiozący anty szwedzką korespondencję.

Dzięki zabiegom księżnej młody Ernest Bogusław w wieku 13 lat został kandydatem (koadiutorem) na biskupa kamieńskiego. W dniu 15 marca 1633 roku kapituła kamieńska ostatecznie wybrała go, mimo wcześniejszych oporów, na przyszłego biskupa, z czym wiązały się odpowiednie dochody młodego księcia.

W roku 1635 książę Bogusław XIV wyznaczył na szambelana dworu młodego księcia Ernesta Bogusława - Pawła von Damnitz. Miał on dbać o właściwe wychowanie księcia w duchu religii luterańskiej i nadzorować jego dwór. Ten dwór młodego księcia był bardzo duży i w pewnych latach wynosił nawet 250 dworzan. Potem zredukowano ich liczbę do 200.
Księżna Anna też miała swój dwór składający się z około 100 osób. Zarządzał nim marszałek dworu, kierujący sprawami publicznymi i prywatnymi księżnej, kontrolujący pracę kancelarii, zarządcy dóbr, szafarza i służb dworskich. Zarządcą dóbr księżnej był Jerzy von Bonin. Księżna miała swego kapelana, podkomorzego, bibliotekarza, lokajów, rzemieślników pracujących na potrzeby dworu.

W roku 1634 książę Ernest Bogusław opuścił słupski zamek i udał się na studia na uniwersytecie w Gryfii. Jak nakazywała tradycja, student książę Ernest Bogusław został mianowany honorowym rektorem tej uczelni. Po roku nauki w październiku 1635 roku książę wrócił do słupskiego zamku. Teraz przygotowywał się do podróży kawaleryjskiej, której celem było zwiedzanie Europy i zapoznanie się z problemami politycznymi i gospodarczymi najważniejszych krajów. Podróż ta trwała 2 lata i w trakcie zwiedzania Europy książę informował na bieżąco swego protektora księcia Bogusława XIV.

W dniu 10 marca 1637 roku zmarł w Szczecinie po długich cierpieniach panujący tu ostatni Gryfita książę Bogusław XIV. Z najbliższej rodziny zmarłego pozostała jego żona Elżbieta i siostra Anna. Księżna Elżbieta przeniosła się ze Szczecina do Darłowa, gdzie żyła do roku 1653. Elżbiecie i Annie przypadło podzielić i zabezpieczyć najcenniejsze skarby rodu Gryfitów.

Księżna Elżbieta zabrała do Darłowa srebrne płaskorzeźby Filipa II i dodając do nich hebanową oprawę kazała zbudować słynny ołtarz darłowski, dziś w zdekompletowanej formie znajdujący się w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Księżna Anna zabrała do Słupska słynny miecz Bogusław X, który on otrzymał od papieża po swym powrocie z wyprawy do Ziemi Świętej. Otrzymała też kosztowny sepet księcia Filipa II (był to kunsztowny mebel z licznymi szufladami, tajnymi zamkami, bogato rzeźbiony w hebanowym drewnie, którego wykonanie w Augsburgu trwało 6 łat). Jej udziałem były także srebra stołowe, zbiór medali, ciężki złoty łańcuch i sygnet Bogusława XIV, obrazy i portrety rodowe oraz słynny gobelin wykonany przez Piotra Heymansa, zwany później oponą Croya, a przedstawiający rodziny elektorów saskich i10 książąt pomorskich z rodu Gryfitów. Tym sposobem słupski zamek wzbogacił się o wspaniałe pamiątki rodowe Gryfitów.

W dniu 7 lutego 1645 roku przez Słupsk w drodze do Gdańska przejeżdżała królowa Polski Maria Ludwika, żona króla Władysława IV. W swym pamiętniku pisała: „W dalszej drodze postanowiliśmy zatrzymać się w Słupsku. Słupsk jest małym miastem, leżącym w dolinie rzeki o tej samej nazwie. Piękne jego położenie wykorzystali książęta na swoją siedzibę i pobudowali tutaj piękny zamek." Tyle podaje skąpy zapis pamiętnika. Można przypuszczać, że królowa była gościem księżnej Anny i zwiedzała zamek, gdyż tak pochlebnie się o nim wyrażała.

Westfalski traktat pokojowy z 24 października 1648 roku kończył wojnę trzydziestoletnią na Pomorzu i przesądził ostatecznie o losie tej krainy. Uległa ona rozbiorowi pomiędzy Szwecję i Brandenburgię. Ziemia słupska przypadła Brandenburgii. Księżnej Annie pozostawiono w posiadanie domenę słupską i klucz smołdziński. Słupski zamek na mocy układu berlińskiego z roku 1650 stanowił własność państwa brandenburskiego. Księżna Anna i jej syn mogli go użytkować do końca swego życia.

W tymże roku 1650 książę Ernest Bogusław von Croy pod naciskiem elektora brandenburskiego zrzekł się tytułu biskupa kamieńskiego. Miał za to otrzymać 100.000 talarów. Praktycznie nigdy tej sumy nie dostał. Wypłacono mu zaledwie 17.500 talarów.

W roku 1654 księżna Anna po podróży do Smołdzina po raz pierwszy poważnie zachorowała, ale dzięki wysiłkom nadwornego lekarza wróciła do zdrowia.

Po najeździe szwedzkim na Polskę, w którym elektor brandenburski był sojusznikiem Szwedów i po późniejszym zwycięstwie Polski nad wojskami szwedzkimi, w listopadzie 1656 roku wojska polskie zapuściły się w pogoni za Szwedami na ziemię słupską. W dniu 3 listopada 400 osobowy oddział polski dotarł do Słupska i następnie podążył dalej w kierunku północno - wschodnim. W następnych dniach miały miejsce podobne wypady. Po tych wydarzeniach przerażona nimi księżna Anna opuściła słupski zamek i wyjechała do bardziej bezpiecznego Darłowa.

17 grudnia 1656 roku król Polski Jan Kazimierz wydał uniwersał, w którym wypominał Pomorzanom pomoc udzielaną Szwecji w wojnie z Polską, czyniąc wyrzuty elektorowi brandenburskiemu z powodu jego sojuszu z królem Karolem Gustawem, a także podnosząc sprawę udziału Pomorzan w grabieży i wywozie dóbr w Polski. Król wezwał do zaprzestania wszelkich wrogich kroków przeciwko Królestwu Polskiemu, aby nie było powodów do odwetu za takie czyny. Dał jednocześnie gwarancję bezpieczeństwa dla Darłowa, jedynie dlatego, że tam przebywała w zamku księżna Anna.
Była tam do lutego 1657 roku. Nie był to dla księżnej rok szczęśliwy, gdyż kiedy powtórnie udała się do Smołdzina, znowu dopadła ją choroba. Nie wiemy na pewno na co chorowała księżna. Prof. Zygmunt Szułtka przypuszcza, że tą chorobą była gruźlica.

Na słupskim zamku książę Ernest Bogusław i przedstawiciele książęcego dworu robili wysiłki aby zabezpieczyć Słupsk od najazdu wojsk polskich. Jerzy von Bonin spotykał się tu z wojewodą malborskim Jakubem Wejhertem, którego dobra w powiecie lęborskim zostały zniszczone przez Szwedów i szlachtę zachodniopomorską. Nawiązano także kontakty z sekretarzem króla polskiego Janem Hildebrantem. Tematem rozmów polsko pomorskich było zapewnienie gwarancji bezpieczeństwa dla całej południowej granicy Pomorza Zachodniego. Te kontakty szlachty pomorskiej z przedstawicielami Polski odbywały się na zamku słupskim wbrew intencjom elektora brandenburskiego. Jego kurier wysłany do Słupska zastał na zamku naradę szlachty z przedstawicielami Polski. Mimo zakazu elektora szlachta wysłała do Gdańska w roli posła znającego dobrze język polski Jerzego von Bonina z misją do króla Polski. Tam zapewnił on polskiego monarchę o szczerej woli zachowania pokoju i dobrosąsiedzkich stosunków Pomorza z Polską. Dzięki tym zabiegom ziemia słupska cieszyła się w lecie 1657 roku względnym spokojem.

Księżna Anna żyła w Słupsku do roku 1660. W dniu 7 lipca w godzinach porannych księżna zmarła po trzytygodniowej ciężkiej chorobie. Nie pomogła opieka słynnego medyka doktora Jana Kluge i nadwornego lekarza księżnej doktora Jerzego Wolffa. Przy łożu księżnej w chwili śmierci był jej kapelan, pastor Andrzej Hille. W chwili śmierci ukochanej matki książę Ernest Bogusław był w podróży. Zjawił się w Słupsku dopiero w tydzień po śmierci księżnej. Po licznych zbiegach u elektora brandenburskiego książę wszedł w posiadanie majątku, będącego dożywociem matki.

Uroczysty pogrzeb księżnej Anny miał miejsce dopiero po ponad trzech latach w dniu 21 października 1663 roku. Książę Ernest Bogusław zamówił w Gdańsku wspaniały cynowy sarkofag, w którym pochowano zmarłąjego matkę. Złożono go w krypcie przed ołtarzem w kościele zamkowym św. Jana. Książę zamówił także epitafium dla matki, które zostało zainstalowane na północnej ścianie tej świątyni. Epitafium to zawierało łacińską inskrypcję opisującą postać księżnej i jej dokonania jako ostatniej przedstawicielki rodu Gryfitów.

Pogrzeb księżnej Anny był ważnym dla Pomorza Zachodniego wydarzeniem politycznym. Odchodziła na zawsze ostatnia przedstawicielka rodu, który przez około 500 lat panował w tej części Europy (Warcisław I zm. w r. 1148 - Bogusław XIV, brat Anny, ostatni panujący Gryfita zm. w r. 1637). W pogrzebie wzięli udział liczni przedstawiciele szlachty pomorskiej z ziemi słupskiej i sławieńskiej. Księżna była najświetniejszą i najwybitniejszą postacią mieszkającą na słupskim zamku. Dlatego chowano jaz takimi wielkimi honorami. Z okazji tego pogrzebu wydrukowano 30 mów pogrzebowych w Gdańsku, Gryfu, Kołobrzegu i Szczecinie. Sławiły one imię księżnej i wyrażały żal z powodu jej śmierci. Wydano medal okolicznościowy z okazji tego pogrzebu, bity w Gdańsku.

Rok 1663 zapisał się także dwoma wydarzeniami w dziejach zamku. Gwałtowna burza nad Słupskiem zniszczyła szczyt wieży zamkowej, którą z polecenia księcia Ernesta Bogusława szybko odbudowano. W tymże roku po raz pierwszy zawitał na krótko do zamku książę elektor brandenburski Fryderyk Wilhelm.

W dwa lata później w dniu 6 czerwca 1665 roku książę Ernest Bogusław von Croy został mianowany z woli tegoż elektora brandenburskiego namiestnikiem Pomorza i pełnił ten zaszczytny i dochodowy urząd w latach 1665 - 1670. Musiał teraz często opuszczać słupski zamek, gdyż jego miejscem urzędowania był Kołobrzeg, gdzie miał wykupiony do swej dyspozycji okazały dom, ale poddawał go długiemu remontowi i najczęściej przebywał na słupskim zamku. W roku 1670 książę został mianowany namiestnikiem Prus książęcych i wtedy w skutek rygorystycznego zarządzenia elektora musiał urzędować w Królewcu. Z tego powodu zaglądał do słupskiego zamku tylko sporadycznie. Pozostawił tu do pilnowania zamku grupę dworzan, którzy doglądali jego mienia i informowali księcia o wszystkim, co się działo w Słupsku. Pod koniec życia księcia jego dwór w słupskim zamku składał się z 35 osób. Byli to: podkomorzy, rękodajnik, lokaje, bibliotekarze, lekarz, posłańcy, rzemieślnicy zamkowi (krawiec, szewc, obsługa pralni, ogrodnicy, kowal, kucharze, piwowarzy, piekarze).

Książę przez cały okres swego pobytu w Słupsku i także w latach późniejszych opiekował się zamkiem i jego otoczeniem. Pasjonował się kompletowaniem wielkiej biblioteki, zawierającej cenne dzieła w wielu językach. Zbierał szczególnie te książki, które opisywały dzieje rodu Gryfitów. Wykupił od Jerzego Zitzewitza tak zwany nowy dom i w nim umieścił swoją bibliotekę.
Książę ufundował w latach 1654 - 1657 barokowe organy dla kościoła zamkowego św. Jana.

W roku 1682 kapitan von Podewils sporządził inwentarz zamku słupskiego. Dopiero na jego podstawie możemy dowiedzieć się jak wyglądał zamek i jego otoczenie. Dowiedzieliśmy się z tego inwentarza, że w skład zespołu zamkowego wchodziło siedem budynków:zamek, budynek kuchenny, masztalnia, kryte przejście do kościoła zamkowego, tak zwany „nowy pokój" przy bramie zamkowej, budynek kancelarii, nowy dom (odkupiony od Jerzego von Zitzewitza).

W zamku i tych wszystkich budynkach w domenie książęcej znajdowało się 89 różnych pomieszczeń. Odrębnie inwentarz wymienia aptekę zamkową ze strychem dla suszenia ziół, zbudowaną przez księżną Erdmutę. Mamy też w nim oddzielny opis budynku mieszkalnego sekretarza książęcego Martinusa Holtze,zawierającego jedną sale i sześć pokoi. Dom ten został później zakupiony dla organisty kościoła zamkowego.

Między budynkami zamkowymi znajdowały się trzy dziedzińce: dziedziniec zamkowy, dziedziniec psi, dziedziniec mnisi. Ten ostatni był pozostałością w nazwie po dawnym zakonie dominikanów. Wewnątrz samego zamku inwentarz wylicza: cztery duże sale,salę rycerską na drugim piętrze, liczne małe sale i komnaty.

W inwentarzu Podewilsa opisano także wyposażenie sal zamkowych. Były tam marmurowe posadzki i kominki, obicia ścian z wytłaczanej złoconej skóry, z czerwonego aksamitu, były gobeliny flamandzkie ze scenami polowań na tura i na niedźwiedzia, opony z białego atłasu i z naklejanymi ornamentami, wyciętymi z czarnego aksamitu. Były tak ozdobione dawne komnaty księżnej Erdmuty. W inwentarzu wymieniono wiele sprzętów, w tym meble bogato intarsjowane, szaty, stoły, krzesła, a także kobierce, dzbany, misy, świeczniki, kielichy itp.

Książę Ernest Bogusław chorował od roku 1670. w roku 1681 przeczuwając bliską śmierć sporządził swój testament, w którym uregulował swe osobiste sprawy w Słupsku i Królewcu. W 1682 roku książę ufundował sobie wspaniałe epitafium z białego i czarnego marmuru sprowadzonego ze Szwecji. Stanęło ono w kościele zamkowym, obok ołtarza, po jego prawej stronie. Prosił w napisie na tym epitafium, by lata, jakie mu do śmierci pozostały Bóg spokojnymi i szczęśliwymi uczynił. Po śmierci księcia dopisano na tym epitafium słowa: „Urodzony w roku 1620 dnia 26 sierpnia, zmarł w roku 1684 dnia 28 stycznia w wieku 64 łat, tu pogrzebany w roku 1684". Księcia pochowano w dniu 17 marca 1684 roku w sarkofagu cynowym podobnym do tego, w jakim spoczęła jego matka w krypcie kościoła zamkowego św. Jana.

Tak zakończył swą ziemską drogę ostatni mieszkaniec słupskiego zamku. Po jego śmierci zamek przeszedł tragiczne koleje losu i przez długi czas ograbiony całkowicie ze swego wyposażenia do gołych murów, służył po ponownej przebudowie celom wojskowym, magazynowym, a w końcu stał się ruiną, którą po drugiej wojnie światowej w roku 1965 po odbudowie i adaptacji do nowych celów przeznaczono na Muzeum Pomorza Środkowego. Pamiątki po wyposażeniu słupskiego zamku znajdują się w muzeum w Greiswałdzie. Jest tam wspaniała opona księcia Ernesta Bogusława von Croy, przedstawiająca rody - Saski i Gryfitów, są pamiątki po ostatnim władcy Pomorza Bogusławie XIV, jego złoty łańcuch i pierścień. Są tam portrety książąt pomorskich. W swej 500 letniej historii słupski zamek tylko przez 177 lat (1507 - 1684) służył jako siedziba książąt zachodniopomorskich. Z tych lat tylko przez 84 (1600 - 1684) był zamek stale zamieszkały przez książęce wdowy Erdmutę i Annę oraz jej syna Ernesta Bogusława. Jako siedziba muzeum służy nam chwalebnie już przez 42 lata. /-/

*
23 kwietnia 2007 r. podczas obrad Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej nt. „Zamki, dworki i pałace”, którą zorganizowała Akademia Pomorska i Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku z okazji jubileuszu 500 lecia słupskiego zamku, dokonano uroczystego otwarcia przy zamkowych ogrodów i posadzono okolicznościowy dąb. Aktu posadzenia dokonali: Prezydent Słupska - Maciej Kobyliński, Starosta Słupski – Sławomir Ziemianowicz, przewodniczący Rady Miasta – Zbigniew Konwiński oraz Mieczysław Jaroszewicz– Dyrektor MPŚ.
Poświęcenia drzewka dokonał ks. prałat Jan Gieriatowicz, nadając mu na pamiątkę pierwszego fundatora zamku, księcia Bogusława X Wielkiego rodu Gryfitów – Imię Bogusław. Honory Chrzestnych pełnili pani Alicja Konarska z MPŚ i Maciej Kobyliński.

Pod posadzonym dębem umieszczono kapsułę czasu z przesłaniem do przyszłych pokoleń Słupszczan
A oto treść tego przesłania:
„ Dawnym Pokoleniom Słupszczan – wdzięczność i pamięć!
Dzisiejszym Słupszczanom – życzenia wszelkiej pomyślności!
Przyszłym Pokoleniom Słupszczan – pozdrowienia!
Obywatele Słupska i wielce szanowni Goście z całej Polski zebrani z okazji 500-lecia zamku słupskiego, wzniesionego przez książąt pomorskich z rodu Gryfitów, inaugurują jubileuszowe obchody Ogólnopolską Konferencją naukową pod hasłem „Zamki, dworki i pałace”, otwarciem nowych ogrodów zamkowych i zasadzeniem dębu na wieczną dnia
dzisiejszego pamiątkę. Jesteśmy z Tymi którzy od niepamiętnych wieków jeszcze przed rokiem 1507 budowali gród, kościół i ludną osadę, po przeciwnej stronie rzeki Słupi.. Wspominamy Tych którzy od XVI wieku mieli staranie o ten zamek, otaczali go opieką, a w wiekach późniejszych współczuli jego ruinie. Tych, którzy opasywali zamek i miasto murami i fosami, a także przyozdabiali pięknymi ogrodami, aby Słupsk był miejscem bezpiecznym, dostatniego życia i prawdziwego piękna. Cześć Im i chwała za troskę, i trud poświęcone temu, by piękno natury i ducha tworzyły harmonię, ludzkiego bytowania na tym miejscu.
Przez Słupsk i przez ten zamek przeszedł niejeden ogień, nieprzyjaciel, dewastator i barbarzyńca. Ale nawet po ostatniej straszliwej II wojnie światowej i po wielkim exodusie ludzi Słupsk wrócił do odwiecznych tradycji, a jego nowi mieszkańcy przejęli troskę o miasto i o zamek. Dumni z wielowiekowego dziedzictwa naznaczeni stygmatem przemijania i świadomi zadań, jakie historia nam wyznacza stajemy dziś w obliczu czasów przyszłych. Spragnieni doświadczania piękna, wspominając księżne, zwłaszcza dwie ostatnie: Erdmuntę i Annę de Croy, które dla wyposażenia zamku i jego rozbudowy zrobiły najwięcej, dziś odradzamy ich dawne wirydarze. Te nasze nowe ogrody zamkowe wywołują tym większe wzruszenie, im bardziej uświadamiają nam, że jesteśmy tutaj w Słupsku, tylko ogniwem wielojęzycznych i wielonarodowościowych pokoleń. Jednocześnie pragniemy być ogniwem, które spaja odległą przeszłość z dniem dzisiejszym i wiekami, które przyjdą. Chcemy być ogniwem mocnym i błyszczącym zasługą. Niech ten dąb, który sadzimy na tym miejscu ku pamięci przeszłości i ku chwale przyszłości, będzie świadectwem trwania miasta o dumnej nazwie Słupsk. Niech ten dąb – symbol potęgi i siły, znak długowieczności i majestatu, symbol minionego tysiąclecia, rośnie i szeroko rozwija się ku nowym wiekom.

Prezydent Miasta Słupska – /-/ Maciej Kobyliński
Dyrektor MPś w Słupsku - /-/ Mieczysław Jaroszewicz
Przewodniczący Rady Miasta Słupska - /-/ Zbigniew Konwiński
Kierownik Naukowy Konferencji - /-/Krystyna Krawiec – Złotkowska


Słupsk – Muzeum Pomorza Środkowego – 23 kwietnia 2007 roku.


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: kreatyna Władysławowo kupię suknię ślubną