NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

  []

Protokół sądowy

W cyklu: (liczba artykułów 7)

[NG: ]   Autor:  - (liczba artykułów: 331)

Przedstawiamy zapis protokólarny z przebiegu kolejnego posiedzenia Sądu Okręgowego WC w Słupsku w procesie o naruszenie dóbr osobistych Józefa Gierszewskiego – mjr . Rysia i Fundacji Naji Gochë /tz/

Sygn. akt I C 112/07
PROTOKÓŁ
Dnia 29 kwietnia 2008 r. Sąd Okręgowy w Słupsku I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący SSO Maria Cichoń
Protokolant st. sekr. sądowy Elżbieta Drozd
na rozprawie rozpoznał sprawę
z powództwa Fundacja "Naji Goche-Organizacja Pożytku Publicznego" w Borowym Młynie - Zbigniew Talewski
przeciwko Wydawca i Redakcja Dwutygodnika Katolickiego "W Rodzinie"- Andrzej Mielke i Urszula Suchomska o ochronę dóbr osobistych i zapłatę.
Posiedzenie rozpoczęto o godzinie 13 :00 zakończono o godzinie 16:00. Po wywołaniu stawili się:
za powoda Prezes Zbigniew Talewski wraz z pełnomocnikiem z urzędu Krystianem Koprowskim.
Pozwany Andrzej Mielke osobiście wraz z pełnomocnikiem adw. Anną Bogucką - Skowrońską - pełnomocnictwo w aktach. Pozwana Urszula Suchomska osobiście.
Stawił się świadek Stanisław Uciński.
Sąd postanowił:
dopuścić dowód z zeznań stającego świadka Stanisława Ucińskiego na okoliczności dotyczące ustalenia źródeł wiedzy odnośnie śmierci Józefa Gierszewskiego na przełomie maja i czerwca 1943 roku -działacza Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski"'.

Staje świadek pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań Stanisław Uciński i podaje: lat 69, nauczyciel akademicki, Gdynia, obcy, n.k, pełnomocnicy stron nie wnoszą odebrania przyrzeczenia od świadka, świadek na własną prośbę po odebraniuprzyrzeczenia
zeznaje:
skończyłem trzy uczelnie. Mam wykształcenie techniczne, jestem inżynierem historii badań morskich, mam 3,5 roku studiów filozofii oraz 3,5 roku studiów pedagogicznych . Natomiast doktoryzowałem się w Morskim Instytucie Rybackim w zakresie badań morskich. Obecnie jestem na emeryturze. Pracuje społecznie i prowadzę badania nad działalnością Organizacji „Gryf Pomorski” Działalność tą prowadzę od stanu wojennego, kiedy to założyłem Tajną Organizację Zespól ds. Upamiętniania Etosu „Gryfa Pomorskiego”. Organizacja ta działa do chwili obecnej i jest częścią Stowarzyszenia Dzieci Wojny w Polsce, której jestem wiceprezesem. W ramach tego Stowarzyszenia Dzieci Wojny opublikowałem pracę naukową „Zbrodnie Katyńską”. Praca ta została opublikowana w 1000 egzemplarzach.
W tym miejscu -.świadek składa do akt publikacje zatytułowaną „Zbrodnia Katyńska”, którą to publikację przekazała mu pozwana Urszula Suchomska.

Świadek dalej zeznaje: w opracowaniu, które złożyłem do akt jest mowa o okoliczności śmierci Józefa Gierszewskiego. Na temat działalności „Gryfa Pomorskiego" ukazała się jeszcze w ramach Stowarzyszenia Ofiar Wojny O/Pomorski praca Pani Gertrudy Medyńskiej – Wojewskiej , która była szefową sztabu Komendanta Naczelnego TOW „Gryf Pomorski” w latach 1943 – 1945 oraz praca Agnieszki Pryczkowskiej i Alfonsa Pryczkowskiego opublikowana w Zespole ds. Upamiętniania Etosu TOW „Gryfa Pomorskiego”. Pracę są dostępne w wyspecjalizowanych księgarniach w takiej formie jak złożyłem do akt..
Oprócz tego w ramach Etosu „Gryfa Pomorskiego” ukazała się praca pani mgr, Urszuli Suchomskiej i Pana Zygmunta Bińczyka i Henryka Bińczyka synów Jana Bińczyka.
Wszystkie te prace przedstawiają całokształt badań nad działalnością „Gryfa Pomorskiego”.

Świadek w/w opracowania składa do akt.

Świadek dalej zeznaje: z tych badań wynika, że na terenie Pomorza działała co najmniej od 1935 roku „polskojęzyczna grupa gestapo", którą tworzyli: Albert Foster i agent gestapo oraz NKWD Bolesław Bierut.
Na podstawie badań o których jest mowa w powyższych pracach Józef Gierszewski jako ochotnik zgłosił się podczas I Wojny Światowej do niemieckiego wojska. Z tego wynika, że miał już inklinacje do zdrady narodowej. Pracując w szkole w Chełmży w okresie międzywojennym Józef Gierszewski nawiązał romans z panią Kurowską, z która potem w czasie II Wojny Światowej ukrywał się na Pomorzu przed swoją rodziną. Był to duży skandal w Chełmży, jego kochanka była o 15 lat młodsza. W sierpniu 1942 r. w miejscowości Rębienica Józef Gierszewski został przez Dambka mianowany Komendantem Naczelnym TOW „Gryf Pomorski". W jakich okolicznościach rozpoczął działalność w „Gryfie Pomorskim" nie mamy wiedzy. Najprawdopodobniej nie działał w tej organizacji. WGryfie Pomorskim" Józef Gierszewski działał tylko 4 miesiące. Był śledzony od października 1942 r. przez działaczy „Gryfa Pomorskiego" na zlecenie Dambka. Dambek zlecił śledzenie Józefa Gierszewskiego po zdarzeniu które miało miejsce Suminach najprawdopodobniej 15.10.1942r. Tego dnia odbywało się w Suminach Zebranie Rady Naczelnej -Gryfa Pomorskiego" z udziałem Dambka i innych działaczy. O tym zebraniu wiedział Gierszewski - który powiadomił z kolei Jana Kaszubowskiego inspektora gdańskiego gestapo oraz Aleksandra Arenta etatowego pracownika gestapo. Na miejsce zebrania jechały dwa samochody z gestapo, które w odpowiednim czasie wykryły czujki chroniące zebranie i w odpowiednim czasie zebranie zostało przerwane, a uczestnicy tego zebrania poukrywali się. Od tego momentu Gierszewski był poddany śledzony przez wywiad „Gryfa Pomorskiego".

Na przełomie stycznie i lutego 1943 r. Józef Gierszewski został odsunięty od kierownictwa w „Gryfie Pomorskim". Sytuacja się wyjaśniła, kiedy został zamordowany Jan Bińczyk Komendant „Gryfa Pomorskiego", było to w maju 1943 r. Komendant Jan Bińczyk został zatrzymany przez „polskojęzyczną grupę gestapo". W skład tej grupy wchodził oczywiście Józef Gierszewski, który przecież współpracował z gestapo.

Jan Bińczyk został zaatakowany w Leśniczówce Młynki przez „polskojęzyczną grupę gestapo". Doszło do walki w trakcie której Bińczyk został ciężko ranny w udo i został zawieziony przez gestapo do szpitala w Chojnicach, a po
dwóch dniach został przewieziony na Gestapo na Kamienną Górę w Gdańsku, gdzie po torturowaniu zmarł. Łączniczka Gierszewskiego tj. Kurowska również była śledzona, bo podejrzewano ją o współpracę z gestapo.
Józef Gierszewski razem ze swoją kochanką Kurowska nocował dość często w leśniczówce w Młynkach Gierszewski zabrał z rodzinnego albumu zdjęcia rodziny Bińczyków i przekazał je na Gestapo celem łatwiejszego rozpoznania i aresztowania.
Potwierdził to Zygmunt Bińczyk - syn Jana Binczyka, który był razem z ojcem zatrzymany w jednej akcji przez gestapo. Widział on te zdjęcia na stole gestapo i okazywano mu te oraz inne zdjęcia, aby rozpoznał osoby na tych zdjęciach. W czasie kiedy została podjęta akcja śledzenia Gierszewskiego i Kurowską, Pomarańska która ich śledziła jechała pociągiem relacją Chojnice - Gdynia.
Na trasie w pociągu Pomarańska wskazała Kurowską innym wywiadowcą „Gryfa Pomorskiego".Wywiadowcy dalej śledzili Kurowska i Kurowska na Dworcu Głównym w Gdyni spotkała się z Kurtem Hagemanem - kapitanem Gestapo. Przekazała mu kopertę. Hageman wsiadł w pociąg relacji Gdynia Wejherowo. Wywiadowcy przed Wejherowem podeszli do Hagena aby wydał list, który dostał od Kurowskiej. W tym czasie Hageman wyciągnął broń, ale wywiadowcy go zastrzelili i zabrali list.
Z tego listu wynikało, że przesyłka ta zawierała zdjęcia i inne materiały dotyczące działaczy „Gryfa Pomorskiego'''. Była pewność, że te materiały Kurowska otrzymała od Józefa Gierszewskiego. To było powodem wydania wyroku na Józefa Gierszewskiego przez Sąd Wojskowy „Gryfa Pomorskiego”.
Był również wydany wyrok przez ten sąd na Kurowska. do wykonania wyroku nie doszło, bo Kurowska uciekła' i została przerzucona przez „polskojęzyczną grupę gestapo" a konkretnie przez Kaszubowskiego
inspektora gdańskiego gestapo do generalnego gubernatorstwa.

Wyrok na Józefie Gierszewskim został wykonany w miejscowości Dywana czerwiec/lipiec 1943r. Henryk Bińczyk syn Jana Bińczyka, który urodził się
1923 r. opowiadał mi osobiście, że sam chciał wykonać wyrok na Józefie Gierszewskim, ale sędzia, który wydał ten wyrok nie pozwolił mu na to mówiąc, że jest stroną, a wykonanie wyroku jest częścią procesu i nie może on tego wykonać.
Gierszewski Józef zaczął się ukrywać przed działaczami „Gryfa Pomorskiego" gdzieś od maja 1943 r. Ukrywał się on w Leśniczówce Dywan. Henryk Bińczyk zlokalizował kryjówkę Gierszewskiego w Dywanie na przełomie maja i czerwca 1943 r. o czym powiadomił wywiad „Gryfa Pomorskiego". Nie jest znana data wykonania wyroku na Józefie Gierszewskim. Natomiast Henryk Bińczyk rozmawiał z egzekutorami i od nich dowiedział się, że wyrok został wykonany przez rozstrzelanie po odczytaniu wyroku. Dokumenty, które przekazałem zawierają zeznania świadków i jednocześnie ukazują jak inne wyroki wydawane przez Sąd Wojskowy Gryfa Pomorskiego były wykonywane. Na czele Sądu Wojskowego „Gryfa Pomorskiego", który wydał m. in wyrok na Józefa Gierszewskiego stał zawodowy sędzia o pseudonimie „Biały".
Syn Józefa Gierszewskiego - Stanisław Gierszewski. który urodził się w 1929r. podjął ścisłą współpracę z „polskojęzyczną grupą gestapo" po wojnie, Ta grupa istnieje do dzisiaj. Arent niedawno umarł. Po wojnie ta grupa została przemianowana na UB. Bierut był działaczem „polskojęzycznej grupy gestapo", a później został prezydentem. Zaznaczam, że myśmy dotarli do żyjących świadków i nasze badania oparliśmy na ich relacjach, a spisywanie tych relacji jest zgodne ze sztuką archiwizacji nie tylko polską a wręcz światową. Świadkowie podpisywali te relacje przed sądem, albo przed notariuszem, a następnie m.in. były przekazywane do IPN.
Na pyt. pełn. pozwanego: Henryk Bińczyk zmarł, a Zygmunt Bińczyk żyje. Zygmunt Bińczyk urodził się w 1926 r. i posiada wiedzę na ten temat. Według Dambkowej, Wojewskiej, Pryczkowskiej nazwa „polskojęzyczna grupa gestapo" istniała już od 1935 r. tj. od spotkania Bieruta z Forsterem w Oliwie.

Znam relację księdza Władysława Szulty, który był proboszczem w Parafii Wytomino. Tą relację od Władysława Szulty odebrałem osobiście chyba w 2000 r.

W tym miejscu pełn.powoda oświadcza, iż świadkowi podpowiada strona.

 

Świadek dalej na pytanie pełn. pozwanego: prostuje było to w 2003r. Ksiądz Szulta miał wtedy 80 lat. Ksiądz Szulta to rocznik 1914. Kiedy ksiądz Szulta zmarł tego nie wie. Ksiądz Szulta napisał relacje na moja, prośbę. Chociaż sam z tyrn nosił się już od dość dawna. Kiedyś poprosiłem go o relację, bo wiedziałem, że był kapelanem „Gryfa. Pomorskie - to powiedział mi żebym przyszedł za 2 tygodnie. Przyszedłem do niego za 2 tygodnie i odebrałem od niego relację napisaną pismem maszynowym , bądź na komputerze i podpisaną przez niego. Kto konkretnie to napisał nie wiem czy ksiądz sam pisał na maszynie, czy też na komputerze, czy też to komuś dyktował. Z pewnością treść została sformułowana przez księdza Szultę. Zaznaczam, że jesteśmy w posiadaniu oryginału. Mówiąc rny mam na myśli Etos i Stowarzyszenie Dzieci Wojny w Polsce.

W tym miejscu Przewodnicząca zarządziła 15 minutową przerwę.
Po przerwie w tym samym skaldzie.

Świadek dalej zeznaje na pyt. pozwanego: „polskojęzyczna grupa gestapo" mieści się w pojęciu „piąta kolumna". Przy czym do tej „piątej kolumny” Bierut i Foster wybierali ludzi, którzy znali dobrze język polski, kaszubski i
lokalne warunki. Jednym z przywódców „polskojęzycznej grupy gestapo był Jan Kaszubowski. Ludzie skupieni wokół Jana Kaszubówskiego określani w
niektórych opracowaniach jako „Kaszubowski : inni" to nic innego jak członkowie „polskojęzycznej grupy gestapo”
Arent był członkiem „polskojęzycznej grupy gestapo". Działał przeciwko „Gryfowowcom” do końca swojego życia. Tj. do 2001 r. rrf do końca swojego życia tj. do 2001r.

Na pyt. pozwanej: z Janem Szalewskim poznałem w bardzo przykrych okolicznościach w 1946 r., kiedy robił on rewizję w moim domu na Żuławach. Pan Szalewski był wtedy w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa w Pruszczu Gdańskim.

Przewodnicząca uchyla pytanie: kiedy później spotkał pan Jana Szalewskiego.

Świadek dalej na pyt. pozwanej: Jan Szalewski razem z Józefie Gierszewskirn należeli do „polskojęzycznej grupy gestapo". Wiadomo z literatury jest, że Józef Gierszewski z Janem Szalewskim działali razem do same] śmierci Józefa Gier szewskiego. Według mojej wiedzy Jan Szalewski działał również po śmierci Józefa Gierszewskiego w ramach „polskojęzycznej grupy gestapo” i działał również po wojnie jako działacz UB w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Pruszczu Gdańskim.

Na pyl. pełn. powoda: wiedzę na temat działalności TOW „Gryfa Kaszubsko -Pomorskiego" w tym również działalności w ramach tej organizacji Józefa Gierszewskiego, poza oświadczeniami i relacjami członków ..Gryfa Pomorskiego", w tym również ze sztabów dowódczych, posiadam również z dokumentów z archiwów w Gdańsku, Toruniu. Ja docierałem do różnych źródeł. Spotykałem się z Arentem, Kaszubowskim. Zapoznawałem się z literaturą dotyczącą tego tematu. Zapoznałem się z literaturą pisaną w czasie PRL-u - pisaną przez mojego wykładowcę historii Pana Jakubiaka. Poza opracowaniami pisanymi w ramach Stowarzyszenia Ofiar Dzieci Wojny O/Pomorski z pojęciem „polskojęzyczna grupa gestapo" nie spotkałem się w innych opracowaniach naukowych.
Na pyt. pełn. Powoda: czy dla świadka równoznacznym ze stwierdzeniem „polskojęzyczna grupa gestapo" jest stwierdzenie "piąta kolumna" ?. Dla mnie pojecie „polskojęzyczna grupa gestapo" i pojęcia „piąta kolumna" to pojęcia tożsame. Postępowanie, które toczyło się w IPN, a które zostało zakończone postanowieniem o umorzeniu śledztwa w dniu 26.10.2005r. w sprawie S.4/00/Zk toczyło się na wniosek złożony przez Zespół ds. Upamiętniania Etosu „Gryfa Pomorskiego ". a konkretnie przez Romana Dambka bratanka dowódcy „Gryfa Pomorskiego”. Do tego wniosku zostały dołączone wszystkie dokumenty, które znajdują się opracowaniach przedłożonych przeze mnie na rozprawie w dniu dzisiejszym, w tym również oświadczenia i relacje świadków. Znam treść postanowienia o umorzeniu śledztwa.

W tym miejscu pełn. powoda odczytał ostatni akapit str. 8 uzasadnienia postanowienia.
Po odczytaniu świadek oświadcza, iż stwierdznie to jest nieprawdziwe.

Na pyt. pełn. powoda: w toku tego postępowania przed IPN byłem słuchany w charakterze świadka. Nie przypominam sobie, aby przeciwko mojej osobie toczyło się jakieś postępowanie przeciwko mojej osobie toczyło się jakieś postępowanie o fałszowanie oświadczeń, o których jest mowa na str. 83 uzasadnienia.

Przewodnicząca uchyla pytanie czy pan kwestionuje, czy też nie, ustalenia prokuratora na str. 30 przedostatni akapit uzasadnienia , że istnienie „polskojęzycznej grupy gestapo” nie zostało podparte żadnymi wiarygodnymi dowodami.

Świadek dalej zeznaje na pyt. pełn. powoda czy ma pan jakikolwiek autorytety wśród historyków, bądź też autorytetem dla pana jest Wydział Historii Uniwersytetów zajmujących się badaniem nad dziejami walki z okupantem niemieckim na terenie Pomorza: świadek podaje: dla mnie autorytetem w przedmiocie ustalenia działalności Józefa Gierszewskiego w TOW „Gryf Pomorski" były relacje bezpośrednich świadków takich jak: Józefa Drewy- szef wywiadu i kontrwywiadu Gryfa Pomorskiego". Wojewska Gertruda, Pryczkowska.

Przewodnicząca uchyla pytanie; jakie świadek ma wykształcenie historyczne.

Pełn. powoda wnosi, żeby sąd pouczył świadka, żeby nie zwracał się do pełnomocnika bezpośrednio.

W tym miejscu Prezes powodowej fundacji oświadcza, iż prosi aby sąd potraktował jego powództwo w sposób poważny, a nie poganiać, że czas ucieka.

Na pyt powoda: byłem nauczycielem akademickim w Szkole Rybołówstwa Morskiego wykładałem historię badań morza. To co powiedziałem na temat mojej wiedzy odnośnie okoliczności działalności Józefa Gierszewskiego w TOW „Gryf Pomorski" według rnnie polega na prawdzie. Do takiego osądu doszedłem na podstawie zebranych materiałów, w tym m.in, na podstawie tych, które złożyłem do sądu w dniu dzisiejszym.
Ja odbierałem osobiście podpis księdza Szulty. Ksiądz Szulta oświadczenie to podpisywał w mojej obecności. W chwili kiedy podpisywał to oświadczenie miał 89 łat.

Na pytanie powoda: to powinien pan wiedzieć, w którym roku urodził się Józef Gierszewski.

Przewodnicząca po raz kolejny upomina powoda, że świadkowi należy zadawać pytanie, a nie prowadzić z nim polemikę.
Świadek dalej na pyt. powoda. Józef Gierszewski urodził się w 1900r. Na podstawie literatury jedni piszą, że Gierszewski brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, a drodzy piszą, że nie brał udziału. Wiem, że literatura jest duża na temat Gierszewskiego. Jedni piszą, że brał udział w obronnej wojnie we wrześniu 1939 r. a inni piszą, że nie. Według moich własnych badań wynika, że nie brał udziału. Uciekł od rodziny ze swoją kochanką Kurowską i ukrywał się z nią w lasach. Nie brał udziału w żadnej partyzantce. Od Henryka Bińczyka odebrałem co najmniej 6 oświadczeń. Oświadczenia te odbierałem od niego w Bytowie. Henryk Bińczyk nie żyje zmarł ze 3 lata temu. Znałem Bińczyka kiedy mieszkał on w Bytowie. Bińczyk był w różnych placówkach. W Bytowie jest pochowany. Znane mi są nazwiska profesora Ciechanowskiego, Borzyszkowskiego, Gąsiorowskiego Andrzeja, Krzysztofa Sztajera. Byli to współpracownicy Aren ta. których Arent zatrudnił w Sztutthofie i pisali to, co im Arent kazał.
Zespół ds. Upamiętniania Etosu „Gryf Pomorski" jest to zespół, który działa w ramach Stowarzyszenia Dzieci Wojny, Bylem założycielem tego zespołu w czasie stanu wojennego. Jestem przewodniczącym tego zespołu.

Przewodnicząca upomina świadka, że nie jest od tego żeby zadawać pytania.

Świadek dalej zeznaje na pyt. pełn. Powoda: według mnie profesorowie, których wymieniłem jako współpracowników Arenta nadal działają przeciwko Kaszubom rnia i nadal utrzymują wersję UB.
Recenzentami opracowań, które złożyłem na dzisiejszej rozprawie są świadkowie . Nie są to opracowania recenzowane przez historyków.

Pełn. pozwanego wyjaśnia, iż pani Suchocka, przekazała świadkowi przed rozprawą dokumenty, jakie miała m.in. oświadczenie księdza Szulty.

Pełn. powoda oświadcza, iż podtrzymuje wniosek dowodowy złożony w piśmie procesowym z dnia 10.12.2007r. wskazany w pkt. III i IV.
Pełn.. pozwanego oświadcza, iż podtrzymuj wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka Romana Dambka i Zygmunta Bińczyka. Cofa natomiast wniosek o przesłuchanie Henryka Bińczyka; gdyż świadek ten zmarł. Pozwani na to chcieliby powołać dodatkowych świadków takich jak: docenta Jakubiaka, na którego to powoływał się profesor Gasiorowski. Adres tego świadka podam w terminie 14 dni.

Staje powód, który wnosi o przeprowadzenie dowodu z przesłuchań charakterze świadków osób które poda na piśmie po przeanalizowaniu materiału, który znajduje się w aktach sprawy.
Pełnomocnicy stron zgodnie wnoszą aby sąd odroczył termin rozprawy na wrzesień, z uwagi na ukazanie się w najbliższym czasie książki prof. Andrzeja Gąsiorowskiego „Jan Kaszubowski vel Kassner - Gestapo - Smiersz - UB".

Pełn. powoda wnosi o doręczenie mu odpisu protokołu z dzisiejszej rozprawy.

Sąd postanowił:
l . rozprawę odroczyć na termin z urzędu.
2. zobowiązać pełn. stron do złożenia w terminie 14 dni ewentualnych wniosków dowodowych, których konieczność przeprowadzenia powstała w wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego.

Na oryginale właściwe podpisy.


 


NAJI GOCHE | e-mail: