Dzéń Jednotë Kaszëbów (Dzień Jedności Kaszubów)
Święto to (ustanowione 2004 r. samoistnie przez Kaszubów) upamiętnia pierwszą wzmiankę o Kaszubach z roku 1238. Wtedy papież Grzegorz IX za rządów Barnim I (1210-1278) wydał bullę, w której jego przodek książę szczeciński Bogusław I został nazwany „księciem Kaszub". Barnim I (1210- 1278),m.in. zasłynął licznymi nadaniami na rzecz zakonów zyskując sobie określenie Barnima I Dobrego.
Wspominana Bulla (notabene były w tym czasie ukazały się trzy równoległe do siebie dot. tego samego tematu papieskich nadań) uznawała nadania Joannitom dóbr (domów) w Sławnie, Myślinie i Gościnie oraz Stargardzie nad Iną, dokonanych przez księcia Racibora I (zm.1156) i jego syna Bogusława I (1130-1187). Ci książęta zachodniopomorscy, pierwsi Gryfici - w tym dokumencie występują, jako zmarli. Bogusław I ustanowił wspomnianą fundację domu joannitów w Stargardzie w latach 1180 –1187, kiedy to po śmierci swego brata Kazimierza I (1180) objął panowanie na ziemi stargadzkiej oraz w całej dzielnicy księstwa dymińskiego. (Łącznie rządził całym Pomorzem Zachodnim)
Wartym podkreślenia jest, iż ojciec Bogusława I – Racibór I określał się w tytularzu (tak również wymienia się go w buli) jako Książe Pomorza ( Ratiborius princeps Pomoranie) w odróżnieniu od swego syna, który w tym dokumencie papieskim nazwany został „duce Cassubie”. Według Józefa Sporsa interesująca nas bulla z nazwą: duce Cassubie, została wydana 16 (nie 19) marca 1238 roku. cytuje: „Dnia 16 marca Grzegorz IX konfirmował dobra joannitów de Slawno in Colber Gostino et Meslino domos, – które - clare memoroie Ratiborius princeps Pomoranie ac B. Filius ejus /.../danoverunt, oraz dobra joannitów – domum in Staregrod – które – a clare memorie B. Duce Cassubie ac. B filio ejus necnon succesorium /…/ concessam.
Z kolei 12 marca zatwierdził posiadłości Joannitów na Pomorzu Gdańskim w Lubiszewie i Starogardzie nad Wierzycą nadane w 1198 roku przez księcia (świeckiego) Grzymisława.
Jak zauważa prof. J. Spors, - P. Czaplewski w swym „Tytularzu książąt pomorskich do początków XIV wieku” (Zap. TNT, t.15:1949, s.46) stwierdza, że „nazwa kaszubski nie była jeszcze w czasach Bogusława I znana i że tytuł występujący w bulli jest współczesny czynności prawnej Grzegorza IX...”. Prof. J Spora „... m.in. wspomina, że w 1237 roku Książe Sambor (książę lubiszewski) brat Świętopełka podczas prowadzonych, poprzez nich bratobójczych walk o panowanie nad Pomorzem Gdańskim, udał się po posiłki do Meklemburgii, do braci swojej żony Matyldy tj. do Jana i Mikołaja panów kaszubskich.
Ówcześni Książęta meklemburscy uznawani byli za władców kaszubskich. J Spors domniemywa również, że już wówczas (XIII w.) Kaszubami nazywano Pomorze Zachodnie w znaczeniu etnicznym.Stąd książęta Zachodniopomorscy nazywali się również kaszubskimi. ( Józef Spors - Dzieje polityczne Ziemi Sławieńskiej Słupskiej i Białogardzkiej XII – XIV w. – Poznań – Słupsk 1973). Na zabytkach kultury materialnej Gryfitów zachowały się liczne zapisy poświadczające ich władanie Kaszubami. Np. na kufrze podróżnym księcia Barnima X i jego żony Marii Brandenburskiej (z ok. 1605 r. – jest on eksponowany w Nordiska Museet w Sztokholmie) znajdują się m.in. inicjały oznaczające: Von Gottes Gnaden Barnim Herzog zu Stettin Pommern Dux Cassuben und Wandalen Furst zu Rugen.
Z kolei na płycie(znajduje się ona w Muzeum w Szczecinie) fundacyjnej księcia Filipa I (1546) widnieje napis: ”Von G.G. Philippusm I. Zu Stettin Pommer/Der Cassuwen und Wenden Hertz/Zog Furst zu Rugen und Graf / zu Goeczkaw+ Noch Christi/ Geburt M-CCCCCXLVI”.
W dniu tego święta pozdrawiam conajmniej dzisiaj 500 tysięczną rzesze Kaszubów – mieszkańców obecnego Pomorza, Ich dzisiejszej Tatczezny obecnie rozciągającej się przede wszystkim na obszarze Pomorza Wschodniego (Nadwiślańskiego; gdańskiego) podzielonej administracyjnie na województwo pomorskie i częściowo na zachodniopomorskie i kujawsko pomorskie.
Jan Rompski w wierszu „Ojczezna” pisze:
„Ojczezna - to ledze,
Co są hewo od stalat
Dulczą wstecz
tu warac Kozden z nich
to je twój brat
Słowem: Kaszubom w tym i sobie życzę „...abe do zgube nie przeszłe Kaszebe”
Kaszubskie piekiełko...
Mimo tej świątecznej atmosfery i powyższego zawołania Jana Rompskiego, „że każdy Kaszub to nasz brat” - muszę zwrócić uwagę, że ta „Kaszubska Jedność” ostatnio wstrząsana jest różnymi kłótniami zawiścią i wewnętrznymi podziałami.
Sami Kaszubi a zwłaszcza zorganizowani w Zrzeszeniu Kaszubsko –Pomorskim dzieleni są na tych lepszych, czyli tych rychtyk Kaszubów z Nordy (północy, perfekt mówiących po kaszubsku ( nie ważne, że o płytkiej kaszubskiej duszy) i mniej ważnej reszty...tj. Pomorzan np.naszych Braci Kociewiaków czy nas słupskich i borowiackich Kaszubów z Zaborów i Gochów.
Można było te podziały zauważyć także i przeżyć przed „organizacją” podczas przebiegu ostatniego zjazdu sprawozdawczo – wyborczego Zrzeszenia. Widać było szczególną aktywność umownie zwanej Nordy, która niczym na wzór mafijnej grupy trzymającej władzę – ustanowiła w trakcie zorganizowanych przez siebie spotkań taktykę wyborczą i programową. A na samym zjeździe poprzez wprowadzenie „partyjnej dyscypliny” głosowań.. i obsadzeniu prezydium Zjazdu. W tym względzie w całej batalii wyborczej szczególnie wykorzystano „doświadczenie” jednego z nich (XX) który przez lata potrafi zawsze znaleźć się tam gdzie ...trzeba. Zresztą i na południu Kaszub, na Zaborach taką samą robotę – nie zrozumiałym jest w imię czego –prowadzą na rzecz (umownie) Nordy i kaszubskiej czystości plemiennej a nie na rzecz swoich Regionów (Zaborów i Gochów), niektórzy prominentni na tym terenie Kaszubi ...( tu także przemilczę ich nazwiska licząc na zmianę ich postaw w tym względzie...)
Zresztą w działaniach niektórych będących przy samorządowej i zrzeszeniowej władzy Kaszubów, widać ich dążność do skłócania i do wyodrębnienia z Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego czysto plemiennego Zrzeszenia Kaszubskiego.
Temu pomysłowi towarzyszą intencje powołania partii kaszubskiej*, czy jak to było przy spisie powszechnym nawoływanie by w rubryce narodowość, wpisywać nie polską a kaszubską. Ta tendencja przekłada się na kontestacyjne postawy części tzw. „młodych i gniewnych Kaszubów”, ich ostentacyjnej negacji przynależności Kaszubów do narodu polskiego. Temu celowi służą napastliwe i wyszydzające napaści na Marsz Kaszubski – Derdowskiego, od lat uznawanego za Hymn Kaszubów i przeciwstawieniu mu pieśni Jana Trepczyka „Ziemia rodna,” charakteryzująca się pięknym opisem pejzażu i zakreśleniem granic Kaszub aż po... „Rostoku bramy...”.
Uważam, że tym nowej generacji rewizjonistom granic – naprawiaczom rzeczywistości geopolitycznej pomyliły się kierunki i czas. Proszę spojrzeć wyżej by przekonać się, że nazwa Kaszuby obejmowała inne terytorium i inną populację - bo Pomorzan, zamiennie w historii nazywanych Kaszubami, obywateli suwerennego państwa – księstwa - Gryfitów.
Za karygodne uważam naruszenie idei tego święta jedności, poprzez nieuprawnione przez organizatorów wręczanie uczestnikom i gościom miasteckiego Święta Jedności Kaszubów - ulotki z programem i ideą spotkania, w której tytuł pieśni Jana Trepczyka – z Ziemi Rodnej – zamieniono ( nie mówię, że naruszając święte prawa autorskie) na tytuł Hymn Kaszubski...i dalej w opisie stwierdzając (autorytatywnie), że to jest hymn kaszubski...?!!!!
Nie będę nadal wyliczał przykładów „świadczących” o dwuznacznej Jedności Kaszubów– jest ich sporo . Do takich należą te które doświadczyłem i doświadczam osobiście. Do nich zaliczam celowe pominięcie w 2006 roku (nie jedyne zresztą) przez samorząd województwa pomorskiego (którego przewodniczącym Sejmiku jest prof. Brunon Synak – ówczesny prezes ZKP)- w rozdzielanych dotacjach na – społecznie wydawany - dwumiesięcznik „Naji Gochë”. Z tej samorządowej puli np. 40 tysięcy otrzymała komercyjna Pomerania i...30 tys. zł czasopismo gdańskich Liberałów „Przegląd Polityczny”. A więc w sposób aż nadto widoczny dokonano urzędowego podziału na lepsze i na nic nie warte – dziadowskie - środki kaszubskiego przekazu. Dzisiaj mija dokładnie 2 lata oczekiwania na odpowiedź z Komisji Rewizyjnej Sejmiku Pomorskiego, do której złożyłem odnośne zażalenie. To gremium, które ma bronić praworządności w tym przypadku nie dając mi żadnej odpowiedzi samo je łamie…
Podobnie w swoim czasie prezes Instytutu Kaszubskiego odmówił mi członkostwa w tej przez Zrzeszenie Kaszubsko Pomorskie powołanej placówce, którą m.in. powołano m.in. do doskonalenia w zakresie naukowo badawczym (społeczno – historycznym ) Kaszubów, w tym przede wszystkim członków ZKP. Powodem tej odmowy był mój tylko magisterski i podyplomowy status naukowy. Jak się okazuje inne stopnie magisterskie- zwłaszcza doktorantów piszących swe prace u profesorów członków Instytutu – nie stanowiły takowej przeszkody. No cóż, dzisiaj z przykrością i ten fakt „świadczący o równości Braci Kaszubów” muszę włożyć wśród bajki.
Nie mniej ta odmowa wyszła chyba na dobre, bowiem gdy nie zostałem przyjęty do tego Szacownego Grona, postanowiłem założyć swoją własną organizację promującą i utrwalającą regionalną historię oraz wspomagającą działalność społeczną Kaszubów…Tak powstał dwumiesięcznik regionalny a następnie Fundacja „Naji Gochë”.
Wyliczając przykłady „kaszubskiego piekiełka” to nie sposób by nie wspomnieć o działaniu tzw. grupy Etosu TOW Gryf Pomorski, o naprawianiu przez jej członków kaszubskiej historii, o ich bezkarnym (przede wszystkim przy bierności władz ZKP) opluwaniu zasłużonych dowódców i członków TOW Gryf Pomorskich. Nazywanie ich „członkami polskojęzycznej grupy Gestapo i NKWD... ”
W tej chwili przed Sądem Okręgowym w Słupsku trwa z powództwa Fundacji Naji Gochë proces o naruszenie dobrego imienia śp. Józefa Gierszewskiego – mjr Rysia... Sądzę, że wyrok Sądu przerwie to pasmo pomówień wobec jego postaci i ustosunkuje się do takich, jak w tym względzie szowinistycznych napaści...Oprócz naprawiania historii TOW Gryf Pomorski – bez reakcji ZKP- padają także zarzuty pod adresem historii Zrzeszenia, zwłaszcza, jak określają to Frustraci z Etosu – faszystowskiej i ubeckiej genezy jego powstania.
Ostatnio (uważam, że jest to dokument spreparowany) światło dzienne ujrzało „oświadczenie” (przedłożono je w Sądzie w sprawie Rysia ) nieżyjącego już od 3 lat ks. Władysława Szulty, byłego proboszcza jednej z gdyńskich parafii. To 13 stronicowe wypracowanie ( jest to rozprawka - a właściwie rozprawa m.in. z historią Zrzeszenia Kaszubskiego...jej treść wybitnie odpowiada tytułowi mego wystąpienia „Kaszubskie piekiełko”) ksiądz ten mając 89 lat jak sądzę będąc „w pełni sił” w tym umysłowych, posługujący się sprawnie ( w trzech odmianach pisma) na każdej stronie inną ( a może złożył ktoś inny do „kupy”) napisał w 2004 roku, niniejszy paszkwil...
Bez komentarza zacytuje charakterystyczne jego elementy w innym czasie….
Osobiście na początku lat 80 XX wieku podczas dyskusji zjazdowej wyszedłem z sugestią powołania kaszubskiej partii o zabarwieniu ludowo – konserwatywnej, na co z ostrą ripostą wystąpił („m.in. był on zainicjowany w tym względzie przez ówczesnego doc. dr J. Borzyszkowskiego) śp. Bernard Szczęsny jeden z założycieli Zrzeszenia, dzisiaj także wymieniany przez „Etosowców (-vide oświadczenie ks. Wł. Szuty) jako powiązanego z UB i innymi dziś potępianymi organizacjami niemiecko – sowieckimi. Do dziś pamiętliwi – a zwłaszcza Ci którzy wówczas nie byli albo dopiero wycierali w rękach swe noski… nie patrząc na własne życiorysy i postawy… gdzie mogą to przypinają mi z tego względu odpowiednią łatkę… /tz/
*
Nie śmiem ogarniać tej krainy
Gdzie onegdaj zielsko i kamień rosły
Ziemia sochą drewnianą była ryta
Łąki zabagnione rosły
Chałupy dymne bez komuna
Wertepy prześliczne
A gdzieś tam zaznaczał się horyzont
/../
Nie śmiem gaworzyć z starym
Gdańskiem
/.../
Nie śmiem przypominać kart historii
/.../
Modlę się, więc w ciszy
Daruj Panie...”
(Janina Głomska (Brusy) – „Nie śmiem”
*
Niech się święci i nas brata – Dzéń Jednotë Kaszëbów. /-/
Ps.
Miło mi jest odnotować, że ubiegłoroczny Rekord Polski w jednoczesnej grze na akordeonie przez 168 akordeonistów, został pobity w Miastku 16 marca 2008 r.. Nowy rekord ustanowiło 202 kaszubskich grajków, którzy pod dyrekcją Pawła Nowaka brawurowo wykonali dwa utwory kaszubskie – „Czinda ...” i „Ahoj Janeczku”
Fotoreportaż i omówienie tej imprezy, przedstawimy w następnym wydaniu NG /tz/