| |
Listy do RedakcjiW cyklu: Listy do Redakcji (liczba artykułów 15)[NG: 34/35] Autor: Zbigniew Talewski - Borowy Młyn (liczba artykułów: 325)* Skorzystałem z zaproszenia. Uczestniczyłem w tej uroczystości, była dobrze zorganizowana i bardzo mi się podobała. Uważam, że tego rodzaju uroczystości powinny być częściej organizowane na naszej Ziemi Słupskiej. Kształtują patriotyzm i przywiązanie do „Naszej Małej Ojczyzny". * Szanowny Pan Prezes Zbigniew Talewski Serdecznie dziękuję za zaproszenie na nabożeństwo ekumeniczne w intencji m. in. Rodu Gryfitów. Przeczytałem obydwie prace i jestem pod ich wrażeniem. Taka jest mała znajomość w Polsce dziejów tych obszarów i poczucie tożsamości z ich historią. A przecież to, co rozgrywało się wieki temu tam właśnie może najbardziej zaważyło, kto wie czy nie na losach Europy, bo przechwycenie Pomorza - a ono właśnie stało spichrzem i odwodem dla ekspansji państwa pruskiego- stało się początkiem tragicznych wydarzeń nie tylko dla Polski w późniejszym czasie. Brakuje nam piór i dziejopisarstwa o losach tych rodów i ziem, brakuje zwykłej popularnej literatury niekoniecznie na najwyższym poziomie, ale interesująco napisanej, choćby w formie przygodowej, czy odrobinę sensacyjnej, tak żeby trafiło to pod strzechy na Mazowszu, w Małopolsce Śląsku czy jeszcze gdzie indziej. Myślę tu np. o literaturze francuskiej, która z o wiele mniejszych zdarzeń dziejowych uczyniła pępek spraw europejskich .Nie ma na naszych północnych uniwersytetach takich seminariów, jak właśnie dziejopisarstwo ziem Pomorza. A losy Gryfitów ciekawie ujęte mogłyby śmiało stać przebojem filmowym, czy nawet serialem. Proszę wybaczyć gadulstwo, które rzadko mi się przydarza, ale cieszę się, że takie uroczystości mają miejsce. Pochodzę z bardzo starego, borowiackiego rodu Gulgowskich, mieliśmy w 2006 r. Zjazd we Wdzydzach Kiszewskich z okazji 100-lecia powstania Skansenu kaszubskiego i ku naszemu zaskoczeniu zjechało się także wielu dalekich i bliskich krewnych z zagranicy, o których nawet nie mieliśmy pojęcia, szukających korzeni i bardzo cieszących się ze spotkania z "tubylcami". Czyli jak ważne są to sprawy. Nastawiałem się na przyjazd, ale niewiele z tego wyszło, głównie z powodu różnych chorób domowych. Życzę wspaniałego przebiegu uroczystości, jak również powodzenia i zdrowia dla Pana Prezesa osobiście. Szczęść Boże Michał Gulgowski (Poznań) * /.../ Byłem w Borowym. Porobiłem zdjęcia prześle panom generałom. Gratuluję. Przeprowadziłem własne śledztwo w sprawie trzech żołnierzy WP. Przeszedłem domniemany ich szlak ucieczki z chlebem. Od stodoły do pola. Byłem też w Brzeźnie przy dawnym posterunku policji. Nie komentuję. Jeśli to byli nauczyciel ksiądz i lekarz to mogli być oficerowie - jeńcy z Gross Born. Ale wątpię, gdyż Niemcy wszystkich kapelanów WP z 1939 r. pozbawili statusu jeńców i zasłali do Buchenwaldu a potem do Dachau oprócz ks. kpt. Drechny z Arnswalde II B, gdyż był obywatelem amerykańskim. Podobna sytuacja z lekarzem...oni na ogół nie uciekali byli za bardzo potrzebni w obozie. Jeśli komitet dalej działa to chętnie dołączę jako ochotnik. /.../ „Wojna Palikowa” .Przeszedłem kawałek granicy i tej uprzednio wytyczonej i tej po korekcie. uważam, że kopczyki graniczne powinny być zachowane. Dla upamiętnienia "wojny" mógłby powstać szlak turystyczny ( plus miejsca pamięci). Granicą posuwają się geodeci niestety mam obawy, że to ciekawsze może zniknąć na zawsze. Pod tablicą pamiątkową w Borowym przydałby się taki słup graniczny. /.../ Skansen patriotyczny mjra Rysia- gratuluję. Pewnie bunkier też będzie odtworzony? Mam nadzieje, że władze gminy lub nadleśnictwo zrobią dojazd. To miejsce musi żyć, może forma rajdu?... Nie mogłem być na odsłonięciu, przepraszam. Zrobił Pan wielką robotę - jestem zachwycony i pełen uznania. Serdecznie pozdrawiam. Andrzej Szutowicz Drawno * Charzykowy, dnia 12.11.2007 Wielebny Ks. Jan Flisikowski proboszcz parafii w Borzyszkowach (do wiadomości Redakcja NG) Wielebny Księże. Będąc na I Spotkaniach na Gochach miałem okazję odwiedzić kościół w Borzyszkowach, którym jestem zachwycony w tym, że jest on i jego otoczenie tak zadbane. Nie sposób się rozpisywać w samych pochlebnych słowach. „Szczęść Boże tak dalej” Ja należałem w czasie wojny 1939-1945 r. do Parafii w Borzyszkowach, w kościele tym zostałem przyjęty z braćmi Romanem i Łucjanem w dniu 23 lipca 1944 r. do I Komunii św. przez Ks. Felchnera, który mnie uczył modlitwy po polsku i niemiecku. Uczęszczałem również często do Kościoła w Brzeźnie Szlacheckim. Moja Matka Antonina wywodziła się z rodziny Żmuda von Trzebiatowski z wybudowania pod Brzeźno Szlacheckie (pseudonim „Kaczorowscy”). Wówczas dowiedziałem się o pra pra Dziadkach, którzy byli wielce zasłużeni w działalności lokalnej. Posiadali znaczny udział w budowie i odrestaurowaniu wnętrz Kościoła w Borzyszkowach. Dlatego zostali pochowani na honorowym miejscu przy Kościele, przy wejściu na teren Kościoła przy bramie wejściowej. Tablica grobowca ma różniący się napis od innych, ciekawa treść zasług św. Pamięci Dziadków w fundacji wyposażenia Kościoła. Nie sposób wszystko opisać, bo nie pamiętam szczegółów. Dopóki żyli bliscy z rodziny, grobowiec był pielęgnowany. Dziś pojawiła się znieczulica lub obojętność nie docenienia przeszłości w niektórych przypadkach czwartego pokolenia, być może, że też nie żyją lub będąc w niedostatku życiowym nie mają możliwości jego utrzymania (grobowca). Dowiedziałem się, że JE Ks. Biskup Bernard Szlaga zwrócił uwagę na zdewastowany grobowiec. Może i słusznie. ale jestem przekonany, że nie można dopuścić do jego zlikwidowania. Byłaby to niepowetowana strata dla potomnych, jako zniknięcia takiego świadectwa naszej tutejszej historii a zarazem także ciekawostki turystycznej. ciekawostki historycznej i turystycznej. Wiem, że utrzymanie - z ciągłego braku na ten cel środków - jest trudne. Nie mniej uważam, że Ci ludzie zasłużyli sobie na naszą pamięć. Ośmielam się prosić księdza proboszcza o w miarę możliwości odrestaurowanie przez parafie tego godnego znaku pamięć. To miejsce może być chlubą dla miejscowości Borzyszkowy. Z przykrością zauważam, że niektórzy nie umieją docenić miejsca pamięci, cierpi tu brak poczucia „Patriotyzmu”. Kwestie tę poruszyłem w obecności przedstawicieli mediów w dniu 11 listopada br. podczas wspomnianej sesji, podkreślając znaczenie dla potomnych tak cennym zabytkiem kościelnym, jaki jest w Borzyszkowach. Za tym zwracam się z uprzejmą prośbą do Wielebnego Ks. Proboszcza o czynienie starań o skromne pieniądze u Władz Gminy Pana Wójta jako Patrioty, który oświadczył, że będzie czynił starania w utrzymaniu miejsc pamięci, które leżą w jego Rejonie. Pozostaję z wyrazami szacunku PS. Ojciec mój Jan Gierszewski przyczynił się do założenia Kaplicy w 1948 roku w Charzykowach, gdzie dziś na jego ziemi stoi Kościół. Charzykowy, dnia 12.11.2007 Czesław Gierszewski Do wiadomości: * Ks. Jan Flisikowski www.borzyszkowy.pl Witam, (opracował tz) |

![Zbigniew Talewski [Borowy Młyn]](/foto/autorzy/1.jpg)