NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Maciej Michalski
 

Maciej Michalski
 


Ks. prałat Jan Giriatowicz proboszcz parafii Św. Jacka w Słupsku z tomikiem poetyckim M. Michalskiego. (Zdj. Jan Maziejuk)
 

Ks. prałat Jan Giriatowicz proboszcz parafii Św. Jacka w Słupsku z tomikiem poetyckim M. Michalskiego. (Zdj. Jan Maziejuk)
 


Okładka tomiku 
 

Okładka tomiku
 


Czuwanie
Gdy opatrzę silniki olejem
I mechaniczne napoję konie,
Bywa, staję się czasu złodziejem.
Splatam wiersze a w duszy mi płonie.

Pytam nieba, co po mnie zostanie?
Garść poezji, co dała mi śnić?
Łyk tęsknoty jak moje kochanie?
Ustawiczne pytanie, jak żyć?

Nie sprzedałem sumienia handlarzom,
Lecz go strzegłem, więc w duszy mi gra!
Jeśli będzie przepływał nad plażą,
Jakiś facet z gitarą... to ja!

*
Poeta jest marynarzem - mechanikiem wachtowym. Z zamiłowania zajmuje się pisaniem poezji. Należy do znanej w kraju grupy poetyckiej Wtorkowe Spotkania Literackie, działającej przy Starostwie. Powiatowym w Słupsku. Jego wiersze publikowane są w antologiach twórczości tej Grupy. w Słupsku. Wiersze jego zdobyły nagrody i wyróżnienia w wielu ogólnopolskich konkursach, między innymi I miejsce w II Ogólnopolskim Konkursie Satyrycznym,, O statuetkę Stolema" Gniewino'2006, wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim,, Samotność dziecka" Cieszyn-Dąbrowa Górnicza'2007. Poezje pisze już od około dwudziestu lat. Zwieńczeniem tych prób jest debiutancki tomik wierszy pt. „Wiosłami czas odmierzam”.

Poezję swoją tworzy – jak sam o tym mówi - w sposób klasyczny pod wpływem natchnienia, a także czerpie wzorce z twórczości klasycznej poezji polskiej - Norwida, Baczyńskiego, Herberta i innych.
Twórczość swoją uprawia dwu płaszczyznowo. Pierwsza z ich to liryka, która rodzi się na bazie jego częstej tęsknoty marynarza za rodziną i z obcowania z naturą w tym zwłaszcza z morzem i jako żeglarza z jeziorami.
Jego poezja ma również elementy mistyczne, nawiązujące do wiary, do jego miłości do Boga, twórcy, który m.in. obdarzył go talentem a przede wszystkim sprzyja mu na jego drogach życia. Pozwala przezwyciężać słabości.
Satyrę uprawia póki, co nieśmiało, od czasu do czasu, ale i tak na tym polu ma określone już sukcesy, chociażby wspomniane laury, jakie zdobył w konkursie satyry w Gniewinie .
. W debiutancki tomik - „Wiosłami czas odmierzam" zamieszczonych jest o różnej tematyce i nastroju - 150 wierszy. Utwory do tego tomiku są m.in. plonem rozłąki autora, jaką przeżywał w kolejnych jego półrocznych rejsów morskich.
Poeta ma już materiał na kolejne dwa tomiki - jeden z satyrą, drugi z wierszami lirycznymi. Marzy mu się, by jego dotychczasowe i kolejne wiersze trafiły do szerokiej sieci sprzedaży a tym samym do szerokiego grona Czytelników, szukających takich wyobrażeń poetyckich, jakie on kreuje a po ich przeczytaniu by podzielili moje refleksje i na nich oparli własne przeżycie zadumy i poetyckiej głębi. /tz/

Szkwał ducha

Duch przychodzi i odchodzi,
Czasem wody poruszenie,
Czasem serca pożar schłodzi,
To piastuje się zbawienie.

Gdy Go nie ma gaśnie ogień.
Słabnie duszy ludzkiej moc.
Próżno dłonie wznosić, co dzień.
Oschłość jeno żal i noc!

Wytrwać w łasce oto sztuka,
Wpleść Weń życia swego nić
Oto mądrość i nauka
Dla tych, którzy pragną żyć!


Sacrum i profanum Michalskiego
( z wstępu)
„ /…/ świadomość /…/ upływu czasu wyraża autor w sposób bezpośredni/…/ posługując się wieloznacznym, pełnym biblijnych skojarzeń językiem, odwołując się najczęściej do wiary w Boga. Dlatego wyraźnie zarysowuje się w tej poezji też podział na sacrum i profanum./…/
Sacrum, owe rzeczy święte, wręcz kość krzyżowa, to u Michalskiego przede wszystkim dom, rodzina, pomorska przyroda. /…/ Profanum to dla Michalskiego praca pod pokładem wśród kilometrów rur, a także czasy, jak możemy mniemać, kawalerskie. Niepokój egzystencjalny, wywołany burzliwymi przemianami politycznymi, czyli upadkiem socjalizmu na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku oraz związanymi z tym przemianami cywilizacji i kultury polskiej, odzywa się silne w niektórych wierszach Michalskiego.
/.../.Sacrum poety to nie tylko dom, najbliższa rodzina, to także nasza, polska, czy bliżej pomorska, słupska przyroda. /…/ Urokliwe są wiersze o Słupi czy Bobęcinie, także wy¬dmach czy Tatrach. Ten tom trzeba przeczytać kilkakrot¬nie. Za każdym razem odkryjemy coś nowego, coś co nas zauroczy. Warto ten trud ponieść.

Mirosław Kościeński
Wiceprezes słupskiego oddziału
Związku Literatów Polskich


Jesień

Jesień, zmierzwione pługiem pola,
Jarzębinowe uroczyska,
Pajęczej sieci aureola,
Ptasie sejmiki na pastwiskach.


Jesień, mgły suną wśród sitowia,
Klangor żurawi pośród gwiazd,
Wiatr zbiera żniwo wśród listowia,
Wymiata pustkę z ptasich gniazd.

Jesień to przebogate sady.
Złocistych skarbów pełne kosze,
Pękatych słoi barykady,
Kałuże, katar i kalosze.

Jesień, brzemienne deszczem chmury,
Pasjanse z liści stu kolorów,
Suszonych grzybów długie sznury,
Ciepło kominków wśród wieczorów.

Nim biały całun świat odmieni,
Wciąż celebruję sen o cudzie
I zmierzam wolno ku jesieni
Tam, gdzie mieszkają dobrzy ludzie.

29 sierpnia 2006

Poszukiwanie

Pośród życiowych burz i zmagań
W bezwzględnej walce, bez wytchnienia
W świecie, gdzie nikt nie słucha błagań,
Duch ludzki szuka ukojenia.

Stanu pierwotnej szczęśliwości,
Wzruszającego zadziwienia!
W świętej krainie łagodności,
Współodczuwania, współistnienia.

I niespokojne ludzkie serce
Od proga błąka się do proga
Aż kres położą poniewierce
Ręce miłującego Boga.
*
Z posłowia
Przyszło mi ubiegać się o akceptację w gronie nad¬zwyczaj nobliwym. W środowisku, które wydało na świat autorów utytułowanych i uznanych, w środowisku…
Wszyscy są humanistami…co zaraz na starcie stawia mnie w sytuacji niezwykle trudnej…
To dzięki ich życzliwej akceptacji odwa¬żyłem się podjąć to wyzwanie, wysyłając swoje wiersze na najpoważniejsze konkursy literackie w kraju i wraz z nimi cieszyłem się z pierwszych nagród i wyróżnień. To owa niezwykła aura, jaka towarzyszy wszystkim „po¬etom nie z tej ziemi", skupionym przy słupskim staro¬stwie sprawiła, że poezja stała się dla mnie czymś naj¬ważniejszym w życiu…
…poezja po¬zwoliła mi poczuć się człowiekiem spełnionym, szcz꬜liwym, że pozwoliła mi skosztować cudownych doznań wieku przyszłego…
…z każdego ze spotkań powra¬cam obdarowany słowem, czyniącym ze mną to, czego nie udało się uczynić ani huraganom, ani sztormom, ani prze¬łożonym w mojej osobliwej pracy.
Maciej Michalski
*
Księdzu prałatowi Janowi Giriatowiczowi


KSIĄDZ
Ksiądz Jan od budek dla ptaków,
Ksiądz od miłości ojczyzny,
Od dzieci i polnych maków,
Od hojnej darowizny.

Ksiądz Jan od świętej nadziei,
Ksiądz od gry na organkach,
Od kotów, ogrodów kniei,
Jaskółek, bo żyją w lepiankach.

Ksiądz Jan od Radia Maryja,
Od chorych, cierpiących od łez
A czas tak szybko mija,
Dziękuję Ci Boże, że jest!
*
Maciej Michalski. Wiosłami czas odmierzam. Wydawca Starostwo Powiatowe w Słupsku. Redaktorzy – Zbigniew Babiarz Zych Mirosław Kościeński. Projekt okładki Skład komputerowy Artur Wróblewski. Zdjęcia Lucyna Szczepańska-Urlych. Druk Zakład Poligraficzny Grawipol. Słupsk 2007
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: mokotów odżywki