Chojnicki kościół farny uległ częściowemu zniszczeniu podczas walk w 1945 r.
Wnętrze kościoła farnego po renowacji. Prace budowlane wykonywało przedsiębiorstwo „Robud” pod kierownictwem Józefa Albrechta,(Goch pochodził z Borowego Młyna – red) odpowiedzialnego za realizację przedsięwzięcia.
Po wojnie, począwszy od Manifestu PKWN, komuniści czuwali nad tym, by Kościół nie mógł rozwinąć działalności duszpasterskiej. Postrzegali go bowiem jako poważną przeszkodę w budowaniu w Polsce społeczeństwa socjalistycznego. Obawiali się wpływu duchowieństwa na życie publiczne i społeczne, widząc w nim wyraźną zaporę przeciwko komunistycznej indoktrynacji. W 1948 r. roku papież Pius XII uczynił rzecz niezwykłą. Nowym Prymasem Polski mianował najmłodszego z członków Episkopatu Polski, 48 - letniego księdza biskupa Stefana Wyszyńskiego. Ten zaś od razu okazał się nieugięty, grożąc ekskomuniką wszystkim, którzy popierali partię komunistyczną. Niejako w odpowiedzi dekretem władz zabroniono pielgrzymek, procesji, organizacji konferencji i zebrań religijnych oraz stawiania krzyży i wznoszenia kaplic. W drugiej połowie 1949 r. podjęto na terenie całego kraju działania propagandowe w związku ze stanowiskiem Watykanu w sprawie współpracy katolików z komunistami. Nie ominęło to również Chojnic jak i regionu. Rozpoczęła się inwigilacja księży i przewodniczących zakonów żeńskich. W związku z tym w załatwieniu polecenia tajnego Wydziału Społeczno – Politycznego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, Starosta Powiatowy Chojnicki, tajnym pismem (L.dz. 0.tjn. 33/49 z dnia 8.X. 49 r.) przesłał następujące dane:
- Ks. mgr Liss Arkadiusz Aleksy, dziekan (chojnicki) syn chłopa, był przed 1939 r. wikariuszem w Tucholi, w czasie okupacji pobyt nieznany, po wojnie był początkowo w Toruniu, obecnie w Chojnicach.
W życiu społecznym miasta udziału nie bierze. Do organizacji społecznych nie należy. Do Miejskiej i Powiatowej Rady Narodowej jest biernie ustosunkowany. Parafianie są do proboszcza przychylni. W akcji odbudowy kościoła (fary) parafianie popierali go częstymi i licznymi datkami i dopomogli do odbudowy fary w terminie określonym. Sam dziekan jest pod tym względem wielkim organizatorem i w przeciwieństwie do poprzedniego proboszcza - Ks. Czapliński Bernard, późniejszy biskup chełmiński – dop. aut.) znacznie lepiej umiał akcją pokierować. Poza tym jest człowiekiem towarzyskim, nie odmawia rady i pomocy zwracającym się do niego, jednakże jak stwierdzono jest powiernikiem malej części parafian, nie licząc w tym organizacji kościelnych, które umie podporządkować swoją dyrektywą. Do obecnej rzeczywistości jest ustosunkowany lojalnie poza odczytaniem listów pasterskich, w których poruszane są zagadnienia polityczne, nie inicjuje kazań o podobnym zagadnieniu, a poświęca je jedynie zagadnieniom religijnym. W sprawie ekskomuniki zajmuje stanowisko wyczekujące i jest za porozumieniem Państwa z Kościołem.
- Ks. Wróblewski Franciszek, syn Józefa i Heleny z d. Lorenc, wikary, syn urzędnika. Pobyt przed okupacją i w czasie okupacji nieznany, święcenia kapłańskie otrzymał dopiero w 1945 r. Jest aktywnym działaczem w „Caritas” i kierownikiem tegoż oddziału na kilka powiatów. Do Miejskiej i Powiatowej Rady jest biernie ustosunkowany. Czy wywiera ujemny wpływ na parafian nie stwierdzono. Zagadnień politycznych w kazaniach nie porusza, a ponadto nie stwierdzono, by miał jakieś uprzedzenia do osób o wyraźnych przekonaniach politycznych, oświadczył nawet, że pomocy będzie udzielał zarówno partyjnym jak bezpartyjnym.
- Ks. Gutowski Józef, syn Bronisława i Anity z d. Bartnicka, wikary, syn chłopa, praca i działalność przed i w okupacji nieznana. Święcenia kapłańskie przyjął prawdopodobnie po 1945 r. W życiu społecznym miasta jak i organizacjach nie bierze udziału, a tylko w organizacjach kościelnych. Stosunek do Miejskiej i Powiatowej Rady Narodowej jest bierny. W kazaniach porusza ściśle tematy religijne, które omawia cyklami. Jest człowiekiem spokojnym, na parafian wpływu nie posiada. W stosunku do deklaracji rządowej i dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.
- Ks. Szałkowski Stefan, syn Władysława i Stanisławy z d. Frankowska, kapelan Zakładu (św. Boromeusza). Praca i działalność przed i w czasie okupacji nieznana. W życiu społecznym jak i organizacjach nie bierze udziału. Ze względu na podeszły wiek spełnia jedynie obowiązki duszpasterskie w Zakładzie św. Boromeusza.
- Ks. Czapiewski Jan, syn Antoniego i Wiktorii z d. Rolbiecka, prefekt gimnazjum. Bliższych danych dot. pochodzenia społecznego, wykształcenia, pracy i działalności oraz ustosunkowania się do zagadnień społecznych i politycznych Starostwo na razie nie posiada.
- Ks. Roehle Stanisław, Karol, proboszcz (w Zamartem). Pochodzenie społeczne nieznane. Przed I wojną światową przebywał dłuższy czas w Niemczech, parafią administruje już przeszło 18 lat i zarówno w czasie okupacji jak i obecnie zawsze podkreślał swoja polskość. W życiu społecznym jak i organizacjach nie bierze udziału, niemniej każe ludności podporządkować się prawowitej władzy. Do Gminnej Rady Narodowej jest biernie ustosunkowany, parafianie zaś przyzwyczajeni są do swojego proboszcza i jego nawyków. W kazaniach zagadnień społecznych nie porusza, jest człowiekiem spokojnym i bojaźliwym i nie lubi wchodzić w zatargi z władzami. W rozmowach z sąsiadami podkreśla często osiągnięcia Polski Ludowej, a nieufnych stara się przekonać o ich niesłuszności. W stosunku do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.
- Ks. Hinc Franciszek, syn Franciszka i Marty z d. Gollnick, wikary, pochodzenie chłopskie. Działalność przed i po okupacji nieznana. W życiu publicznym i organizacjach społecznych nie bierze udziału. Zamierza on stworzyć na terenie parafii Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, co jednak w wyniku skutecznej interwencji władz nie doszło do skutku. Ustosunkowanie się do obecnej rzeczywistości jest nieokreślone. W stosunku do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące, a poza tym jest wielkim amatorem wódki. Jak bowiem zaobserwowano, wszystkie wolne chwile wykorzystuje po to, aby w towarzystwie wypić, z czego znany jest na terenie całej gminy Chojnice.
- Ks. Cysewski Bernard, syn Władysława i Katarzyny z d. Orzesk, ks. emeryt, pochodzenie społeczne jak i praca przed 1939 r. nieznane. W czasie okupacji przebywał w obozie koncentracyjnym w Stutthofie, od 1940 do 1943 r. Po okupacji przebywał w parafii Swornegacie (dorywczo) obsługiwał parafię Konarzyny, następnie kaplicę przy Ośrodku Zdrowia w Lipnicy i obecnie jako niezdolny do dalszej pracy kapłańskiej zamieszkał w Zamartem. Wyżej wymieniony jest fizycznie i nerwowo chory.
- Ks. Grzemski Józef Adam, syn Jozefa i Marii z d. Łęgowska, proboszcz w Ogorzelinach, pochodzenie społeczne nieznane. Parafia administruje przeszło 13 lat bez przerwy. W życiu społecznym i organizacjach nie bierze udziału. Do Gminnej Rady Narodowej jest biernie ustosunkowany, poza tym jest starym konserwatywnym obywatelem, jednakże stara się iść na rękę władzom i jest lubiany przez parafian. Czy porusza kazania polityczne nie stwierdzono, jest za porozumieniem władz kościelnych z państwowymi. Zajmuje stanowisko wyczekujące w sprawie dekretu.
- Ks. Gniwek Henryk, syn Władysława i Anny z d. Homiczka, pochodzenie społeczne nieznane, praca i działalność przed i w czasie okupacji nieznana. Ze względu na to jednak, że
był delegatem na Kongres Zjednoczeniowy Bojowników o Wolność i Demokrację istnieje prawdopodobieństwo brania przez wyżej wymienionego udziału w walce z okupantem, względnie przebywania w obozie koncentracyjnym. Wyżej wymieniony jest czynnym członkiem tegoż związku, a ostatnio nawet w jednej z gazet opublikował artykuł, w którym omówił wrażenia z Kongresu i jego stosunek do tego zagadnienia. Przez parafian jest lubiany, w kazaniach zagadnień politycznych nie porusza, jednakże stara się wiernym wytłumaczyć zagadnienia bieżące i podaje do wiadomości komunikaty władz. Z posiadanych przez tut. Starostwo informacji wynika, że był do 1944 r. kapelanem I Armii WP i z tego tytułu oraz tytułu swoich zapatrywań politycznych spotyka się często z krzywdzącą go ocena kolegów i przełożonych, a mimo to, zajmuje w stosunku do dekretu stanowisko pozytywne.
- Ks. dr szambelan Buraczewski Józef, syn Adolfa i Armii z d. Dudkowska, proboszcz, pochodzenie i wcześniejsza praca nieznana. W organizacjach i życiu społecznym nie bierze udziału. Do Gminnej Rady Narodowej jest obojętnie ustosunkowany. W parafii znany jest jako człowiek chciwy lubiący w każdym wypadku targować się nawet o małe sumy. Z tego też względu dużego wpływu na parafian nie posiada. Kazań politycznych nie wygłasza, natomiast ogłasza komunikaty bez bliższych wyjaśnień, tłumacząc się tym, że nie znalazłby one wśród parafian żadnego pozytywnego oddźwięku, a on sam ośmieszyłby się. W stosunku do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące i jest za porozumieniem władz kościelnych i państwowych.
- Ks. Czablewski Paweł, syn Wilhelma i Józefy z d. Teszka, proboszcz, pochodzenie społeczne nieznane. Praca i działalność przed i w czasie okupacji nieznana. Poprzednio był tj. z końcem okupacji proboszczem parafii Kokoszki i kapelanem zakładu dla umysłowo chorych w Kocborowie, pow. Starogard. W życiu społecznym i organizacjach nie bierze udziału. Jest człowiekiem starym i mimo podeszłego wieku zajmuje się studiowaniem dzieł naukowych, poza tym jest spokojnym i konserwatywnym. Na parafian dużego wpływu nie posiada, u władz zaś nie lubi się pokazywać. Do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.
- Ks. kanonik Gryning (Gruening) Bogdan, syn Antoniego I Franciszki z d. Wileńska, proboszcz (Brusy), pochodzenie społeczne nieznane. Parafią administruje od 1920 r. z kilkuletnia przerwą w czasie okupacji. W organizacjach i życiu społecznym nie bierze udziału. Parafianie są do księdza przyzwyczajeni i odnoszą się do niego z wielkim szacunkiem. Cieszy się poszanowaniem nie tylko w parafii, ale i poza jej obrębem. W kazaniach zagadnień politycznych nie porusza, a ze względu na konserwatywne zapatrywania nie lubi więcej przedsiębiorczych wikarych, których w czasie od 1945 r. pięciokrotnie zmieniano. W sprawie dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.
- Ks. Kryger Jerzy, syn Jana i Marii z d. Beger, pochodzenie chłopskie. Praca i działalność przed i w czasie okupacji nieznana. Nie bierze udziału w życiu społecznym. Jako wikary nowo przybyły nie posiada wpływu na parafian. Kazań politycznych nie porusza, a w sprawie dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.
- Ks. Zawacki (Zawadzki) Aleksander, syn Franciszka i Wandy z d. Kamińska, proboszcz. W czasie okupacji był przez pewien okres w obozie koncentracyjnym w Stutthofie, a następnie pracował w charakterze robotnika rolnego u gospodarzy. Jest czynnym członkiem Związku Samopomocy Chłopskiej i pozytywnie ustosunkowany do prac Gminnej Rady Narodowej. Jest spokojnym i towarzyskim człowiekiem, dość lubianym przez parafian. Czy porusza w kazaniach zagadnienia polityczne nie stwierdzono. W sprawach dotyczących stosunku Państwa do Kościoła nie lubi się wypowiadać i gdy 14 września odbyło zebranie Gminnej Rady Narodowej w sali spółdzielni w Leśnie w sprawie dekretu istnieje podejrzenie, że właśnie on spowodował przyjście na zebranie kleryka, który zamierzał po wysondowaniu opinii zebranych o dekrecie obalić zarzuty stawiane hierarchii kościelnej. Nie mniej idzie na rękę władzom i w wypadku uroczystości świeckich zmienia terminy nabożeństw, aby nie przeszkadzać obchodu podaje z ambony komunikaty.
- Ks. Cichoń Antoni, syn Michała i Magdaleny z d. Juraszek, wikary. Przybył do zakładu w czasie okupacji jako pomocnik kapelana zakładu. Bliższych wiadomości o działalności w/w brak.
- Ks. Scheffs Bolesław, syna Augusta i Marii z d. Glińska, pochodzenie społeczne nieznane. W/w jest przez 13 lat kapelanem Zakładu św. Jozefa w Orliku i ze względu na podeszły wiek nie jest w stanie zaspokoić potrzeb duchowych sióstr. Poza tym nie udziela się społecznie i politycznie i jest jedynie zainteresowany we właściwej pracy zakładu.
- Ks. Hinc Bronisław, syn Antoniego i Marty z d. Jubkiewicz, proboszcz, pochodzenie chłopskie, działalność przed i w czasie okupacji nieznana. W życiu społecznym nie bierze udziału, jedynie na skutek konsekwencji ze strony przełożonych, których się obawia. Do poczynań Rady Gminnej jest pozytywnie ustosunkowany. Często służy radą, podaje komunikaty z ambony a nawet uświadamia o znaczeniu elektryfikacji, o konieczności wczesnego przeprowadzenia wykopów itd. Jednakże wśród parafian nie cieszy się zaufaniem, do czego sam się przyznaje. Ze względu na niemożność porozumienia się z nimi, którzy jak wyraża się – nie pozwalają mu brać udziału w życiu społecznym, chciałby zmienić parafię.
Obustronna nieufność powoduje, ze boi się konsekwencji ze strony biskupa i tym samym ogranicza zakres swych poczynań. W stosunku do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.
- Ks. Kotwarski Stefan Zygmunt, syn Jana i Agrypiny, administrator, pochodzenie społeczne nieznane. W życiu i organizacjach społecznych nie bierze udziału. Pobyt swój w parafii warunkował tym, że parafianie zakupią jemu potrzebny do prowadzenia gospodarstwa inwentarz żywy i wyremontują plebanię. O nielegalnej zbiórce na ten cel doniosłem już Urzędowi Wojewódzkiemu. Czy stwierdzono czy porusza w kazaniach zagadnienia polityczne nie stwierdzono. Do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.
- Ks. Fechner Sylwester, syn Andrzeja i Pauliny z d. Gliniecka, dziekan, pochodzenie chłopskie. Parafią administruje przeszło 13 lat za wyjątkiem pewnego okresu w czasie okupacji, podczas którego przebywał w obozie koncentracyjnym w Oranienburgu, a następnie zwolniony powrócił do parafii. W życiu społecznym i organizacjach nie bierze udziału. Do Gminnej Rady Narodowej jest ustosunkowany obojętnie. Cieszy się zaufaniem parafian. W kazaniach tematów politycznych nie porusza. Do dekretu zajmuje stanowisko pozytywne.
- Ks. Perschke Józef Franciszek, syn Józefa i Pauliny z d. Thon, proboszcz, pochodzenie chłopskie, parafią administruje od 1943 r., jednakże do końca okupacji musiał się ukrywać z obawy przed okupantem. Do parafii wrócił po oswobodzeniu. W życiu społecznym i politycznym nie bierze udziału. Czy porusza w kazaniach zagadnienia polityczne nie udało się stwierdzić. W parafii cieszy się poważaniem i szacunkiem. Ustosunkowanie jego do dekretu dotąd nie stwierdzono ze względu na pobyt w uzdrowisku od czasu wejścia dekretu w życie.
- Ks. Konrad Otton Józef, syn Pawła i Antoniny d. Siemon, proboszcz, pochodzenie nieznane. Święcenia kapłańskie odebrał w 1948 r. W życiu społecznym i organizacjach udziału nie bierze. Obojętnie ustosunkowany do Gminnej Rady Narodowej. Na parafian jako młody ksiądz wpływu nie posiada. W kazaniach tematów politycznych nie porusza i oświadcza, że nie będzie nikogo zmuszać do przymusowego wykonywania kultu religijnego, a z polityką natomiast nie chce mieć nic wspólnego.
- Ks. Kaszczyc Władysław, syn Wincentego i Józefiny z d. Guz, dziekan, pochodzenie chłopskie. Praca i działalność do chwili objęcia nieznana. W życiu społecznym i politycznym nie bierze udziału. Do Miejskiej Rady Narodowej jest ustosunkowany pozytywnie i posiada dość duży wpływ na parafian przez organizacje kościelne, mimo, że na terenie całego powiatu znany jest jako materialista umiejący rozmaitymi sposobami wydobyć datki od parafian. W kazaniach zagadnień politycznych nie porusza. Do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące, a jeżeli chodzi o wypowiedź na ten temat, to aktualną jest wypowiedź podana w piśmie z 10 sierpnia 1949 r. L.dz. O. Tjn.93/49.
- Ks. Chylewski Witold, syn Franciszka i Bronisławy z d. Prabucka, wikary, pochodzenie chłopskie. Praca i działalność do chwili przyjścia na parafię w Czersku nieznana. W życiu społecznym i politycznym nie bierze udziału, posiada pewien wpływ na młodzież, dla której sam wygłasza kazania podczas nabożeństw i której jest opiekunem w młodzieżowych organizacjach. W kazaniach porusza jedynie tematy religijne, a w stosunku do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.
- Ks. Tomasik Jan, syn Pawła i Anastazji z d. Siwert, syn listonosza. Przed 1939 r. i w czasie okupacji był księdzem w parafii Szlachta i Osieczna w powiecie starogardzkim, skąd przybył do parafii Łąg. Jest czynnym członkiem Związku Samopomocy Chłopskiej i członkiem Spółdzielni, której jest założycielem. Sprawami politycznymi się nie zajmuje, obchodzi go natomiast gospodarstwo, sam pracuje na roli, jest człowiekiem śmiałym i otwartym. W kazaniach tematów politycznych nie porusza, a w stosunku do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.
- Ks. Osowski Jan, syn Franciszka i Salomei z d. Gradowska, proboszcz, pochodzenie chłopskie. W życiu społecznym i organizacjach nie bierze udziału. Do Gminnej Rady Narodowej jest pozytywnie ustosunkowany. Jest na ogół lubiany przez parafian. W kazaniach omawia jedynie tematy religijne. Do treści dekretu ustosunkowuje się pozytywnie.
- Ks. Glock Otton Teodor, syn Władysława i Marii z d. Gańska. Ojciec nauczyciel. Przed 1939 r. był księdzem w Toruniu. W czasie okupacji ukrywał się. W życiu społecznym i organizacjach nie bierze udziału. Komunikaty władz i Gminnej Rady Narodowej ogłasza z ambony. Jest na ogół lubiany przez parafian. Nie stwierdzono czy porusza na kazaniach tematy polityczne. W stosunku do dekretu zajmuje stanowisko wyczekujące.