Zdzisław Zmuda Trzebiatowski i Janusz Juchniewicz - I Spotkaniach na Gochach
Temat mojego wykładu zmusza mnie do sprecyzowania kilku pojęć.
Przede wszystkim:
– Gochy, oczywiście nazwa zewnętrzna. Została zapewne stworzona na sąsiednich Zaborach. Oprócz kilku niepoważnych hipotez jej powstania, dwie mi się wydają warte uwagi: pierwsza hipotetycznie miała oznaczać ziemie ubogie o glebach złej jakości, druga tereny zamieszkałe przez ludność posługującą się mową oczywiście kaszubską. Ja osobiście przychylam się do tej drugiej. Nie widzę bowiem uzasadnienia dla nazywania sąsiadów nazwą pochodzącą od lichej gleby przez ludność zamieszkałą na terenach o niewiele lepszej ziemi. Nazwa ta w mowie kaszubskiej jako rzeczownik pospolity - goche czy czasownik - goszec obecnie faktycznie nie istnieje. Mieszkańcy Gochów przez długi czas nie akceptowali tego określenia w stosunku do siebie, traktując je jako pejoratywne. Dziś mieszkańcy Gochów przyjmują tę nazwę jako własną, mieszkańcy sąsiedniej bytowszczyzny powoli też ją akceptują.
Gochy przez najdłuższy czas obejmowały obszar wielkiej parafii Borzyszkowy, dzisiaj dzielącej się na parafie: Borzyszkowy, Borowy Młyn, Brzeźno Szlacheckie, Lipnica i Zapceń. Można ten teren także utożsamić z terenem współczesnej gminy Lipnica
Obecnie w wyniku migracji ludności kaszubskiej z Gochów na ziemie okoliczne nazwa Gochy zaczyna powoli obejmować częściowo okoliczne gminy, miejscowości: a więc przede wszystkim Tuchomie, Kramarzyny, Glisno, Ciemno, Płotowo, Trzebiatkowy, Konarzyny czy nawet Przechlewo, zbliżając się obszarowo w zarysie do terytorium nazwanego przez Teofila Cichosza – terminem Wielkie Gochy, a obejmującego z grubsza historyczną kasztelanię szczytnieńską. Tak więc niesprawiedliwość dziejowa, jaką był podział Gochów po I Wojnie Światowej i następujące po niej migracje jest w tej chwili naprawiana.
Jak już wspomniałem zasadniczą część Gochów stanowi gmina Lipnica, na terenie, której znajduje się kilka wsi, z których większość stanowiła dobra szlacheckie Tylko dwie wsie obecnej gminy to dawne królewszczyzny: Zapceń i Pietrzykowo.. Potomkowie dawnych właścicieli cząstkowych tych wsi żyją tam do czasów nam współczesnych. Stanowi to koloryt tych stron, bo bardzo często noszą nazwiska składające się z dwu członów. Pierwszy człon to ongiś pierwotne nazwisko, drugi to nazwisko kończące się z reguły na ski rzadziej -cki, pochodzące od nazwy miejscowości, która ongiś do ich rodziny należała. Wskutek nieznajomości tematu przez jednego z wybitnych historyków, ten pierwszy człon nazwiska wielu badaczy nazywa przydomkiem. Na Gochach przydomki istnieją, ale ich pojawienie się wynika z licznego występowania nosicieli tego samego nazwiska na tym samym terenie i konieczności odróżniania ludzi o tym samym nazwisku, a i bardzo często imieniu. Także przyjmują charakter pospolitego „rągadła”. Tak więc proszę bardzo nie mylić pierwszego członu nazwiska szlachty kaszubskiej z ich faktycznymi przydomkami. Szlachta ta ma swój rodowód przede wszystkim pomorski, chociaż także krzyżacki.
Siedziba dawnej i obecnej parafii Borzyszkowy to gniazdo rodowe Szada i Wyszka Borzyszkowskich z nadania krzyżackiego
I tak siedziba gminy – Lipnica to gniazdo rodowe Lipińskich. Znamy współcześnie Wnuk, Janta, Suchy, Pych (Pirch) i Pażątka Lipińskich.
Ostrowite gniazdo rodowe Kopp Ostrowskich.
Łąkie Szlacheckie to gniazdo rodowe Korzbok Łąckich
Brzeźno Szlacheckie to gniazdo rodowe Bastian, Spiczak i Świątek Brzezińskich.
Borowy Młyn - stąd pochodzi liczna familia o różnej pisowni Rogenboków, pierwszych jego krzyżackich właścicieli.
Kiedrowice – gniazdo rodowe Lew Kiedrowskich.
Prądzona gniazdo rodowe Aubracht i Depka Prądzyńskich
Prądzonka gniazdo rodowe Pluto Prądzyńskich..
Przedstawiciele wszystkich tych linii zamieszkują na terenie gminy i obecnie.
Na terenie Gochów zamieszkują również przedstawiciele dawnej szlachty z miejscowości sąsiednich, tak, więc z Rekowa Wrycza, Wantoch i Styp Rekowscy, Z Ciemna Chamier Ciemińscy, z Gliśna Chamier i Jutrzenka Gliszczyńscy.
Z sąsiednich Trzebiatków obecnie zwanych (z niezrozumiałych dla mnie względów) Trzebiatkową wywodzi się też bardzo licznie rozrodzony szlachecki ród Jutrzenka, Malotka i Zmuda Trzebiatowskich. O nich jako o zasadniczych bohaterach mojej wypowiedzi będę mówił trochę więcej.
Na Gochach widoczni są również Pałubiccy, Gruchała Węsierscy z Węsior, Kuik Studzińscy z Studzienic, Gostomscy z Gostomia i wiele innych kaszubskich szlacheckich rodzin. Rodziny te są ze sobą w różnoraki sposób ze sobą spokrewnione, co daje Gochom swoisty, niepowtarzalny i interesujący koloryt zaścianka.
Oprócz rodzin o rodowodzie szlacheckim zamieszkują Gochy liczne rodziny o innym niż szlacheckie pochodzeniu i one są obecnie licznymi więzami krwi spokrewnione z pozostałymi. Razem Gochy to jedna wielka rodzina.
Ród Trzebiatowskich – umowną datą jego pojawienia się w tej części Kaszubszczyzny jest rok 1515, data nadania dóbr Trzebiatkowy drogim i wiernym Siemionowi Gendreka (późniejszemu Jutrzence), Balcerowi Smuda (późniejszemu Zmudzie), Gregorowi Mlotck (późniejszemu Malotce), Siemionowi Recka (późniejszemu Reszce), Albrechtowi Pancke i Gregorowi Chammer przez księcia pomorskiego Bogusława X zwanego Wielkim.. Dobra te obejmowały trzydzieści trzy włóki. I były położone „w granicach między Zehmen (Ciemnem) i Tuchen (Tuchomiem). Granica zaczyna się przy jeziorze zwanym Pamarse, stamtąd do kopca przy drodze, prowadzącej do Tuchen, stąd do jeziora Sitno. W górę Sitna do Kamienia, stamtąd do Pzerbite Domycher, zwanej Ropme... Od tego miejsca do ostrego kamienia, położonego za Crammers Bruch (Kramarzyny) w parowie. Kamień ten stanowi granicę wiosek: Lancke (Łąkie), Crammers Bruch i Trzebbetkauw. Od tego kamienia i usypanego kopca granicznego przy drodze dalej do następnego kamienia, w którym wyciosano stopień do poznaki i który zwie się Tursauw. Od tego kamienia do jeziora o nazwie Gross Nalette, stąd do następnego jeziora Klein Nalette i następnego jeziora Begsemo, które to trzy jeziora zawsze należały do trzetkow. W dół jeziora Begsemo do kopca między Tuchen i Trebetkau, stąd do następnego kopca, na którym stoją trzy buki. Dalej po pagórek, na którym rośnie dąb. Stąd do kopca, położonego przy tak zwanym Katzeblat i stamtąd do początku granicy na jeziorze Pamerso.”. Nadanie to zatwierdził w latach późniejszych Władysław IV król Polski.
Pisownia występująca w tym akapicie jest zaczerpnięta z tłumaczenia oryginalnego dokumentu nadania przez Bogusława X księcia pomorskiego. Tłumaczenie to zamieściliśmy w II części „Trzebiatowskich”
Bytność Trzebiatowskich w tej miejscowości przynajmniej dwa pokolenia wcześniej domniemywa historyk i genealog naszego rodu Herbert von Schmude. I ma do tego spore podstawy. Pokażemy je przy okazji wydania ósmej części naszego cyklicznego wydawnictwa Trzebiatowscy.
Profesor Szultka w ogóle kwestionuje bytność Trzebiatowskich we wsi Trzebiatkowy do czasów nam współczesnych, nie bierze bowiem pod uwagę, iż ci przyjmowali nazwisko odmiejscowe dopiero po opuszczeniu miejscowości rodowej. Gdyby jednak pozwolił sobie zajrzeć do ksiąg metrykalnych sąsiedniej parafii Borzyszkowy, na podstawie tamtejszych zapisów musiałby zweryfikować swoje poglądy. Tam bowiem ewidentnie widać jak mieszkaniec Trzebiatek w czasie ślubu w kościele w Borzyszkowach stawał się Trzebiatowskim. Źródła niemieckie trzeba szanować, ale o polskich nie można zapominać.
Potomkowie pierwszych właścicieli Trzebiatek mieszkali tam do końca II Wojny Światowej, a pewna ich część nawet do czasów nam współczesnych. Wielu z nich wyjechało w ramach tak zwanej akcji łączenia rodzin w czasach umownie zwanych gierkowskimi. Ciekawostką jest fakt, iż pewna część potomków dawnych właścicieli wsi ponownie zamieszkała tę miejscowość po ostatniej wojnie. Przynajmniej dwu z Trzebiatowskich pełniło tu nawet funkcję sołtysa.. Miejscowość ta przez pewien czas zdobywała miano mistrza gospodarności, ten czas świetności minął jednak.
Rodziny Trzebiatowskich mogły się pochwalić dużą rozrodczością. Ziemia ta jednak nie mogła ich jednak wszystkich wyżywić i naturalną rzeczą nastąpiły migracje. Pierwszym zauważonym przez Herberta von Schmude było powstanie dwóch linii Zmudów: zamieszkałą w Trzebiatkach i w Ciemnie. Ci w Ciemnie stali się Ciemińskimi. Nie spotkałem jednak obecnie żadnej rodziny zwącej się Zmuda Ciemińskimi.
Podobnie rzecz się miała z Jutrzenkami, którzy zamieszkali w pobliskim Gliśnie i tam się nazwali Jutrzenka Gliszczyńskimi. Z potomkami tej linii spotykamy się i obecnie.
Jutrzenkowie w początkowym okresie byli najliczniejszą rodziną w Trzebiatkach, jednak następnie rozprzestrzenili się następnie po całych Kaszubach opuszczając rodzinną wieś.
Najbardziej znaną gałęzią Jutrzenka Trzebiatowskich stała się gałąź zamieszkała poprzez chwilowe osiedlenie się w Prądzonie w Wysokiej Zaborskiej i tam zamieszkała do chwili obecnej. Linię tę rozsławiła dynastia kronikarzy przy udziale wspaniałego duszpasterza związanego przede wszystkim z Leśnem i Lipuszem księdza Zygmunta Jutrzenka Trzebiatowskiego. Kronikarze tego rodu, to przede wszystkim Franciszek i Józef, pozostawili po sobie kronikę, której zawartość jest źródłem wiedzy historyków, genealogów i socjologów.
Z linii tej wywodzi się rodzina z Trzebunia, z której to odnogi wywodzi się linia czersko – krakowska, której najciekawszymi osobowościami są Józef - działacz społeczny w Chojnicach i jego synowie Zbigniew – architekt i Janusz – malarz i medalier Jutrzenka Trzebiatowscy.
Z tej samej rodziny trzebuńskiej wywodzi się również linia parchowsko – sulęczyńska – tej linii najwyraźniejszą postacią jest Antoni Jutrzenka Trzebiatowski – profesor Akademii Rolniczej w Olsztynie, senator Rzeczypospolitej.
W toku naszych badań wyróżniliśmy jeszcze kilka następnych odnóg Jutrzenka Trzebiatowskich – linię rekowsko – niezabyszewską, linię zapoczątkowaną w Studzienicach i obecnie zamieszkałą przez swoich przedstawiciel między innymi w Gdyni oraz linie zapoczątkowaną w Gostomiu i obecnie bardzo licznie reprezentowaną na terenie środkowych Kaszub. Z linii gostomskiej wywodził się bohaterski działacz polonijny w Wolnym Mieście Gdańsku Leon Jutrzenka Trzebiatowski i działacz Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego Aleksander z Jutrzenka Trzebiatowskich..
Na opracowanie czeka kilka następnych gniazd rodowych Jutrzenka Trzebiatowskich.
Malotka Trzebiatowscy zamieszkiwali rodową wieś najdłużej, nawet do końca II Wojny Światowej. W większości byli wyznania ewangelickiego i przyjęli niemiecką opcję narodowościową.
W pobliżu Gdyni w Łężycach przez długi czas zamieszkiwała gałąź rodziny Malotka Trzebiatowskich, której przedstawiciele piastowali szereg istotnych funkcji w administracji Pomorza. Potomek tej rodziny po kądzieli ksiądz Rozczynialski jest kandydatem na ołtarze.
W chwili obecnej jest nam znana jedna, aczkolwiek silnie rozrodzona, rodzina Malotka Trzebiatowskich w Podjazach w pobliżu Sulęczyna.
Malotka Trzebiatowscy w Niemczech stworzyli korporację rodzinną w okresie międzywojennym, korporacja ta działa i w czasach nam współczesnych. Był to pierwszy tego rodzaju związek rodziny kaszubskiej. W Polsce gałąź ta oczekuje solidniejszego opracowania, trudno bowiem za takie przyjąć na przykład opracowanie w „Dzienniku Bałtyckim”.
Istnieli Reszka Trzebiatowscy, przypuszczalnie niektórzy Reszkowie żyjący na Gochach to potomkowie tej gałęzi Trzebiatowskich.
Zmuda Trzebiatowscy rozprzestrzenili się po całych Kaszubach i nie tylko:
Największym gniazdem Zmuda Trzebiatowskich stało się Łąkie Szlacheckie, (kiedy wrócimy do tej pięknej, tradycyjnej nazwy?). Brak łąk w Trzebiatkach był rekompensowany w sąsiednim Łąkiem i naturalną koleją losu mieszkańcy Trzebiatek ciążyli ku sąsiedniej wsi. W Łąkiem Zmuda Trzebiatowscy rozprzestrzenili się bardzo. Doszło do tego, iż urzędy numerowały poszczególnych mieszkańców o tym nazwisku, a oni sami obdarzali się przydomkami. Czynili to też ich sąsiedzi.
I tak mieszkali tam Zmuda Trzebiatowscy o przydomkach: Mały i Duży Bernard, Szlachcic, Dubeltowy Szlachcic, Bucer, Francuz, Rokitnik, Szulta, Tesmar, Dworski, Romanek, Bryjeta i ktoś tam jeszcze.
Legenda ciągle krążąca wśród mieszkańców Gochów mówi o udziale mieszkańców tej części Kaszub w Odsieczy Wiedeńskiej i za czyny tam dokonane otrzymanym szlachectwie.
Nie można znaleźć potwierdzenia w zapisach historycznych o tym udziale, a tym samym przyznaniu szlachectwa za ten udział. Teofil Cichosz w swoim opracowaniu „Saga rodziny Zmuda Trzebiatowskich” zamieszczonym w „Trzebiatowskich” część III, tę legendę szeroko rozbudował i tym samym wysoko postawił protoplastę „Dworskich” Zmuda Trzebiatowskich, głównych bohaterów swego eseju. „Dworscy” byli jednymi z największych właścicieli ziemi w Łąkiem, a zniknęli z tej wsi po II Wojnie Światowej.
Przy obecnym stanie moich wiadomości muszę jednak historię uczestnictwa mieszkańców Gochów w Odsieczy Wiedeńskiej umieścić w sferze domniemań, a tym bardziej nabycie tam szlachectwa.
Urocza ta legenda jednak dyskredytuje potwierdzone wieloma dokumentami dużo wcześniejsze szlachectwo wielu rodzin wywodzących się z Gochów. Jest to wyjątkowo niesprawiedliwe. Za udziałem szlachty z Gochów w Odsieczy Wiedeńskiej przemawia jednak podwójna heraldyka. Tak na przykład Zmuda Trzebiatowscy pieczętowali się herbem Pietyrog, a w późniejszym czasie pokazał się herb księżyc i gwiazdy o charakterze nawiązującym do Orientu.
Zmuda Trzebiatowscy w Łąkiem byli ze sobą połączeni wieloma więzami pokrewieństwa.
Rodem z Łąkiego był: Profesor Klemens Zmuda Trzebiatowski – historyk wychowania, pedagog i dydaktyk. Obecnie znanymi są Edmund Zmuda Trzebiatowski – największy pracodawca w Słupsku, Marek Zmuda Trzebiatowski – największy wydawca prasy regionalnej w Polsce i Marian Zmuda Trzebiatowski – budowlany, człowiek, który uczynił Bytów piękniejszym. Wszystkie te postaci przedstawiliśmy w kolejnych swoich publikacjach.
Z Łąkiego wywodziło się szereg odnóg Zmuda Trzebiatowskich: Glisno – gałąź tę opracowaliśmy i przedstawiliśmy w IV części Trzebiatowskich, Parszczenica, Śluza, Santoczno – wymagająca opracowania, Wysoka Zaborska – gałąź tą opracowaliśmy w czwartej części Trzebiatowskich, Parchowo – gałąź oczekująca na opracowanie, niemniej przedstawiliśmy już dwie postaci z tej familii. Był to Leon Zmuda Trzebiatowski, podchorąży z brytyjskiego krążownika „Hood”, na którym zginął w czasie nierównej walki z pancernikiem „Bismarck”. Leon zaraził miłością do Kaszub twórcę współczesnego ruchu kaszubskiego – Lecha Bądkowskiego. Z linii parchowskiej pochodził także niemiecki mistrz rajdów samochodowych Berndt Bergmann uczestniczący w tych imprezach pod nazwiskiem von Zmuda Trzebiatowski.
Kolejnym gniazdem Zmuda Trzebiatowskich była Prądzona. Tu osiedlili się Zmuda Trzebiatowscy noszący przydomek „Knypc”, z dużym prawdopodobieństwem spokrewnieni z Trzebiatowskimi noszącymi ten sam przydomek z Borowego Młyna i Brzeźna Szlacheckiego. Można wnioskować po przydomku, iż linia ta wywodziła się od młodszego członka rodu.
Z linii tej wywodziła się również największa linia Zmuda Trzebiatowskich na Zaborach. Najwybitniejszymi postaciami z tej linii są: Anna Łajming z domu Zmuda Trzebiatowska i jej syn Włodzimierz Łajming (malarz) oraz jego syn Ziemowit (muzyk). Z linii tej wywodzi się po kądzieli obecny senator Rzeczypospolitej Polski Jan Wyrowiński – działacz opozycji demokratycznej w czasach Polski komunistycznej.
Kolejne gniazda Trzebiatowskich to Półczno, Mielonko - Smołdziny i Tuchola.
Zmuda Trzebiatowscy z Półczna do II Wojny Światowej mieszkali na terenie Niemiec, jedna z ich odnóg mieszkała w Czarnej Dąbrowie, część zamieszkała w Czapiewicach i Parchowie – Sulęczynie. W gospodarstwie Bolesława Zmuda Trzebiatowskiego w Czarnej Dąbrowie powstała organizacja TOW „Gryf Kaszubski” w 1941 roku. Tam też przez większą część swojej konspiracji ukrywał się przywódca tej organizacji ksiądz Wrycza, nie chcąc się zniżać do niskiego poziomu konfliktu w tej organizacji. Jak mawiał „wolę paść krowy u Zmuda Trzebiatowskiego”. Zabudowania – dworek Zmuda Trzebiatowskich z Czarnej Dąbrowy znajduje się obecnie w muzeum skansenowskim we Wdzydzach Kiszewskich.
Z linii tucholskiej Zmuda Trzebiatowskich pochodzili: Kazimierz – lekarz, działacz społeczny i niepodległościowy z czasów walki o niepodległą Polskę i jego syn Włodzimierz – twórca polskiej szkoły chemii i prezes Polskiej Akademii Nauk.
Zmuda Trzebiatowscy zawsze pełnili wiele funkcji na Gochach, byli widoczni: całe dynastie pełniły funkcje sołtysów w Łąkiem Szlacheckim, Borowym Młynie, Borzyszkowach (stąd późniejszy ich herb w szczycie ołtarza kościoła w Borzyszkowach), Trzebiatkach. Pełnili te funkcje także w Brzeźnie Szlacheckim i Tuchomku. Obecnie wójtem w Przechlewie jest Zmuda Trzebiatowski, widać ich też wyraźnie we wielu radach samorządowych miejskich i wiejskich.
Organizacją łączącą wszystkich Trzebiatowskich jest Rada Rodzin Trzebiatowskich, która organizuje zjazdy rodzin Trzebiatowskich i prowadzi działalność wydawniczą. Zjazdów zorganizowano już osiem, a kolejnych pozycji książkowych z cyklu „Trzebiatowscy” już siedem. W książkach tych przedstawiamy historię rodzin Trzebiatowskich, miejscowości z nimi związane, portrety najwybitniejszych z nich oraz rodziny związane z nimi – a są to właściwie wszystkie rodziny na południowych Kaszubach.
Pierwsze zjazdy rodzin Trzebiatowskich odbywały się w Stanach Zjednoczonych Ameryki – organizowała je rodzina Zmuda Trzebiatowskich ze Śluzy, W Polsce zjazdy rodzinne organizowały rodziny z Gliśna i „Szultowie” Zmuda Trzebiatowscy. Zjazdy zdecydowanie rodzinne odbywały się zawsze przy okazji wesel, pogrzebów i innych rodzinnych uroczystości.
*
Jest to tekst referatu jaki wygłosił Autor podczas I Spotkań na Gochach…