NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Z PSEM, Z LUDŹMI NIE MOŻNA...

Nie jestem pewny, może jestem zbyt
wymagający z grupy homo sapiens.
Moim w pobliżu świecie: kot, kret, kruk,
są i kolory złociste – przeważają liście.
Często rozmawiam że ścieżką w lesie –
nie wiem dokąd ona prowadzi...
Jaszczurka ucieka przed wężem,
to wiem, i rosa ucieka przed słońcem.
Z ludźmi różnie bywa, spieszą się przed
tęczą i za tęczą, przed rzeką i za rzeką.
W domu porozmawiam z psem –
to inteligentne zwierzę, a ludzie..?
Nie do końca bym postawił na nich,
to mi przypomina dotykanie pokrzyw.
30.11.2007 - Ustka

A SZUM OD STRONY WIATRU ZMAGA SIĘ...

Niewidzialni – i mniej widzialni,
róże opasłe zapachem opuściły miejsca
w takt cichej melodii zapomnianego pasterza.
Wybrzydzamy dzień powstały z nocy kształtu,
nie pamiętamy snów złożonych na płotach
w embrionie zamkniętego koła i w ekslibrisie
zarysowanym na ścianie nieba.
Tak, mamy wolności pod dostatkiem,
tylko kamery za nami chodzą w mieście
utuczone zdarzeniami o smutnym narodzie,
który zapomniał zerwać kwiaty do wazonu.
Jeśli wierzysz w Boga to cud nadejdzie
po linii pochyłej horyzontu – unikaj kałuży,
po co moczyć strategiczną wolność na piasku ?
14.12.2007 – Ustka

ZIMOWA WIOSNA W USTCE

Styczniowy blues budzi moje źródła...
Czy może być taka zima, wiosenna,
to nowa forma w języku polskim ?
A jednak słyszałem ten definicję w radiu.
Idę zatem po zimowej wiośnie, choć
nic jeszcze nie rośnie – najwyżej, ubóstwo !
Przytulam to „ubóstwo” jak dziecko...
Samoistnie jestem przez to samowładny,
by unikać ciągle tego samego ducha.
Brzmi mi blues czarnego widnokręgu.
Nie słucham już radia, nie oglądam telewizji,
jestem zmęczony natłokiem pustych słów.
Zdaje mi się że bajki są wiarygodniejsze...
Układam zresztą sam bajki dla mew i kawek,
są moimi sąsiadami w getcie zamieszkania.
Polujemy razem na przywileje nieba.
Kamienny stan bez drzew i krzaków, wróble
zostały wyeksmitowane, całe stada...
Blues nadal tą samą nutą gra mi do serca.
Karmię się muzyką tak bliską człowiekowi,
pomagam jej pisać codzienne słowa; czarne !
24.01.2008 – Ustka

WRACAJĄ SZALEŃCY UCZYĆ NAS ŻYCIA...

Wracają szaleńcy uczyć nas życia, mają
swoje „elementarze”,
by uczuć globalnie nie było w człowieku –
i w rodzinie także.
Świat marzeń malujcie sobie na kartonach,
nie wyrywajcie
dla każdego starczy, dla niewidomego i
dla tego co krzyczy.
Akacje rosną i morwy rosną za oknem,
spoglądam dalej
niż księżyc widzi z góry – jest cisza w pestce
i w dzióbku ptaka.
Nie oszukujmy się, jesteśmy zdrapani
z obrazów słońca i światła –
za ciasno nam wiedzieć, kto właściwie rządzi
w raju bez granic ?
Tylko jaskółki wróżą Polakom,
jak cyganki na ulicy...
31.01.2008 - Ustka

MAMA OSAMOTNIONA IDZIE DO KOŚCIOŁA

Pokolenie z lat dwudziestych odchodzi,
z przyczyn starości – to reguła natury.
Moja Mama osamotniona jak droga,
po której nikt nie chodzi teraz zimą.
Srebrzy się smutny liść zachowany
w białym nie zapisanym zeszycie.
Unosi się cała parafraza w muzyce,
tak jej miłość dawno pożegnał czas.
Mamo zapukaj w okno kiedy idziesz
do kościoła przytulić się do Pana Boga.
Starość to ciężkie chwile kiedy już
wszystko za człowiekiem dokonane.
Za cztery miesiące twój czerwiec –
osiemdziesiąte urodziny przed tobą.
Ale wiedz że jesteś we mnie wciąż,
nawet kiedy spory zawieszamy cicho.
17.02.2008 – Ustka
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Najlepsza jakość z polskiej firmy Odżywki Olimp dla aktywnych siłownia kraków Ławki parkowe Domy jednorodzinne