NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Marszałkowski okładka
 

Marszałkowski okładka
 


Feliks Marszałkowski Talewski Kiedrowski- Jastarnia 1985 r.
 

Feliks Marszałkowski Talewski Kiedrowski- Jastarnia 1985 r.
 


Zebrał i opracował Józef Borzyszkowski. Redakcja i korekta Sławina Kwidzyńska i Eugeniusz Gołąbek. Opracowanie graficzne i skład: Anna Maciejewska i Maciej Ostoja – Lniski. Ilustracje ze zbiorów Rodzin Feliksa i Jana Marszałkowskiego. Redaktora i Autorów tomu oraz Cezarego Obracht – Prądzyńskiego i Radosława Kulczyńskiego. Wydawca Instytut KaszubskiMaciej Ostoja-Liński.

Książka podzielona jest na sześć części są to:
Cześć I. O Feliksie Marszôłku – Marszałkowskim w społeczności zrzeszonej.
Część II. W kręgu mistrzów i przyjaciół z młodości – pod znakiem „Zrzerz Kaszëbskô”.
Cześć III. Dziedzic i opiekun spuścizny Jana Karnowskiego.
Cześć IV. Feliks Marszôłk – opiekun spuścizny i rodziny Aleksandra Majkowskiego.
Cześć V. Feliks Marszałkowski – Listy do Przyjaciół: „Domowina”- „Moje Doma” i …wiersze.
Cześć VI. Feliksowe silva rerum
Zamiast zakończenia
Józef Kisielewski, Ziemia gromadzi prochy – fragment relacjonujący rozmowę z Feliksem Marszałkowskim.

Wstęp
21 stycznia 2007 roku minęło 20 lat od śmierci Drecha Feliksa Marszółka - Marszałkowskiego. Postać ta na trwale wpisana jest w dzieje ruchu ka¬szubskiego, kaszubsko-pomorskiego. Stało się to nie tylko dzięki Jego przedwojennym dokonaniom jako sekretarza osobistego dr Aleksandra Majkowskiego i redaktora naczelnego pisma „Zrzesz Kaszebskó", wycho¬dzącego w Kartuzach. Po wojnie był On współtwórcą Zrzeszenia Kaszub¬skiego i działaczem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Można powie¬dzieć, że był bliskim współpracownikiem, a i przyjacielem, niejednego z dotychczasowych bohaterów kolejnych tomów niniejszej serii "Pro memoria...".

Dotychczas ukazały się tomy poświęcone Róży Ostrowskiej, Lechowi Bądkowskiemu, Józefowi Bruskiemu, Marii Kowalewskiej, Leonardowi Brzezińskiemu, Józefowi Ceynowie, Tadeuszowi Bolduanowi, ks. Bernardowi Sychcie i Edmundowi Jonasowi. Zawierają one współczesne opra¬cowania poświęcone wybranym aspektom życia i działalności konkretnego bohatera, wspomnienia przyjaciół oraz materiały i dokumenty archiwalne, także fragmenty ich spuścizn rękopiśmiennych, najczęściej koresponden¬cji w oryginalnej postaci. Traktujemy je jako znaki pamięci, jak i szcze¬gólnego rodzaju wyzwanie do ich naśladowania i przygotowania biografii historycznych tych wspaniałych ludzi, zgłębiających i wzbogacających dziedzictwo, dorobek kulturalny naszej społeczności kaszubsko-pomorskiej, regionu i RP. Sądzę, iż warto wczytywać się w ślady - dokumenty ich twórczej pracy.

Do grona najwybitniejszych zaliczamy Feliksa Mar¬szałkowskiego. Postać, poglądy i dorobek Feliksa Marszałkowskiego oraz bliski Mu świat spraw kaszubskich prezentujemy tu w sześciu częściach. Ich szczegółową zawartość sygnalizuje „Spis treści". /…/

Czytając przeróżne teksty Feliksa powstałe po 1945 r. i Jego wypowiedź tuż sprzed wojny, ale oddającą rzetelnie Jego myśli, nastroje i poglądy z międzywojennego dwudziestolecia II Rzeczypospolitej, możemy łatwo zauważyć, iż był - pozostał konsekwentny. Pozostał wierny swoim poglądom, ukształtowanym pod wpływem mistrza, dr Aleksandra Majkowskiego i innych czołowych Młodokaszubów, których jako redaktor „Zrzeszy" skupił na sam koniec jej istnienia wokół tego pisma, mającego różnych współtwórców, różne koleje losu, różne kontynuacje i przeróżne oceny - najczęściej dalekie od jednoznaczności.

Publikowane tu teksty i dokumenty pochodzą między innymi z łam „Pomeranii" oraz archiwalnych spuścizn - przede wszystkim samego F. Marszałkowskiego, ale też Jana Kaniowskiego i rodziny Majkowskich.

Wiele dokumentów otrzymałem pierwotnie, bezpośrednio od Feliksa, najczęściej w postaci kopii, jak i po Jego śmierci od żony - Stefanii Marszałkowskiej. Nieraz Pani Stefania podkreślała przy tym, że czyni to niejako po myśli Feliksa, a czynnikiem decydującym jest fakt, iż trafiają one do historyka dbałego o publikację oryginałów lub opartych na tych źródłach opracowań. Po prostu w Jej opinii przekazane dalej materiały źródłowe zaczynają żyć na nowo, przypominając ludzi i wydarzenia historyczne, promując ciekawe postacie...

Część dokumentów, pochodząca ze spuścizny familii Majkowskich, trafiła do Muzeum w Wejherowie i do mnie bezpośrednio lub pośrednio od zmarłej jako ostatnia z rodziny Barbary Majkowskiej. Stało się to z udziałem S. F. Marszałkowskich, jak też za przyczyną prof. Zbigniewa Nowaka, promotora obronionej na UG pracy magisterskiej Barbary, byłego pracownika i dyrektora Biblioteki Gdańskiej PAN - kolegi Damroki Majkowskiej. Warto też pamiętać, że Barbara była pracownikiem Biblioteki Głównej Akademii Medycznej w Gdańsku, a pracę magisterską napisała z zakresu dziejów książki w nowożytnym okresie dziejów naszego miasta. Niektóre dokumenty to kopie maszynopisów, których egzemplarze trafiły także do innych osób prywatnych oraz do takich instytucji, jak Biblioteka Gdańska PAN i Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie. Muzeum nabyło bogate archiwalia rodzinne bezpośrednio od pań Majkowskich i Feliksa, jak i od innych osób. Wielka w tym zasługa Feliksa, że Barbara Majkowska ostatecznie wybrała Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej jako miejsce złożenia spuścizny Ojca, uznając, iż tam będzie łatwiej dostępna, częściej wykorzystywana przez badaczy, niż w Bibliotece Gdańskiej PAN, zainteresowanej również cassubianami i archiwaliami Majkowskich.

Feliks, będąc szczególnym ich opiekunem, jak i znacznej spuścizny innych Młodokaszubów, dbał o to, by niszczone w czasie wojny przetrwały dalej i znalazły się w rożnych miejscach. Stąd przez lata zajmował się odczytywaniem i przepisywaniem trudnych i zniszczonych po części rękopisów, tworząc też nowe -je objaśniające.

Dokumenty stworzone lub przepisane przez Feliksa z rękopisów Młodokaszubskich znajdują się w różnych spuściznach prywatnych i w zbiorach biblioteczno-muzealnych, zwłaszcza w Gdańsku i Wejherowie. Warto by pod kątem obecności materiałów związanych z samym F. Marszałkowskim dokładniej je przestudiować - na początek inwentarze drukowane i rękopiśmienne obu zbiorów rękopiśmienniczych najważniejszych dla historii, kultury i literatury kaszubsko-pomorskiej instytucji - Biblioteki Gdańskiej i wejherowskiego Muzeum.

Obok powojennych drukowanych katalogów rękopisów Biblioteki Gdańskiej PAN, których pierwsze tomy przygotowane zostały z udziałem Damroki Majkowskiej, na szczególną uwagę, chciałoby się rzec, bez wątpienia zasługuje „Katalog rękopisów Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie", tom I „Spuścizna Jana Rompskiego", Wejherowo 2005, obejmujący sygnatury l - 144. Katalog opracowała Janina Kurowska, a dołączono doń jako cz. II opracowanie pt. „Życie i twórczość Jana Rompskiego", autorstwa Alicji Skwarło, będące jej pracą magisterską! - Ten godny dyskusji, szkoda, że nie przed publikacją, katalog w cz. II (praca A.S.) zawiera „Indeks osobowy i miejscowości", z którego także wynika, iż Feliks Marszałkowski jest twórcą drukowanego zbiorku poetyckiego pt. Do pamjętnika (opr. Feliks Marszałkowski), Kartuzy 1939, jakiego do niedawna nie widziałem i długo nie mogłem odnaleźć.

Autorka owej pracy magisterskiej przywołuje też wspomnienia Feliksa, ich fragment charakteryzujący J. Rompskiego jako tego, który: „ Chciał utrzymać Kaszuby przy życiu, wpoić im duszę narodową, wpoić im przekonanie, że mają walory do uzyskania autonomii kulturowej, że mają swoją racją bytu tak dla siebie, jak i Polski. Kiedyś żądano od niego w szkole znajomości Mickiewicza, Słowackiego, to mu przeszło, pozostał u niego kult Remusa, Ceynowy ". - Cytat ten udokumentowała przypisem: „Jan Rompski w rozważaniach Feliksa Marszałkowskiego. [W:] K. Muza, Portret pisarza i regionalisty kaszubskiego. Praca magisterska pisana pod kierunkiem prof. dr Andrzeja Bukowskiego, Uniwersytet Gdański 1979".

Pomijam tu wątpliwości, dotyczące formy i klarowności tekstu autorki pracy o J. Rompskim. Istotniejsze są słowa Feliksa zawierające sygnały dotyczące także Jego własnych poglądów, nie zawsze jednakowo formułowanych, nie zawsze jednoznacznych, wymagających uwzględnienia szerokiego kontekstu i unikania wyrywania zdań z całości - przy czym jeden cytat nie zawsze będzie miarodajny. Feliks, będąc dość konsekwentnym i stałym w swoich poglądach i ocenach, formułował je w różnym czasie na kilka sposobów. Unikał nadmiaru emocji i przeceniania rzeczywistości, choć w jego listach nie brak ocen dość ostrych, jednoznacznych, niekiedy może i nie w pełni trafnych - słusznych - sprawiedliwych. Wobec bliskich i znajomych, a nawet kochanych, zachowywał zawsze jakiś dystans. Nigdy nie nazwałby np. mistrzów - A. Majkowskiego czy J. Kaniowskiego swoimi przyjaciółmi, jakimi wg opinii A. Skwarło byli oni ponoć dla Jana Rompskiego...

Pomijając tu jakość naszych prac magisterskich, a pamiętając o szczególnej odpowiedzialności promotorów, mam nadzieję, że kolejne katalogi rękopisów wejherowskiego Muzeum ujawnią pełniej zawartość jego zbiorów i spuścizn innych twórców oraz obecność w nich śladów życia i twórczości także Feliksa Marszałkowskiego.

W sygnalizowanym wyżej Katalogu, w pracy A. Skwarło, umieszczono na s. 147 ilustrację - list J. Rompskiego z dnia 20.08.1962 do „Kochanego Lecha!" - Bądkowskiego, w którym przywołany jest Feliks. Autor listu zapowiada, że poprosi Feliksa, by przesłał Lechowi dane bibliograficzne, dotyczące druku I aktu jego dramatu Wzenik Arkone, publikowanego we fragmencie na łamach „Zrzeszy". Jestem przekonany, że takich śladów, dotyczących obecności i działalności Feliksa, jest multum, nie tylko w spuściźnie J. Rompskiego. Sądzę, iż uwzględniony w tym katalogu pod sygn. 44 dokument - „Feliks Marszałkowski: Spis biblioteki Aleksandra Majkowskiego", nie jest wyjątkiem. Spuściznę J. Rompskiego potraktować można jako przykład. Inne spuścizny, zachowane może dotąd jedynie w zbiorach rodzinnych, choćby Jana Trepczyka i Aleksandra Labudy, mogą być - są bogatsze. Cieszę się, że za którymś razem w Muzeum wejherowskim trafiłem, dzięki pani mgr Janinie Kurowskiej, także na owe Feliksowe bibliofiskie opracowanie - wydawnictwo Do pamiętnika, które mogłem tu zaprezentować w całości w postaci swoistej ilustracji. Bardzo cenne dokumenty, dotyczące zwłaszcza początków Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i udziału w nim Feliksa pochodzą ze spuścizny Tadeusza Bolduana.

Autor przyszłej biografii Feliksa do tych i innych źródeł będzie musiał - powinien dotrzeć. Ślady działalności Feliksa i oceny Jego osoby znajdują się również w aktach IPN i Archiwum Państwowego w Gdańsku, np. w zbiorze KW PZPR w Kartuzach. Żniwo wielkie...

Wzbogaceniem niniejszego tomu są fotografie i ilustracje, pochodzące głównie z moich zasobów i rodzin Feliksa i Jana Marszałkowskich. Reprodukcje kilku stron tytułowych różnych książek z dedykacjami autorskimi dla Feliksa i fotografie rodzinne uzyskałem w bieżącym roku od Jego córki - Bogusławy voto Lutogniewskiej, Piechockiej z Bydgoszczy.

Myśl o przygotowaniu niniejszego tomu narodziła się. przed wieloma laty, można powiedzieć, że dojrzała w okresie narodzin t. l, poświęconego Róży Ostrowskiej, wydanego w 2003 roku. Dojrzewała szczególnie w trakcie pracy nad biografią Aleksandra Majkowskiego. Z pierwszych lat bieżącego stulecia pochodzą pierwsze przymiarki do zawartości tego tu tomu, kiedym to w 2000 roku na łamach „Pomeranii" (2000, nr 9) opublikował tekst pt. Feliksa Marszółki Stegna do historii. W A.D. 2002 ukazał się Suplement II Słownika biograficznego Pomorza Nadwiślańskiego, gdzie znalazł się biogram Feliksa, którego opracowanie stanowiło pierwszy krok do niniejszego tomu.

Przymierzając się do tej tu pracy, tworzyłem różne koncepcje zbioru, przeglądałem różne dzieła, m.in. ważne dwie książki Jana Drzeżdżona: Piętno Smętka, Gdańsk 1973 i Współczesna literatura kaszubska 1945-1980, Warszawa 1986. Szukałem w nich śladów obecności Feliksa, zwłaszcza w drugim dziele, gdzie szczególnie cenny jest aneks. Zawiera on wypowiedzi 12 pisarzy kaszubskich - od Aleksandra Labudy (Moja droga kaszubska) i Jana Trepczyka (Moje życie) po Eugeniusza Gołąbka (Moja stegna do kaszebizne). Nie ma wśród nich Feliksa, a co jeszcze bardziej znamienne - Jego imię nie pojawia się ani razu we wspomnieniach przyjaciół - Zrzeszyńców - J. Trepczyka i A. Labudy, którym On poświęcił osobne teksty i nieustannie o nich pamiętał. - To jednak żaden nadzwyczajny wyjątek -brak pamięci o tych, którym sporo zawdzięczamy. Wyjątkiem jest postawa Feliksa - oddającego skrupulatnie i z nawiązką... tym, którzy na pamięć i wdzięczność zasłużyli. Stąd też i moja satysfakcja, iż Ferdinand Neureiter w Historii literatury kaszubskiej (Monachium 1978 i Gdańsk 1982), tworzonej między innymi przy znaczącym przewodnictwie po Kaszubach i udziale śp. Tadeusza Bolduana, trafił także do Feliksa Marszałkowskiego, poświęcając jego życiu i dorobkowi stosowną uwagę, prezentując Jego biogram literacki.

Zawiera on między innymi dwa istotne akapity:
Marszałkowski nie rości sobie pretensji do miana pisarza. Główne zasługi położył na polu działalności dziennikarskiej i publicystycznej w narzeczu kaszubskim, rozpoczętej na lamach »Zrzesze Kaszebskji« (Kartuzy) w latach 1937-1939. Pisał o Friedrichu Lorentzu, o dialekcie kaszubskim, o Stefanie Ramułcie; wniósł istotny wkład do historiografii ruchu Młodokaszubskiego, kilka artykułów poświęcił pisowni kaszubskiej i kwestii kaszubskiej w ogólności.

Z okazji prymicji ks. Franciszka Gruczy Marszałkowski wydał (Kartuzy 1939) zeszyt okolicznościowy pod tytulem »Do pamjętnika«, w którym zamieścił między innymi niezmiernie ciekawy i pouczający fragment ze swego kaszubskiego dzienniczka z czasów sekretarzowania u Majkowskiego. Fragment ów obejmuje okres od 18 października 1936 roku do śmierci prezydenta Masaryka we wrześniu 1937 i zawiera wiele cennych informacji o warsztacie literackim, życiu osobistym i planach Majkowskiego (...)"(op. cit., s. 198-199).

Przywołując je i publikując tu w całości nie tylko ten dokument, jaki posiada Muzeum w Wejherowie, mam nadzieję, że z czasem poznamy również inne skarby zachowane w tej muzealnej książnicy. Bez wątpienia - F. Neureiter i jego dzieła sprawiły Feliksowi wiele satysfakcji. Żałuję, że podobnej nie daliśmy Mu my - ziomkowie, za wyjątkiem publikowanej tu, a pierwotnie w „Pomeranii", rozmowy przeprowadzanej z Nim przez Edmunda Szczesiaka. Mam nadzieję, że niniejsza publikacja nieco łagodzi wrażenie tamtych braków.

Tadeusz Bolduan w 'Nowym bedekerze kaszubskim biogram Feliksa Marszałkowskiego rozpoczął słowami: „Spółdzielca, z zamiłowania i praktyki dziennikarz z kręgu Zrzeszeńców, bardzo rozsądny w tym środowisku działacz społeczny. W dojrzałym wieku zadebiutował jako poeta ".

- Zakończył zaś akapitem: „Po wojnie publikował w »Kaszebach« i »Pomeranii«, a w latach siedemdziesiątych wśród przyjaciół rozpowszechniał w maszynopisie »Domoceznę«, rodzaj kroniki i przemyśleń dotyczących spraw kaszubskich. W1977 roku opublikował kilka wierszy kaszubskich. Pisał też opowiadania, ale wydrukowano tylko jedno w »Informatorze Moje Wejherowo« (1989). Zmarł 21 stycznia 1987 roku ".

Feliks Marszałkowski „nie wszystek umarł"! Żyje w naszej pamięci i swoich dokonaniach, których z kolei nowym dokumentem jest niniejsza księga. Mam nadzieję, że zainteresowanym przybliży ona piękną postać Feliksa Marszółki, a wśród Jego bliskich - rodziny i przyjaciół wzbudzi nieznane nam wspomnienia i zachęci do ich przelania na papier. Nie muszą to być tak obszerne i gatunkowo wyjątkowe, jak Stanisława Pestki o Tadeuszu Bolduanie. W tychże wspomnieniach Jan Zbrzyca, przywołując swoje długie i owocne lata przyjaźni i współpracy z Tadeuszem, odnotowując obecność w redakcyjnej codzienności dwutygodnika „Kaszebe" wielu wybitnych gości, napisał: „Na tle kaszubskich gości wyróżniał się kartuski Wajdelota - Feliks Marszałkowski - w przeciwieństwie do innych Zrzeszeńców nigdy nie gorszył się tym, co robiły i publikowały »Kaszebe«. Od jego postaci biło jakieś osobliwe ciepło. Tadeusz także dostrzegał tę »inność« Marszałka, dla którego zaangażowanie dziennikarskie na rzecz idei kaszubskiej stanowiło ogromną wartość ". - Brak nam dziś takich Wajdelotów i takich dziennikarzy - Marszółków i Bolduanów w jednym! Jednakże nic nie jest wieczne, wszystko możliwe...

Na koniec serdeczne podziękowanie kieruję raz jeszcze do pani Stefanii Marszałkowskiej i całej Rodziny Feliksa Marszółki, a także rodziny Jego brata Jana, jak również do współautorów niniejszego tomu, a szczególnie autorów nowych tekstów - Eugeniusza Gołąbka, Wandy Kiedrowskiej, Barbary Pisarek, Jolanty i Tadeusza Węsierskich, a także - Ireny Hirszowej z Kartuz i Radosława Kulczyńskiego z Iławy, Jana Koszałki i Urszuli Bolduan z Gdańska oraz Janiny Kurowskiej z wejherowskiego Muzeum. Osobno do Pań z Biura Instytutu Kaszubskiego - Eweliny i Małgorzaty, a także Sławiny Kwidzińskiej i Aliny Baaske, jak również Anny i Macieja Ostoja-Lniskich.

Drechu i Mestrze Feliksie! Raz jeszcze za wszystko dobro nasze serdeczne dzięki! R. i P.!

* Ze swej strony załączam zdjęcie, jakie znalazłem w swoim archiwum, jako ślad i pamiątkę mojej znajomości i zrzeszeniowej przyjaźni, która z mej strony była swoistym zapatrzeniem i szacunkiem do Mistrza wprowadzającego mnie w arkana Kaszebizny. Zdjęcie wykonano podczas Zrzeszeniowego Spotkania prezesów oddziałów ZK-P jakie odbyło się w 1985 roku w Jastarni. Na zdjęciu jest również red. Wojciech Kiedrowski. /tz/
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: zakładki do książek ciekawe gadżety kraków szkolenia bhp