NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Kaszubszczyzny droga do liturgii Kościoła

[NG: 37]   Autor: Eugeniusz Pryczkowski - Banino (liczba artykułów: 5)

W Żukowie z udziałem Ordynariusza Diecezji Pelplińskiej ks. bp prof. Jana Bernarda Szlagi podczas uroczystej mszy św.w miejscowym kościele, odbyła się promocja Lekcjonarza „To je słowň Bňżé”
Pierwsze przekłady fragmentów Biblii na język kaszubski – wówczas pisano „na słowińsczi jăzëk wëłożoné” – powstały już w XVI i XVII wieku. Były to „Duchowne piesnie” z 1586 r. przetłumaczone przez Szymona Krofeja. Dzieło to (a także kolejne tego typu wydawnictwa, m.in. Michała Pontanusa) dowodzą, iż działający na Kaszubach duchowni protestanccy sprawowali Służbę Bożą w języku swoich wiernych, równocześnie tworząc zręby kaszubskiego języka literackiego. Nie było wówczas ortografii kaszubskiej, więc posiłkowano się zapisem i terminologią polską, stąd można odnieść wrażenie, że były one tłumaczone na język polski. Zawierają jednak mnóstwo słów kaszubskich. Ich brzmienie mieliśmy okazję usłyszeć w przepięknej, aktorskiej interpretacji Danuty Stenki podczas II czytania najstarszych kaszubskich tekstów kościelnych w Wejherowie, w ramach cyklu „Verba sacra”
Natomiast pierwsze tłumaczenia na gruncie katolickim wiążą się bezpośrednio ze wzrostem świadomości etnicznej i narodowej w Europie. W tym czasie, zwanym „Wiosną ludów”, tkwią korzenie regionalizmu kaszubskiego, którego ojcem jest Florian Ceynowa. Już wówczas stwierdził on, że rdzeniem tożsamości kultury Kaszubów jest język który kształtuje wyobraźnię zbiorową i osobistą, określa specyfikę percepcji rzeczywistości, definiuje świat wartości oraz życie duchowe
Ceynowa jest autorem wielu tekstów kaszubskojęzycznych, w tym tłumaczenia modlitwy pańskiej opublikowanego w jego „Xążeczce dlo Kaszebov” z 1850 r. Przełożył także „Dziesięć przykazań Bożych”. Dzięki badaniom prof. Zygmunta Szultki dowiadujemy się również o przekładach innych modlitw. Przyniosły je nam wydane w 2004 roku „Teksty więzienne” Floriana Ceynowy. Wśród nich są modlitwy: przed i po jedzeniu, poranna i wieczorna. Wszystkie one są bardzo zbliżone do tekstów ujętych w znanym nam modlitewniku „Më trzimómë z Bňgă”, mimo że autorzy tego dzieła nie znali przywołanych tekstów Ceynowy sprzed półtora wieku. Pozwólcie, że zacytuję treść jednej z nich, modlitwy wieczornej:
Dzëkůjă Tobie, mój Ňjcze niebiesczi, przez Jezësa Christusa, twňjéhň ůkňchanégň Sëna, że të jes mie tehň dnia łaskawie ňbronił; ë prosză ce abë jes mie ňdpůscył mňje wszëtczé grzéchë, dze jô jem co niesprawiedlëwie zrobił, ë miă ti nocë łaskawie ňchronic racził. Bň jô sebie saméhň, mňje cało ë dësză ë wszëtczé rzeczë w twňje răce pňlécajă. Twój swiăti aniół stróż niech je ze mną, abë czart przeklăti ni miôł żódnéhň przëstăpů do mie. Amen.
Pierwsza połowa XX-wieku nie przyniosła znaczących dokonań na tej niwie. Jednakże trzeba zauważyć powstanie kilku pięknych pieśni o tematyce religijnej, zwłaszcza Jana Trepczyka. Najpiękniejsza – śpiewana często dziś w kościołach – to pieśń także o znamiennym tytule „Ňjcze nasz” stworzona wspólnie z Aleksandrem Labudą. Pieśń opublikowano po raz pierwszy w śpiewniku „Kaszëbsczi piesniôk” w roku 1935. Zwłaszcza ci wielcy działacze i pisarze przejawiali dużą aktywność literacką w okresie powojennym, mimo że byli poddawani szczególnym represjom ze strony władz komunistycznych. W mieszkaniu Labudy dokonano rewizji 2 grudnia 1960 roku. Trepczyka zaś przesłuchiwano UB z rewolwerem na stole. Wśród zarekwirowanych materiałów był „Memoriał grupy inteligencji i pisarzy kaszubskich o położeniu kulturalnym Kaszub”, a w nim jeden z postulatów, w którym Zrzeszińcy upominają się o, cytuję: „Dopuszczenie języka kaszubskiego w nauce religii i w Kościele” Dla ówczesnej władzy te i inne postulaty były świadectwem rewizjonistycznej działalności Kaszubów, co skończyło się wieloma przykrymi następstwami dla Zrzeszińców, zwłaszcza Labudy i Trepczyka. Tymczasem sześć lat później właśnie oni wraz z ks. prałatem Franciszkiem Gruczą – wszyscy trzej wielcy synowie parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Sianowie - byli autorami przepięknych tekstów kaszubskich wygłoszonych i zaśpiewanych podczas koronacji Swiónowsczi Matinczi na Królową Kaszub w 1966 roku. To wydarzenie, wciąż nie w pełni zbadane i opisane, miało duże znaczenie w dziele wchodzenia kaszubszczyzny do liturgii Kościoła. Wówczas powstała najsłynniejsza z pieśni „Kaszëbskô Królewô” Jana Trepczyka. Recytowano nowe wiersze, po kaszubsku dziękowano też biskupom. W ten sposób język kaszubski, dyskryminowany przez władze wszelkich szczebli, we wspólnocie Kościoła swobodnie egzystował, aczkolwiek jego obecność w liturgii Kościoła ograniczała się do sporadycznych przypadków głoszenia kazań Podstawową przyczyną był brak odpowiednich i zatwierdzonych przez Kościół tłumaczeń tekstów biblijnych. Na to trzeba było poczekać jeszcze kolejnych dwadzieścia lat.
Pierwsza msza częściowo w języku kaszubskim odprawiona została 20 października 1984 roku w Wygodzie, w obecnym dekanacie stężyckim. Odprawił ją ks. prałat Franciszek Grucza, który sam tłumaczył perykopy lekcyjne. Już w 1986 roku częściowo kaszubską mszę odprawił inny syn sianowskiej parafii, ks. Marian Miotk. Ogromne znaczenie miały tu zachęty kierowane w tym czasie do Kaszubów przez najwyższe autorytety. Przełomowe były dwie wizyty Ojca Świętego w 1987 i 1999 r. Podczas pierwszej papież wypowiedział słowa, które stały się wskazówką działań Kaszubów w wielu dziedzinach życia: Drodzy bracia i siostry Kaszubi, strzeżcie tych wartości i tego dziedzictwa, które stanowią o waszej tożsamości. Ta zachęta została przypomniana i poszerzona na sopockim hipodromie, gdzie Ojciec Święty dodał bardzo ważny passus o języku: Pozdrawiam lud kaszubski, odwiecznych gospodarzy tej pomorskiej ziemi. Do was przemawiałem w Gdyni w czerwcu 1987 roku. Pragnę raz jeszcze zachęcić was byście nadal strzegli swojej tożsamości poprzez podtrzymywanie więzów rodzinnych, pogłębianie znajomości swojego języka i przekazywanie swojej bogatej tradycji młodemu pokoleniu. Trzymajcie z Bogiem zawsze!
Wydarzenie z 1987 roku zainspirowało wikariusza kościoła MB Różańcowej na gdańskim Przymorzu, ks. Bogusława Głodowskiego, żeby rozpocząć regularne comiesięczne msze z kaszubską liturgią słowa. Pierwsza odbyła się w listopadzie 1987 r. Msze te do dziś odprawia ks. Waldemar Naczk, siostrzeniec znanego poety, Alojzego Nagla i celebrans mszy z kaszubską liturgią słowa w wielu kościołach. Obecnie w ponad trzydziestu parafiach diecezji gdańskiej i pelplińskiej takie msze odprawiane są regularnie, co miesiąc. Wyjątkiem jest Władysławowo, skąd cotygodniową mszę możemy też słuchać na falach Radia Kaszëbë. Okazjonalnie takie msze odprawiane są w dziesiątkach parafii na Kaszubach.
Niewątpliwie obserwujemy znaczny wzrost ilości, ale też – co jest szczególnie ważne – jakości kaszubskiego słowa w liturgii. Temu służą kolejno wydawane księgi, weryfikowane i wciąż udoskonalane. Prekursorem obecności kaszubszczyzny w liturgii jest ks. prałat Grucza – wielki orędownik języka kaszubskiego i oddany syn polskiego Kościoła. Tuż po zakończeniu działań wojennych, na odpuście Matki Boskiej Siewnej 8 września 1945 roku w Sianowie, dziękował on Mateńce po kaszubsku za cud wolności, mówiąc: Błogňsławië mileczno Tatczëznie naji kaszëbsczi lubňtny, błogňsławië najim pňlóm a wňdóm, bë nóm dałë dosc żëwnotë. Błogosławië wsóm a miastóm, bë w nich dobrze sa dzejało, błogosławië najim chëczóm, bë szczeslëwňsc, spňkój w nich jasniałë. Błogosławië nama, najô Panienko, wiérnym swim dzecóm. Pod koniec życia podjął się tłumaczenia Ewangelii na język kaszubski, co uwieńczone zostało ich wydaniem w 1992 roku. Rok później ukazały się „Swięté Pismiona Nowégo Testameńtu” w tłumaczeniu Eugeniusza Gołąbka. W następstwie tych wydarzeń, 17 listopada 1993 roku, metropolita gdański wydał wskazania duszpasterskie, w których wyraża zgodę na używanie czytań biblijnych w języku kaszubskim oraz w modlitwie wiernych. Zachęca też, by w czasie Mszy Świętych, a także w innych nabożeństwach kultywować śpiew pieśni religijnych w języku kaszubskim.
To wszystko miało epokowe znaczenie dla statusu języka i jego udziału w liturgii mszy świętej. Znaczącym wydarzeniem było też ukazanie się modlitewnika „Më trzimómë z Bňgă” w 1998. Do drugiego wydania z 1999 roku Ojciec Święty Jan Paweł II przekazał dedykację w języku kaszubskim o treści: „Bňże pňmagôj, Jan Paweł II, 3 maj 1999”. Tekst Modlitwy Pańskiej z tego modlitewnika umieszczono na tablicy w kościele Pater Noster w Jerozolimie. W jubileuszowym 2000 roku poświęcił go metropolita gdański, Tadeusz Gocłowski, podczas pamiętnej pielgrzymki pół tysiąca Kaszubów do Ziemi Świętej Cztery lata później Kaszubi znów wyruszyli, tym razem pod duchowym przywództwem ordynariusza pelplińskiego, ks. biskupa Jana Bernarda Szlagi, do Papieża Jana Pawła II z prośbą o rychłą beatyfikację Sługi Bożego, ks. biskupa Konstantyna Dominika, o co nieustanne modły w rodnej mowie trwają wciąż na całych Kaszubach.
Dwa miesiące po tej pielgrzymce, z inicjatywy prezesa ZKP, Artura Jabłońskiego, powstała Komisja Kościelna Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego. Jej zadaniem było określenie priorytetów wydawniczych ksiąg liturgicznych oraz usystematyzowanie działań wokół kaszubskojęzycznej liturgii. Dzięki przychylności metropolity gdańskiego udało się rozpocząć msze częściowo po kaszubsku transmitowane w każdą niedzielę w Radio Kaszëbë. Nie było to wcale łatwe zadanie. Trzeba było pozyskać kilkunastu księży, którzy regularnie przyjeżdżają do Władysławowa. Są to kapłani zarówno z diecezji gdańskiej i pelplińskiej. Ich w miarę pełny wykaz znalazł się w „Ksążeczce do nôbňżéństwa” pomyślanej tak, by służyła organizatorom mszy, czyli głównie oddziałom Zrzeszenia Kaszubsko Pomorskiego. Książeczka winna być rozkładana przed mszą na ławkach. W tych oddziałach, gdzie tak się dzieje, uczestnicy mszy czynnie uczestniczą w stałych fragmentach liturgii. Symptomatyczna była sytuacja w czasie ostatniej mszy zjazdowej w katedrze oliwskiej w grudniu ubr., kiedy główny celebrans uroczystości sugestywnie zachęcił do odmówienia Modlitwy Pańskiej w rodnej mowie. Niestety, wielu działaczy nie znało na pamięć tekstu. Aczkolwiek trzeba stwierdzić, że w porównaniu z początkiem lat 90-tych ubw. postęp jest znaczący Tak jest też w zakresie śpiewu pieśni kościelnych. Niejako w odpowiedzi na zachętę, wyrażoną w kurendzie arcybiskupiej z 1993 roku, poeci i kompozytorzy kaszubscy piszą nowe pieśni. Okazały plon, uwzględniający dorobek klasyków kaszubskiej literatury i współczesnych twórców, ukazał się w grudniu 2006 roku w śpiewniku pod tytułem „Dlô Was Panie”. Znamienne są słowa metropolity gdańskiego we wstępie do śpiewnika, które trafnie oddają współczesne – wciąż trudne - położenie języka kaszubskiego. Cytuję: Bogactwo naszej kultury jest wartością, którą trzeba chronić, Istnieje pewna tendencja, by tę religijność traktować, jako zabytek kulturowy. Ona nim jest, bo należy do skarbu narodowego. Ale religijność, jej elementy składowe – to nie historia. To codzienność. To życie człowieka. Co więcej jest ona jedną z istotnych cech tego życia zatopionego w Bogu. Kultura kaszubska napotyka na dodatkowe trudności. Ona zmagała się przez wieki z próbą eliminacji przez wrogów i to w różnych okresach naszej historii. Ale dodatkowa trudność polega i na tym, że niekiedy łączy się ją z jakimś folklorem, spychając ją do rodzinnych tradycji, prywatnego życia. Temu trzeba się przeciwstawić.
Prezentowana dziś księga ukazuje całe piękno języka kaszubskiego, bogatą leksykę i jej bogactwo znaczeniowe. Słowa te w kościele przyczyniają się do nobilitacji języka, ale jednocześnie nobliwa kaszubszczyzna porusza najbardziej delikatne pokłady ludzkiej pamięci i wyobraźni pobudzając do głębszego – osadzonego w tradycji kaszubskiej religijności – przeżywania treści natchnionych. Zaiste wąska jest droga Kaszubów i kaszubszczyzny. Z jednej strony język przymiera wśród dzieci i młodzieży, z drugiej właśnie oni objęci są jego nauką w szkołach. Wielu starszym, którzy posługują się kaszubskim, wciąż trudno wyzwolić się ze stereotypów sytuujących kaszubszczyznę w domowych pieleszach, dla młodszych staje się ona oznaką regionalnej dumy, której jednak nie mogą już w sposób naturalny przekazać następnemu pokoleniu. Niechaj zatem lekcjonarz „To je słowň Bňżé” ułatwia nam przeżywanie słowa Bożego i jego pełniejsze zrozumienie, nawet jeśli dla niektórych sam język dzieła jest juz mniej zrozumiały. Recenzent dzieła ks. prof. Jan Perszon bowiem tak je opisuje: Teksty z Nowego Testamentu – zaczerpnięte z wydania z 1993 r. – zostały w wielu miejscach (szczególnie przez biblistów dyskutowanych) - przez tłumacza poprawione. Psalmy (dostosowane do wydania Lekcjonarza pallotynów) i czytania ze Starego Testamentu zostały „przełożone” w oparciu o tzw. Biblię Tysiąclecia. Warto pamiętać, iż wydana w 1999 r., a przełożona przez E. Gołąbka „Księga Psalmów” posiada zatwierdzenie Prymasa Polski kard. J. Glempa. Tłumacz korzystał – w znacznie większej niż wcześniej mierze – z rozwiązań translatorskich innych przekładów polskich i obcojęzycznych. Wszystko to sprawia, iż otrzymujemy tekst przełożony poprawnie i starannie. Co więcej, jest on równocześnie komunikatywny, ponieważ unika (typowych dla przekładu ks. F. Gruczy) neologizmów i trudno zrozumiałych archaizmów. Przystosowanie do używanej współcześnie kaszubszczyzny nie idzie jednak za daleko; zachowane zostało dostojeństwo i sakralny charakter Bożego Słowa.

*
Tczëwôrtny Ksăże Arcëbiskůpie, Ksăże Biskůpie, lubňtny Ksăża, Drëchnë i Drësze ze zrzeszeniowi spňlëznë!

Jedny przërównywają miară wëdaniégň Lekcjonarza „To je słowň Bňżé” do wëdaniégň Biblëji przed piătnôsce latama. To bëło tej wëdarzenié, jaczé przëniosło bëlny pňkrok przë wprowôdzanim kaszëbiznë do lëturgii Kňscoła. Równak to pňzwňlëło leno na czăscowé realizowanié wskôzów, jaczé wëdôł - téż równo piătnôsce lat temů - metropňlita gduńsczi, a w chtërnëch midzë jinszima je zgňda na ůżiwanié czëtaniów biblijnëch pň kaszëbsků. A kň do niedôwna nie bëłë jesz doch przëtłómaczoné dzéle niedzélny i swiąteczny lëturgii ze Starégň Testameńtu. Terô są ňne ůjăté w lekcjonarzu, chtëren mô stosowné przëzwňlenié Kňscoła na jegň ůżiwanié. To dzeło nas dzys tu gromadzy.
Chcemë më, mieszkańcë ti zemi, wërazëc pňspólną redosc z jegň ůkôzaniô să, a za jegň sprawą chcemë wielbic Bňga w rodny mňwie. Mňwie, chtërna je dlô Kaszëbów nôpierszą wôrtoscą. Tą wôrtoscą, jakô ňbjimô całé bňgactwň kulturowé tegň lëdu, jakô pňrësziwô nôdelikatniészé strënë naszégň bëcô, naszi kaszëbsczi tożsamňscë, chtërna doch ňd wiedna sparłăczonô bëła i je z głăbňką wiarą chrzescëjańską. Niech tej przez to kaszëbsczé słowň mdze nama jesz blëżi do Bňga, na całëch Kaszëbach, téż tam, dze nasza ůmiłowónô rodnô mňwa cëchnie. Ale i tam lëdze wiedzą ň swňji kaszëbskňscë i na ji wspňmnienié, Bóg stôwô să jima blëższi. Niech tej to kaszëbsczé słowň Bňżé jidze dalek i szerok, niech rozséwô dobré zôrno, pňcząwszë ňd tegň ůroczëstégň nôbňżéństwa z ůdzélă Bňżich pasturzów kaszëbsczi krôjnë, chtërnym – w ti prastari swiătnicë żukňwsczi - kłónióm să w miono Zrzeszeniégň Kaszëbskň- Pňmňrsczégň jakno jeden z sënów ti zemi.
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: odżywki hmb Ławki parkowe polar najtańsze odżywki i suplementy kancelaria adwokacka kraków