Stanisław Frymark z Leoena, Kaszubski Apollo
i Blanche Krechek - etnograf z USA.
Stanisław Frymark z Leśna k/Chojnic, który tam posiada własny hotel, głównie dla kaszubskiej Polonii, przebywał już kilkakrotnie w USA i Kanadzie. Ostatnio udał się tam na początku listopada 2006 r. i do kraju wrócił 12 kwietnia 2007 r.. Można go nazwać „kaszubskim Apollo”, który łączy północnoamerykańskie Kaszuby z pomorskimi.
W Minneapolis regularnie odwiedza Blanche Krechek, która wielokrotnie przebywała na pomorskich Kaszubach, zbierając materiały folklorystyczne m.in. pieśni a także uczestniczyła w dniach kultury kaszubskiej organizowanych na Kaszubach.
Z Minneapolis droga Stanisława wiodła, do Winony – dawnej stolicy amerykańskich Kaszubów jak miejscowość tą określał Hieronim Derdowski. Aktualnie już tam mieszkańców posługuje się mową polską i kaszubską.
Wielką rolę nie tylko dla Kaszubów spełnia tam ks. Paul Breza, twórca Muzeum Polskiego, które jest czynne od 30 lat. Obiekt pod muzeum kupił za własne oszczędności i zgromadził w nim bardzo cenne eksponaty.
Tenże Paul powiedział, że 2 komplety polonijnego – kaszubskie kwartalnika zostaną udostępnione muzeum w Kartuzach i Wejherowie, co jest niewątpliwie cenną inicjatywą. W 2006 roku obok muzeum otwarto nowy gmach, w którym odbywają się corocznie imprezy polonijne.
Z inicjatywy ks. Paula Brezy doszło do nawiązania bliskich kontaktów między Bytowem a Winoną. W Winonie przygotowuje się szereg tłumaczeń utworów Hieronima Derdowskiego na język angielski.
Do Stevens Point zaprosił Stanisława , Rychter z żoną Patrycją. W Madison czekali na niego prof. John Magnuson z żoną, którzy odwiedzili Frmarka w Leśnie w 2003 roku. Przodkowie Johna mieszkali niegdyś w Niedamowie k/Kościerzyny.
Dalsza trasa Stanisława wiodła do Skeboygan, gdzie mieszkają Donald i Helen Piekarscy, których przodkowie urodzili się w Kosobudach. Później osiedlili się w Berlinie w Wisconsin. Kaszubi w tym mieście wybudowali własny kościół. Kontakty między Kaszubami i innymi emigrantami, zwłaszcza z poznaniakami nie układały się zbytnio, dlatego każda z tych grup zbudowała dla siebie własny kościół w tym mieście. Kaszubi innych polskich emigrantów nazywali Sajokami.
Do Creen Bay Frymarka zaprosiła Adeline Sopa badaczka bardzo zasłużona nie tylko dla Kaszubów w stanie Wisconsin, ale także w Minnesocie. Zajęta opracowywaniem genealogii lokalnych Kaszubów, wygłaszała referaty na ten temat referaty w tym również w Polsce. W kraju swych przodków przebywała trzykrotnie. Należy odnotować , że na początku maja 2007 roku miała 4 odczyty o historii Kaszubów w okolicach Stevens Point i Green Bay. (Biuletyn: Pat Rychter Family, Linig Educator Poetage County Febr – 2007).
W stanie Wisconsin Stanisława zaciekawiły liczne Boże męki, których jest tam dużo i świadczą o religijności Kaszubów.
Znane są w Polonii liczne groby Kaszubów, które odwiedził Stanisław . Wśród tych grobów był grób zasłużonego Kaszuby Michała Koziczkowskiego, który pochodził z Półczna k/Bytowa, który dał początek polskiemu osadnictwu w Stanie Wisconsin. Ja również odwiedziłem jego grób w latach 1979 i 1997. W 2007 przypada 150 rocznica jego tam przybycia. Z tej okazji odbyło się szereg imprez związanych z tym wydarzeniem.
Stanisław Frymark miał liczne przy znacznej frekwencji spotkania nie tylko z Polonią kaszubską,. Takowe spotkania odbywały się także w czasie jego poprzednich pobytów w USA. Przebiegi tych spotkań świadczą o tym jak potomkowie Kaszubów są spragnieni wiadomości z pomorskich Kaszub.
Do Kanady nasz bohater udał się na zaproszenie Shirley Mask Connolly mieszkanki Ottawy.. Podróż odbył autobusem przez Chicago, Detroit o Toronto. Podróż ta trwała 41 godziny. W ottawskim dworcu autobusowym .czekała na niego Shirley. Stanisław był pod wrażeniem i zauroczony gościnnością jej domu. Następnego dnia wybrali się na kanadyjskie Kaszuby, gdzie w Round Lake Centre mieszkają rodzice Shirley. S. Mask Connolly jest autorką ok. 7 książek na temat osadnictwa i genealogii Kanadyjskich Kaszubów . Ponadto jest autorką licznych przewodników i artykułów prasowych. Jest ona również kuratorem kaszubskiego muzeum w Wilnie Ontario.
Twórcą Muzeum jest David Shulist. On również gościł Stanisława w swoim domu. W rozmowach z nim S. Frymark zauważył różnice w jego kaszubskiej mowie, była ona niezmieniona od 150 lat tj. od czasu osiedlenia się jego przodków. Kanadzie
Punktem centralnym muzeum w Wilnie jest dom, w który przed 1930 roku mieściły się biura firmy p. Rekowskich. Szereg zgromadzonych tam eksponatów świadczy o bogatej i praktycznej kulturze kaszubskich osadników. Cześć – o większych gabarytach- zgromadzonych przedmiotów i narzędzi stoi na wolnym powietrzu.. W muzeum można także zobaczyć tzw. "kamienie dziedzictwa" z wyrytymi imionami i nazwiskami emigrantów oraz daty ich przybycia do Ontario.
W 2006 r . w skład muzeum dołączył piętrowy dom mieszkalny wybudowany przed 1875 roku, w którym niegdyś mieszkała rodzina Burchatćw, która przybyła z terenu parafii wielewskiej. Jej przystosowane do potrzeb muzeum izby wykorzystuje się na organizację ekspozycji wystawowych. W tym roku wystawiane są w nich fotogramy, przedmioty i inne eksponaty, które zaświadczają i upamiętniają 150 lecie przybycia pierwszych kaszubskich emigrantów na Wyżyne Madawaska.
Ciekawa jest historia przeniesienia tego domu na teren muzeum. W przedsięwzięcie to liczne włączyli się mieszkańcy Wilna. Nabyty dom podniesiono z miejsca jego dotychczasowego posadowienia i załadowano na wielokołowe naczepy, na których powoli przetransportowano go w nowe miejsce na terenie muzeum.( This Week Barrys Bay 8.11.2006r. )
Z rodziny Burchat pochodzi Anne nauczycielka w Toronto, która pisze do mnie listy w pięknej polszczyźnie i chyba jako jedyna z kanadyjskich Kaszub, nauczyła się by pisać w nim co świadczą o tym chociażby wspomniane listy. Pisane do mnie. tego języka na piśmie W sierpniu 2005r, odwiedziła ona pomorskie Kaszuby, w tym także Lipusz.
Stanisław Frymark w chwili obecnej jest chyba jedynym Kaszubom, który na tak szeroką skale utrzymuje regularne kontakty z kaszubską Polonią Ameryki Północnej. Systematycznie przywozi stamtąd liczne informatory i przewodniki turystyczne, książki telefoniczne, które są cennym materiałem wyjściowym do badań genealogicznych. Do najcenniejszych należą popularne opracowania historii parafii /3/ w Berlinie Wisconsin z 1927 i 1994 roku, gdzie jest również sporo Kaszubów. Za te zbiory serdecznie mu dziękuję.
*
Od redakcji.
Stanisława Frymarka spotkałem niedawno na otwarciu wystawy Józefa Chełmowskiego w muzeum bytowskim.( piszemy o niej w tym nr NG) Razem z nim była Blanche Krechek, amerykanka z Minneapolis , która z pochodzenia - po kądzieli jest półkaszubka.Jej pasje to regionalistyka i etnografia, zwłaszcza kaszubska. Stąd jej zainteresowania to m.in. kaszubski haft, pieśni oraz instrumenty. Jest ona częstym uczestnikiem odbywających się na Kaszubach pomorskich, imprez folklorystycznych takich, jak kolejne Festiwale Folkloru w Brusach, w których bierze indywidualny udział, grając podczas uroczystych parad festiwalowych na swym ulubionym instrumencie, jakim jest... kobza. Uczestniczyła także w X Zjeździe Kaszubów w Gdańsku, jadąc na zjazd „kaszebscio baną” – Transkaszubią w składzie delegacji bruskiej. W tym roku – o czym poinformował S. Frymark dziękując za to obecnemu na wernisażu wice burmistrzowi Brus p. Gierszewskiemu – uzyskała ona status honorowego mieszkańca gm. Brusy.
Stanisław Frymak jest bardzo ciekawą postacią, młodym człowiekiem o wielu zainteresowaniach w tym przede wszystkim z zakresu kultury regionalnej. Jest to jego z serca płynąca pasja i potrzeba jako potomka wiele pokoleniowego kaszubskiego rodu w parafii Leśno. Jest on przykładem na to, że „...Kaszub potrafi”. Będąc absolwentem Technikum Ogrodniczego, sam nauczył się j. angielskiego co otworzyło mu świat, właśnie ten który chciał poznać tj. kaszubskiej Polonii w Ameryce.- co mu się z tak widocznymi i cennym rezultatami udało. Aktualnie St. Frymark jest w trakcie przenoszenie się na swoje z rodzinnego domu w Leśnie do Kaszuby nad rz. Zbrzycę, gdzie na zrębach nabytej tam checzy buduje małe (w budowie większego przeszkadzają u przepisy dot „ochrony środowiska) siedlisko mieszkalne z 2 pokojami gościnnymi, w których podejmować będzie- utrzymując nadal swe kontakty z Kaszubami amerykańskimi- takich jak on pasjonatów i orędowników kaszubszczyzny za „wielkiej Wody. /tz/