NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Michał Reszke

Michał Reszke


Zygmunt Bukowski

Zygmunt Bukowski


Roman Landowski

Roman Landowski


Michał Reszka - ur. 29 IX 1911 r., zmarł 18 czerwca 2008 r., mieszkał w Borowym Młynie
Jerzy Dorawa - ur. 6 III 1936 r., zmarł 18 VII 2008 r., mieszkał w Wierzchocinie

Wspomnienie:
Michał Reszka
Ostatni z Gochów - żołnierz wojny obronnej we wrześniu 1939 roku.
Tak Jego przeżycia wojenne opisuje w książce „Ich losy” wydanej w 2005 roku - Benedykt Reszka
„Michał Reszka, został 12.04.1930 roku powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej w 66. Kaszubskim Pułku Piechoty w Chełmnie, który wchodził w skład Dywizji Piechoty, a ta w skład Armii „Pomorze",po półtorarocznym szkoleniu, 10 sierpnia 1931, został zwolniony do rezerwy stopniu strzelca.1 grudnia 1932 roku, powołano go na czterotygodniowe przeszkolenie rezerwy-do 66. p.p. w Grudziądzu. Od maja do końca lipca 1939, przechodził szkolenie wojskowe w zakresie obrony granic państwa. Szkolenie to odbył w placówce Straży Granicznej Brzeźnie Szlacheckim./.../
14 sierpnia 1939 roku, Michał Reszka został zmobilizowany do 35. Pułku Piechoty w Brześciu, którym dowodził ppłk. Jan Maliszewski. W trzecim dniu wojny -tj. 3. września, pułk ich zajął pozycje pomiędzy Tucholą a Świeciem, jednak dobrze uzbrojona armia niemiecka, zepchnęła ich w kierunku południowo wschodnim. W nocy z 4 na 5 września, doszli do ujścia Brdy do Wisły. Tu, 5 września o godz. 10.30, przekroczyli most na Wiśle i skierowali się na Pojezierze Brodnickie. Stan 35. pp. wynosił wówczas już tylko około 300 żołnierzy, kilkadziesiąt koni i 11 ckmów. Oddział ppłk. Maliszewsldego był jedynym, który zdołał w szyku zwartym, wyrwać się z okrążenia w Borach Tucholskich. Stanowił też przykład - do jakich to poświęceń i ofiarności zdolny jest żołnierz, gdy wiedział on, że mądrze jest kierowany, a jego dowódca jest razem z nim i dzieli ten sam trud./.../
Ppłk Maliszewski tak opisuje ostatni bój w tym okrążeniu;
..Ogień czołgów zepchnął tabor i kompanie w las. Niebawem pojawiły się broń pancerna z tylu i z boku. Przeciwnik działał zespołami czołgów, motocyklistów i piechoty w samochodach. Takie właśnie zespoły obskoczyły pułk,działając wzdłuż przesiek, od północy i od wschodu. Mieliśmy już tylko dwa czynne działka przeciwpancerne, podjęły one śmiało pojedynek ogniowy. W końcu uległy przewadze. Pobojowisko wyglądało potępieńczo, istne cmentarzysko. Ogień szalał zewsząd i z najbliższej odległości".

Michał ocalił życie i w tej ostatniej walce dostał się do niewoli. Jeńców przewieziono do stalagu w Prusach Wschodnich. Jednak już 15 listopada 1939 rok-został zwolniony i powrócił do domu rodzinnego, do Upiłki. Razem z nim. p. Kłos z Brzeźna, syn przedwojennego właściciela autobusu, który utrzymywał stałe połączenie na trasie Brzeźno - Chojnice.
Ledwo zabliźniły się rany minionych wydarzeń, Michał ponownie został powołany do wojska, ale tym razem do niemieckiego. W dniu 10.04.1942, zgłosił się doWehrbezirksomando (Komendy Wojskowych Uzupełnień) w Stargardzie, gdzie otrzymał skierowanie do 515. Pułku Piechoty Belgrad. 30.10.1942 przydzielono go na front zachodni, w stopniu strzelca. Po klęsce pod Stalingradem, Hitler przerzucił znaczne oddziały wojskowe na wschód. Nastąpiło to po 2 lutym 1943 roku. Objęło to również jego jednostkę, która ruszyła na wschód l O stycznia 1943 roku i zajęła pozy ej e w pobliżu miasta Stalin: Obecnie Donieck./.../
Po paru dniach pobytu na froncie koło Doniecka, Michał został 27 stycznia 1943 roku ranny w głowę i. żebra. Zraniły go odłamki granatu- a przed śmiercią ochronił go hełm, który został znacznie podziurawiony. Niemniej, odniesione rany były znaczne, ale nie zagrażały życiu i nie pozostawiły trwałych okaleczeń. Z miejscowego lazaretu, drogą lotniczą, został przetransportowany do szpitala w Tyrolu w Alpach, gdzie poddano go intensywnemu leczeniu i rehabilitacji. Po dwumiesięcznym tam pobycie, otrzymał miesięczny urlop zdrowotny,/.../ Po urlopie skierowano-go na front zachodni do Włoch /.../ tam dostaje się do niewoli amerykańskiej /.../ osadzono go w obozie jenieckim. Stąd systematycznie, statkami transportowymi, wywożono ich do Stanów Zjednoczonych, gdzie dalej przetrzymywano w obozach...
/.../ Michał przypomina sobie, że pracował w fabryce spożywczej, przy produkcji konserw z zielonym groszkiem oraz grochówka z mięsem. Była to produkcja na potrzeby amerykańskiej armii. Innym razem pracował także u farmera, który codziennie przyjeżdżał do obozu i zabierał około 15 - 20 jeńców do różnych prac. Najczęściej pracowali w polu
/.../Jego zwolnienie z obozu jenieckiego nastawiło 3 września 1946 roku. Ponownie załadowano ich na statek transportowy i przewieziono do Europy, do jednego z portów w północnej Francji. W dalszą drogę udali się pociągiem przez Niemcy, aż do Kostrzynia nad Odrą. Ich pociąg był niemiłosiernie przeładowany. Był dosłownie; oblepiony podróżnymi, od stopni aż po dach. Jedno szczęście, że Michał ze swoim amerykańskim dobytkiem miał miejsce w środku. Tak było aż do Piły. Droga c. Chojnic po przesiadce była już znośna. Sama podróż koleją z Francji do Chojn: trwała około dziesięciu dni, a z Ameryki do Europy - około pięciu tygodni./.../
Pomimo przeżyć wojennych obozowych, doznanych ran oraz trzech odłamków (Splitter), które nosi do dziś w sobie, nasz wojak czuje się względnie dobrze, pomimo swych 94 lat.
Życzę mu, by jeszcze przez wiele łat cieszył się kochającą rodziną oraz bliskimi –miłym jego sercu Gochom”
( Ich losy – Rumia/Borowy Młyn 2005)
Michał Reszka był żonaty z Heleną z d. Czarnowską
Jest ojcem Jerzego (organista w parafii Borowy Młyn), Jana , Ludwika( zmarł w wieku 18 lat)Teresy ( jest siostrą zakonną) Marii i Kazimierza
Mieszkał w Borowym Młynie przy ulicy Leśnej pod troskliwą opieką u swego syna Jana i synowej Ireny z d. Fryda oraz ich dzieci - Marka, Ani, Leszka i Michaliny.
Cieszył się wielką miłością całej swej rodziny a także poważaniem i szacunkiem w środowiska swego zamieszkania.
Wieczny Odpoczynek Racz Dać Mu Panie…!
*
Zmarli spoza parafii Borowy Młyn i Gochów
20 lipca 2008 r. zmarł Zygmunt Bukowski znany nie tylko na Kociewiu rzeźbiarz i poeta z Mierzeszyna na Kociewiu
Zygmunt Bukowski urodził się 30 kwietnia 1936 roku w Wysinie na Kociewiu Z zawodu był modelarzem odlewniczy, nauczycielem tego zawodu. Potem osiadł na roli i zajął się gospodarowaniem. Pasja rzeźbiarska pojawiła się u niego w wieku dojrzałym40 lat. .Jako poeta wydał między innymi zbiory poezji: „Słowa nad biel znaczące", „Na uboczu nieba".
Jakim był…
„Można opłakiwać trudną młodość i mieć pretensje do całego świata. Można też chwycić za dłuto i martwy kawałek drewna, aby w nim zawrzeć swoje wspomnienia. Gdy na czoło wystąpi pot zmęczenia, odłożyć dłuto i twardymi rękoma chwycić za pióro lub kawałek ołówka, usiąść przy naftowej lampie i pisać chłopską poezję, piękną jak wiosna, gorącą jak upalne lato pod wiejską gruszą, pachnącą skibami jesiennej miedzy. Takie to właśnie życie na dziesięciolecia wybrał sobie Zygmunt Bukowski…”
Co ważne to, że w swojej twórczości rzeźbiarskiej i prozatorskiej nie improwizował, w opisie był szczerym do bólu dokumentalistą. Była to wielka wartość jego twórczości. W swoim „Zielonym ku¬ferku" zatrzymał i zawarł świat, którego już nie ma. Dzisiaj nie ma wojny, nikt też nie chodzi boso, albo w korkach.
Twórczość Bukowskiego była wielowarstwowa. Zmuszała do refleksji. Namawiał w niej by dokonywać wyborów np. pomiędzy klikaniem pilotem od telewizora a próbą naszego się wyciszenia. Zachęcał by… usiąść na miedzy i oddychać zapachem pól, podziwiać jak mrówka wspina się po źdźble trawy?.
Na wieść o Jego śmierci sięgnąłem do swej biblioteki by sprawdzić czy w niej ma miejsce jego twórczość a przez nią - na ile On sam jest w mojej świadomości i pamięci...? .
Otóż znalazłem w niej tomiki jego poezji takie jak: „Słowa ponad biel znaczące „(1982), „Sercem po ugorze „(1989) „Kształty wzruszeń” (1991) oraz „Na uboczu nieba” (1990 r.).
Również przy tej okazji zgłębiłem się w strofy zamieszczonych tam wierszy …Byłem wzruszony a zwłaszcza po przeczytaniu wiersza, który przystaje do tej chwili żalu i smutku po jego odejściu. Jest to wiersz
KIEDY MI ZIEMIA
Kiedy mi ziemia przysłoni
Jasny wielki świat
Nie zakrywajcie grobu betonem
Niech rosną .na nim kwiaty polne
U wezgłowia postawcie drewnianą kapliczkę
A gdy zapomną wszyscy
Przyjdź najdroższa
I przynieś bukiet piękny
Ze wszystkich dni naszych
Wiem że .będą w nim
Chabry wrotycz i macierzanki
Tylko nie płacz
Bo kwiatom do których przenikłem
Z żalu pękną serduszka złote
Dopisz jedynie zielonym kolorem
Kiedy Bóg zgasił
Moją gwiazdę na niebie
*
Wspomnienie
Roman Landowski w pierwszą rocznicę śmierci
21 sierpnia 2008 r. mija 1 rocznica śmierci Romana Landowskiego, wielkiego piewcy ziemi kociewskiej. Gdy zmarł miał 70 lat. Pochodził ze Świecia, lecz przez nieco ponad pół wieku związał się z Tczewem. Ostatnie lata życia spędził w Czarnej Wodzie. Kociewie było jego ukochaną krainą, jej poświęcił całe swoje życie.
W latach 1964 - 1978 prowadził założoną przez siebie Scenę Literacką "Propozycje" - słynny w całym kraju amatorski teatr poezji i publicystyki. Był współzałożycielem Towarzystwa Miłośników Ziemi Tczewskiej, Poradni Metodycznej Pracy Kulturalno-Oświatowej (zalążek późniejszego Tczewskiego Domu Kultury), Dyskusyjnego Klubu Filmowego „Sugestia” oraz Kociewskiego Kantoru Edytorskiego.
Od 1985 roku był redaktorem w Kociewskim Kantorze Edytorskim Sekcji Wydawniczej Miejskiej Biblioteki Publicznej. Redagowany przez niego "Kociewski Magazyn Regionalny" jest podstawowym źródłem, z którego wiedzę o mieście i regionie czerpią zarówno nauczyciele regionaliści, studenci, uczniowie, jak i miłośnicy "małej ojczyzny". - Poza Kociewskim Kantorem Edytorskim Roman Landowski wiele lat pracował jako redaktor Wydawnictwa Diecezjalnego w Pelplinie. W obu oficynach zredagował ponad 100 publikacji książkowych.
Ziemi kociewskiej był wierny również w swojej publicystyce prasowej, m.in. a łamach "Dziennika Bałtyckiego" prowadził przez dwa lata (około sto odcinków) "Kociewskie zapiski" oraz realizował cykl popularnych sensacji kociewskich sprzed lat, ukazujących niecodzienne zdarzenia z okresu międzywojennego.
Za działalność na niwie regionalnej został uhonorowany lokalnymi wyróżnieniami: medalem "Pro Domo Trsoviensi" i Honorowym Obywatelstwem Miasta Tczewa. Otrzymał także Złoty Krzyż Zasługi.
Jako pisarz Roman Landowski jest autorem siedemnastu publikacji książkowych. Występuje też w kilku publikacjach zbiorowych. Publikacje książkowe: My z drugiej połowy XX wieku, 1975; Pejzaże serdeczne, 1979; Pieśń ujdzie cało, 1980; Jasna i Dersław, 1981; Ziemia czeka na dłoń, 1981; Wyrok u wszystkich świętych, 1985; Łabędzi lot Damroki, 1989; Wychodzenie z mroku, 1990; Muzyka na wierzby i płowiejące niwy, 1992; Tczew - spacery w czasie i przestrzeni cz. I, 1995; Tczew - spacery w czasie i przestrzeni cz. II, 1996; Powrót do miejsc pamiętanych, 1999; Tczew. Wizerunek współczesny, 1999; Dawnych obyczajów rok cały, 2000; Nowy bedeker kociewski, 2002; 35 lat dla Tczewa i regionu, 2004; Cierpki smak rajskiego jabłka, 2005
Roman Landowski
TĘSKNOTA
Pozostać tutaj na zawsze
by wlec drogami konie do wodopoju
łąki z mgieł wysupłać
leczyć drzewa odarte z soków
i wyjąć wszystkie topory
wbite w zielone ścieżki
żeby pomóc wiatrom
podwyższać drzewa
chmurom mierzwić czuprynę nieba
Pozostać tutaj na zawsze
a kiedy ptak wykreśli
cień krzyża
wtedy urodzić się na nowo
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: wózki dla dzieci Meble biurowe Gorzów kinkiety Najlepsze szkolenia bhpSzkolenia BHP