| |
Na progu stuleciW cyklu: Od Redaktora (liczba artykułów 18)[NG: 01] Autor: Zbigniew Talewski - Borowy Młyn (liczba artykułów: 325)W XX stulecie my Polacy, w tym Kaszubi i Pomorzanie, wchodziliśmy nie mając polskiej państwowości, o której przywrócenie bezskutecznie zabiegaliśmy przez tamten, XIX, wiek. Stąd również XX wiek witaliśmy nie tylko bez państwowości, ale i bez dziś tak powszechnej świadomości etnicznej i poczucia przynależności narodowej. Do ożywienia naszej regionalnej kaszubsko-pomorskiej, a także polskiej, świadomości przyczyniła się działalność Ruchu Młodokaszubów zawiązanego na początku XX wieku przez dr. Aleksandra Majkowskiego z Kościerzyny. Wraz z zawiązaniem tej regionalnej formacji społecznej, a przede wszystkim literackiej i wydawaniem przez nią miesięcznika kaszubskiego Gryf następuje narodowo-regionalne ożywienie. To m.in. dzięki publikacjom Gryfa zaczęło wydawać plon ziarno posiane przez Floriana Ceynowę - pierwszego XIX-wiecznego Budziciela Kaszubskiego Ludu. To oni, Młodokaszubi, podjęli rzucone przez Ceynowę hasło: „Budźta śpiącech” i wspólnie z kaszubskim ziemiaństwem, inteligencją, księżmi okresu międzywojennego zbudowali fundamenty pod dzisiejszy, tak silny pod koniec XX wieku, ruch kaszubsko-pomorski, którego siłą napędową jest dzisiejsze Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Nie mniej, do tych dzisiejszych sukcesów regionalizmu kaszubsko-pomorskiego wiodła długa i ciężka droga, którą musiały przejść setki niezłomnych działaczy - kaszubskich Remusów i Stolemów, do których, oprócz Ceynowy i Majkowskiego, należeli Hieronim Derdowski, Jan Karnowski, Antoni Abraham, a współcześnie, Lech Bądkowski. To oni i ich następcy podjęli apel rzucony przez Gryfa w 1909 roku nawołujący „(...) bracia Kaszubi bądźcie sobą! (...) Nie wstydźcie się waszej domorosłej kultury, ale włóżcie ją do wspólnego skarbca kultury polskiej. (...) Nie rzućcie swego sztandaru. Wznieście go wysoko (...), aby widniał czarny Gryf na piersiach Białego Orła”. To dzięki podjęciu tego apelu - jak poetycko to określił ks. Leon Heyke: „stoł se cud, Kaszebsko wstała.” - kaszubski dąb ożył i wypuścił nowe silne korzenie i pędy, które już dziś okrzepły i ,niczym niebotyczne konary, zagwarantowały długowieczność i siłę naszej Kaszubskiej Rodzinie. Bezsprzecznie tymi przysłowiowymi pędami, które od czasu Gryfa rozrosły się doprowadzając dzisiejsze Kaszuby do świetności była i co najważniejsze, nadal jest działalność księży Kaszubów, wychowanków peplińskiego a dzisiaj także oliwskiego seminarium duchownego. Do niej zalicza się także działalność i praca absolwentów pomorskich szkół (chojnickiego i chełmińskiego gimnazjum, peplińskiego Colegium Marianum), prasy regionalnej z chojnickimi Zaborami na czele, a dzisiaj praca często bezimiennych setek lokalnych „przedników najich kaszebścich sprow”, skupionych wokół wspomnianego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, miesięcznika Pomerania i innej lokalnej prasy regionalnej oraz wokół klubu studenckiego Pomorania. Słowem, to dzięki nim dzisiejsi Pomorzanie i Kaszubi nie wstydzą się swych korzeni, swej mowy, która dziś jak nigdy jest żywa; ni tylko wstydliwie w „doma”, ale publicznie w radiu, telewizji, na stronicach książek, czasopism, w pomorskich urzędach... To ten stan naszego samozorganizowania sprawił, że w ten nowy XXI wiek wkroczyliśmy, mając nie tylko wolną i odrodzoną III Rzeczpospolitą a w niej - co prawda jeszcze nie w pełni, ale Daj Boże, już w tym wieku - własne należne nam z nazwy kaszubsko-pomorskie województwo... Na progu tego wieku pomieściliśmy pośród 140 tablic w językach etnicznych świata w jerozolimskiej świątyni Pater Noster naszą tablicę z kaszubskim tekstem modlitwy „Ojcze nasz”, potwierdzając tym samym obecność wśród narodów świata, a także i to, że zgodnie z wezwaniem Ojca Świętego Jana Pawła II strzeżemy regionalnych wartości, swoją mowę i katolicką wiarę! Patrząc przez pryzmat tych zasygnalizowanych dokonań regionalnego ruchu kaszubsko-pomorskiego w XIX i XX wieku, mam prawo wyrazić swe głębokie przekonanie i wiarę, że także w tym XXI wieku i całym następnym tysiącleciu „(...) nie przijda do zgubę Kaszube” i że kaszebścia mowa „Nigde nie zadzinie”. |

![Zbigniew Talewski [Borowy Młyn]](/foto/autorzy/1.jpg)