NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Zbigniew Talewski [Borowy Młyn]

Ekshumacja - trzecia odsłona

[NG: 05]   Autor: Zbigniew Talewski - Borowy Młyn (liczba artykułów: 325)
Uczestnicy ekshumacji: (na pierwszym planie) Leopold Jankowski - wójt Lipnicy, Władysław Kapiszka
i Franciszek Bruski - członkowie komisji, Kazimierz Olejnik - sołtys Borowego Młyna

 

Uczestnicy ekshumacji: (na pierwszym planie) Leopold Jankowski - wójt Lipnicy, Władysław Kapiszka
i Franciszek Bruski - członkowie komisji, Kazimierz Olejnik - sołtys Borowego Młyna


 



15 października 2001 roku pod nadzorem pracowników IPN - Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku, Delegatury Koszalińskiej, przeprowadzono, drugą, nieudaną /pierwszą podjęto latem 1998 roku/ próbę zlokalizowania i odkopania szczątków, zastrzelonych latem 1942 roku na przedpolu Borowego Młyna, trzech Polaków- jeńców wojennych.

Uciekali Oni prawdopodobnie z obozu jenieckiego z Czarnego, bądź z któregoś okolicznych niemieckich majątków ziemskich. Z uwagi na to, iż mordu tego dokonano bez sądu , pospiesznie, jego fakt nie był odnotowany w niemieckiej dokumentacji z tamtego okresu. Także nieliczni, bezpośredni świadkowie i uczestnicy tej zbrodni, w tym miejscowi volksdojcze, po wojnie, nie zostali przesłuchani na tą okoliczność, a dziś już nie żyją, stąd z takim trudem odtwarza się przebieg tego zdarzenia i jego miejsce, w tym pochówku zamordowanych.

Żyjący świadkowie, Polacy, obserwujący tamte zdarzenia byli oddaleni od miejsca zbrodni a ponadto byli wówczas paroletnimi dziećmi, stąd mają oni dzisiaj trudności by dokładnie zlokalizować miejsce mordu i pochówku. Dodatkowym utrudnieniem jest także prawdopodobieństwo powojennego przeniesienia szczątków zabitych przez uczestników egzekucji. Wskazuje na to fakt, iż odgrzebaliśmy (my - członkowie miejscowego Komitetu ds. zlokalizowania i pochówku) ww. kość ludzką w nieco innym miejscu niż to, w którym przeprowadzono pierwszą próbę ekshumacji w 1998 roku. Na podstawie tego odkrycia druga próba odbyła się w miejscu, gdzie dokonaliśmy odkopania ww kości. Niestety próba przeprowadzanej w tym miejscu ekshumacji została przerwana bowiem wykopany dół zaczęła zalewać woda. Decyzję przerwania poszukiwań podjął prowadzący czynności śledcze prokurator Krzysztof Bukowski z Koszalina.

Zapytany o okoliczności tej kolejnej ekshumacji prokurator Krzysztof Bukowski powiedział: „Od ponad dwóch lat prowadzimy śledztwo w sprawie zastrzelenia trzech mężczyzn przez żandarmerię niemiecką w 1942 lub 1943 roku. Ustalamy nazwiska żandarmów i pokrzywdzonych. Myśleliśmy, że dziś po ekshumacji więcej się wyjaśni. Musieliśmy jednak przerwać, bo na głębokości półtora metra podeszła woda. Przeanalizujemy notatki, poprosimy archiwa o pomoc i wrócimy do ekshumacji. Na razie jedynym świadectwem zbrodni jest wycinek ludzkiej kości, którą wykopał Zbigniew Talewski. Nie można jednak według niej ustalić płci ani wieku denata”.

Dopowiem, że jak mówią miejscowi, najpewniej zastrzelonymi byli: lekarz, ksiądz i nauczyciel. Powtarza się także opinia, że jeden z tej trójki był mieszkańcem Brus, inni mówią Czerska lub Kościerzyny , stąd prawdopodobnie trójka tych nieszczęśników obrała kierunek swego marszu na te miejscowości. A może, któryś z naszych czytelników w historii swej rodziny , ma odnotowany fakt zaginięcia, lub potwierdzonej przez Niemców śmierci, swego bliskiego w latach 1942-43, który "zmarł" w którymś z podmiasteckich podobozów pracy (Znakowo lub Piaszczyna) albo obozie jenieckim w Czarnym. Może także, ktoś wie lub spotkał się z opisem działalności lub znał żandarmów, którzy dokonali tego mordu, a byli nimi prawdopodobnie: Kuhler, Schultka i Giersch.

Wszelkie informacje dot. tego okresu i zdarzeń nawet tych co nie są bezpośrednio związane z faktami rozstrzelania, mogą być pomocne dla odkrycia prawdy o tragedii z okresu okupacji, jaka wydarzyła się w Borowym Młynie, w tym może być pomocna w odnalezieniu szczątków tych Męczenników i pozwoli na godny ich męczeńskiej śmierci pochówek
Mam nadzieje, że prawda o tym zdarzeniu zostanie "prędzej czy później" odkryta. Nie mniej zdaje sobie sprawę, że czas dochodzenia do niej może być długi. Stad już dzisiaj powinniśmy upamiętnić tamtą śmierć poprzez dopisanie na płycie nagrobnej mogiły trzech saperów spoczywających przy kościele w Borowym Mlynie zwrotu „Ku pamieci trzech nieznanych męczenników, ofiar II wojny światowej, polskich uciekinierów zastrzelonych przez hitlerowców latem 1942 lub 1943 roku na przedpolach Borowego Młyna”. Dla tej inicjatywy takiego upamiętnienia tego zdarzenia jest (co jest ważne) przyzwolenie miejscowego proboszcza księdza Jacka Halmana.


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: adwokat kraków mieszkania kraków deweloper agencje ochrony warszawa Skrzynie drewniane Orientana kosmetyki