NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Historia wsi
Założenie miejscowości Czyczkowy przypada na wiek XIV.
W 1344 r. wieś występuje jako wieś krzyżacka, a potem królewska.
Czyczkowy w czasach krzyżackich nosiły nazwę "Lynde". Nazwa ta występuje w latach 1359-1438.Od 1534 roku utrwaliła się nazwa Czyczkowy /w XVII wieku-Cyckowy/,której etymologię językoznawcy wyprowadzają od wyrazu pospolitego „cycek”/staropolskie „czycz”, ”cziczek”/.
Miejscowość ta leży na trasie Brusy –Swornegacie w odległości 3 km od Brus-stolicy gminy.
Gospodarka
W 1454 roku Czyczkowy zamieszkują gburzy i lemani ,tj. wolni chłopi, wywodzący się z drobnego rycerstwa ,którym nie nadano po 1454 roku pełni praw szlacheckich. Była to wiec grupa pośrednia między drobną szlachtą a chłopami, wyposażona w gospodarstwa 2-3 łanowe ,zobowiązana w XVI i XVII wieku do służby wojskowej ,ale zwolniona od czynszu i renty naturalnej. W XVIII wieku lemani nadal byli wolni od pańszczyzny, a obowiązek podwód zmieniono na czynsz pieniężny.
Lemaństwo w tej wsi było w ręku Gierszów/1664 r./,mających na to przywilej królewski z 1652 roku. W latach 1761-1765 lemanem w Czyczkowach był Adam,a w 1770 roku Wojciech Gierszewski.
W 1570 roku jest to wieś gburska .Jej stan posiadania ziemi wynosi 32 łany. Areał uprawny był podzielony między tzw. gburów, czyli chłopów czynszowych z pełnym nadziałem ziemi .Część ziemi uprawiali też zagrodnicy.
Od połowy XVII wieku malały gospodarstwa gburskie. W Czyczkowach są niepełne 2 łany /1,9/na skutek działów rodzinnych, w następstwie wojen tego czasu/brak rąk i inwentarza do pracy/ .
W Czyczkowach w latach 1565 i 1570 istniała jedna karczma a w latach 1648 i 1664r. istniały 2 karczmy. Były one typem połączenia sklepu kolonialnego i oberży,a prowadził je gospodarz rolny.
W 1772 roku do wsi Czyczkowy należały 38 włóki, a wieś liczyła 162 mieszkańców.
W 1780 roku Czyczkowy wraz z Zalesiem zamieszkiwali sami katolicy w liczbie 236 osób. Innowierców /Niemców/ nie było.
Szkolnictwo
W 1815 roku w Czyczkowach było w wieku szkolnym 28 dzieci.
W państwie pruskim w 1825 roku wprowadzono obowiązek uczęszczania dzieci do szkół.
Do końca zaboru pruskiego w Czyczkowach funkcjonowała jednoklasówka. W 1845 roku do szkoły w tej wsi uczęszczało 157 dzieci / 89 chłopców i 68 dziewczynek/,a nauczycielem był Augustyn Machalewski. Na wyposażeniu szkoły-według inwentarza szkolnego- były podręczniki niemieckie i 12 elementarzy polsko-niemieckich. Poza tym 14 ławek i 15 stołów,26 tabliczek łupkowych do pisania i 2 tablice ścienne oraz 2 szafy do książek. W nauczaniu pisania i czytania dominowały wtedy podręczniki dwujęzyczne polsko-niemieckie.
Ówczesne szkoły miały charakter wyznaniowy. Około roku 1870 szkoła w Czyczkowach w swym obwodzie miała dzieci z Drzewicza i Żabna i uczęszczało do niej -5 ewangelików i 159 katolików. Żydów nie było. Szkoła dysponowała 2 klasami. Nauczycielem był nadal Augustyn Machalewski.
W 1884 roku szkoła miała już 3 izby lekcyjne.
Budynek szkolny został zbudowany na przełomie XIX i XX wieku –z czerwonej cegły. Obok 2-3 klas lekcyjnych było mieszkanie dla nauczyciela. Podobnie solidne jak szkoła były zabudowania gospodarcze –chlew ,czy stodoła umożliwiające nauczycielowi uprawiającemu szkolną ziemię prowadzenie własnego gospodarstwa na potrzeby rodziny.
W 1906 roku strajk szkolny objął szkołę w Czyczkowach .
Stosunki narodowościowe u schyłku okresu zaboru pruskiego w Czyczkowach i okolicy kształtowały się tak- wieś zamieszkiwało 916 Polaków i 28 Niemców.
Okres międzywojenny
W okresie międzywojennym wieś liczyła kilkaset mieszkańców. Status materialny wsi był zróżnicowany. Obok bogatych gburów, którzy posiadali przynajmniej 20 ha ziemi i parę koni, żyli biedniejsi, najmujący się do pracy, by móc utrzymać swoje małe gospodarstwa. W niedzielę do kościoła nieliczni jeździli bryczką ,inni szli piechotą…
Budownictwo wiejskie
Domy były w większości drewniane, kryte słomianą strzechą ,z podcieniami szczytowymi lub narożnikowymi. Niektóre z nich liczyły około 100-200 lat. Potem już na początku XX wieku pojawiały się dachy papowe.
Zagrody wiejskie były formowane zwykle w czworobok .Naprzeciw domu mieszkalnego stała stodoła ,a po obu stronach domu chlewy ,obory ,kurniki, owczarnie i stajnie. Za stodołą zakładano ogrody warzywne i sady.
Gospodarstwo miało swój piec chlebowy zazwyczaj wolnostojący.
Z tamtych czasów zachowało się zaledwie kilka domów drewnianych.
Domy były do siebie bardzo podobne. Zazwyczaj parterowe ze skośnym dachem. Od ulicy sytuowano ganek , który prowadził do drzwi frontowych /wejście paradne/. Drugie drzwi usytuowane były od podwórka. W środku domu była kuchnia i kilka izb. Niekiedy w jednej izbie-u biedaków mieszkało 10-15 osób. W izbach stały szafy, w których trzymano ubrania, komody, w których stały najcenniejsze rzeczy rodziny, ławy ustawione wokół pieca, miejsca do spania- łóżka, kolebka. Ściany bielono wapnem, a podłoga wykonana była najczęściej z desek, lub nie było jej wcale /klepisko/. Podłoga na niedzielę była szorowana i wysypywana żółtym piaskiem. Na ścianach wisiało wiele świętych obrazów, bo lud kaszubski odznaczał się wielką pobożnością…W rogach ścian wisiały półki zwane ekbretem. Dzieci stawiały tam latem żywe kwiatki z ogródka ,lub zimą kwiaty wykonane z papieru. Na komodzie stał krzyż ,który wraz z lichtarzami i kwiatami spełniał rolę swoistego ołtarzyka. W oknach zawieszone były firanki. Niektóre rodziny zawieszały je tylko na kolędę i ważne święta, ponieważ na co dzień nie pozwalały sobie na taki luksus.
Kuchnie były małe. Centralnym urządzeniem była tu Plata,tj. palenisko na drzewo lub torf, na której gotowano posiłki dla rodziny i dla zwierząt. Obok znajdował się kasta z drewkami. Stały też tam wiadra/kubły/z woda przynoszoną z pobliskiej studni. Jeśli domostwo nie posiadało własnej studni, to przynoszono ją od sąsiada. Płacono za używanie studni trzydniowym odrobkiem, przeważnie przy kopaniu kartofli /bulew/.
Nie było elektryczności, więc korzystano ze światła lampy naftowej. Naftę nazywaną pitrychem , kupowano w sklepie w Brusach. Dla biednych Kaszubów była jednak za droga, więc mężczyźni robili własne lampy. W puszkę blaszaną kładziono bryłkę karbidu, który przykrywano kawałkiem nasączonego wodą buraka, w którym robiono otwór. W wyniku reakcji karbidu z wodą zaczynał ulatniać się gaz, który podpalony dawał piękny promień światła. Niestety czasem ta niebezpieczna mieszanka wybuchała, w pokoju robiło się wtedy ciemno. Czasem bywały osmalone ściany.
Wokół domu były ogródki kwiatowe-rosły tam słoneczniki, malwy, narcyzy, lilie i inne kwiatki.Na podwórzach stały drewniane stodoły, często połączone z oborami, w których trzymano krowy, świnie, kury i gęsi. Obok stodół rosły drzewa owocowe- wiśnie, śliwy, jabłonie.
Żródła dochodów

Utrzymywano się z pracy na roli oraz hodowli zwierząt i ptactwa. Wyhodowane świnie sprzedawano Państwu , a drób- kury, kaczki i gęsi oraz jajka i masło sprzedawano na targu w Brusach.
Niektórzy gospodarze, szczególnie małorolni podejmowali dodatkowe prace-wynajmowali się do roboty u bogatego gbura jako parobcy, lub pracowali cegielni w Igłach koło Chojnic lub w innych miejscach.
Dzieciarnia wsi Czyczkowy okresu międzywojennego zajmowała się latem zbieraniem jagód. W inne pory roku chodziła do szkoły ,ale nie były jej też obce prace w gospodarstwie i na roli.
Dorastające dzieci ,po ukończeniu szkoły podstawowej, odchodziły ze wsi podejmując pracę jako parobcy u gospodarzy najczęściej w powiecie chojnickim. Ich praca trwała od przysłowiowego świtu do nocy. Jedli w piwnicach, a spali w stodołach. Kobiety podejmowały pracę jako służące u bogatszych chłopów, leśniczych, ziemian.
Bieda jednak była widoczna wszędzie. Dzieciaki bywały niedożywione. Śrut polewany mlekiem lub zupa wodnista nazywana przez dzieci galop-zupą ,lub wyścigówką nie spełniała należytych funkcji żywieniowych. Jadano z blaszanych talerzy i z jednego jadło po kilka osób.
Skromny był też ubiór. Dziewczynki ubierano w barchanowe szare suknie, a chłopców w koszule bez spodniej bielizny i portki trzy czwarte. Kiedy się podarły, naszywano na nie łaty i znów były dobre do noszenia. Pończochy podwiązywano pod kolanami zwykłym sznurkiem. Chodzono w drewniakach ,zwanych korkami.
Spano pod szubranami- starymi ubraniami rodziców. Bogatsi mieli pierzyny zwane pultynami.
Szkoła
Ważną rolę w życiu wsi spełniała szkoła.
Obowiązek szkolny dzieci trwał w okresie 20-lecia międzywojennego od 7 do 14 roku życia. W pierwszych latach dzieci pisały na tabliczkach ,do których dołączone były rysik i 2 ściereczki-mokra i sucha. Starsze dzieci pisały w zeszytach.
Uczono j. polskiego, arytmetyki z geometrią, geografii, historii, przyrody, śpiewu i wychowania fizycznego zwanego ćwiczeniami cielesnymi. Grano w dwa ognie, siatkówkę, urządzano biegi .
Nauczyciele byli surowi i utrzymywali dyscyplinę… Nierzadkim zwyczajem było bicie wskaźnikiem lub ręką.
Tradycje, religia
W domach dostarczano dzieciom wiedzy religijnej, uczono pacierza i wpajano przykazania. Wieczorami po ciężkim dniu prowadzono rodzinne modły-wszyscy domownicy klękali do wspólnego pacierza. W niedzielę udawano się piechotą do kościoła w Brusach. Popołudniami letnią porą młodzi zbierali się pod lasem i przy muzyce wiejskiej kapeli rozpoczynali tańce i zabawy. Ulubioną rozrywką mężczyzn była gra w karty.
Rok obrzędowy dostarczał też wielu wrażeń, nie tylko religijnych . Przy świątecznym drzewku na Gode, czyli na Boże Narodzenie śpiewano kolędy i pastorałki. Choinkę przyozdabiano pajacami z wydmuszek jaj, łańcuchami z papieru i słomy ,a na gałązkach zawieszano jabłka i orzechy. Pieczono drożdżówkę, gotowano rosoły.
Najważniejszym wydarzeniem była pasterka. W tę świętą noc, kto żyw ruszał do kościoła. Wielkanocne święta to tradycje rezurekcyjne w świątyni bruskiej spożywania jaj i dyngowanie.
Czyczkowy są dzisiaj wsią, z której po kolei znikają drewniane domy i zagrody na rzecz okazalszych –murowanych, ale czy piękniejszych ?! /-/
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Szkolenia BHP Szkolenia BHP Szkolenia BHP najlepszy dermatologia