Hitlerowski Obóz Koncentracyjny Oświęcim Brzezinka – Dzieci w drodze do komór gazowych (Fot. SS-mann B. Walter, 1944 r.)
Widok obozu Potulice- lata 40 XX w.
By zrealizować zapowiedź Forstera o szybkiej germanizacji Pomorza, musiano pozbyć się polskich mieszkańców Kaszub a w ich miejsce sprowadzić osadników niemieckich głównie z Besarabii nazywanych przez miejscowych arabami i z krajów nadbałtyckich. Pierwsze wysiedlenia na Pomorzu tzw. „dzikie” przeprowadzano od pierwszych tygodni okupacji do końca listopada 1939 r na wniosek miejscowych Niemców przeważnie ze względu na ich interes osobisty. Obejmowały one głównie kupców i rzemieślników.
W Krakowie w XI 1939 r. ustalono, że do końca lutego 1940 r. należy usunąć do GG wszystkich Polaków pochodzących z Kongresówki oraz Żydów, jednak tego zamiaru nie zrealizowano. Znaczna liczba osób sama uciekła do GG. Według wstępnych planów na terenie powiatu zamierzano osiedlić około 400 rodzin z GG, 2,5 tysiąca rodzin Niemców litewskich i około 12 tysięcy z Besarabii.
Stan ludności wg stanu na 1937 r. wynosił w gminie Brusy 10 841 a w gminie Leśno 2457.Przygotowania do akcji wysiedleńczej rozpoczęto w marcu 1940 r. W lipcu 1940 r. powołany został do życia przy Pełnomocniku Komisarza Rzeszy dla Umacniania Niemczyzny, Urząd Przesiedleńczy dla okręgu Gdańsk Prusy Zachodnie. W 1943 r przeniesiono go na krótki okres do Potulic. Miał on swoje filie w miastach powiatowych w postaci sztabów pracy. Równocześnie organizowano placówki zajmujące się imigracją na wcielone do Rzeszy ziemie polskie Niemców z różnych krajów europejskich. Przeprowadzenie wysiedleń powierzono policji bezpieczeństwa [Sicherheitspolizei]. Dokonując wysiedleń opierała się ona na tzw. Erhebungskartach, na których zamieszczane były dane: imię i nazwisko, miejsce zamieszkania, wielkość gospodarstwa, dzień przesiedlenia, gdzie ma być przesiedlony i liczba osób w rodzinie.
Jesienią 1939 r władze okupacyjne dokonały spisu wszystkich gospodarstw rolnych w Brusach i okolicy uwzględniając narodowość właściciela. Wobec braku Niemców chętnych do objęcia gospodarstw pozostawiono w początkowym okresie Polakom, a nadzór powierzono powiernikom. W 1940 r w każdej wsi powołano Orstbauernschaftów. Realizowali oni w sołectwie tzw. ustawę o stanie wyżywienia narodu niemieckiego. 4 marca 1941 r ukazało się rozporządzenie o niemieckiej liście narodowej i niemieckiej przynależności państwowej na wcielonych ziemiach wschodnich. Ludność podzielono na cztery grupy. Osoby wpisane do I i II grupy określane jako „Volksdeutsch”. Na listę z rejonu Brus wpisano w okresie od września 1939 r do marca 1941 r. –64 osoby. Osoby III grupy otrzymały ograniczone prawa obywateli III Rzeszy „Eingedeutsch”. Pozostali otrzymali najniższy stopień.
Od 22 lutego 1942 r po odezwie Forstera wprowadzono powszechny obowiązek wpisania się na listę narodowościową. Odezwa zawierała groźbę sankcji i przymusu. W wielu przypadkach osoby odmawiające złożenia wniosku kierowane były do Potulic lub OK. Stutthof. Polacy mieli ograniczoną opiekę lekarską. Nie podlegali ubezpieczeniom społecznym, odczuwali też wiele innych ograniczeń. Mieli ograniczoną swobodę osobistą, nie wolno im było jeździć pociągiem z wyjątkiem dojazdu do pracy. Rodziny rolników w wypadku odmowy postawienia wniosku o III grupę narażone były na wysiedlenie z gospodarstwa i wywiezienie do obozów pracy w Potulicach i Smukale lub skierowanie do pracy w gospodarstwach niemieckich.
Największe akcje wysiedleńcze dla celów osadniczych przeprowadzono w maju i czerwcu 1942 r w rejonie Brus i Kosobud. Wywieziono tych którzy nie podpisali III grupy i posiadały większe gospodarstwa rolne. Wywieziono do Potulic i Smukały rodziny: Marty Brzoskowskiej, Franciszka, Leona i Wacława Cysewskich, Antoniego Drążkowskiego, Józefy Jagalskiej, Jana Kitzermanna, Leona Krefta, Edmunda Lamczyka, Bolesława Miszewskiego, Jakuba Napiątka, Jana Pałubickiego, Stefana Pestki, Jana Piechowskiego, Franciszka Platy, Maksymiliana Rolbieckiego, Jędrzeja Sikorskiego, Bolesława Szucy, Józefa Trzebiatowskiego, Wincentego Skwierawskiego, Władysława Warnke, Józefiny Wyrowińskiej.
W Smukale zmarli:
Nazwisko i Imię
Miejscowość
urodzony
zmarł
Cysewska Krystyna
Brusy
10 01 1940
26 06 1942 r
Cysewski Tadeusz
Brusy
10 11 1938 r
27 06 1942 r
Lamczyk Halina
Brusy
17 02 1940 r
26 06 1942 r
Lamczyk Józef
Brusy
13 03 1938 r.
29 06 1942 r
Lamczyk Zofia
Brusy
1911 r
9 11 1942 r
Więźniów po przybyciu do obozu selekcjonowano. Zdolnych do pracy od 14 do 60 lat kierowano na roboty przymusowe, chorych, starców i kobiety z dziećmi zatrzymywano w obozie. Raz w tygodniu niemowlęta otrzymywały filiżankę chudego mleka. Śmiertelność była duża zwłaszcza zimą 1942 r w czasie epidemii tyfusu. Obóz został zlikwidowany 20 lutego 1943 r a pozostałych więźniów skierowano do Potulic. Akcję osadniczą na Pomorzu przerwano w 1943 r.
Jan Bałka leśniczy z Przymuszewa aresztowany 5 11 1942 r wraz z żoną Jadwigą nauczycielką z Windorpia i synem Wiesławem osadzony w obozie w Chojnicach a od 21 10 1943 r w Potulicach, skąd wywiezieni zostali do Rzeszy na roboty przymusowe.
Drugim etapem była akcja wysiedlania ludności z terenu projektowanego poligonu Wojskowego SS „Prusy Zachodnie”[ Truppen Ubungsplatz „Westprussen”] obejmującego znaczną część obszaru powiatów chojnickiego i kościerskiego. Na północ i zachód od Brus rozciągał się teren poligonu, a zamieszkałą na tym terytorium ludność wysiedlono całkowicie lub częściowo z ponad 40 różnego rodzaju miejscowości [wsie, osiedla, osady]. Ogólna powierzchnia poligonu wynosiła około 70 tysięcy ha w gminach Lipnica, Leśno [całkowicie znalazło się na terenie poligonu], Brusy około 50% i Lipuszu.. Do najbardziej opustoszałych należały wsie: Główczewice, Wysoka Zaborska, Kaszuba, Rolbik, Wielkie i Małe Chełmy, Leśno, Zalesie. Od połowy 1944 r. na terenie poligonu stacjonowały oddziały SS odbywające normalne ćwiczenia wojskowe. Stała obsługa poligonu nie przekraczała na ogół liczebności jednego batalionu. W kronice szkoły w Zalesiu odnotowano, że po utworzeniu tutaj poligonu Polaków wywieziono do obozów pracy oprócz dróżnika Antoniego Lepaka Spalono wszystkie drewniane budynki gospodarcze a na końcu nawet budynki mieszkalne. Prace te wykonali Holendrzy pod kontrolą SS. Postawili w Zalesiu 19 baraków dla wojska. Początkowo był tam sztab 5 batalionu wartowniczego [w szkole] i kompania weterynaryjna. Później przybyła 1 brygada czołgów, a następnie 1 brygada legionu Francuzów a później pułk Łotyszów. W Wysokiej Zaborskiej przebywało 1600 Łotyszów. Osoby z III grupą przesiedlono do sąsiednim miejscowości poza poligon po wywiezieniu stamtąd Polaków jak i zagęszczając zamieszkanie. Ilościowo liczba wysiedlonych do obozu w Potulicach i innych jest niewiele niższa od ilości usuniętych z terenu poligonu. Liczba wysiedlonych z terenu gminy Brusy [Leśno i Brusy] nie została ustalona. W monografii Lipusz Dziemiany podaje się ,że z gminy Dziemiany wysiedlono 1680 osób tj około 50% gdyż poligon objął część gminy.
Z terenu gminy Brusy [Brusy i Leśno] wywożono Polaków do obozu w Potulicach.
Data wywozu
Z miejscowości
Wrzesień 1943 r
Czapiewice, Czyczkowy, Zalesie, Lendy, Czarniż, Lubnia, Brus, Windorpia, Główczewic, Antoniewa.
Styczeń 1944 r
Czapiewice, Czarnowo, Zalesie, Małe Chełmy, Czyczkowy, Asmus, Widno
Marzec 1944 r.
Brusy, Kubinowo
Kwiecień 1944 r
Kosobudy, Lubnia, Główczewice, Kinice, Chłopowy,
Maj 1944 r.
Brusy, Kaszuba, Orlik, Wysoka Zaborska, Rolbik, Męcikał
Czerwiec 1944 r
Kosobudy, Małe Chełmy, Parzyn,
Lipiec 1944 r.
Główczewice, Orlik, Czarniż Kaszuba
Sierpień 1944 r.
Czarniż, Kaszuba, Asmus
Grudzień 1944 r.
Kosobudy, Chłopowy.
Ofiary obozu w Potulicach
lp
Nazwisko i Imię
urodzony
miejscowość
aresztowany
zginął
1
Bińczyk Krystyna
20 05 1940
Młynek
21 09 1943
08 44
2
Borzyszkowska Helena
23 12 1943
Lendy
1944
schorowana 10.07.45 r.
3
Bruski Franciszek
1918
Czapiewice
4
Czarnowski Bernard
192
Olszyny
05 44
Jesienią w Pile
5
Gatz Walery
192
Czapiewice
Bunkier upośl.
6
Gierszewska Maria
1943
M. Chełmy
1944
08 44 po wyjści
7
Główczewska Maria
24 03 1942
Peplin
16 11 1943 r.
8
Główczewski Zygm
2 08 1940 r
Peplin
29 04 1944 r
9
Heron Henryk
22 08 1943 r
Lendy
19 11 1943 r.
10
Januszewska Wanda
1942
Czyczkowy
1944
11
Kloskowska Józefa
Zalesie
Zag.po wyjściu
12
Kloskowski Piotr
29 06 1885 r
Kosobudy
21 04 44
26 04 bunkier
13
Kryzel Henryk
1901
Przymuszewo
44 r zastrzelony
14
Landowski Robert
24 10 1878
Główczewice
4 03 45 Lamk
15
Leszczyńska Halina
22 09 43
Peplin
24 11 1943 r
27 11 1943
16
Leszczyński Bronisł
3 08 1907 r
Peplin
24 11 1943 r.
3 05 1944 r.
17
Leszczyński Franc.
14 07 1940
Peplin
24 11 1943 r.
13 11 1943 r.
18
Lipiński Józef
6 02 1944 r.
Widno
12 44 r.
19
Orzłowska Bronisł
1943 r
Rolbik
1944 r.
20
Orzłowska Bronisł
1944 r
Rolbik
1944 r.
21
Orzłowski Bronisła
Rolbik
1944 r
22
Pestka Marta
1938 r.
Jaglie
30 06 1942 r.
23
Piekarska Julianna
9 02 1911 r.
Kosobudy
21 04 1944 r
4 10 44 bunkier
24
Pryba Jadwiga
18 04 1941
Kosobudy
3 06 1943 r
15 02 1944 r
25
Pryba Józef
18 02 1943 r.
Kosobudy
3 06 1943 r.
8 01 1944 r.
26
Pryba Kinga
27 08 1938 r.
Kosobudy
3 06 1943 r.
12 03 1944 r.
27
Rolbiecki Alfons
20 lat
Główczewice
Upośl bunkier
28
Rolbiecki Andrzej
15 lat
Główczewice
Jw.
29
Rolbiecki Gerard
17 lat
Główczewice
Jw.
30
Sikorski Mirosław
10 12 1944 r
Windorp
-
27 12 1944 r.
31
Szczepańska Jadwig
5 07 1941 r.
Czarnowo
09 1943 r.
1943 r.
32
Szczepańska Małgorzata
29 11 1942 r.
Czarnowo
09 1943 r.
1943 r
33
Szulc Ludwik
8 08 1883 r.
Czernica
19 05 1944 r.
01 45 za bramą
34
Turzyńska Rozalia
Kosobudy
35
Wałdoch Franc.
192x
Czapiewice
1943 r.
Upośl bunkier
36
Kistowski Jan
1866
Polaszek
06 1944 r.
10 02. 45 Pot.
37
Leszczyński Leon
M. Chełmy
38
X Waleria
Brusy
39
Ossowski Zygmunt
Antoniewo
40
Zblewski Jan
28 06 1923 r.
Parzyn
Muester 45 r
Obóz pracy w Potulicach stanowił szczególne zagrożenie dla dzieci. Nosił on fałszywą nazwę „Przesiedleńczy”. Propaganda hitlerowska posługiwała się zafałszowanym nazewnictwem by ukryć prawdę o obozach przed opinią światową i opinią własnego społeczeństwa.. Określenia jak obóz dla przesiedleńców, obóz internowanych, obóz pracy wychowawczej były cyniczną drwiną, gdyż dotyczyły oneobozów, których działalność polegała na biologicznym wyniszczaniu więźniów. Pomieszczeniem dla więźniów był pałac potulicki i zabudowania gospodarcze. Potem dobudowano jeszcze trzy baraki bez okien i tak niskie, że więźniowie poruszali się na czworakach. Niemcy nazwali je „Notbaracken” a Polacy- baraki murzyńskie albo „psie budy”. Polacy tu przywożeni rekrutowali się przeważnie spośród ludności wiejskiej wyrzuconej brutalnie ze swoich gospodarstw. W zasadzie do obozu byli skierowani wszyscy ci, którzy w momencie wysiedlania przebywali w domostwie. Wysiedlano nocą przez zaskoczenie, dając przeciętnie 30 minut na ubranie i przygotowanie podręcznych bagaży. Kilka tysięcy ludności wiejskiej wysiedlono z terenu projektowanego poligonu i terenów sąsiednich, aby tam przesiedlić, tych którzy podpisali III grupę. Po 1943 r do obozu kierowano przez władze policyjne za wykroczenia o charakterze politycznym jak osoby odmawiające przyjęcie III grupy, podejrzane o wspieranie ruchu oporu, nielegalnie powróciły z miejsca wysiedlenia, względnie miejsca pracy przymusowej.
W Potulicach nie było krematorium, był za to wielki głód. Żywienie formalnie wynosiło 800 kcal czyli o 500 mniej niż w Stutthofie. Pracowano tam 12 godz. dziennie. Więzień otrzymywał 200 gramów chleba dziennie. 20 01 1945 r ogłoszono ewakuację obozu. Najpierw odmaszerowali więźniowie pracujący w Hansenwerke- kilkuset w kierunku Piły. O świcie 21 01 45 pozostali więźniowie rozpierzchli się. Nie pozostawiono po wojnie żadnego baraku czy pałacu na miejsce pamięci narodowej. Dopiero 23 01 1993 r. Instytut Pamięci Narodowej wyraził pogląd, że więźniów Potulic należy traktować identycznie jak więźniów obozów koncentracyjnych [DzU nr 17 z 18 03 1993 r].
Po wojnie Potulice zamieniono na zakład karny. Przebywali tutaj Niemcy a następnie siedziało tam wielu rolników również z Brus za niewywiązywanie się z obowiązkowych odstaw, nie uwzględniano, że po wojnie wrócili oni na zniszczone gospodarstwa.
Po 60 latach zdołałem ustalić 40 ofiar obozu w Potulicach z gminy Brusy.
W bunkrze zginęło 3 upośledzonych braci Rolbieckich z Główczewic, dwóch chłopców upośledzonych z Czapiewic Gatz Walery i Franciszek Wałdoch. Piotr Kloskowski na stacji w Brusach zaintonował „jeszcze Polska nie zginęła”. Po przyjeździe do Potulic został skatowany i osadzony w bunkrze, zmarł 26 04 1944 r. Julianna Piekarska z Kosobud zginęła 4 10 1944 r w bunkrze. W konwoju do pracy został zastrzelony z powodu rozwolnienia Henryk Kryzel z Przymuszewa.
O działalności polegającej na biologicznym wyniszczaniu Polaków świadczą ilości dzieci, które ginęły w obozach. Np. rodzina rolnika Leonarda Cysewskiego z Brus została wywieziona w 1941 r. Rodzice chcieli najmłodszą córkę urodzoną w 1941 r przekazać babci, jednak nie pozwolono dokonać wydania i dopiero na postoju w Chojnicach udało się ją przekazać babci [Plata], jednak dziecko wkrótce zmarło. Podobnie Otylia Heron z Lendów chciała przekazać syna Henryka siostrze na stacji w Lubni, jednak nie pozwolono tego dokonać. Syn zmarł w październiku 1943 r w Potulicach. Od sierpnia 1944 r. pozwolono odbierać dzieci przez osoby narodowości niemieckiej [również III grupy] i wtedy wiele dzieci odzyskały rodziny, choć nie wszystkie pomimo zwolnienia przeżyły jak Maria Gierszewska z Małych Chełmów.
Z rodziny Bronisława Orzłowskiego z Rolbika zmarły urodzone w Potulicach bliźniaki Bronisława i Bronisław.
W Potulicach zmarło dwoje dzieci Augusta Główczewskiego z Peplina: 1 letnia Maria i 4 letni Józef.
Bronisław Leszczyński z Peplina i dwoje dzieci: 3 letnia Franciszek i 1 roczna Halina. Przeżyła natomiast urodzona w Potulicach Zofia [Chmielecka] córka Bronisława.
Z rodziny Prybów z Kosobud zmarła trójka dzieci: 2 letnia Jadwiga, 1 roczny Józef i 6 letnia Kinga. Dane o dzieciach zapisała matka w książeczce do nabożeństwa. Córkę Janinę [Orlikowską] w 1944 r zabrała chrzestna Dominika Frymark z Kosobud, którą to rodzinę w grudniu 1944 r zamordowano za pomoc udzielaną partyzantom.
Z rodziny Melanii Szczepańskiej z Czarnowa zmarły dwie córki: 1 letnia Małgorzata i 2 letnia Jadwiga.
Oprócz wyżej wymienionych zgonówi, zmarły również w wieku dziecięcym: Krystyna Bińczyk, Wanda Januszewska, Józef Lipiński, Marta Pestka, Ossowski Zygmunt, Sikorski Mirosław, Bronisława Orzłowska c. Dominika.
A tak wspomina tamte czasy Gerard Sikorski ur. 27 12 1940 r. syn rolnika z Windorpia wywieziony do Potulic wraz z matką, dziadkami.
„...Byliśmy tam w celu zagłady. W obozie byłem – niemal jak wszyscy – ciągle bardzo chory, a to na wskutek głodu czy wyziębienia. Ich przyczyną był również strach przed kapo, białymi oprawcami i bykowcem używanym do „karania” za najdrobniejsze sprawy np. za płacz z rozpaczy z głodu, wrzodów na szyi, za to że dusiłem się i robiłem hałas, że po kilku godzinach stania na apelu, często na lodowatym deszczu podczas dezynfekcji bez butów zimą, bolały mnie powstałe na stopach rany. W bito za prysznic obozowy pod otwartą zimą wiatą, za polewanie wężem strażackim zimną wodą pod ciśnieniem. Gdy któregoś ranka obudziłem się mój leżący obok mnie mój brat Mirosław był sztywny, bowiem zmarł. Z tego powodu tak płakałem, że Kinderkapo śmignął mnie bykowcem a matkę, gdy zwróciła uwagę, że jestem owrzodzony, że też umieram i , że prosiła by mogła zostać ze mną, wrzucił do karceru. A ja czołgając się za nią złapałem się krawędź drzwi palcami, a kapo trzasnął nimi i rozgniótł mi dwa palce. Ślady to tym bestialstwie pozostały mi do dzisiaj, widać je również po wrzodach na szyi. Potem kilka razy zupełnie załamany nie wychodziłem do jedzenia, dusiłem się. Stosowano też wobec mnie inne różne tortury psychiczne np. musiałem patrzeć jak wywożono w białych kitlach na wózku po kilkanaście trupów – „owoc” - tzw. „dni kaźni”. Matce po śmierci brata w depresji zawsze trzęsły się ręce. W sierpniu 1944 r. zabrał mnie z obozu dziadek Maksymilian Szyca z Zapcenia. Nadal jednak ciągle chorowałem m.in. na szkarlatynę, koklusz, zapalenie płuc i oskrzeli a także co roku miałem bóle głowy oraz zawroty.... /-/
*
Na zdjęciach: Hitlerowski Obóz Koncentracyjny Oświęcim Brzezinka – Dzieci w drodze do komór gazowych (Fot. SS-mann B. Walter, 1944 r.) oraz widok obozu - lata 40 XX w. /tz/