„Łzy toczą wstążkę na mej twarzy” jest debiutem książkowym Aldony Peplińskiej, poetki ze wsi Motarzyno w gminie Dębnica Kaszubska (woj. pomorskie). Tomik Peplińskiej jest już kolejną książką, dokumentującą działalność nieformalnej Grupy poetyckiej „Wtorkowe Spotkania Literackie” zawiązanej przy Starostwie Powiatowym w Słupsku, do której od początku należy poetka, i skupiającej autorów zainteresowanych tematyką wiejską. Warto dodać, że słupskie starostwo przyjęło na siebie rolę mecenasa kultury chłopskiej, czego dowodem są konkrety - sponsoruje prowadzoną przez poetów działalność literacką, włącznie z wydaniem im książek. I tak jest w przypadku Peplińskiej.
Peplińska, pisząca od ponad dwudziestu lat prezentuje nam twórczość dojrzałą, choć tematy podejmowane w tekstach wydają się na pierwszy rzut oka czasami wręcz banalne. To jednak pozory, właśnie ten momentami zachwyt nad światem, a szczególnie przyrodą i obcowanie z nią powodują, że jej wiersze to swoiste wręcz hymny na cześć ptaszków, drzew, uprawy roli, wiatru, obłoków, budzenia się wiosny, nadejścia jesieni, czy mroźnego oddechu zimy.
W „Roztańczonej pannie Jesieni” znajdujemy taką oto perełkę:
„Już kartofle tańczą w koszykach
Szczerzą kiełki do astrów w ogrodzie
Krzyk żurawi, bociany w sejmikach
I kolory jesienne już w modzie”.
Natomiast „Czas jesieni” to taki malarz, co „maluje smutne twarze”.
Peplińska świadomie porusza się między literaturą wysokiego lotu a przysłowiowym kiczem. Mniemam, że z wyrafinowaniem bawi się słowem, rymem i rytmem (często je spłaszczając, banalizując, używając rymów częstochowskich i urywając rytm), by osiągnąć łagodny humor, nuty groteski i w ten sposób wywołać w czytelniku sprzeciw. A tym samym zmusić do ponownego przeczytania i zamyślenia się nad sensem wiersza.
Jak mówi autorka - „Piszę prostymi słowami chcąc by moje myśli, obserwacje, obawy i prośby zawarte w tekstach były zrozumiałe dla każdego, zarówno młodego jak i dojrzałego czytelnika. Największą radość sprawia mi uśmiech dzieci, którym często poświęcam i czytam moje teksty”. Widać to szczególnie w wierszach zamieszczonych w II rozdziale oraz w tekstach o babci i dziadku. Jakże ujmujące są wspomnienia z dzieciństwa (wiersz „O mojej babci”)
„Lizaki w kieszeni fartucha
Ciepłe skarpety szaliki
I bajki na dobranoc
W których tańczyły chochliki”
I te wiersze Peplińska czyta z powodzeniem nie tylko swojej trzyletniej córeczce czy starszemu synowi, także wiejskim dzieciom z okolicy na różnych akademiach w szkołach czy świetlicach. To nie przypadek, gdyż autorka pracuje jako wolontariuszka z dziećmi i młodzieżą szkolną. Oprócz poezji (a jej ukochanym poetą jest ks. Jan Twardowski) Peplińska zajmuje się malarstwem oraz tworzeniem ozdób z masy solnej i modeliny. Stąd czytając uważnie teksty zamieszczone w tym tomiku należy zwrócić uwagę na plastyczność i kolorystykę metafor i porównań. I wręcz obsesyjne zainteresowanie błękitem.
Przykładów jest sporo, chociażby dwa wiersze bez tytułu zaczynają się podobnie - „schyl się i podnieś błękit, błękitne fale w źrenicach twoich”. Czy - „Ojczyzną moją niebo w błękicie” („Moja Ojczyzna”), „ulecieć w błękicie przestworza („Uciec”), „Niebo błękitem się mieni” („No, kto?”), „Spojrzenie rozścielił błękitne” („Na pamiątkę”) albo „błękit czerwieni” w wierszu „Szkoda” lub „I z chmurkami błękitnymi” w wierszu „Być motylem”. Peplińska wciąż pyta, jak w wierszu „A kiedy znajdę” się w „błękitnych spojrzeniach nieba”? Stąd Aldona w błękitach.
Jednak tematem przewodnim zamieszczonych w tym tomie wierszy jest odwieczna miłość. Ta spełniona i niespełniona. To swoisty diariusz Peplińskiej - jako matki, żony i kochanki. W ramionach kochanego mężczyzny „zasypiam, jestem rybą w morzu” - pisze w wierszu „Podaj mi swą dłoń”. A po miłosnych urzeczeniach pyta w wierszu bez tytułu (*** „po srebrnej ścieżce miłości”) - „Dlaczego ty zołzo ty czorcie?” Na koniec z goryczą stwierdza, że przegrana ta walka „spóźnionej prawdziwej miłości” (w wierszu „Jak ci to powiedzieć”).
Momentami pod piórem poetki kiełkuje, potraktowany dramatycznie i głęboko odwieczny problem każdego twórcy - czas i jego przemijanie. Stąd w wierszu „Kiedy nie wiem” - „Stoję wpatrzona w świat /.../ Słyszę duszę jak cichutko łka / Nawet mrugnąć boją się oczy / Czekam a życie do przodu gna”. Kulminacją tego tematu jest wiersz pt. „Starość”.
„Siadła zziębnięta Skulona życiem
W wietrznej chuścinie
Sukni ze zmarszczek
W srebrnej kokardzie
/.../
I tak usnęła
Na chwilę
Starość”
Poruszające w swojej prostocie są wiersze do matki. Matki Jezusa i nieżyjącej matki poetki. „Nad twoim progiem jutra" to jakby nie tekst literacki, a własna, wymyślona przez siebie modlitwa do matki nad jej grobem. Pointa jest nad wyraz głęboka:
„Będziemy tylko my
Porozmawiamy
Pomilczymy
Ja i ty
Mamo...”
Peplińska skupia się i pisze o rzeczach przyjaznych, małych, tych na wyciągnięcie ręki smutkach i radościach. Pisze nie tylko o swojej wsi Motarzynie w „Dożynkowej wstążce”, także wspomina o niej „W bukiecie jubileuszowym dzwonka tony dzwięczą...”:
„Droga do szkoły w „kocie łby”
Zeszyty sznurkiem przepasane
Przecież pamiętasz tamte dni
Tarcze w kołnierzach przypinane”
Mała Ojczyzna, czyli wieś, gmina Dębnica Kaszubska, powiat słupski jest dla niej jednocześnie ową nie tylko literacką Wielką Ojczyzną, czyli po prostu Polską. Dlatego najlepszym wierszem tego tomu jest kapitalny w swojej prostocie wiersz „Moja Ojczyzna”. Niejeden wielki i uznany poeta, czy twórca potrafi w tak prosty i jednocześnie subtelny poetycko sposób napisać o rzeczach zdawałoby się oczywistych - o Ojczyźnie. Peplińskiej się to wyjątkowo udało:
„Ojczyzna moja kogut na płocie,
Bocian na dachu, szczypior w ogrodzie,
Siano na łące, prawdziwki w lesie,
Owca, co beczy, baran, co bodzie.
/.../
Ojczyzną moją niebo w błękicie
Nad domem, w którym tato, rodzeństwo,
Moje dzieciństwo, młodość w rozkwicie,
Obcy, znajomi i pokrewieństwo.
Jestem przekonany, że gdy książka Peplińskiej trafi do wiejskich i szkolnych bibliotek powiatu słupskiego, to ten wiersz będzie najczęściej cytowany i recytowany na szkolnych i regionalnych akademiach nie tylko ku
czci...
Poetka, oprócz wierszy, pisze felietony, recenzje i krótkie opowiadania, które systematycznie publikuje na łamach lokalnej prasy. Już wkrótce ukaże się jej kolejny tom, tym razem z wierszami i bajkami dla dzieci.
Aldona Peplińska - „Łzy toczą wstążkę na mej twarzy”
Wydawca: Starostwo Powiatowe w Słupsku
Redaktorzy: Zbigniew Babiarz-Zych Mirosław Kościeński
Projekt okładki Skład komputerowy: Artur Wróblewski
Zdjęcia: Damian Pepliński Jan Maziejuk
Nakład: 350 egz.
Wydanie I
Copyright by Aldona Peplińska
ISBN 978-83-60228-15-9
Słupsk 2008
Patronat medialny nad tomikiem
Radio VOX FM KOSZALIN
Druk
Zakład Poligraficzny GRAWIPOL
Grażyna Zblewska i Sławomir Zblewski Sp.j.
„Łzy toczą wstążkę na mej twarzy" jest debiutem książkowym Aldony Peplińskiej, poetki ze wsi Motarzyno w gminie Dębnica Kaszubska (woj. pomorskie). Peplińska, pisząca od ponad dwudziestu lat prezentuje nam twórczość dojrzałą, choć tematy podejmowane w tekstach wydają się na pierwszy rzut oka czasami wręcz banalne. To jednak pozory, właśnie ten momentami zachwyt nad światem, a szczególnie przyrodą i obcowania z nią powodują, że jej wiersze to swoiste wręcz hymny na cześć ptaszków, drzew, uprawy roli, wiatru, obłoków, budzenia się wiosny, nadejścia jesieni, czy mroźnego oddechu zimy. (...) Autorka świadomie porusza się między literaturą wysokiego lotu a przysłowiowym kiczem. Z wyrafinowaniem bawi się słowem, rymem i rytmem (często je spłaszając, banalizując, używając rymów częstochowskich i urywając rytm), by osiągnąć łagodny humor, nuty groteski i w ten sposób wywołać w czytelniku sprzeciw. A tym samym zmusić do ponownego przeczytania i zamyślenia się nad sensem wiersza. Jak sama mówi: -„Piszę prostymi słowami chcąc by moje myśli, obserwacje, obawy i prośby zawarte w tekstach były zrozumiałe dla każdego, zarówno młodego jak i dojrzałego czytelnika. Największą radość sprawia mi uśmiech dzieci, którym często poświęcam i czytam moje teksty".
* 16 października 2008 roku w Sali Kominkowej GOK-u w Dębnicy Kaszubskiej odbyła się uroczysta prezentacja tego debiutanckiego tomiku. Ten wielce udany i wzruszający wieczór spotkania z poetką i jej twórczością zorganizował Eugeniusz Dańczak Wójt Gminy przy współpracy z Starostwem Powiatowym w Słupsku oraz Gminnym Ośrodku Kultury.
Wieczór ten był również dobrą okazją do spotkania się członków Grupy Poetyckiej „Wtorkowe Spotkania”, do której poetka należy. Prezentacji poetki i jej twórczości dokonał wyżej wymieniony Mirosław Kościeński oraz Zbigniew Babiarz Zych.
Wśród uczestników był także nasz fotoreporter red. Jan Maziejuk, który utrwalił je poniższym reportażem. ./tz/