NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

 „A cze znosz te, broce młody
te pomorscie twoje rody?
Tech Kaszubów, Kociewiaków,
I tech Gochów, Borowiaków”

                   (Izydor Gulgowski)


Bezwątpienia 2008 rok jest pomyślnym dla częstotliwości ukazywania się naszego magazynu. Ten, który oddajemy do rąk Państwa jest już piątym tegorocznym numerem. Wszystko to dzięki tegorocznej względnie dostatecznej zasobności naszej „kasy”, do której wpłynęły środki otrzymane z Ministerstwa Kultury oraz Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego, które to w 65% pokrywają nasze tegoroczne koszty wydawnicze.
Na tym nie koniec, bowiem do końca roku zamierzamy wydać jeszcze jeden numer, a w nim dopiero, zarówno jako Fundacja i Redakcja, dokonamy bilansu naszych niepowodzeń i sukcesów. Z góry sygnalizuje, że tych drugich jest zdecydowanie więcej. Co je gwarantowało… po prostu ludzie, wszyscy Ci, co w jakiś sposób skupieni są wokół nas i z nami się utożsamiają? Po prostu nasza Fundacja to nie sformalizowane struktury zżerające środki łatwo otrzymywane np. z budżetów państwa czy samorządów – nasza Fundacja to ludzie, którzy ją tworzą swoim społecznym zaangażowaniem…swoimi gorącymi sercami!
*
Z niewątpliwą radością powitaliśmy w październiku na ekranie gdańskiej telewizji powrót „zawieszonej” od paru miesięcy – niby ze względów ekonomicznych – naszej dotąd jedynej – sztandarowej audycji telewizyjnej „Rodna Zemia”, zaświadczającej, że tu u nas w województwie kaszubskim – jak przy jego powoływaniu na początku tego wieku, wszech i wobec trąbiono – umownie zwanym pomorskim – o dziwo, żyją Kaszubi.
Co by na temat tej audycji nie mówiono, że np. jej relacje są prosto z skansenu, że promuje się w niej folkloryzm i skonstruowany na dzisiejsze potrzeby cywilizacyjne, nowoczesny w mowie i piśmie język kaszubski, który dotąd żył na swobodzie w swej jakże barwnej i różnorodnej palecie swych dialektów? Że jest audycją samo adoracji członków czołówki polityczno – społecznej, potrzebującej oparcia w takiej jak Zrzeszenie Kaszubsko – Pomorskie, organizacji o charakterze paropartyjnej – wylęgarni i kuźni „kadr” - nie tylko na potrzeby pomorskich urzędów i partii. Że audycja ta jest także potrzebna dla samopromującej się w niej części animatorów i działaczy kultury regionalnej, którzy są przede wszystkim dobrze płatnymi urzędnikami samorządowymi lub komercyjnych instytucji.
Pomimo tych uwag i zastrzeżeń - „Rodna Zemia” była i jest potrzebna dla Kaszub …chociażby, dlatego, że gdyby jej zabrakło to dużo czasu musiałoby upłynąć, aby znalazł się ktoś taki jak red. Eugeniusz Pryczkowski, który dotąd (mam nadzieje, że nadal) w miarę swych sił i wiedzy, a przede wszystkim z sercem promowałby i zaświadczał, że my – Kaszubi tu żyjemy!
A jak dotąd promuje Kaszuby – swoją Matkę – ZG ZK-P …? Niewątpliwie stara się czynić to na wszystkie sposoby. Znajduje na to środki (i to dobrze) z różnych źródełek i źródeł. Ostatnio upodobał sobie (z wzajemnością) Ministerstwo Administracji i Spraw Wewnętrznych, które m.in. łoży na utrzymanie administracji Zrzeszenia.
Zarząd Główny póki, co w zakresie wyżej wspomnianej promocji, realizuje wspólnie z terenowymi oddziałami czy kaszubskim kołem parlamentarnym w Sejmie RP, wiele projektów w tym zakresie. Ale czy wiele oznacza, że robi wszystko w tej kwestii np. w na polu wyróżniania wszelkich inicjatyw i ludzi działających na rzecz Kaszebizny. Nie tylko ja odnoszę wrażenie, że tu ogranicza się do wątpliwego – w trafności wyborów – swoich przyznawania swych wyróżnień. Dotąd jednym z podstawowych z nich było wyróżnienie Medalem im.„Poruszył wiatr od morza” im. Bernarda Chrzanowskiego. Został on ustanowiony jako doroczne wysokie wyróżnienie dla osób, zespołów osób lub instytucji działających poza terenem Pomorza na rzecz tego regionu i swoją działalnością wnoszących wkład w kulturę lub gospodarkę regionu kaszubskiego. Spójrzmy, kto jest dotąd laureatem tego wyróżnienia, otóż są nimi - ks. Janusz Pasierb, Alfred Majewicz, Ferdinand Neureiter, Günter Grass, Gerard Labuda, Edward Pałłasz, Hans Georg Siegler, Hanna Popowska-Taborska, Jerzy Ślaski, Marian Kubera, Bogdan Wachowiak, Dietmar Albrecht, Shirley Mask Connolly, Nelly Marienne Wannow, Danuta Stenka i Wiesław Borys. A więc jest to godny dla naszej sprawy areopag …szkoda tylko, że nie upowszechnia się wśród Kaszubów wiedzy o dokonaniach jego członków, że dzisiaj ich sławy nie wykorzystuje się jako Ikon – czy patronów kaszubskich inicjatyw.
Niedawno, ZG Zrzeszenia ustanowił nowe wyróżnienie, które swoim przesłaniem daleko nie odbiega od pierwszego. – jest nią nagroda im. Floriana Ceynowy „Budziciel Kaszubów" przyznawane także dorocznie (od 2005 roku) dla osób, zespołów osób lub instytucji działających na rzecz Pomorza i działalnością swą wnoszących wkład w kulturę lub gospodarkę regionu kaszubskiego. Dotychczasowi laureaci to: "Dziennik Bałtycki", Wojciech Kiedrowski, abp Tadeusz Gocłowski.” W tym roku Laureatem nagrody jest prof. Brunon Synak oraz redakcja gdańskiego "Gościa Niedzielnego" z ks. Dyrektorem Sławomirem Czalejem na czele. Tą ostatnią nagrodę (wręczono je 16 10. br) „wzmocniono” przyznaniem także Medalu 50 lecia ZKP.
Przyznając tę wyróżnienia redakcji "Gościa Niedzielnego” ZG – jak czytamy w uzasadnieniu – pragnął podkreślić „ rolę tego Gremium w promocji wartości kaszubskich i podziękować za publikację na łamach gazety artykułów związanych z regionalizmem pomorskim.”
W tym momencie powrócę do edycji ostatniej (pierwszej po wspomnianej przerwie) „Rodnej Zemi”, w której była relacja z wręczania tej nagrody. M.in. mogliśmy poznać red. Odznaczonej Gazety, – który z rozbrajającą szczerością opowiedział, kiedy to jako dziecko jadąc gdańską kolejką podmiejska usłyszał jakąś dziwną mowę, a potem on i jego siostra dowiedzieli się od swojej matki, że była to mowa kaszubska, że spotkał ( np. Murzynów na pewno już znał) jakiś tam Kaszubów…? Jakiś tam egzotyczny lud, który żyje w jego rodzinnym Gdańsku…? …dalej – pozostawiam to bez komentarza, jak i treści jakie pisane były o Kaszubach – prawdopodobnie- w tym odkrywczym stylu na łamach takich gwiazdorskich gazet.
W tym to wydaniu „Rodnej Zemi” była również bogata i ciekawa relacja z USA z Winony o amerykańskich Kaszubach. Wszystko było by – jak mówią także amerykańscy Kaszubi, – Okey, gdyby prezentowane w niej dokonania literackie Hieronima Derdowskiego nie były w niektórych fragmentach niedopowiedziane – a może było to celowe, – przez co przedstawiały go niemalże, tylko, jako autora komedianckich utworów. Nawet z ust występującego tam Edmunda Kąkolewskiego, wielkiego orędownika patriotycznej twórczości swego Krajana jakim jest Heruś, spowodowano, że słowem ani on, ani autor relacji nie wspomnieli o Derdowskim, jako o autorze słów, które w późniejszym czasie przeszły w społeczny obieg, jako tekst Hymnu Kaszubskiego…. W tym kontekście – bynajmniej mi - na kumoterstwo zakrawało wykonanie ( zresztą piękne, ale niepasujące do tej okazji) przez wnuczkę Jana Trepczyka, nostalgicznej pioseneczki, którą niektórzy wszelkimi sposobami stara się uczynić hymnem kaszubskim.
*
Ostatnio znowu staje na kaszubskim forum sprawa czy zwołać, czy nie zwołać III Kongres Kaszubski. Z takim zamysłem w swoich czasie wyszedł w deklaracjach programowo – wyborczych pan prezes ZKP – Artur Jabłoński. Nie będę się aktualnie wypowiadał NT celowości i terminu takiego Kongresu, ale ustosunkuje się do jednej z kwestii, które miałby rozstrzygnąć ten Kongres – mianowicie Hymnu Kaszubskiego.
Otóż czy takie gremium jak uczestnicy takowego Kongresu nie wiadomo, według jakiego klucza wybrani mogliby podjąć taką „uchwałę” i narzucić jej realizację wszystkim Kaszubom? Sądzę, że ani ZKP ani tym bardziej takie kongresowe gremium nie mają żadnego ustawodawczego prawa w takich jak kwestia ustanawiania hymnu, który w samej swej istocie jest zastrzeżonym „znakiem” czy ikoną narodu – narodową. Tego rodzaju pieśni regionalne, korporacyjne czy zawodowe np. takie jak „Marsz Kaszubski” Derdowskiego, nie podlegają takim procedurom, a ich ranga ma tylko określone znaczenie… często towarzyskie.
Nie mniej przyjmując, że taka kwestia być może mogłaby stanąć podczas obrad takowego Kongresu, siłą rzeczy wprowadzi ona w jego przebieg nikomu nie potrzebne ideowe kłótnie i śmieszność z pogranicza kabaretu np. rozstrzygającego „wyższość świąt Bożego narodzenia nad świętem wielkanocnym, lub odwrotnie…”.
*
22 listopada Fundacja nasza jest organizatorem lokalnej uroczystości związanej z 90 leciem odzyskania przez Polskę niepodległości, która w Borowym Młynie, gdzie się ona odbędzie ma wymiar upamiętnienia zdarzeń tzw. „Wojny palikowej” o odcinek graniczny tutaj ustanawiany w 1920 roku oraz ochotniczy udział także w tamtym roku w wojnie bolszewickiej – obywateli – mieszkańców z tej kaszubskiej wsi.
Niniejszym kieruje do Sz. Państwa - do Czytelników niniejsze zaproszenie, które Fundacja wysłała także do wysoko postawionych osobistości prosząc o uświetnienie tego naszego
święta.
ZAPROSZENIE
Borowy Młyn 29 październik 2008 r.
Szanowna Pani /Panie
Uprzejmie informuje, że nasza Fundacja otwiera 22 listopada 2008 roku na terenie Borowego Młyna przy jeziorze Gwiazdy i drodze Piłka – Brzeźno Szlacheckie w miejscu gdzie w 1920 roku rozegrały się historyczne i patriotyczne wydarzenia na rzecz ustalania granicy Odrodzonej RP a dzisiaj popularnie nazywane – „Wojną palikową” – Leśną Strażnicę Tradycji i Patriotyzmu im. Bohaterskich Gochów pod wezwaniem „Chrystusa Obrońcy”.
Będzie to już druga wzniesiona przez nas sumptem społeczny taka „Leśna Izba – Strażnica tradycji”. Pierwszą uroczyście otworzyliśmy w grudniu 2006 roku. Jest nią „Leśna Izba „ T i P im. Józefa Gierszewskiego – mjr Rysia, komendanta TOW „Gryf Pomorski” utworzoną w miejscu Jego w 1943 roku, tragicznej śmierci na terenie leśnictwa Dywan Gm. Dziemiany.
Aktualnie oddawana „Strażnica” ma przede wszystkim upamiętniać 90 lecie odzyskania przez Polskę niepodległości w tym wyżej wspomnianą „Wojnę palikową” a także ochotniczy udziału Borowian w wojnie obronnej Odrodzonej Ojczyzny przed agresją wojsk sowieckich w sierpniu 1920 roku.
Centralnym punktem „Strażnicy” będzie obelisk z napisem:
Tu bëła - je - ji bădze Polskô
Tu była, jest i będzie Polska
W 90 lecie odrodzenia Rzeczypospolitej Polskiej
- W hołdzie Kaszubom z Gochów -Bohaterskim Obrońcom jej granic i suwerenności
Fundacja „Naji Gochë" Borowy Młyn 22 listopada 2008 r.
Ponadto na terenie Strażnicy znajdować się będzie figura Chrystusa w postaci krzyża a także tablica informacyjna z opisem zdarzeń związanych z tamtym czasem oraz „wiata parkingowa – stół, ławki - służące zarówno odwiedzającym to miejsce, jak również umożliwiające przeprowadzenie okolicznościowych zajęć lekcyjnych o historii Regionu.
Całość tego miejsca została wykonana za pozyskane przez Fundacje środki i prace społeczne na tą rzecz wykonane przez miejscowych Obywateli.
W związku z powyższym serdecznie prosimy Szanownych Państwa o zaszczyceniem swą obecnością uroczystości poświęcenia i m.in. przekazania tego miejsca w opiekę uczniom miejscowego Zespołu Szkół.
Uroczystość rozpocznie się o godz. 10 –tej uroczystą mszą w miejscowym kościele, a o godz. 12 nastąpi poświęcenie i inauguracja działalności tej „Strażnicy...”
Z wyrazami szacunku
Zbigniew Talewski
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Wizytówki