NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Stanisław Janke [Wejherowo]

Derdowski i Karnowski o Kaszubach pod Wiedniem

W cyklu: II spotkania na Gochach (liczba artykułów 9)

[NG: 38]   Autor: Stanisław Janke - Wejherowo (liczba artykułów: 2)

Udział Kaszubów w odsieczy wiedeńskiej, głównie za sprawą rodzimej literatury, nabrał cech wydarzenia mitycznego. Jednak niepodważalne są fakty historyczne, udokumentowane w publikacjach naukowych: 12 września 1683 roku pod Wiedniem, w jednej z największych zwycięstw oręża polskiego, udział wzięły oddziały z Prus Królewskich: regiment piechoty wojewody pomorskiego Władysława Dönhoffa, pułki: starosty nowskiego Jana Buttlera, starosty starogardzkiego Jana Górzyńskiego; po rozstrzygającej bitwie pod Wiedeń przybyła chorągiew husarska wojewody malborskiego Franciszka Bielińskiego. W szczegółowych opracowaniach pojawiają się nazwiska żołnierzy: Czapiewscy, Chełmowscy, Prądzyńscy, Gliszczyńscy, Mściszewscy, Węsierscy.
Pisząc o pamięci odsieczy wiedeńskiej w zaborze pruskim na Pomorzu Tadeusz Cieślak podkreśla: „Ważnym elementem odrodzenia narodowego był nawrót do chwalebnej przeszłości narodowej i przypomnienie okresów osiągnięć oręża polskiego, nie tylko rozszerzających granice naszego państwa, ale wielokroć oddających cenne usługi innym narodom. Takie przypomnienie kierowało myśli Polaków do odsieczy wiedeńskiej, wyprawy w służbie całego kontynentu, odwracającej od niego niebezpieczeństwo zagrożenia tureckiego”.
We wrześniu 1883 roku na Pomorzu obchodzono 200. rocznicę odsieczy wiedeńskiej. Obchody, zakazane w zaborze rosyjskim, austriackim i pruskim miały zgodnie z zaleceniem władz głównie charakter religijny jako jubileusz zwycięstwa chrześcijaństwa nad innowiercami spod znaku półksiężyca. W Toruniu jednym z najaktywniejszych organizatorów uroczystości upamiętniających wiktorię wiedeńską był Ignacy Danielewski, autor artykułów okolicznościowych i popularnej broszury poświęconej wyprawie wojsk króla Jana przeciw Turkom; Danielewski ogłosił również kilka pieśni ku czci Sobieskiego. On także zainspirował pierwszego poetę kaszubskiego Hieronima Derdowskiego do napisania rocznicowego poematu „Kaszuba pod Widnem. Na dwusetną roczeznę oswobodzenio Mniemcow i Krzescyjaństwa od turećciego jerzma w roku Pańścim 1683 napisał Jarosz Derdowski”; w kolejnych wydaniach tytuł eposu zapisywano jako „Kaszubë pod Widnem”.
Poeta tworząc kaszubski epos, wykorzystał wątki z głęboko zakorzenionej na Pomorzu ustnej tradycji o odsieczy wiedeńskiej. Legendarne i historyczne motywy udziału Kaszubów w bitwie wiedeńskiej splótł z elementami ludowych opowieści, według których przy zdobywaniu obozu tureckiego Polacy zagrabili wielkie ilości kawy, a pomysłowy i przedsiębiorczy rycerz Kulczycki (według austriaków: Kolschitzky) rodem z Sambora pod Lwowem otworzył w Wiedniu pierwszą kawiarnię. Derdowski z Kulczyckiego zrobił leśniczego Frana Kulczyka, którego wywiódł z kaszubskiej Zawady pod Czerskiem, „gdzie jeszcze dziś - jak pisał na łamach „Gazety Toruńskiej - mieszka obywatel tego nazwiska”. Natomiast Wiedeń, jego austriacką oryginalną nazwę Wien, skaszubił jako Widno, tak jak nazywa się wieś z okolic Brus, niedaleko rodzinnej wsi poety.
A oto treść rymowanej gawędy Derdowskiego, „łgarstwa”, jak nazywał je sam poeta:
Kiedy maszerujące na Wiedeń wojska spotkały się pod Krakowem, król Jan III Sobieski (tutaj występuje jako Sobek),witając się z wojewodą pomorskim Dönhoffem, wyraził zdziwienie, że wśród wojowników nie ma Kulczyka, walecznego rycerza bijącego się niegdyś z Osmanami pod Lwowem, a teraz sprawującego urząd leśniczego na dobrach królewskich w okolicach Biôłi Wňdë, czyli przyszłego Wejherowa. Posłaniec, który pojechał po Kulczyka zastał go na polowaniu w rzucewskim lesie. Leśniczy z radością przyjął rozkaz przyłączenia się do królewskiej wyprawy i natychmiast zachęcił towarzyszącą mu na polowaniu szlachtę kaszubską, by razem z nim ruszyła na wojnę turecką. Wysłuchawszy Kulczykowej mowy pochwalnej na cześć króla Sobieskiego, po modlitwie w puckim kościele oraz zaopatrzeniu się w żywność i broń, brać kaszubska pogalopowała przez Chojnice, Poznań, a potem Śląsk i Morawy na wzgórze Kalemberg pod Wiedniem.
Przed decydującą bitwą król zlecił Kulczykowi nietypową misję. Miał w muzułmańskim przebraniu przedostać się przez obóz turecki do komendanta Wiednia i oznajmić, kiedy ten ma ruszyć ze swoją piechotą do boju. Posłaniec początkowo przedzierał się bez przeszkód. Kiedy jednak ujrzał młodą niewolnicę Niemkę, której Turek chciał karabelą ściąć głowę, pochwycił nieszczęsną dziewicę Ludwikę i zaczął z nią uciekać przed wściekłymi poganami. Jeden z Turków ugodził go szablą w plecy, ale na szczęście Kaszuba miał w tym miejscu wypełnioną żywnością i prochem kobiałkę, która uratowała go przed niechybną śmiercią. Mimo pogoni tureckich żołnierzy uciekinierom udało się szczęśliwie dostać do miasta. Tam wielbiąc Kulczyka za odwagę, witano go kwiatami i radowano się z odsieczy króla polskiego. Wzruszony męstwem Kaszuby ojciec uwolnionej dziewczyny zaproponował mu ożenek z Ludwiką.
Gdy tylko Sobieski zbił wojska Kara Mustafy na kwaśne jabłko, Kulczyk zaczął opróżniać tureckie namioty. Brał broń i pieniądze, ale ujrzawszy zwycięskiego króla, poprosił go, by pozwolił mu kilka wozów tureckiej kawy przewieźć na Kaszuby, bo tamtejsze gospodarne kobiety parzą tylko napój z palonego żyta, a przecież dobrze byłoby przywyknąć do prawdziwej kawy. Król dzielnemu mężowi pozwolił zabrać nie tylko całą zdobyczną kawę, ale i sto kobiet z haremu Paszy Sulejmana. Kulczyk zaproponował królowi Sobkowi, by baby posłał do Warszawy, bo on już serce przyobiecał panience Ludwice. Tymczasem Niemka, wcale nie myśląc o małżeństwie z kaszubskim rycerzem, uciekła z Wiednia z jakimś komediantem. Wdzięczny los jednak sprawił, że Kulczyk, wracając na Pomorze, poznał w Węsiorach jasnooką córkę kaszubskiego szlachcica Gruchałły. Sam król im wesele wyprawił, a Pan Bóg młodej parze błogosławił.
Zabawny, pełen sytuacyjnego humoru poemat miał dotychczas aż dziesięć wydań, został przełożony na angielski i należy po eposie „Ň Panu Czôrlińsczim co do Půcka pň sece jachôł” do najbardziej znanych utworów Derdowskiego. Wyraźnym nawiązaniem do pierwszych wersów inwokacji „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza jest rozpoczynająca „Kaszube pod Widnem” zwrotka: „Piăkny Kraju Kaszubsczi, Zemiô Ňbiecanô, / Wszădze twëch dzyrsczich sënów wielgô cnota znanô, / Nigdzë ju nie nalézesz dzys na swiece kątka, / gdze bë pň nôs Kaszubach nie bëła pamiątka”. Sam autor głosił, że do napisania poematu zainspirowała go podróż do Grecji, skąd okrętem dostał się do Konstantynopola, gdzie odkrył ślady rodziny kaszubskiej. Oczywiście nigdy takiej podróży nie odbył.
W ramach obchodów rocznicowych odsieczy wiedeńskiej poeta uczestniczył w okolicznościowych uroczystościach w Żarnowcu oraz niedaleko rodzinnych stron w Brusach i pobliskim Gliśnie. W Brusach organizatorem wiecu w lokalu Przewoskiego był ziemianin kaszubski z Wielkich Chełmów, Stanisław Sikorski, a w Gliśnie „ůcecha” odbyła się w karczmie Marchlewicza. W obu miejscowościach poeta rozdał w sumie 150 egzemplarzy książeczek z poematem „Kaszuba pod Widnem”, zakupionych przez organizatorów uroczystości. Relacjonując w „Gazecie Toruńskiej” (28 IX 1883) swój pobyt w Gliśnie, Derdowski zanotował: „Nazajutrz prostota odnosiła [książeczki] ofiarodawcy poszarpane mówiąc, że ich nie chcą, bo tam »je wszëtkň zełgané«. Jakiś zapaleniec obiegał po wsi i gwałtem odbierał te broszurki, wygadując niestworzone rzeczy na tego, »co tak brzëdkň szpecy swiătą pňlską mňwă i robi sobie z Kaszubów kpinczi«, powykrawał z nich obrazek króla Sobka, a resztę wrzucał do ognia. Wykształcensi natomiast serdecznie się tymi książeczkami nabawili”. Gdy Derdowski był już na emigracji w Ameryce zwierzył się z goryczą Józefowi Watra-Przewłockiemu: „Na Kaszubach nikt mnie nie rozumiał. Poezje moje brano za drwiny z gwary kaszubskiej, właśnie na Kaszubach chciałem czuć przy sobie rozradowane serca Kaszubów…”
Niektóre motywy z poematu Derdowskiego wykorzystał Henryk Sienkiewicz w powieści historycznej „Na polu chwały” (1908). Adaptację sceniczną eposu, pod tytułem „Kaszubë pod Widnem”, stworzył w 1933 roku, z okazji 250 rocznicy odsieczy wiedeńskiej, młodokaszuba Jan Karnowski. Rzecz dzieje się w 1683 roku w zagrodzie kaszubskiego szlachcica zaściankowego Wika-Górnowsczégň, ale „w duchu i stylu epopei Derdowskiego” jak napisał we wstępnie dramatu sam autor. Udział kaszubskiej szlachty w odsieczy, opowiedziany jest głownie w monologach Kulczyka (tutaj żołnierza wybranieckiego) i wiernie odtwarza gawędę Derdowskiego; w tle twórca adaptacji umieścił szlacheckie obrzędy dożynkowe i weselne. Bardzo trafnie sztukę zrecenzował po latach Kazimierz Ostrowski: „Miała to być manifestacja patriotyzmu i tradycji rycerskiej oraz parada obyczaju i tradycji ludowej. Na tym połączeniu historii i ludowości zdecydowanie korzystniej wyszła część folklorystyczna, barwna, żywa, po prostu niezapomniana”.
„Kaszubë pod Widnem” autor napisał łącznie z „Weselem kaszubskim”, które początkowo było trzecim, ostatnim aktem całej sztuki; w „Weselu” Kulczyk występuje jako Pón Młodi, który poślubia córkę Wika-Górnowsczégň - Aneczkă. Obie „sztuczki”, jak nazywał je Karnowski z powodzeniem wystawione zostały w 1933 roku w Chojnicach, Tucholi, Brusach i Brzeźnie Szlacheckim. Dwa lata później spektakl pod nazwą „Kaszuby pod Widnem. Wesele kaszubskie” wyreżyserowała nauczycielka Maria Kręcka, a wystawili uczniowie Gimnazjum Klasycznego z Regionalnego Koła Kaszubskiego w Wejherowie. Gimnazjaliści zaprezentowali sztukę nie tylko w Wejherowie, ale także w Kartuzach, Toruniu, Poznaniu i Krakowie. W 1972 roku adaptację dramatu Karnowskiego, na 25-lecie Teatru Lalki „Tęcza” w Słupsku przygotowała Zofia Miklińska-Jaśniewicz; w 1983 r. sztuka rozszerzona o parę nowych wątków i z barwną scenografią Ali Bunscha miała kolejną premierę w Słupsku, była także prezentowana podczas uroczystości 300-lecia odsieczy wiedeńskiej w Brzeźnie Szlacheckim.
Tak oto literacki pomysł Hieronima Derdowskiego i zbudowana na nim adaptacja teatralna Jana Karnowskiego, bardziej niż opracowania naukowe, już przez 125 lat podtrzymują na Kaszubach pamięć o słynnej wiktorii wiedeńskiej./-/
*
Jest to treść referatu pt. „Motywy wyprawy Kaszubów na odsiecz wiedeńską w twórczości Hieronima Derdowskiego”, wygłoszony podczas II Spotkań na Gochach – Tuchomie – Lipnica 2008.
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Zlewozmywaki catering tanie noclegi w górach