NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Eugeniusz Pryczkowski

Eugeniusz Pryczkowski



Doczekaliśmy się wreszcie pierwszej próby podsumowania życia i twórczości ks. F. Gruczy pióra E.Fryczkowskiego. Osobę tego zasłużonego człowieka można rozpatrywać z kilku pozycji: jako Kaszubę, kapłana, budowniczego i literata , w tym szczególnie tłumaczenia Biblii.
Jako Kaszuba gromadził przy sobie w pelplińskim seminarium grupę kleryków pochodzących z Kaszub, gdy wstąpił do tego zakładu w 1933 r. Utrzymywał tam bliskie kontakty z ks. Dr Kazimierzem Bieszkiem (1890-1946). Ten ostatni był także obecny na jego Mszy Św. Prymicyjnej w Gowidlinie w 1939 r. Młodego kleryka poznał również bp K. Dominik. Ks. Grucza został aresztowany w Piecach 18.10.1939r., jednak dzięki ojcu i miejscowych Niemców wyszedł 12.12.1939 r. z więzienia w Starogardzie.
Jako administrator parafii Gowidlino od 23.12.1939r. włączył się aktywnie w działalność Gryfa Pomorskiego, gdy go zwerbował Brunon Bigus, komendant na powiat kartuski i wówczas przyjął pseudonim „Kordecki” i pełnił funkcję kapelana tej organizacji. U niego na plebanii odbywały się spotkania z członkami Gryfa Pomorskiego. Czynił to z miłości i przywiązania do naszej Ojczyzny. Chcąc jednak służyć parafianom w poczuciu bezpieczeństwa, przyjął trzecią grupę narodowościową.
Na początku maja 1943r. gestapo zaczęło go podejrzewać o współpracę z partyzantami i wówczas udał się do Bawarii i Schwarzwaldu, gdzie przebywał ks dr K.Bieszk. Po kilku jednak tygodniach wrócił i został aresztowany 21.6.1944 r. i zesłany do obozu Stutthof. Przebywał tam do Marszu Śmierci, jednak udało mu się 31.1.1945 r. zbiec z tej tragicznej kolumny.
Kolejne kłopoty spotykały go, gdy pracował w sopockiej parafii, gdzie służba bezpieczeństwa chciała go aresztować szczególnie w latach pięćdziesiątych XX wieku i nieraz uciekał przez okno, nocując na cmentarzu.
W zakresie duszpasterstwa trzeba podkreślić jego postawę jako kapłana. Odznaczał się głębokim nabożeństwem do Matki Boskiej Sianowskiej, także angażował się w jej koronacji w 1966 r. Nieraz mawiał że jej zawdzięczał ocalenie z obozu. Złożył także ślub, jeśli wyjdzie cało z tego piekła w Stutthofie, to pójdzie 25 razy w pielgrzymce z Oliwy do Wejherowa, a w sumie pielgrzymował aż 33 razy. Przy tej pielgrzymce rósł bogaty folklor religijny, który jej nadał właśnie ks. Grucza. Tę pielgrzymkę poczytywał sobie za życiową misję.
Wyrazem kapłańskiej gorliwości było także wyznanie, że prawie nie schodził z roweru, obsługując sąsiednie parafie z posługą kapłańską. W obozie Stutthof niejednokrotnie odprawiał Mszę Św. dla współwięźniów razem z innymi księżmi.
Gdy nadeszły starsze lata, wpisał do kroniki kościelnej słowa: „Kościół trwa! Odchodzimy i przychodzą następni” – a więc rozumiał właściwą rolę i misję Kościoła. Kapłani się zmieniają, a Kościół Chrystusowy trwa. Jego gorliwość doceniały władze kurialne, co nieraz słyszałem.
Trochę marginesowo w opracowaniu E.Fryczkowskiego potraktowano jego rolę jako budowniczego. Jako proboszcz czuł się odpowiedzialny za bazę materialną parafii. Powiększył o 2/3 kościół i plebanię. Przedwojenna kaplica cmentarna doczekała się normalnych wymiarów kościoła, zaś z mieszkania grabarza uczynił piętrową plebanię (W.Szulist, Jeszcze o księdzu Gruczy, Gazeta Kartuska 10.1.1992). Dla siebie oddzielił na emeryturę 2 pokoje na piętrze. Szkoda, że nie zamieszczono w książce zdjęć tych obiektów i nie rozpracowano historii ich budowy.
Do pieniędzy nie przywiązywał większej wagi. Ofiarował np. pewną sumę na koszty związane z pogrzebem Rompskiego w Kartuzach.
Jako pisarz próbował swoich sił w prozie i poezji, począwszy od 1935r. w Zrzesze Kaszebskji, nastepnie Checzy, Biuletynie ZKP, Antologii F.Neureitera i w wyborze kaszubskich kolęd W.Kirsteina. Ten dorobek odnosi się głównie do uroczystości w ciągu roku kościelnego. Odpisy tych twórczości zamieścił E.Fryczkowski w swojej książce. Ten dorobek należał raczej do skromnych i nie doczekał się całościowego omówienia ze strony krytyków literatury.
Jego opus vitae to tłumaczenie 4 ewangelii. Czytamy na stronie tytułowej, że przełożył je z łaciny, przy czym nihil obstat dał bp Jan Szlaga a imprimatur abp T.Gocłowski. Ukazała się ona w Poznaniu w 1992 r. w wydawnictwie Mlondianum. Dedykował ją braciom Zrzeszeńcom jako dar, a więc pewnej grupie.
Trzeba tu dodać, że analiza filologiczna wykazała, iż tłumacz mocno opierał się na Biblii Tysiąclecia (Język kaszubski, Poradnik encyklopedyczny pod red. J.Tredera, Gdańsk 2002, s. 23). Swoje uwagi krytycznie do niej zgłosił J.Treder (Historia kaszubszczyzny literackiej, Gdańsk 2005, s. 270).
Jak pisze E.Fryczkowski (s. 69) ks. F.grucza „nie ustrzegł się wielu błędów w zakresie języka, wiarygodności teologicznej i faktograficznej i wierności filologicznej przekładu. Recenzent zakwestionował również fakt, że podstawą tłumaczenia była łacińska Neowulgata, wskazując, że była nią głównie Biblia Tysiąclecia”. Osobiście opowiadam się tu bardziej za językoznawcami J. Trederem i Brezą, przy czym ten ostatni jest także teologiem.
Wyżej jednak krytyka przyjęła tłumaczenia E. Gołąbka, Święte Pismo Nowego Testamentu. Na podstawie Biblii Tysiąclecia (wyd. III popr. 1982) skaszebił Eugeniusz Gołąbk (Gdańsk-Pelplin 1993. Opinię dali H.Muszyński, prof. E.Breza, prof. J.Treder i Jan Trepczyk. Ten przekład uzyskał także zgodę 245 konferencji Biskupów Diecezjanalnych dnia 28.2.1991 r. Krytycy ocenili tekst E.gołąbka jako bardziej komunikatywny, wierniejszy wobec mowy Kaszubów z umiarkowanymi neologizmami (język kaszubski, s.23). Przekład ks. F.Gruczy nie posiadał zgody Konferencji Biskupów Diecezjalnych. Pochlebnie o przekładzie E.Gołąbka wyraził się J.Treder (Historia, s. 270-171, 272. Jego przekład stał się podstawą do wydania lekcjonarza na niedzielę i święta). To jest Słowo Boże, wydanego w 2007 r. w Bernardinum w Pelplinie za zgodą abp T.Gocłowskiego.
Abstrahując od problemów językowych trzeba otwarcie powiedzieć, że dzięki F.Gruczy język kaszubski odważnie wkroczył do kościołów jak to skonstatował T.Bolduan. Sam zaś Grucza stał się prekursorem Mszy Św. po kaszubsku. Dzięki niemu wzrosła liczba Mszy Św. w kościołach na Kaszubach.
Dobrze się stało, że red. E. Fryczkowski poświęcił ks. F.Gruczy samodzielną monografię, która przybliży nie tylko Kaszubom jego zasługi jako duszpasterza, budowniczego i osoby zajmującej trwałą pozycję w ruchu kaszubskim. Jako kapłan wychodził daleko poza duszpasterstwo, czego brak wielu współczesnymk księżom – Kaszubom.
Przez całe życie bronił sprawy kaszubskiej i niejednokrotnie ponosił dla niej ofiary. Miał odwagę bycia śmiełym i dzielnym Kaszubą i przed nikim tego nie taił. Zawsze był sobą. Większość jego życia przypadła na czasy trudne dla Kaszub i kaszubszczyzny.
Niejednokrotnie bywałem na jego gościnnej plebani w Sopocie, począwszy od czasów kleryckich. Odwiedzał mnie również na rowerze w Mściszewicach i Matarni.
Z racji jego zasług Plac przykościelny nazwano jego imieniem. Tablicę odsłonił prezydent miasta Sopotu Jacek Karnowski. Wcześnie przeniesiono zwłoki Prałata na tenże Plac.
Wypada tylko życzyć, by o ks. F.Gruczy ukazały się dalsze pozycje, zwłaszcza wspomnienia.
*
Eugeniusz Pryczkowski - „Kaszubski Kordecki, Życie i twórczość ks. prałata Franciszka Gruczy” ; Pelplin 2008

Notka o autorze – z posłowia

Eugeniusz Pryczkowski urodził się 7.07.1969 r. w Wejherowie. Pochodzi ze Stążek w sianowskiej parafii. Szkołę Podstawową ukończył w Łebieńskiej Hucie (gmina Szemud), Liceum Ogólnokształcące w Kartuzach, a studia na Politechnice Gdańskiej, gdzie m.in. prezesował Klubowi S t u d e n. t ó w „P o m o ran i a ". W 1990 współzałożył pismo „Tatczezna". Od tego roku związany z telewizyjnym magazynem „Rodnó Zemia", a od. 1995 - jego redaktor.
W 1993 przetłumaczył tomik powiastek Anthony'ego de Mello w tłumaczeniu Pryczkowskiego pt. „Casnó aureola". W 1996 r. opracował i przygotował do druku antologię współczesnej prozy kaszubskiej „Dërchôj królewiónkó". Pod koniec 1998 r. ukazała się książka do nabożeństwa „Më trzimómë z Bogă" (współautor Eugeniusz Gołąbk).
W 2000 r. wydał zbiór dowcipów kaszubskich „Bëlny szport wiele wôrt" oraz debiutancki tomik poetycki- „Na jimiă Bóscze". Wspólnie z małżonką Elżbietą opracował antologię wierszy dla dzieci i młodzieży „Mësla dzecka" (2001). W 2002 roku ukazała się jego książka „Królowa Kaszub" o sanktuarium Matki Boskiej Sianowskiej, a rok później śpiewnik „Piesnie Rodny Zemi" (współautorzy: Tomasz Fopke i Jerzy Stachurski) wraz z płytą kompaktową. W 2004 opracował rodzinną książkę „Cieroccy ze Stążek" oraz modlitewnik pielgrzymkowy „Ojcze nasz". Rok później opublikował książkę „Boże pómagôj. Jan Paweł II do Kaszubów", a w 2006 wydał książkę „Zrzeszeni w Baninie", śpiewnik kościelny „Dlô Was Panie" oraz „Wspomnienia kaszubskich Sybiraków". Najnowsze dzieło, zbiór opowiadań zebranych! w książce „Sól zemi", ukazało się w 2007 r.
W dziedzinie literatury jest laureatem Nagrody im. Romana Wróblewskiego i konkursów im. Jana Drzeżdżona i Mieczysława Stryjewskiego. Za działalność dziennikarską na Kaszubach otrzymał międzynarodowe wyróżnienie „Polcul Foundation" (1998). Jest również laureatem Medalu Stolema (1999). /-/
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Kłopotliwe pytania dzieci