NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Zbigniew Dyngosz

Zbigniew Dyngosz


Ołtarz Św.Huberta Łąkie
Święty Hubercie - prowadź Ich po „niebieskich łowiskach”... przed Oblicze naszego Stwórcy i ... Ojca.
 

Ołtarz Św.Huberta Łąkie

Święty Hubercie - prowadź Ich po „niebieskich łowiskach”... przed Oblicze naszego Stwórcy i ... Ojca.
 




Pogrzeb Franciszka Kleista

Pogrzeb Franciszka Kleista


Wnuk i prawnuczki

Wnuk i prawnuczki



3 grudnia 2008 r. w wieku 71 lat zmarł emerytowany - długoletni nadleśniczy LP w Osusznicy mgr inż. Zbigniew Dyngosz. Był synem Stanisława i Rozali z d. Jagielskiej – Dyngosz.
Urodził się 6 stycznia w 1937 w Bukowcu pow. tarnowski województwo Małopolskie.” Po II wojnie światowej wraz z rodzicami osiedlił się na Pomorzu na Ziemi Chełmińskiej. Po studiach w zakresie leśnictwa, które ukończył 1961 roku w Poznaniu praktykę odbył na terenie NDL Ostromecko. W 1962 roku przyjeżdża na Gochy, gdzie w NDL Osusznica podejmuje pracę adiunkta. Tu osiadł, tu przechodził kolejne stopnie awansu zawodowego, tu z Gabrielą Wielewską założył rodzinę, tu urodziły się Ich dzieci: 3 córki i syn, doczekał się wnucząt...
1 października 1966 roku objął urząd nadleśniczego, który nieprzerwanie pełnił do 30 kwietnia 2002 roku. A więc 41 lat zawodowo z zaangażowaniem, z gorącym sercem i oddaniem gospodarzył w osusznickim nadleśnictwie przyczyniając się do jego rozwoju. Był przy tym czynnie zaangażowanym obywatelem lipnickiej gminy, na rzecz, której pracował społecznie pełniąc z nadania społecznego wiele funkcji samorządowych. Jednocześnie był inicjatorem i realizatorem wielu przedsięwzięć i inicjatyw społecznych. Był przy tym Człowiekiem o czułym i pomocnym sercu, otwartym na ludzkie problemy i niepowodzenia. Jedną z jego pasji zarówno zawodowych jak i hobbystycznych byłą gospodarka łowiecka. Był współtwórcą i wieloletnim Łowczym Koła Łowieckiego
Osobiście śp. Zbigniewa poznałem, a potem zaprzyjaźniłem się z nim pod koniec w latach 70 XX wieku, kiedy to osiadłem na Gochach. Wspólnie podejmowaliśmy w tamtych latach inicjatywy upamiętniające bogatą historię i patriotyzm tutejszej społeczności, do której z tak wielką dumą należał i na rzecz, której z takim oddaniem pracował.
Wspomnienia o śp. Zbigniewie Jego przyjaciół opublikujemy w następnym wydaniu naszego magazynu.
Spoczywaj w Bogu i w Pokoju!
Niech Święty Hubert - wspólnie z Twym towarzyszem od łowów, Franciszkiem Klaeistem, którego także Dobry Bóg powołał w tym samym czasie, co Ciebie – prowadzi Was po „niebieskich łowiskach”... przed Oblicze naszego Stwórcy i ... Ojca.
Zbigniew Talewski
*
Wspomnienia o śp. Zbigniewie Jego przyjaciół opublikujemy w następnym wydaniu naszego magazynu

**

10 grudnia w wieku 98 lat zmarł (urodził się 22 listopada 1910 r. w Borowym Młynie)zasłużony Obywatel i członek naszej Borowiackiej parafii zamieszkały na Zagwiazdy - Franciszek Kleist syn Franciszka i Marianny z d. Kapiszka – Kleistów.

*
Zbigniew Talewski
Słowo pożegnania wygłoszone 13. 12.2008 r. podczas uroczystości pogrzebowej śp. Franciszka Kleista na cmentarzu parafialnym w Borowym Młynie.

Bracie nasz Franciszku!
Jesteś już na progu Domu Naszego Pana.
Dopełniłeś swój ziemski żywo, który wypełniałeś godnie przez wszystkie lata Twojego długiego życia.
Byłeś – a od chwili Twojego przejścia na drugą stronę życia,
- pozostaniesz w naszej pamięć wzorem, jak żyć...

Jak żyć skromnie, pracowicie w miłości dla najbliższych, dla Rodziny, dla otoczenia ...

W tej swojej prostocie i prawości życia w tej pozornej zwyczajności byłeś nadzwyczajny, byłeś nie przysłowiowym, nie malowanym a prawdziwym z krwi i kości kaszubskim Stolemem - niezwyciężonym i upartym w realizacji zadań danego Ci życia.

Życia, które Ciebie nie rozpieszczało a niejednokrotnie nieraz doświadczało gospodarską biedą czy grozą, jak to było w przypadku Twojego wojennego czasu, kiedy na dalekiej bałkańskiej ziemi narażony byłeś na codzienną wojenną śmierć. Z przeżyciami tego okresu podzieliłeś się z nami za pośrednictwem Benedykta Reszki autora książki „Ich losy”, książki, na której kartach m.in. utrwalony jest tamten Twój i innych Borowian czas grozy i wojennej poniewierki.

Urodziłeś się 22 listopada 1910 roku w Borowym Młynie w rodzinie Franciszka i Marianny z d. Kapiszka – Kleistów.
Byłeś najstarszym z żyjących potomków staro pomorskiego rodu herbu własnego notowanego od XII wieku na Pomorzu Zachodnim. Ty wywodziłeś się z jego XVII wiecznej bocznej linii osiadłej na Ziemi Człuchowskiej
(Krzemieniewie, Dębnicy, Przechlewku i Nowej Wsi, Dźwierznie i Koczale).

Twoimi pradziadami w kolejności byli Krystiana urodzony w Przechlewie 8 kwietnia 1735 roku, następnie Jakub, potem Jakub s. Jakuba, Andrzej, Twój ojciec Franciszek ( ur. 8. X. 1878 r.). Teraz rolę seniora Twojego rodu przejmuje godny następca , Twój syn Marian.

Tak niedawno bo zaledwie trzy tygodnie temu - w dniu Twego Jubileuszu 98 urodzin (22 listopada 2008 r.) cieszyliśmy się wszyscy z tej dostojnej, wiekowej rocznicy a zwłaszcza z tego, że Ty jako świadek patriotycznej historii naszej wsi, tej związanej z dniami odrodzenia Polski, dokonałeś w historycznym miejscu zdarzeń tzw. „wojny palikowej” – odsłonięcia Leśnej Strażnicy Tradycji i Patriotyzmu imienia Bohaterskich Gochów pw. Chrystusa Obrońcy. Teraz po Twojej śmierci to miejsce naznaczone Twoją serdeczną obecnością będzie kojarzone także z Tobą ...nie pozwoli ono także zapomnieć o Tobie.

Drechu Franciszku wierzymy, że Dobry Bóg, kiedy staniesz prze Jego obliczem wynagrodzi Ciebie za wspomnianą już Twoją serdeczność ...
zwłaszcza za tą jaką okazywałeś w kontaktach sąsiedzkich, nagrodzi za Twoją przykładną Chrześcijanina postawę dobrego Ojca rozlicznej rodziny, wychowawcy godnych siebie następców- dzieci, wnucząt i prawnucząt.
Wierzymy, że Dobry Bóg otuli Ciebie swoją miłością, jako człowieka przykładnej wiary i religijnych postaw.

Drogi Franciszku brakować nam będzie Ciebie także nam mieszkającym i wypoczywającym nad jeziorem Gwiazdy. Brakować nam będzie Twojego śpiewu, którym z rana i wieczora, modląc się nad jeziorem w obejściu swojej checzy, dziękowałeś i tak pięknie, tak niezwyczajnie wysławiałeś Dobroć Boga.

Nie doczekałeś się uroczystego dnia, na który się cieszyłeś wraz ze swą wierną towarzyszką życia – żoną Moniką.
Za parę dni chcieliście uroczyście dziękować Panu Bogu za 60 lecie Waszego udanego małżeństwa. Teraz w tym dniu tego jubileuszu - za to wszystko osobiście podziękujesz dobremu Bogu.

Wiemy, że jedną z Twoich pasji było myślistwo, byłeś wieloletnim członkiem Koła Łowieckiego Wieniec i Słonka, teraz niech święty Hubert prowadzi Cię po łowiskach niebieskich.
Dzisiaj rozmawiając z Tobą tu nad Twoim grobem my – zwłaszcza Twoja rodzina ...my wszyscy tu zebrani pogrążeni w smutku i w głębokiej żałobie orędujemy z tego miejsca modlitwą za Tobą do naszego Stwórcy.
A jako docześnie żyjący na tym ziemskim świecie my wszyscy chcemy mieć pewność, że po naszej śmierci żyć będzie nadal nasza dusza.
Twoja Franciszku będzie długo żyła w wodach jeziora Gwiazdy, w zielonych ostępach lasów otaczających Twój rodzinny dom, żyć będzie w otoczeniu naszej parafialnej świątyni a przede wszystkim w nas, zwłaszcza w sercach Twojej rodziny, w sercach Twych Krajan – Gochów.
Niech pamięć o Tobie cichym, ale wielkim duchem Borowianinie – o Tobie naszym Przyjacielu, wyróżniającym się członku naszej społeczności wiejskiej trwa nieskończenie w naszych sercach. Niech Twe życie będzie przykładem zwłaszcza dla naszych dzieci, dla tych, co po nas.
Zasłużyłeś na nasz szacunek, bowiem dobrze wpisałeś się w historie i dzień codzienny naszej parafii, naszych Gochów, naszej kaszubsko – polskiej Ziemi.
Spoczywaj w Bogu ! /-/

Święty Hubercie -– prowadź Ich po „niebieskich łowiskach”... przed Oblicze naszego Stwórcy i ... Ojca.
Spoczywajcie w Bogu.
Pozostaniecie w naszej wdzięcznej pamięci!
/tz/


 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: siłownia Ławki cmentarne choroby pasożytnicze ryb karty rabatowe Tanio, szybko suplementy diety najwiekszy wybór