Czernica-wieś w powiecie chojnickim ,gminie Brusy.
Historia wsi
Czernica-dawne nazwy- Czarnica, Czarnice, Czernitza, Czarnitz;
Czernica - czarna jagoda, borówka , lub ptak z rodziny kaczkowatych ,zamieszkujący stawy, jeziora ,żeruje podczas nurkowania- zjada zwierzęta i rośliny wodne.
Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1632 roku .To wtedy typowa osada leśna w dobrach królewskich. W 1648 roku działał tu młyn na niewielkim dopływie Brdy –strudze pod nazwą Czernicki Rów.
W 1772 roku do wsi Czernica Młyn należało 11 włók i wieś liczyła 26 mieszkańców.
W 1780 roku osada liczyła 26 mieszkańców, a w 1867 roku 38 mieszkańców. W 1880 roku Czernica była wsią szlachecką .Należał do niej młyn i tartak wodny. W 1885 roku obwód dworski obejmował 643 ha,liczył 59 mieszkańców.W 1892 roku Fiskus stał się właścicielem dóbr Czernica, z wyłączeniem młyna. Leśnictwo Czernica weszło w skład nowo utworzonego Nadleśnictwa Giełdon. Swego czasu była tu smolarnia.
W 1903 roku wybudowano tu młyn wodny. W 1910 roku Leśnictwo zostało zlikwidowane. W 1921 roku był tu niewielki folwark-mająteczek ziemski z dwoma budynkami mieszkalnymi i 37 mieszkańcami, który został wykupiony przez Skarb Państwa i zalesiony.
W 1928 roku reaktywowano leśnictwo i włączono go do Nadleśnictwa Laska. Wybudowano nową leśniczówkę…W 1934 roku w związku z wprowadzeniem gmin zbiorowych zlikwidowano obwody dworskie i włączono je do nowo utworzonych gromad. Przed II wojną światową Czernicę stanowiły –leśniczówka, osada robotnicza i osada młyńska,które liczyły 53 mieszkańców. Było 9 gospodarstw rolnych, jedno gospodarstwo deputatowe leśniczego,jedno gospodarstwo samodzielne z młynem wodnym /właściciel Polak,29 ha ziemi/ ,7 gospodarstw dzierżawionych .Leśnictwo podlegało nadleśnictwu Laska. Lasy/ 573 ha/zajmowały sandrowy teren po obu brzegach jeziora Kosobudno i Dybrzyk /Dybrzk/,przez które przepływa rzeka Brda. Most przez Brdę między tymi jeziorami został zniszczony w czasie II wojny światowej i już nie został odbudowany.
Położenie wsi
Wieś jest położona nad połączonymi jeziorami Kosobudno i Dybrzk. To niewielka osada leśna leżąca 4 km od drogi prowadzącej z Chojnic do Brus.
Osada młyńska i leśna leżą nad małą strugą Czernicki Rów przy drodze, która przechodzi przesmykiem między jeziorami Dybrzk i Kosobudno. Młyn stoi po południowej stronie drogi nad tą strugą Czernicki Rów. W głębi na polanie za młynem jest obszerna zagroda drewniana,będąca własnością p. Schulza. Chałupa kryta słomą pochodzi z 1929 roku. Obok niej powstały już nowe zabudowy murowane.
Najcenniejszym obiektem wsi jest młyn wodny.
Między leśniczówką a młynem na wzgórzu usytuowany był niewielki cmentarz. Ostatni pochówek miał miejsce w 1945 roku .Kilka nagrobków zachowało się do chwili obecnej.
Atrakcje turystyczne
Obecnie Czernica to wieś letniskowa i turystyczna. Jest to urokliwa miejscowość dla miłośników aktywnego wypoczynku. Teren wokół Czernickiej Strugi jest niezwykle malowniczy.Jednak powstają wzdłuż drogi asfaltowej coraz to nowe domy, dalekie od tradycyjnego budownictwa,niedostosowane formą i kolorystyką,co niekiedy koliduje z atrakcją tego cudnego miejsca i wizerunkiem tej niezwykłej osady.
Ponadto jezioro Kosobudno i łączące się z nim rozległe jezioro Dybrzk są dogodnymi akwenami do uprawiania sportów wodnych .
Znajduje się w Czernicy pole namiotowe i ośrodki wypoczynkowe nad jez. Dybrzk znanym z możliwości uprawiania sportów żeglarskich.
Jest tu sezonowy ośrodek wczasowy Marynarki Wojennej z Gdyni – „Cyranka”, oferujący swym gościom liczne atrakcje i fachową obsługę.
Jest też Harcerska Baza Obozowa /dla klas VI-VIII/, pole namiotowe z możliwością przygotowania ogniska pod zadaszonym domkiem, leśnictwo” Czernica”. A ścieżka ekologiczna zaprasza do pieszych wędrówek po lesie.
Dla grzybiarzy las oferuje różne gatunki grzybów. Turysto-jest w czym wybierać.
Pamiątka po Papieżu Janie Pawle II
Kapliczka przydrożna w Czernicy powstała na znak uczczenia XX- lecia pontyfikatu Jana Pawła II. Ponadto upamiętnia dwukrotny pobyt papieża Jan Pawła II- Karola Wojtyłły w 1953 i 1966 roku podczas spływu kajakowego Brdą…w tej właśnie wsi.
Fundusze na ten materialny dowód duchowej wdzięczności i łączności ze śp. biskupem Rzymu pochodziły ze sprzedaży wyemitowanych cegiełek.
Projektantem kapliczki był inż. architekt Jan Belzerowski .Całość kapliczki zbudowana jest z drewna i cegły/ pruski mur/,kryta dachówką ceramiczną. Są wmurowane 2 tablice upamiętniające pobyt papieża na tej ziemi .Na pierwszej znajduje się wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej, a na drugiej wyryto słowa, które wypowiedział Jan Paweł II na Placu Zwycięstwa w Warszawie 2 czerwca 1979 roku. „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi” oraz podziękowanie dla bruskiej wspólnoty parafialnej za obecność ojca św. podczas wodnych wędrówek po kaszubskiej ziemi w latach 1953 i 1966.
Jan Paweł II dnia 6 czerwca 1999 roku podczas pobytu w Pelplinie powiedział: „Chętnie wracam pamięcią do tego czasu ,kiedy miałem okazję podziwiać piękno tej ziemi, a zwłaszcza spływów kajakowych na Brdzie. Słyszę, że ten czas utrwaliliście w polnej kapliczce w parafii Brusy .Bóg Wam zapłać”
*
Współczesne legendy pomorskie
Katarzyna Drobińska
SP w Czyczkowach
O starym młynie w Czernicy
(DO TEJ CZESCI DAJ ILUSTRACJE)
Czernica jest niedużą, lecz pięknie położoną wsią. Z jednej strony opływa ja rzeka Brda, zaś z drugiej zamyka wysoka skarpa. Niedaleko jest jezioro i dużo ptaków, przylatują tu bociany i czaple. Jest także stary młyn, który stoi w kępie wysokich drzew, otoczony zmurszałym płotem.
Zaciekawił mnie ów młyn.
- Od lat pięćdziesiątych nie przywożą do niego zboża - zaczął opowiadać pan Orzłowski. - Wtedy to umarł właściciel. Młodo umarł. Ale maszyny są jeszcze w świetnym stanie. I... - gospodarz zawiesił głos.
- Co takiego? - dopytywałam się dociekliwie.
-...każdej nocy ... o dwunastej ... młyn rusza.
- Jak to rusza? Sam? - nie mogłam uwierzyć.
- Tak - westchnął. - Sam, na kilka minut.
- Nie wierzę panu – zaprotestowałam
- Przyjdź i przekonaj się. Pamiętaj: punktualnie o dwunastej w nocy.
W powietrzu unosiło się coś tajemniczego, niesamowitego. Na tle ciemnego nieba kępa drzew i zabudowania młyna sprawiały ponure wrażenie. Usiadłam pod wielkim, zwalonym drzewem. Było cicho, zupełnie cicho, tylko z oddali słychać było pohukiwanie sowy. Ptaki umilkły, ucichł żabi rechot. Po chwili usłyszałam dziwne skrzypienie.
- O rany! - pomyślałam. Przeszedł mnie zimny dreszcz. - Podjeżdżają wozy z workami zboża.
Zaskrzypiało raz jeszcze. Zerwałam się na równe nogi, gnałam wpadając na krzaki. Dotarłam do domu zziajana i poobijana. Nazajutrz spotkałam pana Orzłowskiego, który mnie zapytał:
- Jak tam było z młynem? Sprawdziłaś?
- Nie, jeszcze nie byłam - skłamałam. - A w ogóle, to nie wierzę w duchy.
Uschłymi konarami drzew w Czernicy wciąż kołysze wiatr. Drzewa skrzypią niczym źle naoliwione osie chłopskich wozów. /-/
(Z „Diabelski kamień – legendy ziemi chojnickiej” ZK-P Chojnice 2007)