Dom Sybiraka - muzeum w Szymbarku
Wyzwolenie spod okupacji niemieckiej nie przyniosło spodziewanego bezpieczeństwa i spokoju. Rozpoczęły się grabieże i gwałty ze strony wojsk sowieckich. Polacy traktowani byli przez sowietów podobnie jak Niemcy. Pomorzanie dzięki pomysłowości gauleitera Forstera [prawie 90% eindeutschowanych na Pomorzu], byli przed wojną traktowani jak „Szwaby”, a po oswobodzeniu jak „Germańcy” i z tego powodu w lutym i marcu 1945 r. masowo wywożono ich do obozów w głąb Rosji.
O tym, że możliwe było przeprowadzenie deportacji decydowały nierówno prawne stosunki polsko – radzieckie w okresie powojennym. Obca armia, której bezpieczeństwu nikt nie zagrażał, mogła z suwerennego, jak wówczas głoszono i zaprzyjaźnionego kraju zabierać jego obywateli, skazując ich na śmierć i poniewierkę.
Strona radziecka prowadziła w Polsce w walce z podziemiem rodzimym własną politykę, nie konsultując z władzami polskimi poszczególnych posunięć. Inspirowała i kierowała działalnością polskich sił bezpieczeństwa w ramach, których specjaliści sowieccy objęli kierownicze stanowiska i funkcje doradców.
Podstawą deportacji był rozkaz Szefa NKWD ZSSR z 11 01 1945 r. nakazujący tzw. oczyszczanie zaplecza frontów z wrogich elementów. Powołano specjalnych pełnomocników i tworzono sieć obozów określanych jako więzienia operacyjne.
Po przejściu frontu partyzanci byli aresztowani – m.in. z grupy Knuta i Cysewskiego. Wspominał o tym w swojej książce „Las był moim domem” Cysewski opisując jak wspólnie z Walentym Hapką ze Swornychgaci i Kozą z Częstochowy zgłaszali się do dowództwa sowieckiego, które po wypytaniu, wysłuchaniu i ugoszczeniu przekazywało ich służbom NKWD.
Pierwsze aresztowania ludności cywilnej miały miejsce od 26 –28 lutego 1945 roku po wyzwoleniu Okręglika, gdzie aresztowano 7 osób. Następne aresztowania miały miejsce po wyzwoleniu Brus 4 marca i Leśna 5 marca. Już 5 marca aresztowano 14 osób z Czarniża i Giełdowa po czym w kolejności zatrzymano:6 marca 17 osób z Brus, Czarnowa, Czernicy, Męcikału i Kosobud;7 marca 13 osób z Wielkich i Małych Chełmów, Antoniewa;8 marca 13 osób z Czyczków i Kosobud;9 marca 9 osób z Lubni Męcikała i Wielkich Chełmów;
10 marca 38 osób z Huty, Brody, Rudzin i Chłopowów.
Dane te uzyskałem z załącznika do pisma wójta Brus z dnia 12 05 1945 r do Starostwa w Chojnicach, które zostało zamieszczone w opracowaniu „Dzieje Brus” prof. Cezarego Olbrachta Prondzińskiego. W załączniku ujęto 113 osób w tym podwójnie ujęto Jana Myszkę z Wielkich Chełmów oraz Franciszka Miszewskiego z Brody. Ten ostatni został zabrany w 1945 r do kopania okopów na Wybrzeżu i zginął w miejscowości Osowa. Z gminy Leśno deportowano 6 osób. Wpływ na niewielką ilość deportowanych z terenu gminy Leśno, gdzie pod koniec okupacji zlokalizowano poligon SS wywarł fakt, że na teren poligonu ludność zaczęła dopiero napływać. W Brusach natomiast przeszkodę do deportacji stanowiło wysiedlenie ludności po wyzwoleniu do baraków na obrzeże naszego miasta i do sąsiednich miejscowości, a z tym związany brak wiadomości o miejscu przebywania.
Z moich ustaleń wynika, że faktycznie deportowano było z naszego terenu co najmniej o 40 osób więcej a więc stanowiło to w sumie 159.deportowanych.
Lp Miejscowość Data areszt. Wyszczególnienie Razem
1 Broda 10 03 45 r. Wład. Bieliński, Bolesław, Franciszek, Hubert Czapiewscy, Józef Jączkowski, Konrad Jeżewski, Bolesław,Józef Miszewscy, Antoni Szczęsny, Stanisław Warsiński, Jan Weltrowski. Franciszek Wróblewski. 13
2 Brusy 6 03 45 r. Bernard Chrapkowski, Zofia Skiba, Augustyn Zakrzewski,
1 03 45 r. Fraciszek Beszterda w Osusznicy
7 03 45 r. Paweł Hamernik, Stefan Lepak, Bernard Łukaszewicz 7
dodatkowo Feliks Felski, Eryk Nowak, Paweł Połom, Bolesław Ryngwelski, Franciszek Kinka 5
3 Chłopowy 10 03 45 r. Anastazy Bunikowski, Bernard i Jan Czapiewski, Jan Gierszewski, Antoni, Marian, Stefan Gliszczyńscy, Wanda Główczewska, Jan Kuldanek, Stanisław Zalewski 10
Dod. Wanda Czapiewska 1
4 Czapiewice 6 03 45 r. Jan Bruski, Teofil Kołatka, Józef Majkowski 3
Dod. Antoni Szczepański 1
5 Czarniż 28 02 45 r. Emil Cysewski 1
5 03 45 r. Władysława Bilo, Dominik Dorawa, Józef Maliński, Franciszek Gierszewski, Teodor Narloch, Józef Sielski, Józef Wałdoch, Józef Wardyn, Józef Zabrocki 9
Dod. Józef Singer 1
6 Czarnowo 6 03 45 r. Łukasz Leper
1 03 45 Łucjan Rogalla w Osusznicy 2
Dod. Piotr Kubiszewski 1
7 Czernica 6 03 45 r. Bernadeta Drobińska
20 02 45 r. Stanisław Megger Bysław 2
8 Czyczkowy 7 03 45 r. Jakub Pruski
8 03 45 r. Edmund Kiedrowski, Józef Kukliński, Benedykt Lipiński, Alfons i Zygmunt. Pestka, Józef Pilacki, Jan Pokrzywnicki, Stefan Rekowski, Marian Szczęsny, Franciszek Szopiński, Bronisław Warnke. 12
Dod. Jan Krzoska
Józef Brzeziński, Franciszek Kolter, Antoni Kukliński, Anastazy Kulesza, Bolesław. Orlikowski, Walenty Szopiński. 7
9 Giełdon 5 03 45 r. Jan Ostrowski,
7. 03 45 r. Ignacy Kaszubowski 2
Dod. Maria Cysewska, Jan Ossowski 2
10 Huta 10 03 45 r. Józef i Ludwik Bieliński, Andrzej Błanek, Bernard Kolczyk, Jan Narloch, Józef Szmidt 6
11 Kosobudy 6 03 45 r. Bolesław Gromowski, Alfons Karnowski, Augustyn Pepliński, Leon Weltrowski
8 03 45 r. Bernard i Fraciszek Piepióra 6
Dod. Jan Suszek, Józef Braca, Stefan Frymark, Kazimierz Karnowski, Józef Kosiedowski, Jan i Michał Napiątek, Fraciszek i Józef Zakrzewski, Leon Budziński 9
12 Lubnia 5 03 45 r. Walerian Myśliwiec
9 03 45 r. Szczepan Dolny, Józef Leszczyński 3
Dod. Jan Warsiński, Ignacy Redzimski 2
13 Małe Gliśno 6 03 45 r. Stanisław Kobierowski, Józef Miszewski 2
Dod. Klemens Bloch 1
14 Męcikał 6 03 45 r. Leon i Stefan Kroplewski. Franciszek Zynger
9 03 45 r. Franciszek Cygan, Jan Daszkowski
b.d. Eugeniusz Tyborski 6
Dod. Paweł Senger, Brunon Żynda,Zygmunt Jażdzewski 3
15 Okręglik 26 02 45 r. Feliks Błanek, Franciszek Szefler, Jan Trzebiatowski
27 02 45 r. Piotr Bucław
28 02 45 r. Antoni Brunka, Jan Szefler 6
16 Rudziny 10 03 45 r. Jan Babiński, Jan Bieliński, Damazy, Franciszek, Jan Łangowski, Anastazy.i Jan Miszewski, Bolesław Plata, Zygmunt Modrzejewski, Jan Warsiński. 10
17 W. Chełmy 7 03 45 r. Bolesław Eichman .Maksymilian Januszewski, Jan Myszka, Franciszek Kosiedowski, Józef Kukliński, Jan Jażdżewski
9 03.45 r. Ignacy. Kierszk, Józef Kiedrowicz, Franciszek i Józef Kobus, Jan Rafiński, Stefan Knopik Antoniewo 12
Dod. Kazimierz.Cupa, Jan Erdmańczyk, Augustyn Janikowski, Władysław Lemańczyk 4
18 Olszyny Dod. Jan Leszczyński 1
19 Zalesie Dod. Rozalia Miętka oraz N N. 2
20 Drzewicz Dod. Szymon Cupa 1
21 Główczewice Gm. Leśno Dod. Władysław Śledź, 1
22 Kaszuba b.d Józef Kossak Główczewski 1
23 Lendy b. d. Dod. Władysław Lendowski 1
24 Leśno b. d. Jan Laska, Maciej Topka, Franciszek Kurs. Jan Wirkus. 4
25 Skoszewo b.d. Alojzy Wera 1
26. Windorp b. d. Dod. Józef Jankowski 1
Władze sowieckie deportowały tych Polaków do niewolniczej pracy w obozach internowania. Wśród wywiezionych w ramach tej akcji z naszego terenu było 6 kobiet. Z informacji, które posiadam wynika, że jedną z nich deportowano za odmowę stosunku płciowego. Do ZSRR wysyłano zdolnych do pracy, gdyż przy wysyłce dokonywano selekcji. Niezdolnych do pracy [dur, otwarte żylaki] wysyłano do Grudziądza. Z naszej okolicy zmarli tam Piotr Bucław, Franciszek Cygan, Franciszek Gierszewski. Natomiast Franciszek Kurs został z uwagi na chorobę zwolniony z transportu w Ciechanowie i wrócił pieszo do domu, był chory na tyfus.
Ekipa NKWD jeździła po terenie, przesłuchiwała ludność i wyznaczała osoby do deportacji. Rozpoczęli od Swornegaci, skąd przyprowadzili dwie osoby, które już nie wróciły do swoich domów. Następnie byli w Lasce, później w Widnie gdzie aresztowali Rolbieckiego, Stoltmana i Spierewkę. Kolejnym etapem wizyt NKWD był Rolbik, Kruszyn, Przewóz, Osława Dąbrowa. Z Kruszyna zabrano Alfonsa Trzebiatowskiego który zdaniem enkawudowców współpracował z partyzantami. On tłumaczył jednak, że tylko wspomagał ukrywającą się kobietę z dziećmi. Po dwóch tygodniach został on wraz z osobami z Widna zwolniony. Jako ciekawostkę wspomnę, że gdy mężczyźni ci już odchodzili, do Rolbieckiego podszedł żołnierz i zażądał od niego oddania jego długich butów. Gdy ten się ociągał żołnierz podniósł broń i zmusił go do natychmiastowego ich ściągnięcia.
Dnia 10 marca 1945 r. z terenu Huty, Rudzin, Chłopowa, Broda NKWD przyprowadziło do Brus ponad 30 osób. Tu osadzono ich u p. Szamockiego. Wszystkich aresztowanych zaprowadzono przez Czersk do więzienia w Chojnicach. Niektórzy z miejscowych „pomogli” ubowcom sporządzić listę Bruszan, którzy ich zdaniem współpracowali z Niemcami. Listę tą przesłano do Chojnic. Później osoby z tej listy zostały aresztowane i deportowane, mimo że wcześniej niektóre z nich zostały po przesłuchaniach ( w budynku Kiedrowicza) zwolnione przez NKWD. Z kolei według relacji jednego z mieszkańców Leśna sporządzoną tu miejscowe listy nie tylko członków AK ale i „Gryfa Pomorskiego”. Zaznaczyć należy w tym miejscu, że NKWD chętnie przyjmowało takie listy, a nawet zmuszało do ich sporządzania. Taką listę przekazano również z Czarniża. Mieszkańcy Czarniża byli przesłuchiwani m.in. w Rytlu, gdzie tłumaczem „miejscowy”, który zdaniem jednego z przesłuchiwanych był gorszy od oficera NKWD.
Możliwość ucieczki istniała głównie w okresie aresztowań, później było to już bardzo trudne. Z tej okazji skorzystali np. Jan Mielke z Rudzin, kleryk Stanisław Pepliński ze Skoszewa czy zatrudnieni przy pędzeniu inwentarza: Jan Topka, Franciszek Kurs, Jan Laska z Leśna, Władysław Lendowski z Lendów. Z transportu w Działdowie uciekł natomiast rolnik Franciszek Kinka z Brus. Zawiłe były też wojenne losy Franciszka Ossowskiego z Brus, który z niewoli został skierowany na roboty przymusowe koło Bartoszyc. Wracając do domu po wyzwoleniu napotkał kolumnę prowadzoną przez Rosjan, którzy go zatrzymali i wcielili do kolumny. Miał jednak szczęście, bo z kolumny uciekł koło Suwałk i pieszo wrócił do domu. Aresztowany przez NKWD został również Włoch Francesco Galiano - właściciel przetwórni i suszarni grzybów z Brus. Nie został on jednak deportowany i po pewnym czasie wrócił do domu. Z kolei Stanisław Eysymontt nadleśniczy z Laski po kampanii wrześniowej nad Bzurą dostał się do niewoli i przebywał aż do wyzwolenia w Woldenbergu. W czasie powrotu do domu został on zatrzymany jako podejrzany o szpiegostwo a to z uwagi na dobrą znajomość języka rosyjskiego [urodził się w Ufie]. Po miesiącu został zwolniony. Nie wszystkim jednak ucieczki się udały. Przykładowo w Brusach zginął podczas ucieczki z konwoju restaurator ze Śliwic Józef Trzebiatowski.
Deportacja nie ominęła również rodziny Józefa Cieszyńskiego policjanta z Lubni i Karsina, który następnie wspólnie z rodziną został przeniesiony nad Stryj do Rudy w powiecie Żydaczów. Józef Cieszyński został we wrześniu 1939 r. internowany na Węgrzech. Natomiast jego czteroosobowa rodzina 13 04 1940 r. została wywieziona w bydlęcych wagonach przez 3 tygodnie do kołchozu im. Jermażowa w Kazachstanie, gdzie pracowali w polu. Tam mieszkali w domu z gliny w jednym pokoju, w którym mieszkały 3 rodziny [9 osób]. Na opał zbierano piołun i krowie łajno. Ich 17 letni syn Tadeusz w Archangielsku zgłosił się do wojska polskiego i przeszedł szlak od Lenina do Berlina. Powrót rodziny Józefa Cieszyńskiego do kraju nastąpił w sierpniu 1945 r. Jego córka Ludwika jeszcze długo po powrocie chorowała.
Warte wspomnienia są również wojenne losy Szczepana Dolnego z Lubni. Jesienią 1944 r został wcielony do Wehrmachtu. W styczniu 1945 r po zakończeniu szkolenia, a przed wysyłką na front otrzymał dwa tygodnie urlopu. Po nim, 25 stycznia miał zgłosić się w jednostce pod Berlinem, ale pociągi – z uwagi na linię frontu, przestały już kursować planowo. Z tego powodu następnego dnia zgłosił się w Chojnicach o przedłużenie urlopu. Z uwagi na opanowanie Piły przez Rosjan pociąg nie odszedł już też tego dnia, więc dostał polecenie zgłosić się dnia następnego. Po przenocowaniu w klasztorze, w którym miał krewną, zdecydował się na ucieczkę do domu. Wracał przez las, w Żabnie napotkał samochód wojskowy w zaspach, któremu udzielił pomocy. Zaczął ukrywać się w bunkrze. Po wyzwoleniu 9 marca przyjechało NKWD i aresztowało go. Ściągnęli mu ubranie cywilne, kazali ubrać mundur niemiecki i tak go aresztowali. Bronisław Warnke opowiadał, że z 17 osób, które wspólnie ze wspomnianym przed chwilą Szczepanem Dolnym korzystały wówczas z urlopu, do jednostki pod Berlinem wróciły 2 osoby. Miejscowe NKWD zdobyło w Czyczkowach informacje o tych uciekinierach w wyniku czego zostali oni zatrzymani i deportowani w okolice Rygi.
Drogę deportowanych po aresztowaniu przedstawił Leonard Trapp - leśniczy z Dębowej Góry. Wspominał, że po przesłuchaniu przekazano aresztowanych do więzienia w Chojnicach. W celach 2 osobowych znajdowało się 10 osób. Z tego powodu był w nich niesamowity odór, gdyż załatwiano w nich potrzeby fizjologiczne, które wynoszono tylko raz dziennie. W dniu 21 marca 1945 r. zorganizowano zbiórkę więźniów na placu i przygotowania do wymarszu na dworzec kolejowy. Przed wymarszem ostrzeżono wszystkich w języku polskim, niemieckim i rosyjskim, że będą strzelać bez ostrzeżenia w przypadku próby ucieczki. Na stacji umieszczono deportowanych w węglarkach i przez Nakło oraz Toruń przewieziono do Działdowa. Podróż trwała 4 dni. Z transportu uciekło 3 więźniów. Stan grupy uzupełniono w Toruniu z przygodnych ludzi. Wyjazd z Działdowa nastąpił 28 marca w wagonach 40 i 80 osobowych - łącznie około 1500 osób. Trasa wiodła przez Mińsk, Smoleńsk, Tułę, Kujbyszew, Ufę, Czelabińsk, Kopiej(s) ek.Do miejsca przeznaczenia którym był obóz nad torami kolejowymi w Kopiej(s)ku przyjechano 17 kwietnia 1945 r. . Był to ogrodzony obóz, w którym na każdym rogu znajdowała się wieżyczka i wartownik. Na drugi dzień po przywiezieniu przeprowadzano przegląd lekarski i podział na trzy grupy w zależności od stanu zdrowia. Dzienna norma wyżywieniowa wynosiła 600 gramów chleba i półtora litra zupy z kaszy. Jednakże i z tych racji więźniowie byli okradani. Latem zamiast kaszy podawano zupę z kapusty lub lebiody. Jedzenie było bardzo słabe np. zamiast kaszy owies. W lipcu deportowani otrzymali koszule, kalesony i siennik, który wypychali kradzionym sianem. W szpitalu nie było żadnych lekarstw ani opatrunków. Praca odbywała się w grupach 40 osobowych. Kto wyrobił 100% normy np. po 6 mł wykopu w spoistej ziemi [czarnoziem] to otrzymywał dodatek do 300 gram tzw. normy stachanowskiej. Szczególnie uciążliwe były apele wieczorne, które trwały do 2 godz.
.Z uwagi na te warunki śmiertelność w obozie była duża – umierało dziennie do 13 osób. W sumie zmarło około 700 uwięzionych, na których miejsce przywieziono z Prus Wschodnich 400 kobiet. Wspomniany L. Trapp brał udział w wywózce z obozu 24 gołych nieboszczyków w tym 3 kobiet. Zwłoki tych nieszczęśników wywieziono 10 km na północ od obozu, gdzie na ugorze wykopano dół, do którego wrzucono zwłoki, nie znakując nawet miejsca tego pochówku. Był to wyraz braku szacunku dla człowieka, który był traktowany w tym okresie jak przedmiot.
W rejonie Kopiejska miało m.in. nadludzkiej pracy więźniów powstać 50 kopalń węgla.
Od 13 października 1945 r. rozpoczął się powrót członków tego obozu transportem do Warszawy – tym razem już bez straży. W punkcie repatriacyjnym w Warszawie Pradze powracający więźniowie otrzymywali dokumenty na dalszy przejazd i 100 zł. W dokumencie wpisane było nazwisko i imię, miejsce docelowe oraz zapis- wraca jako repatriant z Kopiejska. Nie otrzymali oni natomiast żadnej dokumentacji dotyczącej okresu deportacji. Nałożono na nich zakaz opowiadania o wydarzeniach i miejscu swego pobytu.
Leonard Trapp wspominał, że gdy w późniejszym okresie podczas poboru do wojska tylko potwierdził oficerowi rosyjskiemu, że był na robotach - w Rosji zostało to bardzo źle przyjęte. Więcej już nie opowiadał o tych zdarzeniach, tym bardziej, że wielu za takie wspomnienia zostało skazanych sądownie. Deportowani nie mieli, więc żadnych dowodów świadczących o wykonywanej pracy, które pozwoliłyby w późniejszym okresie chociażby na przyznanie renty, czego doświadczył chociażby Jan Laska z Zalesia.
Brak wiedzy o losach aresztowanych przez Sowietów i wywiezionych na wschód spowodował, że rodziny domagały się wiadomości o losy wywiezionych, bowiem byli oni często jedynymi żywicielami rodzin, które na skutek deportacji swych żywicieli, pozostały bez środków do życia. Ówczesne władze administracyjne poleciły w związku z tym zebranie danych o aresztowanych, którzy do maja 45 r. nie powrócili do domów.
Według danych starosty z powiatu chojnickiego nie powróciło do domu 1172 osób. Zaznaczyć należy, że dane te nie obejmowały wszystkich zaginionych a wcześniej deportowanych osób. Tak jak wspomniałem wyżej w maju 1945 r. w gminie Brusy wykazano tylko 113 osób a w Leśnie 6 osób przymusowo wywiezionych a według zebranych przeze mnie informacji było ich przynajmniej 159, a więc o 33% więcej. Do zaniżenia tej ilości deportowanych przyczynił się m.in. sposób zatrzymania części z nich. Aresztowania przez patrole NKWD odbywały się, bowiem także na stacjach kolejowych, mostach, więc rodziny, ani polska administracja o tych aresztowaniach nie wiedziała. Świadczyć może o tym np.fakt zaginięcia Leona Kopp Ostrowskiego z Kruszyna wyb. Był on wcielony do Wehrmachtu na front wschodni i z wojny nie powrócił.. W latach 50- tych przyjechał do jego domu w odwiedziny kolega z wojska. Według jego informacji wspólnie zdezerterowali i ukrywali się u jego rodziców na wschodzie Polski. Po wyzwoleniu Pomorza Ostrowski zdecydował się wrócić do domu, a jak wiadomo nigdy tam nie dotarł.
Z spośród aresztowanych przez NKWD zginęło 36 osób w tym:
- gdzieś na terenie ZSRR oraz w transporcie Józef Brzeziński, Bernard Chrapkowski, Paweł Hamernik, Zygmunt Jażdżewski, Józef Kosiedowski, Józef Miszewski, Eryk Nowak, Bolesław Orlikowski [w drodze powrotnej], Jan Pokrzywnicki,, Walenty Szopiński, Jan Suszek, Józef Trzebiatowski - łącznie 12 osób.
- w Kopiejsku: Ignacy Kaszubowski, Ignacy Kierszk, Teofil Kołatka, Damazy Łangowski, Józef Maliński, Antoni Szczęsny, Łucjan Rogalla - łącznie 7 osób.
- w Ufie: Feliks Felski, Paweł Połom.
- w Czerepowicach: Franciszek Szefler;
- w Nogatka: Józef Wardyn:
- w Biełorecku: Franciszek Szopiński, Stefan Gliszczyński;
- w obozie nr 522 koło Czelabińska - Stanisław Megger;
- w Działdowie: Jan Ostrowski;
- w Grudziądzu: 3 osoby Piotr Bucław, Franciszek Cygan, Franciszek Gierszewski
- oraz bezpośrednio po powrocie do domu 6 osób: Jan Erdmańczyk, Anastazy Kulesza, Stefan Lepak [wrócił 23 10 1945 r. zmarł 31 10 1945 r], Benedyk Lipiński, Bolesław Ryngwelski, NN z Zalesia, który wrócił z Klemensem Blochem z Małego Gliśna.
Jako pierwszy w lipcu 1945 r powrócił z deportacji Bernard Łukaszewicz. Większość wróciła jednak jesienią 1945 głównie pod koniec października, choć niektórzy wracali jeszcze w 1946 i 1947 r. Wspomnieć należy, że Józef Jankowski z Windorpia wrócił po sześciu latach a Jan Napiątek po 8 latach, gdy jego żona już powtórnie wyszła za mąż.
W wykazie deportowanych nie ujęto również przymusowo wcielonych pracowników organizacji paramilitarnej jednostki pracy TODT po przejściu frontu przebywających na terenie ZSRR. Osoby te wracały po zwolnieniu od końca sierpnia do końca listopada 1945 r. Dotyczyło to np. Stefana Słomińskiego z Główczewic, Smentka i Dygudy z Leśna, Brunona Cygana z Męcikała i Tomasza Dolnego z Lubni. Ten ostatni był przyjęty przez Państwowy Urząd Repatriacyjny w Poznaniu 22 11 1945 r.
Do deportacji należy zaliczyć także wysyłkę hufców pracy Służby Polsce do pracy na terenie ZSRR w ramach, której skierowano dwie osoby: Alfonsa Frymarka ur. 27 10 1932 r z Leśna i Bronisława Mruczyńskiego ur 9 08 1932 r. z Kaszuby. W maju 1948 r zostali oni wezwani („na trzy dni”) – zaopatrzeni w własnym zakresie w prowiant do Domu Kolejarza w Chojnicach a stamtąd w 8-9 osobowej grupie wysłano ich pociągiem w bydlęcych wagonach przez Sępólno, Mogilno do Łodzi. Z Łodzi cały eszelon 20 zamkniętych wagonów po 30- 40 ludzi leżących na słomie - wywieziono w kierunku wschodnim. Do każdego wagonu „na drogę” wrzucono parę bochenków chleba i wstawiono wodę. Z Hrubieszowa, gdzie otrzymali posiłek nastąpił wyjazd samochodami na zniszczone - bez mieszkańców - tereny. Celem była miejscowość Sokal na terenie Związku Radzieckiego. Jak się okazało zostali oni wcieleni do 120 kompanii karnej [synowie kułaków] tzw. wykopkowej? Pracę przez nich wykonywane głównie w rolnictwie na polach przy melioracjach, żniwach, wykopkach nadzorowali Rosjanie. Do domu obaj wrócili w połowie listopada. Po zakończonej pracy zawieziono ich na stację kolejową, gdzie każdy otrzymał bilet powrotny i wracał w własnym zakresie.
Mam nadzieję, że poprzez przypomnienie wojennych i powojennych losów mieszkańców naszej okolicy przybliżyłem chociażby trochę wiedzę na temat tych tragicznych powojennych wydarzeń. Najbardziej ucieszyłbym się gdyby wspomnienia te rozbudziły szersze zainteresowania tym okresem naszej bolesnej historii.
Przy opracowaniu tych wydarzeń oparłem się m.in. na:
- opracowaniu Włodzimierza Jastrzębskiego „W dalekim, obcym kraju. Deportacje Polaków z Pomorza do ZSSR w 1945 roku” wydane w 1990 r. w Bydgoszczy, w którym znalazło się 14 ofiar z terenu gminy;
- relacjach deportowanych do ZSSR : Władysławy Bilo Ossowskiej z Giełdona, Bernadety Drobińskiej Januszewskiej z Czyczków, Szczepana Dolnego z Lubni, Władysława Lemańczyka z Brus;
- informacjach uzyskanych od Mariana Begera z Męcikała, Jana Gierszewskiego z Czarniża, Stanisława Bułanka z Huty, Andrzeja Majkowskiego z Kosobud, Kazimierza Weltrowskiego z Brus oraz wielu innych, którym jestem wdzięczny za uzyskaną pomoc;
- wykazach osób aresztowanych przez Sowietów sporządzonych przez wójtów Brus i Leśna.
Zaznaczam, że do ujęcia przeze mnie na liście osób spoza najbliższej rodziny podstawą były, co najmniej dwa źródła. /-/