(O domniemanym kościele Św. Mikołaja).
Niniejszy artykuł zgodnie z jego tytułem jest poświęcony problemowi początków miejsca kultu chrześcijańskiego na górze Rowokół ze szczególnym uwzględnieniem zagadnienia domniemanego kościoła (kaplicy) Św. Mikołaja, patrona żeglarzy i rybaków. Ostatnie zagadnienie jest bardzo istotne zarówno dla datowania początków i objaśnienia pierwotnego charakteru kultu chrześcijańskiego na wymienionej górze jak również ze względu na szerszy problem kształtowania się kultu św. Mikołaja na Pomorzu.
Tytułem wstępu do dalszych rozważań przytoczę w pierwszej kolejności krótkie podsumowanie wyników badań na interesujący nas temat dokonane przez Kazimierza Śląskiego w Słowniku Starożytności Słowiańskich z 1972 r. pod hasłem Rowokół. „Rowokół, góra (115 m) na Pomorzu, położona na wschód od jeziora Gardno na obszarze wsi Smołdzino w pow. Słupskim. Stanowi ona najwyższe wzniesienie ciągu moreny czołowej pomiędzy dolinami Słupi i Łupawy. Liczne podania słowiańskie związane z Rowokołem wskazują na istnienie tutaj we wczesnym średniowieczu pogańskiego miejsca kultowego. Badania archeologiczne z r. 1692 ujawniły na południowo-wschodnim zboczu pozostałości kolistych wałów datowane na w. IX-XI. W środku kręgu obwarowań znajdowało się wielkie palenisko, gdzie płonęły zapewne ognie ofiarne, gdyż znaleziono tam zwęglone szczątki kości i ceramiki. Nie jest wykluczone, że na szczycie Rowokołu znajdował się podówczas także punkt sygnalizacji świetlnej, pełniący zadania latarni morskiej. Wskazuje na to wezwanie wzniesionej w XII w. lub na początku XIII w. kaplicy Św. Mikołaja, patrona żeglarzy, która mogła przejąć rolę starosłowiańskiego obiektu kultowego. W r. 1281 Mściwój II nadał szereg okolicznych wsi wraz z kaplicą na Rowokole nowo założonemu klasztorowi premonstratensek w Słupsku. Kaplica pozostała przez całe średniowiecze jednym z głównych sanktuariów pielgrzymkowych Pomorza. Uległa zniszczeniu w okresie reformacji”.
Po 1972 r. na temat dziejów Rowokołu ukazało się szereg opracowań i publikacji oraz przeprowadzono badania archeologiczne na interesującej nas górze, których wyników nie mogło już uwzględnić encyklopedyczne ujęcie K. Śląskiego ze względów chronologicznych. Z tych samych względów uczony ten nie mógł wykorzystać wyników badań powierzchniowych z 1968 r. (uwzględnił wyniki badań z 1962 r.) przeprowadzonych w ramach akcji weryfikacji grodzisk wczesnośredniowiecznych woj. koszalińskiego. Kolejne badania wykopaliskowe na Rowokole, tym razem wyłącznie w obrębie stan. 4, zostały podjęte w 1977 r. przez Zakład Antropologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Zakład Biologii i Zakład Historii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Słupsku. Wyniki tych badań doczekały się już kilku publikacji. Komplet materiałów wykopaliskowych uzyskanych w trakcie tych badań został udostępniony w publikacji: Źródła archeologiczne i antropologiczne do dziejów Rowokołu, opracowanej pod redakcją T. Malinowskiego. W publikacji tej jako ostatnie opracowanie znalazło się podsumowanie dotychczasowego stanu badań nad dziejami Rowokołu napisane przez T. Malinowskiego.
Celem badań przeprowadzonych w 1977 r. było uzupełnienie serii materiałów kostnych z cmentarzyska późnośredniowiecznego. Oprócz realizacji tego zamierzenia w trakcie badań natrafiono na nieco zabytków świadczących o przebywaniu człowieka na szczycie Rowokołu w starożytności (zabytki neolityczne - związane przypuszczalnie z kulturą amfor kulistych, oraz zabytki z młodszej epoki brązu wiążące się z ludnością kultury łużyckiej) i wczesnym średniowieczu. Jeśli chodzi o wczesne średniowiecze, które tu nas bliżej interesuje ze względu na wysuwane wielokrotnie przypuszczenia na temat istnienia w tym czasie na szczycie Rowokołu miejsca kultu pogańskiego a następnie chrześcijańskiego, to odkryto niewielką ilość ułamków naczyń glinianych wskazujących na to, że w owym czasie człowiek bywał na wierzchołku góry. Jednak nie udało się podobnie jak w trakcie badań z 1262 r., wyjaśnić chronologii obwałowań i fasy otaczającej szczyt Rowokołu. Również badania nie dostarczyły jakichkolwiek przesłanek na temat sugerowanego w literaturze przedmiotu istnienia tam wczesnośredniowiecznej kąciny pogańskiej czy wczesnośredniowiecznej kaplicy chrześcijańskiej oraz towarzyszącego jej cmentarza, jak również ewentualnego miejsca paleniska ognisk sygnalizacyjnych.
W świetle dawniejszych (1932, 1962) i nowszych (1977) badań o wiele pełniej przedstawiają się późnośredniowieczne dzieje omawianego obiektu (stan. 4). Badania te w pełni potwierdziły istnienie tam w tym czasie murowanej kaplicy znanej ze źródeł pisanych i znajdującego się w jej sąsiedztwie cmentarza. Materiały archeologiczne nie upoważniają do cofania chronologii tej kaplicy (budowla ceglana) poza XV w. lub - w najlepszym przypadku - poza przełom XIV i XV w. Podobnie datowanie cmentarza - w zbadanej części - może sięgać mniej więcej pierwszej ćwierci XV w., zapewne w czasie niezbyt odległym od daty wybudowania ceglanej kaplicy. W każdym razie brakuje jakichkolwiek danych, by mógł on pochodzić jeszcze z okresu domniemanej wcześniej kaplicy na Rowokole.
Wymowa powyższych spostrzeżeń jest dość jednoznaczna i sprowadza się do dwóch zasadniczych stwierdzeń. Choć natrafiono w trakcie badań na dość liczne ślady przebywania człowieka na szczycie Rowokołu w starożytności i wczesnym średniowieczu, nie stwierdzono jakichkolwiek śladów istnienia tam domniemanej wczesnośredniowiecznej kąciny pogańskiej oraz wczesnośredniowiecznej kaplicy chrześcijańskiej. Natomiast tak wcześniejsze badania jak i najnowsze potwierdziły dobitnie istnienie kaplicy murowanej wraz z cmentarzem. Wprawdzie jest możliwe, że owe domniemane wczesnośredniowieczne obiekty kultowe czy inne znajdowały się po prostu poza terenem wykopalisk przeprowadzonych na szczycie góry, jak to domyśla się T. Malinowski, to jednak w świetle najnowszych badań archeologicznych istnienie tych obiektów staje się coraz bardziej problematyczne. Stwierdzenie to niekoniecznie musi być sprzeczne z poglądem w sprawie szczególnej roli Rowokołu w świadomości mieszkańców przyległych obszarów, w tym również roli miejsca kultowego. Także jest możliwe, iż ślady przebywania człowieka na Rowokole w starożytności i wczesnym średniowieczu były przejawem penetracji tego wzgórza związanej z użytkowaniem - prawdopodobnie głównie do celów kultowych - grodziska położonego w połowie wysokości Rowokołu, na stan. 3, jak słusznie zauważa T. Malinowski. Ewentualność taka jest prawdopodobna, ale również na jej poparcie brakuje potwierdzenia źródłowego.
Nie negując bynajmniej poglądu w sprawie szczególnej roli Rowokołu w świadomości okolicznych mieszkańców w starożytności i wczesnym średniowieczu, wydaje się, że wyobrażenia na temat roli tej góry w wymienianym okresie są zbyt przesadne. Jednak zgodnie z tytułem niniejszego artykułu nie będę tu bliżej rozważać problemu roli Rowokołu jako miejsca kultu pogańskiego, lecz zajmę się dokładniej sprawą początków kultu chrześcijańskiego na tej górze. Na wstępie wypada nadmienić, iż według wszelkiego prawdopodobieństwa początki tego kultu należy datować dopiero na XV w. oraz je łączyć z rozwojem kultu Maryjnego na Górze Chełmskiej pod Koszalinem. Wydaje się, że analogiczną, jeśli nie taką samą, metrykę miała Święta Góra pod Polanowem jako miejsce kultu chrześcijańskiego. Wszystkie trzy góry były w świetle źródeł miejscami kultu Matki Boskiej, ale tylko jedno z nich, mianowicie Góra Chełmska, ma poświadczoną źródłowo wcześniejszą metrykę. Stąd pojawienie się dwóch pozostałych może być skutkiem niebywałego wzrostu popularności tego pierwszego.
Należy też w tym miejscu stwierdzić, iż faktycznie brakuje jakichkolwiek przesłanek na temat sugerowanego w literaturze przedmiotu istnienia na Rowokole wczesnośredniowiecznej kaplicy chrześcijańskiej pod wezwaniem Św. Mikołaja lub beż - Najświętszej Marii Panny. Nie dostarczyły ich, jak wcześniej stwierdzono, badania archeologiczne. Nie dostarczają ich też źródła pisane oraz ogólny kontekst historyczny.
Pogląd w sprawie istnienia wczesnośredniowiecznej kaplicy pod wezwaniem Św. Mikołaja wprowadzili do literatury historycznej lub przyczynili się do jego spopularyzowania uczeni niemieccy L. Böttger (1894) i F. Tetzner (1899). Obaj ci uczeni informują o istnieniu na Rowokole odpustowej kaplicy pod wezwaniem Św. Mikołaja, która przejęła tu miejsce starego kultu pogańskiego oraz punktu sygnalizacji świetlnej dla żeglarzy. Na ów pogląd powołał się za F. Tetznerem archeolog niemiecki W. Witt (1933) a za nim również inni badacze: B. Stelmachowska (1963), W. Filipowiak (1967), K. Śląski (1972), B. Popielas-Szultka (1982/83), J. Olczak (1986).
Omawiany pogląd nigdy nie został bliżej udokumentowany źródłowo oraz też przyjęty przez ogół badaczy zajmujących się sprawą kaplicy na Rowokole lub też w ogóle sanktuariami pokutniczymi na Pomorzu (M. Wehrmenn, H. Hoogeweg, H. Heyden, B. Zientara). Najdobitniej sformułował go, jak się wydaje, K. Śląski, datując powstanie domniemanej kaplicy wczesnośredniowiecznej na XII lub początek XIII w. oraz utrzymując, że Mściwoj II nadał ją wraz z szeregiem wsi założonemu klasztorowi Norbertanek w Słupsku w 1281 r. Zgodnie z tym ostatnim twierdzeniem ów uczony w wykazie źródeł i literatury przytoczył stosowny dokument Mściwoja II z 1281 r., sprawiając tym wrażenie, jakby istniała konkretna informacja źródłowa na temat owej kaplicy. Fakt ten tak też odczytali niektórzy badacze korzystający z opracowania K. Śląskiego. Tymczasem ani w dokumencie fundacyjnym norbertanek słupskich ani też w żadnym innym nie wymienia się tej domniemanej kaplicy (wczesnośredniowiecznej).
Najwcześniejsze wzmianki źródłowe o kaplicy na Rowokole pochodzą dopiero z XV w. i odnoszą się do 1435,1483 r. kiedy to odbyły się do niej, podobnie jak i do niektórych innych miejsc świętych na Pomorzu, pielgrzymki pokutne. Wzmianki te jednak dotyczyły murowanej kaplicy średniowiecznej, której ślady odkryto podczas kolejnych badań archeologicznych. Ponadto w jednej z nich (z 1483 r.) określono wezwanie tej kaplicy jako Najświętszej Marii Panny (ad beatam Mariam in Revekol), wobec czego nie ulega wątpliwości, że nosiła ona takie same wezwanie jak dwie pozostałe kaplice pokutne na środkowym Pomorzu pod Koszalinem i Polanowem.
Informacji źródłowej na temat kaplicy na Rowokole określającej jej wezwanie ani L. Böttger ani też F. Tetzner nie znali, toteż obaj liczyli się z istnieniem tylko jednej kaplicy pod wezwaniem Św. Mikołaja, która jakoby uległa zniszczeniu w czasie reformacji. Okoliczność ta zdaje się świadczyć o tym, że pogląd przyjmujący, iż kaplica na Rowokole nosiła wezwanie Św. Mikołaja, opiera się jedynie na zwykłym domyśle, którego podstawą był fakt, że Św. Mikołaj wśród Słowian uchodził za patrona i pomocnika rybaków i żeglarzy. W przedstawionej sytuacji geneza tego poglądu wydaje się zupełnie zrozumiała. Analogicznie K. Śląski nie zdając sobie sprawy z braku poświadczenia źródłowego dla domniemanego wezwania kaplicy na Rowokole, powołał się na wezwanie tutejszej kaplicy Św. Mikołaja na poparcie tezy o istnieniu tam punktu sygnalizacji świetlnej, pełniącego zadania latarni morskiej. Uczonemu temu podobnie jak Böttgerowi i Tetznerowi nie była znana informacja źródłowa o Maryjnym wezwaniu kaplicy na Rowokole z XV i XVI w., toteż identycznie jak owi badacze sądził, że kaplica ta miała starszą metrykę i zgodnie z tradycją słowiańską nosiła wezwanie Św. Mikołaja.
Inne stanowisko w kwestii domniemanej kaplicy na Rowokole w przedstawionej sytuacji braku potwierdzenia źródłowego dla jej wezwania Św. Mikołaja zajął N. Buske. Uczony ten, wiedząc, że kaplica na owej górze w późniejszym okresie nosiła wezwanie Maryjne, przyjął, iż takie same wezwanie nosiła ona również w okresie wcześniejszym lub też kaplica wcześniejsza stanowiąca poprzedniczkę późniejszej. Zdaniem tego uczonego oraz wcześniej innych badaczy owa kaplica była filią kościoła Św. Stanisława w Gardnie Wielkiej, nad którym patronat sprawowały norbertanki ze Słupska, z tym jednak zastrzeżeniem, że według poglądu owych badaczy miało tu chodzić o najstarszy obiekt sakralny na ziemi słupskiej pod wezwaniem Ś w. Mikołaja, a nie kaplicę NMP.
Pogląd N. Buskego wypada niewątpliwie uznać za bardziej zasadny, jakkolwiek naszym zdaniem również jemu brakuje uzasadnienia źródłowego i w gruncie rzeczy nie przemawiają za nim żadne przesłanki pośrednie. Wprawdzie można się domyślać, że wzniesieniem murowej kaplicy na szczycie Rowokołu usankcjonowano jego wcześniejszą rolę religijną, sankcjonowaną poprzednimi budowlami chrześcijańskimi lub urządzeniami pogańskimi z wczesnego średniowiecza, to jednak jest to tylko założenie natury logicznej, które wymaga sprawdzenia na podstawie analizy źródeł. Wynik tej analizy jest jednak, jak się wydaje, całkowicie negatywny. Wynikające bowiem ze źródeł wnioski nie wskazują na istnienie domniemanej kaplicy ani w okresie przed przybyciem norbertanek do Słupska ani też za jej zbudowaniem przez owe zakonnice.
W pierwszej kolejności należy stwierdzić, iż już samo powstanie kościoła parafialnego w Gardnie, a nie w Smołdzinie, nie wskazuje na jakąś rolę religijną Rowokołu w tym czasie. Wniosek ten wydaje się tym bardziej prawdopodobny, że za lokalizacją tego kościoła w Gardnie nie przemawiał wzgląd, iż znajdował się tu gród wczesnośredniowieczny, jak to do niedawna sądzono. Na ową rolę nie wskazuje również wezwanie tego kościoła - Św. Stanisława, nie mające nic wspólnego z domniemanym charakterem kultowym Rowokołu. Taką samą wymowę ma późna chronologia tego kościoła (połowa XIII w.) Być może ze względu na nią sądzono, że domniemana kaplica na Rowokole ma starszą metrykę i pochodzi już z XII lub początków XIII w. Ewentualności tej jednak zdecydowanie przeczy fakt, że wobec braku kościoła parafialnego w najbliższej okolicy taki kościół powstałby właśnie w Smołdzinie, a nawet na samym Rowokole, najprawdopodobniej w połowie jego wysokości na terenie domniemanego grodziska (stan. 3). Wydaje się to niemal pewne ze względów racjonalnych oraz z uwagi na analogię Góry Chełmskiej, na której kaplica zbudowana przez norbertan z Białoboków w początkowym okresie pełniła funkcje parafialne dla Koszalina i okolicznych wsi.
Na istnienie domniemanej kaplicy na Rowokole nie wskazuje fakt, że nie wzmiankuje się jej w dokumencie fundacyjnym norbertanek słupskich z 1281 r., mimo że książę wówczas nadał im między innymi Smołdzino i patronat nad wszystkimi kościołami w Słupsku. Gdyby już wtedy istniała jakaś kaplica na Rowokole, to norbertanki z pewnością otrzymałyby patronat nad nią łącznie z przekazaniem im Smołdzina, co niewątpliwie stwierdzono by we wspomnianym dokumencie.
Także nadanie norbertankom słupskim Smołdzina, na terenie którego znajduje się góra Rowokół, w momencie fundacji ich klasztoru nie wskazuje na to, aby fundatorowi owego klasztoru przyświecała jakaś intencja związana konkretnie z tą górą. Klasztor bowiem otrzymał wówczas od księcia szereg okolicznych wsi, wśród których Smołdzino wymienia się na ostatnim miejscu. Gdyby istotnie przyświecała fundatorowi taka intencja, to już w dokumencie fundacyjnym przekazałby norbertankom prawo patronatu nad kościołem parafialnym w Gardnie. Wieś ta aż do 1288 r. znajdowała się w rękach księcia i dopiero w tym roku została nadana przez niego arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, a zatem nie stało nic na przeszkodzie przekazywaniu owego patronatu. Zgodnie z tym przypuszczeniem norbertanki otrzymały prawo pa¬tronatu nad wspomnianym kościołem już w 1284 r. Jednak przekazanie im tego prawa pozostawało w związku najprawdopodobniej z faktem posiadania przez owe zakonnice w obrębie parafii w Gardnie szeregu wsi: Objazda, Bukowa, Skórzyno, Smołdzino i Żelazo.
Wypada również zaznaczyć, iż gdyby domniemana kaplica na Rowokole nosiła od samego początku wezwanie Najświętszej Marii Panny, jak utrzymuje N. Buske, to już samo wezwanie tej kaplicy nie przemawiałoby za jej dawniejszą metryką. Zupełnie bowiem inaczej przedstawia się sprawa wymowy wezwania omawianej kaplicy, gdyby było one Maryjne lub gdyby patronem jej był Św. Mikołaj patron rybaków i żeglarzy, zważywszy, że chodziło o kaplicę na Rowokole a nie o jakąś kaplicę grodową.
Wprawdzie przypuszczalnie od samego początku Maryjne wezwanie nosiła kaplica na Górze Chełmskiej, to jednak kaplica ta, jak wcześniej zaznaczono, początkowo pełniła funkcję kościoła parafialnego dla Koszalina i okolicznych wsi, a mimo to nie miała zbytnio dawnej metryki. Powstała ona dowodnie dopiero w latach 1214-1217 po nadaniu przez księcia uznamskiego Bogusława II norbertanom w Białobokach Koszalina. Wbrew sugestiom niektórych badaczy, że została ona zbudowana dopiero po 1248 r., tj. po przejściu wschodniej części ziemi kołobrzeskiej w posiadanie biskupów kamieńskich, z inicjatywy tych biskupów, inicjatorami jej budowy byli norbertanie. Już bowiem w bulli papieskiej z 1217 r. wymienia się Górę Chełmską (Cholm) wśród norbertańskich kościołów w Trzebiatowie i Białobokach. Klasztory premonstratenckie miały uprawnienia misyjne i parafialne, wobec czego nie ulega wątpliwości, że przekazanie norbertanom w Białobokach Koszalina położonego w najbliższym sąsiedztwie Góry Chełmskiej miało na celu zainicjowanie działalności misyjnej na miejscu dawnego kultu pogańskiego.
Góra Chełmska stanowi najwyższe wzniesienie morenowe na całym obrzeżu Bałtyku i w przeszłości znajdowała się w najbliższym sąsiedztwie głównego i najdłuższego szlaku komunikacyjnego Pomorza. Stanowiła też niewątpliwie miejsce kultów w starożytności i początkach wczesnośredniowiecza, zestawienie jej roli kultowej z rolą Rowokołu wydaje się nieporównywalne. Jeśli zatem najstarsza kaplica chrześcijańska na Górze Chełmskiej powstała dopiero w końcu pierwszej ćwierci XIII w., to w sytuacji pochodzenia pierwszych informacji źródłowych o Rowokole dopiero z XV w. należy uznać za nieprawdopodobne powstanie tamtejszej kaplicy jakoby już w XII lub początkach XIII w. Wymowa powyższych spostrzeżeń wydaje się dość jednoznaczna i wobec tego można się co najwyżej zastanawiać, czy domniemanej kaplicy na Rowokole nie zbudowały dopiero norbertanki po 1281 r. Jednak i ta ewentualność w świetle źródeł wydaje się bardzo mało prawdopodobna. W każdym razie nie przemawiają za nią żadne konkretne przesłanki.
Wprawdzie w dokumencie z 1290 r. nadmienia się o jakiejś budowie to jednak nie wydaje się, aby chodziło tu o budowę domniemanej kaplicy na Rowokole. Dokument ten jest aktem ugody między opatem białobockim Tiboldem i Themo, proboszczem z Gardny, zawartą w obecności księcia Mściwoja II. W akcie tym się stwierdza, że proboszcz Themo, dobrowolnie odstąpił opatowi na okres swego życia z części sióstr w Słupsku (ex parte sororum in Stolp) dziesięciny z dwóch wsi mianowicie Skórzyna i Równa na (jakąś) budowę (ad aedificia). Zdaniem B. Popielas-Szultki z dokumentu wynika, że chodziło tu o budowę prowadzoną przez proboszcza z Gardny, dla realizacji której opat i tylko część sióstr przekazała dochody płynące z dziesięcin ze wsi Skórzyna i Równo. Wniosek ten jednak jest całkowicie mylny, przy czym powodem tego jest błędne tłumaczenie tekstu dokumentu. Tekst ten autorka tłumaczy następująco - „Uzgodniono wówczas, że opat wraz z częścią sióstr w Słupsku (in Stolp), na okres swego życia zrzeka się na rzecz proboszcza z Gardny dziesięcin z dwóch wsi, mianowicie Skórzyna i Równa, przeznaczając je na bliżej nie określoną budowę”. Ponieważ według dokumentu w rzeczywistości z owych dziesięcin na rzecz nieokreślonej budowy zrezygnował nie opat, lecz proboszcz z Gardny, sądzę, iż należy wykluczyć możliwość aby chodziło tu o budowę prowadzoną przez wspomnianego proboszcza. Zapewne bliższy prawdy jest pogląd wyrażony przez Hh. Hoogewego, w myśl którego wzmianka o zagadkowej budowie odnosiła się do wznoszonych zabudowań klasztornych na terenie miasta lokacyjnego. Również i ten pogląd trudno uznać za całkowicie trafny ze względu na poświadczony źródłowo fakt przenosin klasztoru norbertanek na teren miasta lokacyjnego dopiero po 1311 r.. Jednak projekt przeniesienia się norbertanek na teren owego miasta powstał znacznie wcześniej, skoro już w dokumencie księcia Władysława Łokietka z 1298 r. nadmienia się o planowej translokacji ich klasztoru do miasta. Wobec tego jest możliwe, że już osiem lat wcześniej w akcie umowy z 1290 r. miano na myśli budowę nowych zabudowań klasztornych w związku z planowaną translokacją klasztoru. W przeciwnym razie mogło chodzić jedynie o jakąś budowę (remont?) na terenie pierwotnego „siedliska” klasztornego po wschodniej stronie rzeki Słupi.
Smołdzino, a tym samym również Rowokół, po 1290 r. nadal znajdowało się w posiadaniu norbertanek słupskich. Pogląd bowiem jakoby przeszło ono już w 1291 r. w posiadanie cystersów oliwskich istniejący w starszej literaturze historycznej jest mylny, gdyż wzmiankowane Smolino w potwierdzeniu dóbr tego klasztoru przez księcia zachodniopomorskiego Bogusława IV nie było identyczne ze Smołdzinem i znajdowało się na Pomorzu Gdańskim a nie Sławieńsko-Słupskim. Mimo to nic nie wskazuje na to, aby norbertanki po 1290 r. przez szereg najbliższych dziesięcioleci podjęły się budowy domniemanej kaplicy na Rowokole. Co najmniej do połowy XIV w. cały ich wysiłek inwestycyjny pochłaniała budowa nowych zabudowań klasztornych na terenie miasta lokacyjnego, do którego przeniosły się one w nieokreślonym bliżej czasie po 1311 r.
Na drugą połowę wymienionego wieku przypadają początki rozwoju kultu Maryjnego na Górze Chełmskiej. Pierwsza informacja o pielgrzymkach do kaplicy Matki Boskiej na Górze Chełmskiej pochodzi z 1352 r., natomiast następne kolejno z lat 1378, 1380, 1395, 1399 i 1400 itp.. Z kolei pierwsza informacja o kaplicy na Rowokole pochodzi z 1435 r. oraz dwie następne z 1483 i 1485 r., przy czym kaplicę tę wymienia się wówczas łącznie z pozostałymi miejscami kultu Maryjnego na Pomorzu - na Górze Chełmskiej i Świętej Górze pod Polanowem.
Powstanie wielu takich „cudownych miejsc” w licznych krajach i na Pomorzu wiązało się z prądami religijnymi przenikającymi w XV w. Europę. Jak zauważa, B. Zientara „cynizmowi lub co najmniej zeświecczeniu znacznej części kleru towarzyszyły bowiem głębokie prądy religijne, nurtujące szerokie masy wiernych z nową siłą. Chrześcijaństwo objęło swym zasięgiem szersze warstwy społeczeństwa, do których docierała dawniej tylko jego strona zewnętrzna. Teraz - częściowo pod wpływem kaznodziejów z zakonów żebrzących, a częściowo - ruchów „heretyckich” - zaczęto się głębiej zastanawiać nad Pismem Świętym, dogmatami, rozdźwiękiem między zasadami religii a ich realizacją. Obawa, że niegodne duchowieństwo nie potrafi swym podopiecznym zapewnić właściwego kontaktu z Bogiem, a co za tym idzie - zbawienia, pchała wielu ludzi do samodzielnego poszukiwania drogi do Boga przeważnie przez mistykę”.
Sądzę, że właśnie z tymi prądami religijnymi oraz ściślej z rozwojem kultu Maryjnego na Górze Chełmskiej, między innymi pod wpływem tych prądów, należy wiązać początki miejsc tego kultu na Rowokole i Świętej Górze pod Polanowem. Przypuszczenie to w świetle źródeł wydaje się najbardziej prawdopodobne.