NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Na dwusetną roczëznę oswobodzeniô Mniemców i krzescyjaństwa od tureccziego jerzma w Roku Pańsczim 1683
napisôł Jarosz Derdowski

(zobacz cz.I. i cz.II)

Dałij więc na koń, one kaszubsezie męże!
Wieldżie ta mowa zrobiela wrażenie:
Chwileczkę głuche nastało milczenie,
Tej jak nie reknie szlachta wieldżim krzycziem:
Wiwat król Sobek! Pudzeme z, Kulczycziem!
Błysłe w powietrzu stare karabele:
Hejże na Turka! Bić nieprzejócele!
Tej rzecze Kulczyk: — Sluchójta le, druhe!
Srodze sę cesze, żesta taczić zuche,
Le nim na wojnę rycerz polsczi ruszy,
Boga pokornie w pomoc wezwać muszy,
Więc do poblisczij jedzma pucczij farę,
Be zlożec Bogu modle i ofiarę;
Tam też Wejhera Jana leży cało,
Co pod Chocymem długo walczę! smnialo,
Cziej Chodkiewicza próżno strasie! Turek,
Za jego duszę zmówime pacorek.
Sedle na konie i w pucczim koscele
Bogu się wszesce klęcząc polecele.
A tej zewnosce nabrale w kobiólczie,
Co jim belócczie przenosele biółczie;
Chleb, mięso, jaka i wędzono rcbe.
Okrasę, krepę, brzód i suche grzcbe;
Wszescziego brale w kobiółczie po trochu,
Wreszce do górę nasepale prochu,
Prze flintach dobrze opatrzcie skałczie,
I bele w rychce jech porządczie calczie,
Puscele koniom niecierpliwym wodze,
A Kulczyk jędze przed nimi na przodze;
Coróz sę więcej bracy do niech łączy,
Bo mąż kaszubsezi do wojnę je rączy.
Czlej jech prowadzę"! Kulczyk bez Chonlce,
Ju dwa sta szlachtę mniół w swojij konnice".
W Poznaniu mężny wódz sę dowiaduje,
Jak król pod Widno dówno maszeruje,
Wiec prosto pędzy bez Szląsk l Murawę,
Be stanąć na czas do krwawyj rozprawę.
Wreszce szczęśliwie przebeł w samą porę;
Widzy przed sobą Kaiamberską górę,
Gdze ju król Sobek patrzy Turkom w ślepie
I jech - róż po róż na pojazdach trzepie,
— Hura! — krzyknęli pancerne huzare,
Skorno uzdrzele kaszubsczić sztandare.
A na chorągwiach teeh pomorscziech dzecy.
Na tle czerwonym żółty Gryf sę świecy;
Ten mó siadek, a w połowie z przodu
Je jakbe orzeł drapieżnego rodu.
— Tero ju, Turku, pewny bądź swyj zgubę,
Bo nóm pomogą z Kulczycziem Kaszube!
A król z redosce głośno klepie w ręce:
— Witój Kulczyku.' Jesz cę móm w Pamnięce
Te bel pod Lwowem Osmanów postrachem,
Dwadzesca scanes łbów za jednym machem.
Ale cze też prowda, moje dzecko,'
Ze cy kask znano mowa je turecko?
— Turce — rzeki Kulczyk — gódają, jak Żede,
Doch jó sę z nimi rozmówię od biedę.
Chto le kaszubsczi jęzek dobrze znaje,
Ten z nim objechać może wszesczie kraje;
Bo mest kóżdego narodu i wiarę
Mowa podobno do kaszubsczij gwarę,
Ludę, co w gódce naszyj robią fetę,
Cy se. jij bodój jesz nie douczcie;
Mniemce nógorzyj plątają ozorem,
Wodę zwą „wasan", prowda dla niech „worem",
Świętą niedzelę nazewaja. „sądek"
I w ludzczij mowie robią nieporządek.
Rzeknie król Sobek: — Oj, te mój filuce,
Toć te mósz zawde fifów pełną mucę!
Ale odłóżma dzys na stronę żarte,
Bo me jesz z Turcziem nie wegrale w karte.

(cdn)


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: polar architekt kraków mieszkania górka narodowa