NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Uczennica SP nr l w Czersku
Tak naprawdę to nie wiadomo, kiedy to było, albo czy w ogóle się zdarzyło. Na ziemię pomorską przybył lud wypędzony ze swych stron ojczystych. Mężczyźni walczyli z wrogiem, a kobiety, dzieci, starcy, słowem wszyscy, którzy nie mogli unieść broni, uszli szukać pomocy i ocalić życie. Przewodziła im piękna i odważna niewiasta, bardzo szanowana wśród swego ludu wróżka - zielarka. Wrogim wojom, którzy ruszyli za nimi, udało się osaczyć uchodźców w lesie na wielkiej polanie. Wrogowie podpalili las. Ludzie próbowali się ratować, ale na próżno. Kto nie zginął od ognia, ten poszedł pod miecz. Spalił się cały las i wypaliły się okoliczne pola. Zginęli wszyscy - dzieci, starcy i kobiety. Ocalała tylko jedna zielarka, ukryta na pogorzelisku czekała na jakąkolwiek pomoc, ale bezskutecznie. Była sama, po jej bliskich została tylko czarna pustka. Wokół nie było ani odrobiny życia. Nie mogła pojąć, skąd u napastników taka furia, która kazała im zamordować niewinne istoty i zniszczyć całą przyrodę. W martwym świecie nie miała szans na przeżycie, ale była to mądra zielarka, znająca niejedną tajemnicę natury.
Wojna się skończyła, wrogowie odeszli, lecz na olbrzymie pogorzelisko nikt nie zaglądał. Zielarka była sama na pustkowiu z jednym małym kikutem drzewka, osmalonym od ognia. Gdy uklękła przy nim, dotknęła je swymi pobrużdżonymi od pracy rękami i ucałowała - drzewko w magiczny sposób wypuściło pierwsze listki. Pielęgnowane troskliwie drzewko stało się pierwszym zwiastunem odradzającej się po kataklizmie przyrody. Zielarka nazwała to drzewko „Tuchola”, które to słowo było magicznym zaklęciem wypowiedzianym w nieznanym dzisiaj języku. I był to już koniec, spełniła, swoją rolę na ziemi. Nic po niej nie zostało materialnego, jej ciało jak i dusza poszły w zaświaty. Ale z tego jednego, wypielęgnowanego przez nią drzewka wyrósł cały wielki las - dzisiejsze Bory Tucholskie.
Nazwę od pierwszego magicznego drzewka otrzymało też miasto, które znajduje się na skraju Borów. Podróżny, wyjeżdżając z niego, zagłębiał się w wielkie lasy. Ludzie, którzy wiele lat później odważyli się przyjść w środek Borów, zauważyli, że ziemia tu jakby ogniem wyjałowiona i orzekli, że są to „szczyre piaski”, stąd osadę założoną w lasach nazwali Czyrskiem. Mieszkali w niej zielarze, bartnicy, smolarze, drwale, cieśle, a więc ci, których karmił las -las wyrosły dzięki zielarce. Nawet nie znamy jej imienia i pewnie nigdy nie poznamy.
(Z „Diabelski kamień – legendy ziemi chojnickiej” ZK-P Chojnice 2007)
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: olejek z macadamia kosmetyczka kalendarzyki zdjęcia ślubne