TAŃCZĄ KOMARY WEDLE HASEŁ SWÓJ CZAS
Halinie Mackiewicz – córce Pisarza
Pisarzowi nie sposób zaprzeczyć…
Ściemnia się Józefie, ściemnia się i ściana,
na którą patrzę przed zaśnięciem.
W kraju o głębokiej bliźnie która się nie zgoi,
gram na gitarze ciche melodie –
może to są i protest songi
- czasem zaśpiewam te słowa które pamiętam.
Pamiętam mój recital na „Wiośnie Orkiestr”,
śpiewałem w szczecińskiej „Kaskadzie”:
„Po co urodziłem się”? –
Dlaczego Józefie wciąż błądzimy,
i po drodze pytamy o szczęśliwy kraj ?
Ty gdzieś znalazłeś miejsce, budzą się strony
Twoich książek, szeleści w nich i świerszcz i konik polny,
a porozrzucane kwiaty na tej dalekiej łące
Imię Twoje wypowiadają – dlaczego, dlaczego ?
15.12.2008 - Ustka
13 GRUDNIA 2008 ROK
Niedobitki pamięci… to cień tamtej myśli,
sączymy piasek w rękach –
ręce były szorstkie; to robotnicze ręce,
zahartowane i, waleczne.
Dziś spłaszczone wspomnienia… 27 lat minęło.
Mamy nowe problemy i podobne,
jakby czas został w miejscu –
tylko zmarszczki malujemy na twarzy.
Zawsze jestem po stronie mądrego ludu,
nie tych lewych przebierańców –
a jest ich w Polsce sporo.
To gęgacze, pospolici ujadacze,
przenoszą zapach – Weroniki.