| |
Ambrose PickW cyklu: Sylwetki (liczba artykułów 37)[NG: 06] Autor: Władysław Szulist - Lipusz (liczba artykułów: 40)Przodkowie ks. Ambrose nikną gdzieś w przeszłości. On wie, że jego dziadek płynął do Nowego Jorku. Z kolei jego ojciec August Pick urodził się w 1893 roku w Webster Mass (USA). Jego dziadek Jan Szczepan nosił nazwisko Pych – Lipiński i celowo je zmienił, by mógł wyjechać z Prus Zachodnich. Nazwisko Pych – Lipiński było znane na początku ubiegłego wieku w okolicach Lipnicy k. Bytowa. Jeszcze obecnie występuje w Brzozowie parafia Brzeźno Szlacheckie. Matka Ambrose Anna nosiła nazwisko Rumlewska. August Pick jak to wówczas było w zwyczaju pracował w lesie i w tartakach. Ksiądz Ambrose Pick otrzymał święcenia kapłańskie 27.4.1955 r. Funkcje wikarego pełnił w Barry,s Bay i w katedrze w Pembroke. Z kolei był proboszczem w Stoneliffe /1966-1970/, Portage du Fort Que /1970-1972/, Bristol Mines /1972-1973/, Round Lake Centre /1973-1978/ i Barry,s Bay od 1978 r. po śmierci ks. prałata A. Majki. W 1980 r. obchodził srebrny jubileusz kapłaństwa. Na czas pasterzowania księdza Picka w Barry`s Bay przypadło wzniesienie w 1980 r. monumentalnego pomnika poświęconego Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II w tejże miejscowości obok kościoła, na którym oprócz Białego Orła widnieje także Gryf. Jedna z ulic doczekała się również nazwy obecnego Papieża. Biały Orzeł a nad nim napis „Kaszebe” i kaszubski Gryf są także uwidocznione na parapecie chóru w kościele św. Jadwigi w Barry,s Bay. Proboszcz tejże parafii odnowił i wymalował kościół w związku z 75 leciem jubileuszu parafii. Przy jego poparciu w 1987 r. nastąpiło otwarcie nowego oddziału szpitala św. Franciszka w tejże miejscowości. Od kilkunastu lat w Barry,s Bay pomaga wikary z Polski – aktualnie ks. Marian Gołąbek – co wpływa także na podtrzymanie mowy przodków w tym środowisku. On również z ks. Pickiem rozmawia po polsku. Ks. Pick nie tylko swobodnie czyta po polsku, ale także po niemiecku. Jest to tym godniejsze podkreślenia, że po polsku nigdy się nie uczył, a kaszubską mowę zna tylko z domu. Jest zainteresowany polskim dziedzictwem kulturowym w parafii, która liczy około 700 rodzin. Oprócz powyższych języków włada także biegle po francusku. W Barry,s Bay, chociaż potomkowie Kaszubów stanowią większość, mieszkają tam również Irlandczycy, którzy mają oddzielną parafię. Warto zaznaczyć, że te dwie nację łączy herb z Białym Orłem i irladzką Lirą. Te grupy już mocno wrosły w kanadyjską ziemię, która dała im schronienie w trudnych czasach. O stanie polskiej mowy w Barry,s Bay mogą świadczyć następujące fakty. Na jednej z mszy świętej /sobota wieczorem i niedziela latem 1977/ odprawianej po polsku było obecnych 150 osób, a na trzech angielskich – 1050. Świadczy to o wyraźnie już zaawansowanej amerykanizacji kaszubskich Kanadyjczyków. Naszą rodzinną mowę podtrzymuje jeszcze różaniec odmawiany po polsku przed każdą mszą świętą w soboty i niedziele. Ksiądz Pick kilkakrotnie bywał w Polsce. W 1990 roku przebywał kilka dni w Matarni. Gościł także u księdza Z. Kulwikowskiego w Żelistrzewie, u księdza B. Lewińskiego w Karwi i ks. F. Gruczy w Sopocie. Najbardziej był zafascynowany południowymi Kaszubami, skąd przeniosła się większość jego przodków na Wyżynę Madawaski. W tym zwiedził również Kalisz, Lipusz, Tuszkowy, Naklę i Parchowo – miejscowości, o których pamięć jeszcze tkwi w okolicach Wilna i Barry,s Bay. Kolejny raz w 1993 r. z kilkunastoma swoimi rodakami przybył na Kaszuby i do miast południowej Polski. Wówczas objeżdżałem z nim autobusem Kartuzy, Parchowo, Bytów, Lipusz, Wdzydze, Bendomin, Kościerzynę, Żukowo i Matarnię. Gdy w 1975 roku zbierałem materiały do publikacji o kanadyjskich Kaszubach, wówczas stare cmentarze w Wilnie i Barry,s Bay były zarośnięte, a w 1997 r. obydwa zastałem zadbane. Na starym cmentarzu w Wilnie wzniesiono duży pomnik o charakterze monumentu ku czci księdza Jankowskiego, zasłużonego proboszcza dla Wilna. Na starym cmentarzu w Barry`s Bay zbudowano dzięki ks. A. Pickowi monument na pamiątkę stulecia pochowanych tam polskich potomków 1896-1996. Ksiądz A. Pick w 1997 r. obwoził mnie nie tylko po tych cmentarzach, ale także po ośrodku turystycznych Kartuzy Lodge, farmie, gdzie urodził się tam nad kamiennym brzegiem jeziora Bark ks. Biernacki – człowiek zasłużony dla polskości kanadyjskich Kaszubów. Najciekawszy był wypad do Algonguin Logging Museum, w którym przedstawia się historie pozyskiwania drewna w okolicznych kanadyjskich odstępach leśnych. Zgromadzono w nim narzędzia drwali - od tych pierwszych, prymitywnych - po dzisiejsze, nowoczesne w pełni zmechanizowane i super wydajne, zastępującego człowieka. Ksiądz A. Pick to „chodząca encyklopedia” o kanadyjskich Kaszubach, nie obce jest mu żadne miejsce związane z historią kaszubskiego osadnictwa w tym kultu religijnego przodków i miejsc urodzin zasłużonych Polonusów – Kaszubów. To dzięki tej wiedzy i swej otwartości, a także umiejętność rozmawiania i myślenia przez niego po „Kaszubsku”, czyni go bardzo bliskim jego parafianom., sprawia, że jest powszechnie lubiany i szanowany. To jemu jedynemu na tamtym terenie wysyłam gdańską „Pomeranię”. Nie mniej ze smutkiem muszę stwierdzić, że jest On ostatnim kaszubskim proboszczem w Barry,s Bay i nikt go na tym stanowisku „z naszych” prawdopodobnie nie zastąpi. Stąd m.in. wypada życzyć mu jeszcze długich lat życia i pracy dla dobra swoich rodaków mieszkających na kanadyjskiej Wyżynie Madawaski, a także cierpliwości i sił w oprowadzaniu i zaznajamianiu pomorskich Kaszubów – turystów odwiedzających Kanadyjskie Kaszuby z problematyką osadnictwa i dnia dzisiejszego ich potomków. • Porównaj także W. Szulist – „Na Wyżynie Madawaski, Ostatni kaszubski proboszcz” w Kaszuby – Kościerzyna 7 – 13.11.1997 r. oraz W. Szulist – „Zapiski z Toronto” Norda dod. DB 10.10.1997. |

![Władysław Szulist [Lipusz]](/foto/autorzy/2.jpg)