| | Rzadko która, jak to jest w przypadku harcówki w Zespole Szkół w Borowym Młynie /gm. Lipnica / ma zgromadzonych tyle cennych zbiorów regionalnych. Zebrane tu zbiory pochodzą od uczniów, ich rodziców, babć i dziadków. Cześć z nich przyniosła też opiekunka drużyny harcerskiej – pani Lidia Żmuda – Trzebiatowska. W skromnym, małym pomieszczeniu znajdują się dawne kaszubskie sprzęty gospodarstwa domowego i przedmioty użytku codziennego. Jednym z najciekawszych i najstarszych eksponatów jest drewniana maselnica na korbkę do wyrabiania masła. Są też drewniane, samorobne foremki do masła, buty do chodzenia po śniegu. W kąciku kuchennym znajduje się stary chodniczek ze szmat tkany na krosnach, makatki, lampy naftowe, waga, tłuczek do mięsa, pojemniki do przypraw, serwety kaszubskie, kielichy i kilka starych młynków do mielenia kawy. Jest też np. gliniane gniazdo ptasie, czy też pleciony z korzeni drzewa kosz na ziemniaki. Są też stare przedwojenne skrzypce. Jest też stary zabytkowy kuferek, w którym przechowuje się całe archiwum drużyny harcerskiej. Stąd to dziś w harcówce jest wiele pamiątek po patronie, w tym stare legitymacje członkowskie, pieczątki, odznaczenia i rękopisy, a także mundur. W harcówce znajduje się cenny dokument szkolny – dziennik lekcyjny z 1939 roku, a także kronika drużyny prowadzona od początku jej istnienia. Z niej dowiadujemy się, że pierwsza drużyna, którą założył Alfons Ulatowski przybrała imię generała Karola Świerczewskiego a do pierwszego, dziś już historycznego zastępu należeli: Benedykt Reszka nawiązując do tych wspomnień powiedział: „W latach 1949/50 byłem zastępowym tej drużyny. Pamiętam swe wyjazdy na odprawy i zajęcia oświatowe do Chojnic. Komendantem Hufca Chojnice, był ówczesny dyrektor Zakładu Wychowawczego, stąd spotkania te odbywały się w siedzibie tej placówki na chojnickich Igłach. Uczestniczyłem także w okresie wakacji świątecznych „ Gwiazdki 1949/50” w szkoleniu drużynowych w Grudziądzu. Ten pierwszy daleki mój wyjazd po za powiat chojnicki był dla mnie wówczas dorastającego młodzieńca nie tylko wielkim przeżyciem i okazją do zdobycia wiedzy, ale także całą wyprawą z prowincjonalnego Borowego Młyna w wielki świat...”. Dzisiaj Benedykt Reszka, jest emerytowanym nauczycielem, mieszkańcem Rumi. Nie mniej nadal jest związany ze swymi rodzinnymi stronami. W Borowym Młynie po swych rodzicach przejął rodzinne siedlisko, stąd często tam bywa. Ostatnio 19 listopada 2001 roku w borowiackiej szkole odbyła się uroczysta i podniosła promocja napisanej przez niego książki pt. „Czas zła”. Jej treść dokumentuje rosyjskie represje w stosunku do mieszkańców Borowego Młyna które przybrały wówczas w 1945 roku, postać licznych wywózek do radzieckich łagrów na Syberii. Praca na rzecz zbierania dokumentów, odtwarzanie zdarzeń dotyczących historia wsi i rodzinnych Goch jest dziś dla Benedykta Reszki jego ogromną pasją i jak twierdzi „ jest ona jego powinnością”, której poświęca każde wolne chwile. Aktualnie gromadzi on dokumenty i wspomnienia o mieszkańcach Borowego Młyna, którzy w okresie II wojny światowej walczyli w formacjach Wojska Polskiego na Zachodzie. Tą odtwórczą działalnością na polu miejscowej historii - Benedykt Reszka a przede wszystkim wyniki jego poszukiwań w postaci licznych opracowań, stanowią niezwykłe i wartościowe uzupełnieniem „skarbów” miejscowej - szkolnej harcówki. |

![Konrad Remelski []](/foto/autorzy/122.jpg)