| |
Piewca KaszubW cyklu: Sylwetki (liczba artykułów 37)[NG: 06] Autor: Zbigniew Talewski - Borowy Młyn (liczba artykułów: 325)Rok 2002 – Rokiem Hieronima Dedrowskiego /1852-1902/ Humor, swada, rozmach i pomysłowość nie opuszczały go przez całe życie. Mimo przeciwności losu jego niezmącona pogoda ducha była zaraźliwa w stosunku do otoczenia. Oddany bez reszty swym rodzinnym stronom, sławił ich piękno przez całe swe życie. Żarliwy orędownik ziemi, która jak i on była nieodrodnym dzieckiem matki – Polski. W tym roku przypada 150 rocznica jego urodzin i 100 rocznica śmierci, która Hieronima Derdowskiego zastała na emigracji, z dala od ukochanych i przemierzonych przez niego wzdłuż i wszerz Kaszub. WIELE – wioska leżąca u wrót Kaszub, położona nad pięknym Jeziorem Wielewskim, opierającym się od zachodu o Wzgórza Chełmickie. Od wschodu, wśród sfalowanej równiny, rozlewa się krzyżem rozpięte jezioro Wdzydze. Cały okoliczny krajobraz jest zamknięty kręgiem Borów Tucholskich. Wiele cieszy się na Kaszubach sławą kolebki literatury i regionalnej sztuki. Hieronim Jarosz Derdowski nie jest jedyną ciekawa postacią, związaną z tą wioską. Żył w niej działacz ludowy, “grol” (muzyk) i gawędziarz – Wincenty Rogala. W niej wzrastał nieżyjący już także rzeźbiarz: Teodor Pliński. Tu przed samą wojną administrował miejscowym probostwem ksiądz pułkownik, Józef Wrycza, jeden z czołowych członków ruchu społeczno-kulturalnego, początkowo Kaszubskiego Towarzystwa Ludoznawczego, później ruchu Młodo Kaszubskiego skupionego wokół pisma “Gryf”, a w okresie wojny jeden z przywódców organizacji bojowej “Gryf Pomorski”. W początkowym okresie okupacji hitlerowskiej młodzież Wiela i okolicznych wsi zawiązała “Organizację Wojskową Młodzieży Kaszubskiej”. Wiele po wojnie było i nadal jest żywym ośrodkiem kultury kaszubskiej. Działali w nim i tworzyli w tym okresie nieżyjący już: grol – Jan Nowaczyk, jeden z tych co ostatni jeszcze potrafili grać na cytrze; hafciarzi zbieracz miejscowych pamiątek – Leonard Brzeziński, na Wilewskim Robaczkowie , urodził się i wychował doktor Józef Bruski, jak dotąd najsłynniejszy GOCH. Do dzisiejszych wyróżników wielewskiej kultury należy pamiętający tamte “dobre czasy”, niespożyty w swej twórczej drodze gawędziarza i kaszubskiego barda – Edmund Konkolewski, który w ubiegłym roku obchodził swe 80 te urodziny, przygotowane przez władze samorządowe gminy Karsin i miejscowy Oddział Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego. Z kolei także dzis miejscowe Miejscowe Muzeum Regionalne w Domu Kultury imienia H. Derdowskiego olśniewa bogactwem pamiątek, zaświadczających o polskości i świetności kulturalnej tej kaszubskiej – Zaborskiej Ziemi. Tu odbywają się słynne na całą Polskę coroczne turnieje gawedziarzy. Wiele wyróżnia i sławi na całym Pomorzu przecudnie położona i architektonicznie unikatowa KALWARIA, do której co roku zmierza tysiące kaszubsko-pomorskich pątników. W centrum wsi, na ojcowiźnie, stoi zwrócony ku jezioru pomnik Hieronima Derdowskiego. Popiersie poety, wykonane przed wojna, ukrywane przez cały czas jej trwania, doczekało się 18 lipca 1957 roku ponownego odsłonięcia. Na dzień ten całe Kaszuby przysłały do Wiela swe delegacje. Ducha Hieronima Derdowskiego ukształtował charakter rodzinnych stron, kochał ich piękno, kulturę i obyczaje. Urodził się w 1852 roku. Ojciec jego, sołtys i rolnik z Wiela oraz jego stryj, proboszcz z Kazanic starali się zapewnić mu wykształcenie. Na początku nic nie wskazywało, że trudny w wychowaniu chłopiec da później z siebie tak dużo dla sławy i sprawy Kaszub. Żywe usposobienie, patriotyzm i sowizdrzalski humor sprawiają, że Hieronim Derdowski w pięciu kolejnych gimnazjach nie na długo zagrzewa miejsce. Uczy się kolejno w Kurzętniku, Chojnicach, Braniewie, Chełmnie i Olsztynku. Jego zatargi z nauczycielami niemieckimi, na których pisywał rymowanki, patriotyczne transparenty, figle to cząstka z arsenału jego pomysłów. Jako uczeń braniewskiego gimnazjum porywa się na romantyczną wyprawę do Włoch, gdzie został aresztowany i osadzony w więzieniu. Powód – brak dokumentów. Po wyczerpaniu cierpliwości ojca i stryja, Hieronim Derdowski musi liczyć na własne siły. Dla zdobycia chleba chwyta się rozmaitych zajęć: uczy się gorzelnictwa, pracuje jako pomocnik w jednej z księgarni poznańskich. Przez kilka lat jest nauczycielem domowym w dworach szlacheckich. Ten okres życia uzbraja młodego Derdowskiego o nowe doświadczenia, rozszerza zakres jego wiedzy, pozwala mu przyswoić obce języki. Pierwsze próby literackie podejmuje Hieronim Derdowski na przełomie 1876/1877 roku. Są nimi artykuły i opowiadania drukowane na łamach “Gazety Toruńskiej” i “Pielgrzyma”. Wśród nich na uwagę zasługuje “Lud polski nad Bałtykiem”. W pracy tej autor podaje własny szkic geograficzno-entograficzny Kaszub tego okresu, ale przede wszystkim dostrzega aktualne potrzeby Kaszubów. “Potrzeba – jak mówił – myśleć i o żywych i znaleźć skuteczne środki przeciw zgermanizowaniu nas, którzy z wszystkich plemion polskich najbardziej na nie wystawieni jesteśmy ...”. W 1877 roku Hieronim Derdowski rusza na drugą swą zagraniczną wyprawę, tym razem do Paryża. Celem jej było wysłuchanie wykładów prof. Chodźki w College de France o literaturze polskiej, a także być może, wystawa światowa w 1878 roku w Paryżu. Po półtorarocznym pobycie, poprzez Szwajcarię, południowe Niemcy, w większości pieszo, wraca do kraju. Przejściowo podejmuje pracę w Toruniu jako redaktor “Przyjaciela” i “Gazety Toruńskiej”. W okresie tym podróżuje po Kaszubach. Dociera do osad Kabatków (Słowińców) nad jeziorami Gardno i Łebsko. W 1882 roku Derdowski wyrusza w kolejna podróż. Gna go “po świecie” nie tylko żądza poznania, lecz i zwykła bieda. Odwiedza Petersburg, gdzie próbuje pracy w tygodniku polityczno-społecznym “Kraj”. Niedługo jednak przebywa w Rosji, wraca do kraju. Warszawa, Lwów, Kraków, Cieszyn to kolejne miasta polskie, gdzie szuka swego miejsca. W liście datowanym 3 stycznia 1883 roku do Wojciecha Kętrzyńskiego, dyrektora “Ossolineum” we Lwowie pisał: “ ... Pozostaje mi starać się o jakiś urząd, choćby prywatny. Niemcy już od dawna zapisali mnie do czarnej księgi i nawet na guwernantkę nie dadzą prawem przepisanego patentu ...”. Trudności życiowe 1885 roku powodują, że Hieronim Derdowski wyrusza w swą ostatnia wielką podróż, z której nie powróci już do swych rodzinnych polskich Kaszub. W poszukiwaniu lepszej doli, jak wielu jego rodaków, rusza do Ameryki Północnej. Redagując “Wiarusa” Derdowski nie traci kontaktu z krajem ojczystym. W swych artykułach wiele miejsca poświęca sprawom polskim, szczególnie zaś – rodzinnych Kaszub. Ponadto pisane przez niego w 1889 roku “Listy z podróży” po osadach polskich w stanie Wisconsin stają się cennym zapiskiem życia polskiej emigracji, zwłaszcza emigracji kaszubskiej. Spuścizna literacka i publicystyczna Hieronima Derdowskiego jest znaczna. Wspomnieć należy, że spod jego pióra wyszły takie utwory, jak: “O panu Czorlińscim, co do Pucka po sece jachoł” (1880), “Kaszube pod Widnem” (1883), “Walek na jarmarku” (1883), “Jasiek z Kniei” (1885), “Wracanie Żydów do Palestyny i wejście do ziemi obiecanej” (1884), “O Kaszubach” (1883), “W powietrzu” (1880 – efekt przeżyć paryskich), zbiór przysłów kaszubskich pt. “Nórcyk Kaszubści abo Koruszk i jedno maca jędrnyj, prowde” (1897). Na specjalne wyróżnienie zasługuje napisana przez Derdowskiego powieść “O panu Czorlińscim”, którą uważa się za ludową epopeję kaszubską. Jak twierdzi wielu krytyków, spełnia ta powieść rolę kaszubskiego “Pana Tadeusza”, bowiem stanowi bogaty obraz życia Kaszubów z połowy XIX wieku. Plon literacki i publicystyczny Hieronima Derdowskiego był związany w większości z walką z naporem germanizacyjnym. To pod hasłami wierszy poety późniejsze pokolenia kaszubskie walczyły o polskość tych ziem. Dedykując J. I. Kraszewskiemu swą powieść “O panu Czorlińscim” – poeta napisał: Strofy jego wierszy stały się powszechne i zaświadczyły o tym , iż: |

![Zbigniew Talewski [Borowy Młyn]](/foto/autorzy/1.jpg)