NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Oryginalnie brzmiąca, zwłaszcza dla ucha językoznawcy, nazwa Brusy kryje w sobie
sporo etymologicznych zasadzek i subtelności. Trudno ustalić jakiś względnie pewny
źródłosłów – wyraz pierwotny – od którego została utworzona. Trzeba wobec tego spróbować
chociaż w przybliżeniu wyjaśnić związek słowotwórczy ze znaczeniem wyrazu.

Jeżeli dokonamy na samym wyrazie maleńkiego zabiegu polegającego na usunięciu
dźwięcznego B i zastąpieniu jej przez bezdźwięczną P, otrzymamy Prusy. To daje do
myślenia. Powstaje pytanie: przypadkowa zbieżność fonetyczna czy rezultat przeszczepienia
nieznacznego tworu językowego na odmienny grunt ?. Warto posłuchać co na ten temat
mówił Czesław Wycech w swej monografii pt. „Powiat Chojnicki”. W jednym z rozdziałów
tej książki autor robi uwagę, że za czasów krzyżackich osiedle nazywało się Brusk, czy też
Prusk. Być może dominujący wpływ na taką a nie inną postać nazwy miejscowej wywarł
przyjęty przez Zakon Krzyżacki słowiański wyraz Prusy.

W powyżej zaprezentowanej interpretacji pozory prawdopodobieństwa są tak wielkie, że
każdego mogą zwieść, a bardziej naiwnych przekonać. Wydaje się, że należy gdzie indziej
szukać klucza do rozwiązania tej etymologicznej zagadki. W wyrazie Brusy pień stanowi
cząstkę Brus, dawniej Bruc lub Bruk czyli ta sama, jaką znajdujemy w nazwie
Brukalice na Śląsku.

Nie wszyscy może wiedzą, że interesujące nas w tej chwili słowo Brukalice jest wzięte z
najstarszego zdania w języku polskim zamieszczonego w pisanej po łacinie „Księdze
założenia klasztoru Panny Marii w Henrykowie” 1270 roku.

Autor, zapewnie mnich, znużony faktografią puścił wodze swej pasji lingwistycznej i
Zaczął medytować nad genezą nazwy Brukalice, Brukaliz. Wywiódł ją od nazwiska jednego
Z miejscowych osadników nazwiskiem: Brukał. Ów osadnik podobno często meł wespół z
żoną na żarnach. Kiedyś spostrzegł, że jego lepsza połowa zmęczyła się. Litość a może inne
szlachetniejsze uczucie wyraziło się w zdaniu a następnie w czynie i...... przeszło do
historii. Ze względu na jego specyfikę przytoczę je w całości: „daj ać ja pobruczę
/pochałasuję/ a ty poczywaj”. Niniejsze zdanie zacytowałem za Tadeuszem Lehr-
Spławińskim, oznacza ono: „pozwól ja będę meł a ty odpoczywaj”.

Dobrze ale co mają z tym wspólnego Brusy ? Otóż widocznie Brukał bardzo często powtarzał
ten rycerski gest wobec swej małżonki schylonej nad żarnami, skoro sąsiedzi
przezywali go odtąd Brukał. Zaś jego potomstwo nazywali Brukalicy /nazwa patronimiczna/.
Czasownik podbruczę – zauważa Lehr-Spławiński – jest tworem dźwiękonaśladowczym;
rdzeń bruk znaczy tyle co robić hałas, trzask, ciąć trzeć. Jesteśmy więc na tropie !
Brusy jak mówią liczne zapiski i tradycja, posiadały na swym obszarze mnóstwo głazów
pochodzenia polodowcowego, Dzięki tym naturalnym reliktom skandynawskiego półwyspu
mieszkańcy Brus zajmowali się gromadzeniem, ociosywaniem, łupaniem i dystrybucją
kamieni poszukiwanych przez ówczesnych budowniczych. Wszystkie czynności powodowały
charakterystyczny zgiełk i hałas podobny do tego, jaki słyszeli sąsiedzi Brukała.
W przypadku Brus historia miała się podobnie. Na skutek często powtarzających się
wyrazów: brukać, pobrukać - poprzez liczne późniejsze mutacje powstał wyraz będący
nazwą miejscową - BRUSY.

O ile propozycję Czesława Wycecha odnoszącą się do nazwy Brusy można nazwać hipotezą,
o tyle moje rozważania w tym zakresie – proszę potraktować jako formy zapytań, a
wyrażone w tym zakresie moje odpowiedzi, proszę przyjąć jako określone–
SUGESTIĘ !

• Gdańszczanin - Stanisław Pestka - jest uznanym, pomorsko – kaszubskim publicystą, pracował m.in. w Dzienniku Bałtyckim, Czasie, Kaszebach, Pomeranii, której był Redaktorem Naczelnym. Jest ponadto filozofem i historykiem, a przede wszystkim literatem, poetą. Jest autorem licznych tomików poezji, pełnych pięknych strof liryki kaszubskiej, które często publikuje pod literackim pseudonimem ZBRZYCA. Pseudonim ten podkreśla obszar szczególnie przez niego umiłowany tj. ZABORÓW, miejsca gdzie się wychował i dorastał, gdzie jego ojciec w uroczej wsi zaborskiej Zbrzyca był nauczycielem.
Nadal jest aktywnym działaczem regionalnym, członkiem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, którego był prezesem Zarządu Głównego w latach 1976 – 1980 i 1992 - 1994. Słowem jest STOLEMEM, „kaszebskiej sprowe”, bez którego kaszubska myśl społeczna i działalność kulturowa byłyby dzisiaj wiele uboższe.
Publikowany pow. tekst ukazał się w dwutygodniku KASZEBE w 1959 roku.

/ tz /
 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: Najlepsze odżywki sportowe firmy olimp i TREC