| | Szlacheckie Łąkie (część I).W cyklu: Nasze wsie i miasta (liczba artykułów 17)[NG: 06] Autor: Teofil Cichosz - (liczba artykułów: 8)Łąkie do 1945 roku nosiła nazwę Szlacheckie (Adlig Lonken). W 1374 roku brat Petzen von der Briese otrzymał od Wielkiego Mistrza Krzyżackiego Winricha von Kniperode – przywilej na założenie wsi Łąkie. W roku bieżącym Łąkie obchodzi więc 628 rocznicę swego istnienia. Jeszcze przed przybyciem Petzena von der Briese na teren obecnego Łąkiego, mieszkali tutaj już Słowianie. Ślady po nich stanowiły cmentarze, które znajdowały się na polach należących obecnie do Romana i Anny Hapków oraz na polach Teofila Szada Borzyszkowskiego, obecnie rodziny Cichosz. Z chwilą -–przybycia Petzena von der Briesa Łąkie zaczęło się szybko rozrastać, także w niedługim czasie stało się największą wioską w borzyszkowskiej parafii. Po przyłączeniu w XV wieku Gochów do Polski, Petzen von der Briese opuścił Łąkie, które podzielone zostało pomiędzy dwóch dziedziców. Część wschodnia przypadła Łąckiemu herbu Korzbok, natomiast część zachodnia wojewodzie księcia słupskiego Święciowi. Kiedy biskup kujawski nałożył wysoki podatek na wojewodę Świącię, ten sprzedał swe ziemie na terenie Łąkiego nijakiemu von Thebe (Thebehof) a sam przeszedł na protestantyzm i przyjął nazwisko von Putkammer. Świąć, który pełnił uprzednio pewne obowiązki i honory na polskim dworze królewskim, teraz z nich zrezygnował i poddał się pod władzę margrabiemu brandenburskiemu. Następca Puttkemmera von Thebe zbankrutował, a posiadane ziemie rozparcelował. Potomkowie dziedzica Łąckiego mieszkali w Łąkiem do 1917 roku, kiedy to ostatni potomek Łąckich poległ na froncie wschodnim walcząc w Armii Cesarza Wilhelma II. Resztki majątku przeszły na rodzinę Rekowskich przez ożenek Antoniego Rekowskiego z wdową po poległym Łąckim. Po drugiej wojnie światowej w 1945 roku nowy polski rząd wysiedlił z majątku rodzinę Rekowskich, która przeniosła się do pobliskiego powiatu bytowskiego. W samej wsi Łąkie w 1939 roku zamieszkiwało około 450 osób. Rodziny były bardzo liczne. Dziś bardzo wielu młodych ludzi z Łąkiego nie pamięta mieszkańców swej wioski, którzy mieszkali wśród nas. Dlatego uważam, że należałoby wspomnieć niektórych naszych przodków. Jadąc od strony Borzyszkowych, pierwszymi mieszkańcami była rodzina Antoniego Rekowskiego. Pareset metrów dalej nieco oddalone od drogi było gospodarstwo Józefa i Agnieszki Żmuda Trzebiatowskich. Rodzina była bardzo liczna. Za wyjątkiem syna Augustyna, wszyscy opuścili dom rodzinny i wyjechali na Zachód lub do Chojnic. Następnym zabudowaniem było gospodarstwo Bernarda Szwedy. Już we wiosce przy wjeździe mieszkała Stoltmanowa z czwórką dzieci, dziś już nie ma śladu po tych zabudowaniach. Sąsiadami Stoltmanów była posiadłość Bernarda Żmuda Trzebiatowskiego – nazywanego Wielkim Bernardem. Gospodarstwo, które Bernard nabył od Niemca należało do większych we wsi. Bernard podzielił gospodarstwo pomiędzy dwóch synów. Po wojnie na gospodarstwie mieszkała ,jeszcze córka Bernarda – Natalia Majchrzak wraz z rodzina. Do gospodarstwa Wielkiego Bernarda przylegały zabudowania Jana Wittka Jeżewskiego o przydomku “Kaszeba”. Jan był wiejskim handlarzem, przez pewien czas prowadził sklep. Handlował czym się dało. Z Kaszebą sąsiadowali Żmuda Trzebiatowscy o przydomku “Mocny”. Synowie “Mocnych” pozostali po wojnie w Anglii. Do nich wyjechała również jedna z ich sióstr. Na samym skrzyżowaniu dróg do Brzeźna stały i stoją zabudowania Teofila Drążkowskiego, który po poślubieniu Wiktorii Hapka założył sklep kolonialny. Państwo Drążkowscy mieli trójkę dzieci: Zofię, która nadal mieszka w Łąkiem oraz syna Stanisława, mojego przyjaciela, który mieszkał ostatnio w Chojnicach i tam zmarł przed 18 laty. Można by tutaj dodać, że Teofil Drążkowski za posag kupił gospodarstwo i karczmę od nijakiego Chrzana. W budynku Drążkowskich była sala taneczna, w której odbywały się wiejskie zabawy oraz wesela. Tutaj zbierali się też gospodarze po pracy na piwo. Prawie w samym środku wsi tuż przy pomniku poległych w pierwszej wojnie światowej stoją zabudowania rodziny Ciemińskich. Obecnie obok tego zabudowania postawili sobie domek i stolarnię Stanisław i Irena Trzebiatowscy. Stanisław jest synem córki państwa Ciemińskich a jego żona jest córką Franciszka i Anny Cichosz. Ich córka Beata jest już studentką w Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku. Naprzeciwko tuż za Pomnikiem stał domek, w którym mieszkali pracownicy dziedzica Rekowskiego. Niestety domku tego już nie ma. Nie ma też domu, w którym mieszkali Roman i Anastazja Żmuda Trzebiatowscy (Roman Ruc). Domek ten należał do rodziny Leona Żmuda Trzebiatowskiego w Rokitnikach. Nie ma śladu po dworku rodziny Józefa i Anastazji Żmuda Trzebiatowskich (Dworskich). Dworek był kiedyś własnością rodziny Łąckich. W latach 90-tych XVIII wieku rodzina Łąckich przekazała dworek córce, która wyszła za szlachcica Żmuda Trzebiatowskiego. Łąccy natomiast wybudowali sobie nowy dworek przy drodze do Borzyszkowych. W 1945 roku Dworscy zostali wyrzuceni z posiadłości przez ówczesny polski rząd i musieli opuścić Łąkie. Dzieci państwa Trzebiatowskich-Dworskich Bogusława, Jadwiga oraz syn Stanisław mieszkają w Bytowie. Tuż przy zabudowaniach Dworskich jest dom, który należał do Państwa Ginter o przydomku “Polski Król”. Zaraz obok mieszkali dwaj bracia Myszkowie: Teofil i Józef. Syn Teofila – Edmund poległ na wojnie – w drugiej wojnie światowej. Kolejny dom należał do posiadłości Hapków. Przed wojną mieszkały w nim rodziny Kłączyńskich i rodziny Rutz. Idąc dalej drogą dochodzimy do zabudowań rodziny Senger. Rodzina Sengerów była liczna. Jedna z córek wyszła za mąż za dróżnika Jana Maliszewskiego. Najmłodsza Ludka wyszła za mąż do Żychc. Najstarsza z córek byłą żoną Leona Fiszka Borzyszkowskiego a Aniela żoną jednego z synów Daty z Brzeźna. Synowie opuścili Łąkie i mieszkali na Zachodzie. Ostatnim gospodarstwem po lewej stronie wioski było gospodarstwo Jana Żmuda Trzebiatowskiego o przydomku “Tesmar”. Rodzina była liczna. Po drugiej stronie drogi tuż przy jeziorze stała kuźnia wiejska. Kowalem był tutaj Bernard Chmier Gliszczyński (Król). Rodzina po wojnie opuściła Łąkie. Dwie córeczki państwa Gliszczyńskich zamieszkały w powiecie miasteckim. W domku kowala były również mieszkania dla bezdomnych. O ile pamiętam, tuż przed wojną mieszkały w nim 4 osoby. Pamiętam, że jeden mężczyzna miał nazwisko Trapp, a kobieta Hapka. Wszyscy gospodarze gromady Łąkie byli zobowiązani dostarczać jedzenie dla bezdomnych. Wyżywienie codzienne dostarczał inny gospodarz. Jak pamiętam, matka też mnie wysyłała z obiadem oraz suchym prowiantem na kolacje i śniadanie dla biednych mieszkańców domku. Gdyby któryś z gospodarzy zapomniał dostarczyć w danym dniu wyżywienia dla bezdomnych, musieliby oni cały dzień pościć. Listę dostawców sporządzał sołtys wsi Władysław Żmuda Trzebiatowski. Lista byłą przekazywana kolejno następnemu sąsiadowi. Przypuszczam, że niewielu z dzisiejszych mieszkańców Łąkiego pamięta, że w Łąkiem było mieszkanie dla biednych, starych i bezdomnych ludzi. Dawniej bardzo dbano o ludzi starych i ubogich. Lepiej niż się to dzisiaj czyni. Zanim przejdę do drugiej strony okrężnej ulicy Łąkiego pragnę wskazać na Krzyż (Mękę Pańska), stojący u zbiegu ulicy przy wylocie drogi do Borowego Młyna. Na Gochach przy wylocie dróg z wiosek wszędzie są ustawione Męki Pańskie czyli Krzyże. Za rodziną Hapków jest domek należący kiedyś do rodziny Dworskich i mieszkały w nim dwie rodziny Tandeckich – dwaj bracia Franciszek i Jan. Jedna z córek Franciszka – Adela mieszka dziś w Berlinie Lankwitz. Prawie wszystkie dzieci rozjechały się po świecie. O ile pamiętam w Łąkiem pozostała jedynie Leokadia, córka Jana Tandeckiego / cz. II /
|
