Edmund Konkolewski na honorowym tronie i prowadzący Zbigniew Studziński - prezes O/ZKP w Karsinie.
Edmund Konkolewski przyjmuje życzenia
Czerszczanie: Jerzy Rogański - Honorowy Obywatel
Czerska, El¿bieta Paluszak i Wincenty Szymwelski .
Delegacja OSP Karsin - od lewej Józef Sumionka -
prezes OSP Karsin, Jerzy Zieliński i Józef
Modrzejewski.
Od lewej Roman Brunke - wójt Karsina, Kazimierz
Ostrowski - prezes O/ZKP w Chojnicach, Gizella
Ostrowska - żona prezesa.
Zbigniew Czapiewski - dyrektor oraz Małgorzata
Stobbe - instruktor wielewskiego Domu Kultury
z portretem Jubilata.
Nie wielu jest takich animatorów życia społeczno-kulturalnego swej rodzinnej wsi i Kaszubskich Zaborów jakim jest Edmund Konkolewski, który jest przy tym niestrudzonym popularyzatorem Kaszub, których chwałę i piękno głosi w całej niemal Polsce. A, że to czyni skutecznie i z wielkim zaangażowaniem, zaskarbił sobie nie tylko wdzięczność wśród licznych słuchaczy ale także popularność o czym zaświadczają pękate tomy okolicznościowych dedykacji, podziękowań i zdjęć. Wasta Edmund ukończył właśnie 80 lat, lecz mimo już tego sędziwego wieku nie traci on swej werwy i kaszubskiego ducha !
Urodził się 28 listopada 1921 roku w Wielu. Przed wojną chodził do gimnazjum w Kościerzynie, był uczniem księdza Leona Heyke. We wrześniu 1939 roku jako siedemnastoletni ochotnik walczył w oddziałach generała Kleeberga, pod Kockiem dostał się do niewoli. Po zwolnieniu z obozu pracował jako robotnik rolny. Należał do „Gryfa Pomorskiego”, w bunkrze leśnym powstała jego znana „Pieśń partyzancka”. Po wyzwoleniu pomagał matce w prowadzeniu gospodarstwa, zdał maturę w liceum w Gdańsku, pracował w biurach projektowych w Gdańsku, po czym wrócił do Wiela na rodzinną gospodarkę.
Już podczas okupacji zaprzyjaźnił się z druhem Wickiem Rogalą, a po wojnie wraz z nim i Jasiem Nowaczykiem, przy dźwiękach cytry, setkom turystom – wędrującym szlakiem kaszubskim – śpiewali, recytowali wiersze poetów kaszubskich i własne utwory.
Konkolewski, spokrewniony z Derdowskim / matka poety była z Konkolewskich /, zna na pamięć cały poemat o Czorlińsczim. Opowiadać i deklamować potrafi godzinami, żywym słowem kaszubskim fascynuje słuchaczy – szczególnie spoza Kaszub i tych, którzy słyszą go pierwszy raz. W 1960 roku założył w Wielu i był prezesem pierwszego w kraju wiejskiego koła PTTK, prowadził sezonowy ośrodek wczasowy , posiada uprawnienia przewodnika turystycznego. Stały uczestnik konkursów krasomówczych PTTK na zamku w Golubiu – Dobrzyniu, chętnie zapraszany na folklorystyczne imprezy od Tatr do Bałtyku, gość niezliczonych obozów, turnusów kolonijnych i wczasowych, bywalec szkół, kolporter książek – w pojedynkę zrobił dla promocji kultury kaszubskiej więcej, aniżeli niejedna organizacja.
Dobrze zasłużył się swojej rodzinnej wiosce. Zaraz po wojnie pilnował porządku jako milicjant, czego niektórzy nie mogą mu wybaczyć. Prezesował Kółku Rolniczemu i OSP, utworzył komitet elektryfikacji, działał przy społecznej budowie domu kultury. Słowem – gdzie coś ważnego się dzieje, tam na pewno macza palce Konkolewski. Był oczywiście przy tworzeniu Zrzeszenia KASZUBSKIEGO W Wielu i Chojnicach / z Chojnicami mocno jest zżyty /, był we władzach ZKP w Gdańsku, działa w reaktywowanym oddziale ZKP Wiele – Karsin.
W sobotę 24 listopada 2001 roku Edmund Konkolewski obchodził w domu kultury 80 urodziny. Najpierw bohater uroczystości w paradnym fotelu przyjmował kwiaty, życzenia od przyjaciół / przyjechali m.in. ze Słupska, Czerska i Chojnic /. Dyrektor szkoły Krzysztof Grabowski w zgrabnej laudacji mianował Konkolewskiego nauczycielem ze względu na zasługi, zaś wójt Roman Brunke zapowiedział jakieś specjalne honory. Gminny zespół „Kaszuby” pod wodzą Zbigniewa Studzińskiego pięknie grał i śpiewał, młodzież szkolna
Inscenizowała skecze, a sam Jubilat raz po raz przeplatał występy gadkami i wspomnieniami. Z zaciekawieniem oglądano wystawę jego osobistych pamiątek / medali, dyplomów, wycinków, kronik, książek, fotografii /, która zajęła długi ciąg stołów pod oknem. Naturalnie kapela grała do tańca i ochoty nie brakowało, więc bawiono się do późna. Ale nade wszystko biesiadowano przy stołach, bo jadło było przepyszne; ogromny tort urodzinowy i przeróżne ciasta, potem swojskie kiszki i wędliny / ponoć cała świnia ! / oraz inne specjały kaszubskiej kuchni, przygotowane przez rodzinę pana Edmunda. Uroczystości organizowali wspólnie Dom Kultury, Oddział ZKP i Zespół Szkół.