BOROWY MŁYN
Nie ma drugiego takiego miejsca na ziemi,
gdzie tyle gwiazd na niebie świeci
Nigdzie nie ma takiej zieleni i takiej ciszy
i tak wesołych, roześmianych dzieci.
Wystarczy rankiem stanąć nad stawem,
którego brzegi porasta gęste sitowie.
I spojrzeć na górującą kościelną wieżę,
skąd ptaki roznoszą wieści w swej mowie.
Przybysza oko cieszy szkoła z pochyloną nad nią brzozą
i sala gimnastyczna zazdrości powiatu warta
i przedszkole i osiedle 500 lecia na wzgórzu
i figurka świętego Jana na rozdrożu, i młyn, i tartak.
Dziwie się, że istnieje jeszcze taka wieś,
gdzie życzliwość ludzi mierzy się uśmiechem,
gdzie drzwi domów otworem wciąż stoją,
witając zabłąkanego wędrowca solą i chlebem.
Tutaj nie odprawią cię z kwitkiem przed bramą,
chętnie zaproszą do domu czystego.
Drożdżówkę i kawę na stole postawią
i pomogą w miarę sił, z serca chętnego.
Cieszą się mieszkańcy, że ich wieś pięknieje,
że nowych domów przybyło i ludzi młodych
I choć Borowy dawno temu skończył lat 500
Nie brakuje mu szyku, wdzięku i urody.
Kochajmy więc tą wieś pięknie położoną.
Szanujmy ludzi, bo są tego warci,
Dbajmy o to, żeby za następne lat dziesiątki
została pamięć o tych, co tu żyli – lecz odeszli.
/Borowy Młyn, listopad 2001 roku/
GWIAZDA
Ledwie blady świt przedarł się
przez mgły jak mleka gęste,
I musnął nieśmiało, grające fale z wiatrem,
A już świergot wypełnił kotlinę od lasu z prawej –
po łąki ścielące się z lewej pokotem.
Odbił się podwójnym , czystym echem
od wód Gwiazdego
I rozniósł po całej tafli przejrzystej wody,
A potem wzbił się w niebo by stamtąd
nasycić się widokiem niezwykłej urody.
Przejrzał się nieśmiało w wodzie
jak kryształowym lustrze
Szuwary poruszył płosząc ptaki zdziwione
I ruszył dalej w stronę Brzeźna
aż po Gwieździńca brzegi poszarpane.
/Borowy Młyn, listopad 2001 roku/
• Autorka pierwszy z publikowanych wierszy napisała na okoliczność promocji książki swego męża „Czas zła”, która odbyła się 19 listopada 2001 roku w szkole w Borowym Młynie. Wiersz ten był prezentowany przez uczniów Borowiackiego Gimnazjum w części artystycznej tego spotkania. Pisaniem wierszy zajmuje się „od przypadku do przypadku” - amatorsko, ulegając nastrojowi... chwili. /tz/