NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Stanisław Szroeder z Kłączna, 4.08.1984, Warszawa,
uroczystości 50-lecia „Rodła”

Stanisław Szroeder z Kłączna, 4.08.1984, Warszawa,
uroczystości 50-lecia „Rodła”


Irena i Ambroży Breza – Berlin.

Irena i Ambroży Breza – Berlin.


Metryka chrztu Augusta Brezy z Ugoszczy.

Metryka chrztu Augusta Brezy z Ugoszczy.


Przechlewko – lata 30 XX w.

Przechlewko – lata 30 XX w.


 I.
Stanisław Szroeder Redakcja
Kłączno Dwumiesięcznika Społeczno – Kulturalnego
Red. Nacz. Zbigniew Talewski
77 – 138 Borowy Młyn

W ostatnim numerze „NG” nr. 7 ukazał się fotoreportaż Jana Maziejuka. Do tekstu zakradły się mylące czytelników przeinaczenia i pomyłki.
Otóż – to nie Kłączno 1972 a Kłączno 1993. Dalej -, to nie amatorski teatr z Kłączna a z Parchowa i Nakli -, chociaż w Kłącznie i z udziałem Kłączan był odgrywany.
Ów teatr nie jest prowadzony przez Stanisława Szroedera a przez Waldemara Kapiszkę – co z mocą podkreślam - ,oraz przez Panią Reginę Jakubek z Nakli.
Gwoli ścisłości bardzo proszę o sprostowanie tekstu z zaznaczeniem iż Stanisław Szroeder w tym spektaklu występuje jedynie jako jeden z kilkunastu występujących aktorów widowiska, nie zaś prowadzący ten teatr.

Łączę wyrazy szacunku
Stanisław Szroeder
Kłączno
Kłączno w marcu 2002 r.

• Prawdą jest, że dołączając swój tekst do fotoreportażu red. Jana Maziejuka popełniłem nie zamierzone, wynikłe z niewiedzy i w tym przypadku z braku dziennikarskiej solidności – przekłamania, za które
niniejszym przepraszam wszystkich zainteresowanych !

A Panu Stanisławowi Szroederowi dziękuje za przesłane mi uwagi i
życzliwe wytknięcie mi pomyłki.
Drechu Stanisławie jestem pełen uznania dla nieprzemijającego i
niesłabnącego zaangażowania Pana na rzecz Naszej Tatczezny!
Żecze Waju wszedciego nolepszi ji wieli zdrowia !!!

Nie mniej nie mogę nie wspomnieć o postawie „ pretensji i nie docenionej ambicji” jaką – zwracając mi telefoniczną uwagę - przyjął Pan Waldemar Kapiszka z Parchowa, dostrzegając w niniejszym popełnionym przeze mnie błędzie - nie docenienie Jego i Parchowian, społecznego zaangażowania i pracy. Chcę zapewnić, że tak nigdy nie było, i tym bardziej nie jest w tym przypadku. Osobiście przykro mi jest, że przy tej okazji nazwany zostałem: pismakiem goniącym za tanią sensacją i pieniędzmi ! Czy tak właśnie j e s t jak to wyraził Waldemar Kapiszka, postrzegane me regionalne zaangażowanie, w tym także ma obecna działalność publicystyczną? Czy Panu Kapiszcze i innym z jego grona trudno dostrzec – także na terenie gm. Parchowo - moje niemalże „półwiekowe” społeczne i twórcze zaangażowanie na rzecz naszego Regionu. A także tego, że na ile to było możliwe włączałem się i nadal włączam w każdą inicjatywę proregionalną, oraz że propaguje i promuje gdzie tylko ku temu mam okazje - wszelkie społeczne formy naszego pomorsko – kaszubskiego zaangażowania, nie oczekując za to ani pochwał, ani koniunkturalnych zaszczytów... . Stąd niezrozumiałą jest dla mnie taka reakcja pana Waldemara Kapiszki, na tą niezamierzoną pomyłkę, która w niczym nie umniejsza ani jego, ani Pani Reginy Jakubek zasług ! I na koniec! Pragnę mocno podkreślić, iż „Naji Goche” wydaje z gronem swych przyjaciół – spontanicznie i społecznie – nie komercyjnie, traktując tą działalność jako kolejne przedsięwzięcie ..”.ku pożytkowi nas wszystkich” !
Zbigniew Talewski.

II.

Breza Ambroży Berlin, dnia 1.03.2002 r.
Berlin
Sz. Państwo
Redaktorzy „Naji Goch”

Dziękuję serdecznie za miłe pozdrowienia w Waszym wydaniu „NG” nr.1/2002.
Uważamy, ze nadszedł czas aby się przedstawić. Oto nasze obecne podobizny, które przedstawia załączone zdjęcie.
Ja – Ambroży Breza z Borzyszków zam. Przechlewko; lat 72 i moja żona Irmgard Breza z domu Ollick z Przechlewka; znana w Przechlewku i Przechlewie jako Irka; lat 66.
Załączamy, także przedwojenne zdjęcie Przechlewka.. Ciekawi nas, czy ktoś pamięta widok tej wsi sprzed 1945 roku, utrwalony na tej to fotografii .
Miałem szczęście przeczytać kilka egzemplarzy „Kuriera Bytowskiego”, w których prof. Edward Breza opisuje rdzenne pochodzenie niektórych rodzin – i ich nazwisk. Jak dotąd, nie miałem szczęścia odnaleźć zapisu dotyczącego mego nazwiska. Jestem ciekaw skąd się ono wywodzi. Najstarszy dokument, który posiadam to kopia chrztu mojego dziadka, na której też odnotowany jest mój pradziad- kserokopie tej metryki wystawionej w parafii Ugoszcz dołączam.
Przy tej okazji – o ile jest to możliwe - zwracam się z prośbą o udzielenie mi jakichkolwiek wyjaśnień dotyczących pochodzenia mego nazwiska. Za co z góry dziękuję oczekując z niecierpliwością na nowe wydanie „NG”
Życzymy zdrowia i powodzenia wszystkim Rodakom w Kraju: „Szczęść Bożę”

I. i A. Brezowie.

• Dziękujemy za miły list za życzenia i pozdrowienia, które odwzajemniamy.
Radzi jesteśmy otrzymanym zdjęciom, które Was nam i Naszym Czytelnikom w ten sposób przybliżają. Mamy nadzieję, że któregoś dnia spotkamy się osobiście. Zdjęcia oraz odpis metryki chrztu Augusta Bresy z Ugoszczy publikujemy, licząc, że odezwą się także inni członkowie tego Rodu
Liczmy, że wśród nich będzie prof. Edward Breza z Gdańska. Póki co, wychodząc naprzeciw Państwa prośbie publikujemy fragmenty artykułu red. Wojciecha Kiedrowskiego pt. „Breza z Kalisza”, które zamieściła ubr. Pomerania. / nr 2 2001 r./
/tz/.
III.

Niemalże „na moment zamknięcia tego numeru „NG”- otrzymałem
od Benka Reszki Z Rumi - smutną wiadomość, że 31 marca 2002 r. zmarł nasz Przyjaciel – „Honorowy Obywatel Borowego Młyna i Goch”-
Śp. Jan KULPIŃSKI
mieszkaniec Gdyni, który podczas II wojny ; jako członek „Gryfa Pomorskiego” , pomagał w przeżyciu hitlerowskiej okupacji. księżom pomorskim w tym ks. Franciszkowi Perschke – proboszczowi parafii w Borowym Młynie. W ubiegłym roku gościliśmy Jana w Borowym, dzielił się z nami swymi wspomnieniami, wspólnie cieszyliśmy się z możliwości wspólnego redagowania „NG” , na łamach których publikowaliśmy jego wspomnienia. Mieliśmy nadzieje na dalsze spotkania, na jego tak cenne wspomnienia, zaświadczające o z natury rzeczy bohaterstwie i oddaniu dla swej Małej Ojczyzny , zwyczajnych, nie zabiegających o sławę, czy zaszczyty Kaszubów -Pomorzan, dla których miłość i poświecenia dla Ojczyzny były wrodzonym obowiązkiem Do nich należał śp. Jan Kulpiński, - POMORZANIN , który przez całe swe długie: 86 letnie i pracowite życie był niezwykle uczciwy i skromny.
Za całe to swoje wojenne bohaterstwo i braterską pomoc, a potem powojenne życie dorobił się jednego odznaczenia, jakim było wyróżnienie za jego zaangażowaną działalność na rzecz idei i organizacji działalność - Pracowniczych Ogródków Działkowych.
Zamierzaliśmy wystąpić do Wojewody Pomorskiego o uhonorowanie
Jego zasług odpowiednim odznaczeniem .....niestety nie zdążyłem !
Sądzę, że teraz największym uhonorowaniem dla Niego, będzie nasza pamięć jaką zachowamy o Jego życiu, i gdy z niej będziemy czerpać dla siebie przykłady, które wskazywać nam będą jak z pożytkiem i godnie możemy i my - przejść przez życie.
Śp. Jan Kulpiński spoczął na wieki - 5 kwietnia 2002 roku na cmentarzu Komunalnym w Gdyni – Witominie.....
Spoczywaj w pokoju – Panie Boże daj mu wieczne spoczywanie...

Zbigniew Talewski.

Wróćmy do listu Benedykta Reszki / pisał go 23 kwietna 2002 r. / - aby zacytować jego fragmenty:
„.... Z Janem ostatnio byliśmy bardzo zaprzyjaźnieni. Cieszył się On na swój letni przyjazd do Borowego Młyna i Brzeźna Szlacheckiego. Ostatnio mówił mi, że będzie pisał wspomnienia ze swojego życia, ale nie dane mu to było...
Na jego pogrzebie był m.in. jego syn mieszkający w USA, który na pamiątkę zabrał do Ameryki 2 egzemplarze „NG” i moją książkę../ „Czas zła” autor: Benedykt Reszka – red. /Szkoda, że tak szybko ludzie odchodzą – są to Twoje słowa wypowiedziane gdy opracowywałeś artykuł „Borowsko Mateńka” – gdy dowiedziałeś się o śmierć śp. Pażątka - Lipińskiej; właścicielki rzeźby, z którą o niej chciałeś, a nie zdążyłeś . porozmawiać.
Co do seminarium w Flensburgu, w którym uczestniczyłem spieszą Ci donieść, że było ciekawe i dotyczyło ono tematu „Kaszuby i Pomorze / „Kaschuben und Pommern” / ............
Benek.
Dziękujemy za list...sądzimy, że o przebiegu pow.Konferencji, czytelnicy „NG” zostaną poinformowani specjalną relacją z jego przebiegu, jaką opublikuje – mamy nadzieje – na naszych łamach – ich uczestnik: Benedykt Reszka.
/tz/

 

 

 

 

 

 


 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: multipower - odżywki i suplementy diety dla sportowców pszczelarze tanie wizytówki