Ochotnik Wincenty Dorawa z Wierzchucina.
Rodzina Józefa Kapiszki (1938 r.) z Borowego Młyna, uczestnika wojny 1920 roku.
Na zdjeciu żona Anna z domu Rymon Lipińska oraz ich dzieci, od lewej Władek, Anna, Marta i Józef
...lokalny przyczynek do historii wojny polsko – bolszewickie 1919 / 1921
W niniejszym opracowaniu pragnę wskrzesić pamięć o naszych rodakach – ojcach i dziadkach - mieszkańcach Gochów, którzy 82 lata temu dla ratowania „Wiary i Ojczyzny”, jako ochotnicy poszli na wojnę polsko – bolszewicką, która miała miejsce w 1920 roku i powszechnie dziś jest przede wszystkim znana z patriotycznej i bohaterskiej postawy księdza Skorupki i „Cudu nad Wisłą”.
!5 sierpnia 1920 roku w dzień święta Marki Boskiej szala zwycięstwa przechyliła się w tej wojnie na stronę żołnierzy armii polskiej. Nastąpił gwałtowny odwrót wojsk bolszewickich z przedpola stolicy . Warszawa będąca w potrzasku Sowietów została uratowana, a wraz z nią cała Europa. Zatrzymany przemarsz na zachód Europy uratował przed wybuchem rewolucji proletariackiej przygotowywanej przez Różę Luksemburg i Karola Libknechta – przede wszystkim Niemcy. W myśl planów Lenina i bolszewików , po Niemcach , ogień rewolucji miał ogarnąć Paryż a potem całą Francję.
23 lipca 1920 roku sowiecki marszałek Michaił Tuchaczewski w rozkazie nakazując zdobyć Warszawę wyraźnie o tym mówił: „...Na Zachód żołnierze Armii Czerwonej ! Przez trupa Białej Polski prowadzi droga ku ogólnoświatowej pożodze. Na naszych bagnetach przyniesiemy szczęście i pokój masom pracującym” W tej ofensywie nasamprzód przeciwko Polsce a potem pozostałym państwom zachodniej Europy, by wywołać tam rewolucje, powołano aż 8 armii w sile około 1 miliona żołnierzy. Armie te w miarę trwania tej wojny rozrosły się do liczby 5 milionów żołnierzy, których było więcej niż armie te posiadały...karabinów.
Po stronie polskiej 1 lipca 1920 roku Rada Obrony Państwa wydała rozkaz powołania Armii Ochotniczej, która w bardzo krótkim okresie liczyła już 100 tys. żołnierzy – młodych ochotników . 20 sierpnia ta ochotnicza armia, którą dowodził generał Józef Haller liczyła już 170 tys. żołnierzy - polskich patriotów. Stąd Polska w tej wojnie mogła wystawić armie, która łącznie : zawodowa i ochotnicza , liczyła 740 tys. żołnierzy.
Przez 70 lat w naszym kraju niewiele mówiło się o tej wojnie i jej bohaterskich uczestnikach żołnierzach polskich. Było to niebezpieczne – rozpowiadanie o niej groziło więzieniem a nawet śmiercią. Jeszcze w 1945 roku wkraczający na polskie ziemie Rosjanie pamiętali o niej, stąd gdzie tylko mogli funkcjonariusze MKWD poszukiwali jej uczestników. Tak było i u nas na Gochach i w samym Borowym Młynie.
Taką sytuacje przeżył po wkroczeniu do wsi Rosjan Józef Kapiszka, dziś jego syn i wnuki mieszkają przy ulicy Długiej 33. Otóż przesłuchujący go Rosjanie zadali mu właśnie takie pytanie, na które zaprzeczył, co nie było prawdą. Lecz to kłamstwo uratowało Józefa Kapiszkę od represji,. Przy tym nikt z mieszkańców wioski nie zdradził, iż był on jednym z miejscowych ochotników, którzy wstąpili w 1920 roku do armii polskiej by bronić przed wojskami sowieckimi Ojczyzny.
Otóż dzisiaj otwarcie możemy powiedzieć i szczycić się, że Borowianin – Józef Kapiszka był bohaterskim żołnierzem, bowiem m.in. wyróżnił się podczas walk o zdobycie przyczółka w okolicy Mińska. Za udział w tym boju otrzymał odznaczenie i awans pod koniec swojej służby na stopień plutonowego. Jak na prostego, wiejskiego chłopa był to w tym czasie znaczący stopień. Razem w drużynie z Józefem Kapiszką był także inny Borowianin – Bernard Kądziela.
Otóż w obliczu niebezpieczeństwa ze strony wroga- jak go powszechnie określano antychrysta, zaczęła się powszechna mobilizacja, która zespoliła wszystkich Polaków bez względu na przynależność partyjną, narodową czy też przynależność klasową. Tak też było i tu na kaszubskich Gochach.
Z żarliwym apelem ratowania chrześcijaństwa i Ojczyzny przed bolszewizmem – wystapił także miejscowy proboszcz ksiądz Bernard Gończ ten sam, który kilka miesięcy wcześniej gorąco orędował za sprawiedliwa granicą Polsko – Niemiecką, która miała podzielić pomiędzy te państwa m.in. parafie Borowy Młyn, Konarzyny i Brzeźno Szlacheckie
W wygłoszonym 4 lipca 1920 roku kazaniu ks. Gończ nawoływał:. „Rodacy ! Wiara katolicka – chrześcijaństwo w Polsce i całej Europie zagrożone jest przez bolszewików – antychrystów. W niebezpieczeństwie jest nasz Kraj ! Wzywam Was młodzi Chrześcijanie, patrioci – stańcie do obrony naszej ojczyzny i jej świętych granic. Wstępujcie do wojska, brońcie naszej wiary, jak czynili to nasi przodkowie pod Wiedniem” !
Po tej mszy wokół księdza Bernarda Gończa zebrała się niewielka grupa ochotników i ustalili, ze wymarsz do punktu zbornego w Brusach nastąpi w środę po porannej mszy. Do wtorku zgłosiło się około 20 młodych chłopaków od 18 – 22 lat. W środę na pożegnalną mszę wraz ze swoimi bliskimi przybyło 25 ochotników. Po błogosławieństwie i słowach otuchy, które wyruszającym przekazał ks. proboszcz, grupa wyruszyła pieszo w kierunku Brus. Najprostsza droga w tym kierunku wiodła ‘”lepinczonsko stegno” przez Stary Młyn. Dzisiaj jest ona zapomnianą i nie używaną przez zmotoryzowanych – obecnych mieszkańców wsi.
W Lipnicy gdzie zatrzymali się na odpoczynek dołączyli do tej grupy Borowian, ochotnicy z Lipnicy i Borzyszków – niegdyś centralnej wsi na Gochach. Dalej już ich wspólna droga wiodła obok Zapcenia, przez Laskę do Brus. Oczywiście cała tę trasę przebyli pieszo, boso bowiem buty oszczędzano , niosąc je w plecaku lub worku niesionym na plecach. W nim także znajdował się bochenek domowego chleba i kawałek „śpieku” – wędzonej słoniny. Pragnienie zaspokajali wodą z napotykanych strumyków i jezior. Mimo, ze ich mobilizacyjny dobytek był nader skromny, to za to w ich sercach gorzał szczery płomień patriotyzmu i walki. Każdy z nich był gotów przelać krew i za Ojczyznę oddać swe życie.,
Pod wieczór, po pokonaniu piaszczystymi i leśnymi drogami 35 km. dotarli do Bruskiego Punktu Mobilizacyjnego, gdzie otrzymali posilek i spanie
na drewnianej podłodze...a nazajutrz po załatwieniu wszystkich formalności – pociągiem wyruszyli do Chojnic, a dalej przez Laskowice do Grudziądza miejsca docelowego ich jeszcze wówczas cywilnej wędrówki by wstąpić do ochotniczo do Armii Polskiej
W Grudziądzu zostali zakwaterowani część w koszarach piechoty tych co przydzielono do kawalerii w koszarach kawaleryjskich. /cdn/
Aneks – cz. I
Uczestnicy wojny polsko – bolszewickiej 1919 – 1920 mieszkańcy z Goch.
1 Borhard Jan – urodzony w 1902 roku w Borowym Młynie przed jeziorem
Gwiazda / Trzebiatowscy /. Brał czynny udział w Bitwie warszawskiej oraz w pogoni z a bolszewikami na wschód.
2. Borzyszkowski Bolesław – urodzony w 1902 roku w Borzyszkowach.
Uczestniczył w wyzwalaniu polskich terenów wschodnich zajętych przez Rosjan.
3. Breska Franciszek – urodzony w 1892 roku w Upiłce.
Jako żołnierz z poboru dzielnie walczył z Rosjanami. Podczas jednej z potyczek na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej dostał się do niewoli rosyjskiej. Został wywieziony na Syberię. W wyniku interwencji Rządu polskiego oraz krajów zachodnich został wraz z tysiącami polskich jeńców zwolniony po 5 latach zsyłki. Schorowany i wynędzniały powrócił do Upiłki. Pracował jako murarz. Po II wojnie światowej osiadł w Chojnicach.
4. Dobracki Stanisław – urodzony w 1900 roku na Ziemi Chełmińskiej. Był
leśniczym w Kobylich Górach. Do wojska wstąpił jako ochotnik.
Przeszkolenie przeszedł w koszarach grudziądzkich, później został
skierowany pod Warszawę i na front wschodni, gdzie walczył w gronie
żołnierzy – ochotników z Pomorza.
5. Hapka Józef – urodzony w 1901 roku w Borowym Młynie / Jana Pawła II 2
6. Kądziela Bernard –urodzony w 1902 roku w Borowym Młynie – Długa 39
7. Dorawa Wincenty – urodzony w 1901 roku w Wierzchocinie. Walczył na pierwszej linii frontu. Jego życiowym szczęściem było, że w 1945 roku, gdy został aresztowany i wywieziony na Ural, Rosjanie nie dopatrzyli się jego uczestnictwa w wojnie „bolszewickiej” – co uratowało mu życie.
8. Friede Jan – urodzony w 1886 roku w Borowym Młynie wybudowanie Rosenberg . W I wojnie światowej był żołnierzem armii cesarza niemieckiego Wilhelma II. W wojnie z sowieckiej brał udział jako ochotnik. Jego jednostka była w Grudziądzu.
9. Kapiszka Józef – urodzony w 1901 roku w Borowym Młynie / Długa 33 /
Jako ochotnik został wcielony do Pomorskiego Pułku Ułanów w Grudziądzu. Brał czynny udział w bitwie warszawskiej razem z Bernardem Kądzielą. Ich oddział w pogoni za wrogiem dotarł pod Mińsk. Stacjonowali w miejscowości Mir. Tam razem z w / w Kądzielą wyznaczeni zostali w dwójkę jako patrol zwiadowczy z zadaniem zdobycia „przyczółku” – niewielkiego zabudowania na skraju tej wsi. W momencie gdy znaleźli się w tym obejściu zostali zaatakowani. Pomimo, ze byli tylko we dwójkę dzielnie obronili ten punkt strategiczny. Wkrótce zostali wzmocnieni – wykonując tym samym zadanie. Po tej wojnie Józef Kapiszka zostaje odznaczony Medalem za Wojnę Obronną, a pod koniec służby zostaje awansowany na plutonowego WP. Ostatni okres tej wojny spędził w koszarach wojskowych w Rembertowie, gdzie służył jako magazynier mundurowy.
10. Kozłowski Franciszek – urodził się w 1894 roku w Borowym Młynie /Długa 12 / . Na froncie wschodnim walczył jako żołnierz poborowy. Wiele barwnych wspomnień z tego kresu przekazał swej rodzinie.
11. Lemańczyk Józef – urodzony w 1897 roku w Borowym Młynie – na tzw. Mużarkowie. Jako uczestnik wojny bolszewickiej walczył w bitwie warszawskiej i kresach wschodnich. W jego wspomnieniach pozostała tragiczna noc, gdy Rosjanie nożami „wyrżnęli” około stu śpiących polskich żołnierzy z jego pułku
/ cdn/.