NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
Widok na kościół – lata 30–te XX w.

Widok na kościół – lata 30–te XX w.


Jedna z ulic z widokiem na kościół – lata 30–te XX w.

Jedna z ulic z widokiem na kościół – lata 30–te XX w.


Miastecki dworzec kolejowy, lata 30-te XX w.

Miastecki dworzec kolejowy, lata 30-te XX w.


Most kolejowy linii Miastko – Bytów, lata 30-te XX w.

Most kolejowy linii Miastko – Bytów, lata 30-te XX w.


Wśród wielu miast pomorskich, które powstały w średniowieczu – Miastko wyróżnia się długą i złożoną historią „dochodzenia” do uzyskania praw miejskich. Ten proces został zapoczątkowany już XVI wieku i trwał aż do początków XX wieku, kiedy to Miastko uzyskuje dopiero pełnie władz samorządu miejskiego.
Pierwszy dokument z 1478 roku i następne wspominają o Miastku jako wsi, a w 1506 roku określają Miastko już nie jako wieś, ale miasteczko. Co nie oznaczało, że miało ono już prawa miejskie, bowiem dokumenty lenne von Massowów, właścicieli tych ziem z 1574 i 1608 roku określają Miastko jako osadę. Nie mniej już wówczas ta ludna osada z rozwiniętym na jej terenie rzemiosłem i handlem – poniekąd spełniała dla rozległej okolicy, wiele funkcji miejskich.. To od tamtego czasu zaczęła być w użyciu, stając się coraz powszechniejsza jej nazwa - Miasteczko, która po czasie przybrała dzisiejszą postać już nie osady a miasta – Miastko.
Póki co cofnę się jeszcze w czasy XII i XII wieku, aby wspomnieć o państwowej przynależności tych ziem, oraz o panujących wówczas stosunkach własnościowych mających przemożny wpływ, że Miastko tak długo musiało budować swą miejską samorządność i tożsamość.
Otóż w XII wieku tereny te były we władaniu Raciborzyców, bocznej linii książąt zachodnio – pomorskich. Po nich te ziemie przejęli książęta gdańscy, lecz nie na długo bo następca Świętopełka II - jego syn Mestwin II
- oddał te dla niego nadgraniczne ziemie , księciu Rugii - Wisławowi II, a on z kolei prawo do nich sprzedał Brandenburczykom, którzy tym samym przejmując je - już w „swe germańskie władanie” – rozdzielili tymi zakupionymi włościami - będące jak dotąd w słowiańskiej „jedności terytorialnej” – posiadłości książąt zachodnio – pomorskich.
Z kolei na mocy układu w Kępnie z 1282 roku, ziemie Pomorza Gdańskiego przejął książę Wielkopolski Przemysław II, który po bezpotomnej śmierci Mściwoja II, połączył Wielkopolskę z Pomorzem i koronował się w 1296 roku w Gnieźnie na króla Polski. Niedługo po koronacji został On na „zlecenie” Brandenburczyków zamordowany - jak wspomina Kronika Wielkopolska – przez kaszubskich panków - z ziemi szczecinieckiej.
Na tym nie koniec burzliwych dziejów , bo potem „swe interesy” na tym terytorium - w tym na Ziemi Miasteckiej – „ulokował” Władysław Łokietek, którego nasamprzód popierał a potem zdradził- pomorski ród Święców. Po tym rządzili tu królowie Czech – Wacław II i III, następnie znowu Brandenburczycy a na koniec po nich Krzyżacy.
Ci ostatni w 1310 roku, rozdzielając swe ziemie pomiędzy sobą a Brandenburgią , granice swego państwa poprowadzili m.in. przez teren dzisiejszych Goch , które już wtedy niejako- co zostało do dziś - zostały „podzielone”. Wytyczona przez Krzyżaków granica na tym terytorium przebiegała od jeziora Somińskiego do jeziora Kamieniczno i Wiejskiego
/ tj po dzisiejsze Borzyszkowy i Łąkie / i dalej – przez okolice dzisiejszego Pietrzykowa a stąd po Biały Bór.
To ówczesne krzyżackie i brandenburskie tu panowanie nie trwało też długo, bowiem Brandenburczycy zostali na powrót wyparci przez władców zachodnio – pomorskich a Zakon Krzyżacki cześć swych ziem musiał po zawarciu pokoju w Toruniu – oddać Polsce.
Ten wielowiekowy podział i przechodzenie Ziemi Miasteckiej sprawiło, że została rozbita jej dawna słowiańska organizacja terytorialna, a z chwilą przejścia pod władze brandenburską, rozpoczęła się jej niemiecka kolonizacja zapoczątkowana tym, że w miejsce słowiańskich kasztelani powołano wójtostwa. Miasteckie podzielono i częściowo podporządkowane zostało pod wójtostwa: sławieńskie i słupskie.
Nic także dziwnego, że na tych odludnych wówczas terenach przechodzących co rusz pod inne władztwo, zakwitło niechlubne „zbójeckie rzemiosło”, którym niejednokrotnie trudniła się miejscowa szlachta. Miejscem zborów tych zbójeckich band, gdzie dzielono zdobyte na drogach do Koszalina, Sławna, Darłowa i Słupska łupy , były wzgórza pod Warcinem. Na szczęście nie wszyscy „szlachcice” z tej części Pomorza, szukali łatwej zbójeckiej zdobyczy, wielu z nich za swą oddaną służbę państwową otrzymało wysokie godności na dworach książąt pomorskich.
Np. Ewald von Massow z Barcina za skuteczne sprawowanie na szczecińskim dworze książęcym urzędu marszałka dworu Bogusława X – otrzymał wiele różnych nadań w tym praw do miasteczka zwanego Miastkiem. Również w tym czasie zasłynęli również Tomasz i Jan Puttkamerowie z Poborowa, którzy brali udział w 1496 roku w wyprawie Bogusława X do Palestyny.
Ponadto należy wspomnieć, że przez tereny miasteckie przewaliły się nawałnice wielu wojen: trzydziestoletniej, siedmioletniej i wojny napoleońskiej.
Wojny te przyniosły zniszczenia nie tylko materialne, ale bezwzględnie egzekwowanymi kontrybucjami, równie ogromne straty ekonomiczne.
Jak już wspomniałem - wszystkie te zdarzenia sprawiły, że zasiedlanie i rozwój Ziemi Miasteckiej był procesem wielowiekowym.
Nie sposób by nie powiedzieć przy tej okazji, że znaczącą rolę w rozwoju Miasteckiego odegrały mające swoje słowiańskie korzenie - junkierskie rody:
Cicewiców, Puttkamerów i Massowów.
Do Cicewiców należały miasteckie Biesowice, Ciecholub i Warcino.
Puttkamerowie władali w Dobrach Kołczygłowskich, a ich główną siedzibą było Barnowo, zaś Massowie – i tu wracam do początków historii samego Miastka – początkowo władali swymi dobrami z Barcina, gdzie mieścił się ich urząd sądowy wraz z izbą tortur. Potem zakładając Dretyń – tam przenieśli swą siedzibę. W tym czasie na znaczeniu przybierać zaczyna także Miastko, w którym Massowie założyli – kolonie rybacką. O tym możemy dowiedzieć się z dokumentów procesowych , w których oświadczali ,że była to osada zamieszkiwana przez rybaków i myśliwych, którzy jednocześnie byli zobowiązani do przechowywania dworskiego sprzętu do rybołówstwa i polowań.
Dokumenty te zaświadczają również o tym, że osadę miastecką zamieszkiwali również bartnicy i węglarze.
W tym samym czasie Massowie utworzyli także niedaleko od Miastka osady i wsie : Kwiśno, Zielądkowo, Bożankę, a w Trzciannie wybudowali kościół, który początkowo był podporządkowany parafii w Dretyniu a potem w Wałdowie.
Przychodzi XVI wiek, a z nim dociera w miasteckie, druga fala kolonizacji niemieckiej a wraz z nią luteranizm, który doprowadził do znacznego wynarodowienia miejscowej ludności kaszubskiej. Nie mniej kolonizacja ta doprowadziła do zaludnienia i rozwoju samego Miastka, które stało się już faktycznym – lokalnym centrum rzemieślniczo – handlowym.
Z tego rozkwitu Miastka byli szczególnie zadowoleni jego właściciele von Massowie, którym ze zwiększonych podatków rosły dochody.
Źródła niemieckie z 1628 nazywają Miastko – Rummelsburgiem, zaświadczają o tym odnośne dokumenty, w których czytamy także m.in., że w tym okresie wybudowano tu „... 130 domów”. Jak z szacunkowych obliczeń wynika w owym czasie Miastko zamieszkiwało 700 osób.
To mniej więcej od tego czasu – 1600 roku, Miastczanie rozpoczęli swe wieloletnie, czasami wręcz będące na pograniczu powszechnego buntu, starania o prawa samorządowe, mające doprowadzić do uwolnienia mieszkańców spod feudalnej zależności od Massowów.
Pierwszą nadzieje na wygraną, przyniósł wyrok sądu nadwornego Filipa II z 26 marca 1617 roku, który postanowił, że burmistrz miasta ma być wybierany przez Massowów z grona wybranych przez samych mieszczan Rajców. Wyrok ten jednak nie zakończył sporu, bowiem nie został on przez możnowładców miasteckich wprowadzony w życie . Stąd konflikt ten trwał nadal, przyjmując przez wiele dziesiątków lat różne formy i zakończył się niejako samoistnie, kiedy to w 1908 roku ogólnopruska ustawa o miastach, przyniosła - wówczas czterotysięcznemu Miastku - pełnie władz miejskich.
 

 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: sprzęt jeździecki