NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny
„Oblężenie klasztoru na Jasnej Górze”,
autor nieznany

„Oblężenie klasztoru na Jasnej Górze”,
autor nieznany


Maj – miesiąc dwóch świąt: 1 majowego – Święta Pracy oraz 3 Maja – rocznicy Konstytucji 1791 roku, i przypadającego w tym dniu także święta – Matki Boskiej Królowej Polski.
Do tych świąt nawiąże w swym co dwumiesięcznym felietonie redakcyjnym.

X

1 maja 1890 roku w Chicago po raz pierwszy doszło do robotniczych demonstracji przeciwko kapitalistycznemu wyzyskowi. Tamta robotnicza demonstracja dała początek światowego ruchu solidarnościowego klasy robotniczej, początek ruchowi , który nie był tolerowany przez „właścicieli środków produkcji” i kreowane przez nich rządy. Tak było także w przedwojennej Polsce.
Po II wojnie światowej w państwach bloku socjalistycznego, święto to nabrało charakteru , w obchodach którego obecność spontanicznie była – o ironio – obowiązkowa.
W 1955 roku Papież Pius XII, jak by mogło się wydawać niejako dla przeciw wagi – tego z przekąsem i przewrotnie nazywanego – komunistycznym – święta pracy- ogłosił dzień 1 maja, jako święto , św. Józefa rzemieślnika – ustanawiając Go Patronem Ludzi Pracy.
Nawiązując do powyższej okoliczności, tj. niejako podwójnego święta Ludzi Pracy nawiąże do słów Jana Pawła II , który znaczeniom pracy w swych naukach poświęca wiele miejsca. Uwieńczeniem jego nauk w tym zakresie jest Jego encyklika dot. zagadnień pracy , którą zatytułował ; „Laborem ekscersens”. Zawarte w niej treści i przesłania powstały w oparciu o osobiste doświadczenia Ojca Świętego w tym zakresie, który w swym życiu był również
robotnikiem.
W encyklice tej Papież daje swój wyraz obaw wobec stale pogłębiającej się przepaści pomiędzy pracą a rzeczywistością. Definiując istotę pracy wskazuje na zagrożenia jakie niesie przymus jej unowocześniania, który powoduje jej dalsze rozwarstwianie np. z jednego na wielu - często pośrednich pracodawców w tym p o l i t y k ó w.
Podczas swego pobytu w 1984 roku w naszym kraju - Jan Paweł II- w swych głoszonych wówczas homiliach – właśnie istocie pracy – poświęcił wiele miejsca. Sądzę, że przy tej okazji warto niektóre z jej wątków przypomnieć, tym bardziej, ze zawarta w tamtych kazaniach treść nabiera coraz większego znaczenia teraz kiedy to postępuję coraz większe ubożenie i rozwarstwienie się naszego społeczeństwa , w tym szczególnie na polskiej wsi.
W Niepokalanowie, Papież zwracał się do polskich rolników słowami Wincentego Witosa cytując, że „chłop zachował w najgorszych chwilach ziemie, religie i narodowość, wartości , które dały podstawę do stworzenia państwa – dodając od siebie : „Bądźcie uprawą Bożą i z miłością - stójcie przy ziemi , przy tej naszej Matce – Żywicielce” !
Z kolei w Poznaniu mówiąc o trudzie pracy apelował o „podjęcie wysiłków zmierzających do tego by pracownicy rolni nie czuli się upośledzeni; by byli przekonani , że żyjąc na wsi mogą nie tylko utwierdzać i rozwijać się przez pracę, lecz także spokojnie patrzeć w przyszłość”.
W Katowicach, Jan Paweł II zwracając się do ludzi pracy Śląska nawiązał do robotniczych wydarzeń lat 1980 / 81 m.in. stwierdzając, że „chodziło w nich przede wszystkim o ład moralny związany z pracą ludzką, a nie o zapłatę za nią” podkreślając dalej, że „praca posiada swą wartość dlatego, że jest spełniona przez człowieka, że na tym opiera się jej godność bez względu na to jaki jest jej charakter, bowiem jest ona przede wszystkim powinnością wobec drugiego człowieka, wobec społeczeństwa, a zwłaszcza własnej rodziny, stąd z pracy powinny wynikać pracownicze uprawnienia , a zwłaszcza do sprawiedliwej zapłaty, czyli takiej , która nie tylko starcza na utrzymanie rodziny”.
Te nauki Ojca Świętego o wartości i poszanowaniu ludzi pracy, wygłoszone podczas tej II pielgrzymki do Polski, nawołują do nadania pracy odpowiedniej godności, uświadamiają nam, że jest ona fundamentem i warunkiem ludzkiej wspólnoty, a także równości wobec niej samej. Słowem !, że praca jest niewątpliwym czynnikiem gwarantującym prawdziwy pokój i zadowolenie społeczne.
Nie mniej prawdą jest, że jej coraz powszechniejszy brak i rosnące z roku na rok bezrobocie powoduje odwrotne dzisiaj nastroje społeczne; rodzi wiele określonych dramatów ...i coraz wszech obecną biedę !

XX

Matka Boska – Królowa Polski od wieków ma swą siedzibę na częstochowskiej Jasnej Górze i jest jak mówią słowa modlitwy: „Szafarką łask dla wiernego jej ludu polskiego” .
To do niej Maryi Królowej Polski zwracaliśmy się i zwracamy – zwłaszcza w chwilach zagrożenia aby Ona „jak dawniej ojców naszych z wielu niebezpieczeństw – tak samo nam na pomoc przybyła”.
To w tym naszym narodowym kulcie maryjnym niepoślednią rolę odgrywał i nadal odgrywa obraz Matki Boskiej Jasnogórskiej. Niewątpliwie do utwierdzenia i rozmiaru tego kultu, przyczyniła się historia Jasnogórskiego obrazu. To przede wszystkim wydarzenia, które związane są z jego dziejami umocniły jego narodowe znaczenie i wizerunek.
Można tu wspomnieć o restauracji tego obrazu w 1434 roku, jaka nastąpiła po napadzie rabunkowym na klasztor w 1430 roku.
W kolejności należy wymienić 1655 rok, kiedy to heroicznie, wręcz cudem obroniono klasztor i obraz od Szwedów.
W 1717 roku odbyła się pierwsza koronacja tego cudownego obrazu, jako wizerunku Królowej Polski. Ponowna koronacja nastąpiła w 1910 roku.
Najgłośniejsza, powojenna historia tego Matczynego wizerunku związana jest z „ październikową odwilżą po stalinowską” – , były to Śluby Jasnogórskie początkujące Wielką Nowennę Narodową .
Z kolei przyszedł 1966 rok , w którym przypadła 1000-letnia rocznica powstania państwa polskiego i chrztu Polski. Rocznice tę uczciliśmy, składając w Częstochowie przed wizerunkiem Królowej Polski - Śluby Milenijne.
I wreszcie nadszedł 1979 rok – kiedy to po raz pierwszy Jasnogórska Pani gościła zwierzchnika kościoła; Piotrowego Następcę - papieża: Jana Pawła II. Niewątpliwie to historyczne wydarzenie wpłynęło na dalszy rozwój - nie tylko w naszym kraju tegoż - maryjnego kultu.
Korzystając z tej świątecznej okazji wspomnę o Ojcach Paulinach – „stróżach’ Jasnogórskiego Sanktuarium.
Otóż założenie klasztoru Paulinów na Jasnej Górze związane jest z Ludwikiem Andegaweńskim, królem węgierskim i polskim /1379 – 1382 / a także jego krewnym; księciem Władysławem z Opola, prawnukiem Władysława Łokietka.
Dlaczego właśnie w tym czasie sprowadzono Paulinów do Polski – do końca nie jest wiadome . Być może król węgierski przez fundacje dla oddanego sobie Zakonu Paulinów, chciał wzmocnić swą pozycję w Polsce . Ciekawym jest także czemu na pierwszą siedzibę Paulinów w Polsce, wybrano właśnie Częstochowę ?
Według legendy – konie księcia Opolczyka ciągnące wóz z cudownym obrazem Matki Boskiej zatrzymały się właśnie w Częstochowie i dalej nie chciały ruszyć. Ale to legenda. Faktem natomiast jest, że w czerwcu 1382 roku przybyła do Częstochowy grupa Paulinów, licząca zgodnie z tradycja tego zakonu 16 osób i objęła w posiadanie wzgórze jasnogórskie, na którym znajdował się drewniany kościółek parafialny pod wezwaniem Maryi Panny
Dziewicy Wspomożycielki. Uroczystej fundacji dokonał sam książę Władysław Opolczyk 9 sierpnia 1382 roku, a dokumenty przez niego wówczas wystawione znajdują się do dziś w archiwum jasnogórskim.
Dokonana przez Opolczyka fundacja była bardzo uboga i nie zapewniała utrzymania większej ilości zakonników . Dlatego też król polski Władysław Jagiełło za namową swej małżonki królowej Jadwigi, dokumentem wystawionym w Krakowie 24 lutego 1393 roku, dokonał nowej fundacji, powiększając uposażenie klasztoru jasnogórskiego.
Obecnie wspólnota paulińska liczy prawie 100 członków z czego połowa to kapłani noszący tytuł Ojca, a reszta to Bracia Zakonni.
Na czele klasztoru stoi – przeor, który z radą, kustoszem Bazyliki Cudownego Obrazu, administratorem gospodarczym, a także innymi urzędnikami klasztornymi oraz wspólnie z ojcami i braćmi obsługuje to Sanktuarium Narodu Polskiego.
Na Jasnej Górze jest także siedziba najwyższego przełożonego zakonu – generała, który wybierany jest na 6 letnia kadencję przez Kapitułę zakonu

XXX

Maj ze swej natury i z kolei rzeczy jest jednym z piękniejszych miesięcy roku; jest okresem budzącej się przyrody, a dla wielu z nas jest.... „ miesiącem zakochanych”. A więc pamiętając o tej z natury kolei rzeczy - zakochani niech świadomi tego niech będą , że aby być kochanym trzeba samemu kochać...
Nie mniej nie zapominajmy o tym - by zawsze i wszędzie - pozostawać sobą. Na tyle - powtórzę tu za Edzardem Szaperem – by taką jak ta poniżej- dać odpowiedź:
„Jak się nazywasz ?
Nazywam się TY.
.Nie możesz wejść...
musisz być sobą”

Czego – tego... i innego dobra życzy - łącząc majowe pozdrowienia

 


 


 


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: sklep dla dzieci