X
Pracownikom Redakcji „NG” składam stokrotne dzięki za informację dotyczące mego nazwiska ( rodowodu) , które zamieszczone były
w nr 3/2002 dwumiesięcznika.
Pisząc do Was ostatni list a nim wspomnienia z życia mojej Rodziny, miałem wątpliwości czy zostaną one opublikowane, do dziś było mi także brak odwagi...
Po przeczytaniu mych wspomnień w / w nr NG nabrałem już trochę pewności siebie, stąd w dzisiejszej korespondencji przesyłam następny fragment wspomnień, dotyczący dziecinnych lat mojej żony....
Ambroży Breza
Berlin, 1 czerwca 2002 r.
• W tym numerze NG publikujemy kolejne - wspomnienia z życia rodzinnego Państwa I A Brezów. – Dziękujemy !
XX
Chojnice, 10 czerwca 2002 r.
„....na początek przesyłam recenzje ciekawej książki ( „Śladami Bismarcka po Pomorzu” ) wydawnictwa „Region” z Gdyni. Recenzję tę napisałem wspólnie z żoną, która również żyje kaszubsko – pomorskim duchem i jest autorką wielu publikacji dot. regionalizmu.
Uzupełniam teksty o Bindudze, Upiłce i Trzebiatkowej – prześlę je za tydzień ( 3 teksty do kolejnych numerów /tego/ ...wartościowego czasopisma ).
...Łączę wyrazy szacunku za miły dla nas udział autorski w kolejnych edycjach „NG”
Kazimierz Jaruszewski.
• Oczywiście przesłana recenzja, którą publikujemy w niniejszym numerze nie jest pierwszą publikacją pana K. Jaruszewskiego w „NG”, a jest to pierwsza wspólna publikacja – Państwa AK Jaruszewskich.
W przedostatnim numerze (7) nasi Czytelnicy mogli zapoznać się z
Pańskim ciekawym artykułem – „Gochy w tradycji językowej” Stąd
z wielką wdzięcznością przyjmuje zapowiedź naszej dalszej współpracy,
którą wspólnie spożytkujemy na rzecz promocji i dokumentowaniu historii i
tradycji naszego Regionu. Dziękuję również za zapowiedź podjęcia tej
współpracy z „NG” przez Pańską małżonkę – Alinę Jaruszewską. Dziękuję! /tz/
XXX
Szanowny Panie Redaktorze !
Pragnę podziękować...za zamieszczenie wspomnień o śp. Małgorzacie Haase - urodzonej w Łąkiem na Gochach a bardzo cenionej przez tut. Polonię.
Ponieważ w ostatnim czasie, na krótko odwiedziłem moje rodzinne Gochy aby wziąć udział w kaszubskim weselu, którego okoliczności postanowiłem niniejszym upamiętnić. Nie wiem jak Pan uważa ale różne zdarzenia na Gochach powinny znaleźć się w gazecie, która nosi tytuł „Naji Goche”?
Miło jest patrzeć na to, że redagowana przez Pana Gazeta budzi zainteresowanie wśród czytelników nawet spoza Gochów o czym świadczą do mnie przesyłane listy, których nadawcy interesują się historią Gochów i chcą ją bliżej poznać.
Lipiec spędzę na Gochach.
Życzę dalszych osiągnięć w redagowaniu Gazety oraz licznych sponsorów.
Z poważaniem Teo. Cichosz – Berlin ; 9 czerwca 2002 r.
• Jak zwykle jest Pan bardzo łaskawy w swych ocenach dla mnie i „NG” – Nie mniej bardzo dziękuję, a zwłaszcza za pańską życzliwość i wspieranie nas swymi ciekawymi opracowaniami. Oczywiście zgadzam się , że „NG” winne więcej dokumentować aktualne - lokalne zdarzenia. Zdaje sobie sprawę, że to co robimy / jednoosobowo/ redagując rubryki: foto zbliżenia i zdarzyło się - może nie satysfakcjonować naszych wszystkich Czytelników. Mam nadzieje, że pismo to („NG”) doczeka się jakiejkolwiek państwowo – samorządowej pomocy finansowej, a wówczas będę mógł je nie tylko nadal utrzymać (nie ukrywam, że nie mam już
ani sił , ani pomysłów by zdobywać środki na jego wydawanie. Moja
renta i bez honorariów – społeczne pisanie materiałów i robienie zdjęć a
przede wszystkim przychylność Państwa Grażyny i Witolda Zblewskich,
właścicieli słupskiej drukarni Grawipol – zwłaszcza ta ostatnia - może się
z powodów finansowych - wyczerpać ) – ale i redagować na lepszym niż
dotychczas poziomie.
Cieszę się z Pańskiej zapowiedzi, że w lipcu będzie Pan na Gochach - mam
nadzieję, że będziemy mogli się wreszcie spotkać. Zapraszam do siebie – do
Borowego nad j. Gwiazdy.
Oczywiście otrzymany tekst „Kaszubskie wesele na Gochach” publikuje w
niniejszym numerze „NG”. /tz/