Jan Ryszard Kurylczyk
Wojewoda Pomorski
Dr Jan J. Sieńko Poseł na Sejm RP
Zamiast autorskiego wstępu - przesłanie do Czytelników książki....
Jan Ryszard Kurylczyk
Wojewoda Pomorski
Niekłamaną satysfakcję sprawiła mi wiadomość o przygotowaniu i druku tej pozycji. Nasz Region potrzebuje bowiem jak najwięcej takich lub podobnych inicjatyw.
....Mimo goszczenia u nas w rok w rok wielomilionowych rzesz wczasowiczów i turystów sporo Polaków nie zna jednak Pomorza prawie w ogóle. Dotyczy to przede wszystkim dosyć rzadko bądź jedynie przejazdem oglądanych, nad podziw pięknych przecież i ciekawych zakątków Ziemi Pomorskiej.
Tkwi w bez mała w każdym z nich, zwłaszcza w kaszubskich i kociewskich, cząstka rodzimej historii, tradycji, schedy kulturowej i materialnej praprzodków Słowian.
.... Nie wszystko to znalazło miejsce w niniejszym albumie. Rozumiem sytuacje autora. Cały region wykraczałby tematyczną objętością poza ustalone ramy publikacji.
....Autor....dzieła, jakiego się podjął , dokonał z wielką fachowością i kunsztem.
....Redaktora Jerzego Ryszarda Lisowskiego i jego twórczość dziennikarsko – publicystyczną cenie od dawna.....Kolejnych zatem mu życzę sukcesów pisarskich! I coraz większej grupy naśladowców...w promowaniu ziemi – małej ojczyzny i nas tu mieszkających.
Dr Jan J. Sieńko
Poseł na Sejm RP
Kiedy dotarł do mnie pierwowzór albumu o pomorskich uroczyskach między Słupią, Łebą i Brdą- westchnąłem: nareszcie, po tak długiej przerwie lub – jak kto woli – pustce!...
Reklamowo – promocyjne wizytówki co ambitniejszych miast i gmin w subregionie środkowopomorskim ( czyt. Słupskim ) niewiele przecież wnoszą do sprawy. Brak im bowiem.....całościowych ujęć.
/W albumie tym –( red.) / ....Ani krzty współczesnej, odrodzeniowej emfazy. Powiedziałbym raczej: jako żywo Franciszek Sędzicki w.....”Historio barzo czekawo i wiaregodno”, że „Witojte Kaszuby, kraju mój rodzinny!; Cebie chwalec trzeba; Wobec krajów innych”.
...red. Jerzy R. Lisowski.....to ”rzadki znawca i miłośnik naszego, rodzimego folkloru”.
...wyrażam mu przy tej okazji – bardzo głębokie uznanie i wdzięczność za
popularyzację naszej małej ojczyzny...mnie eksbytowianina... satysfakcjonujących.
....w swym albumie propaguje autor....poza urzekającą wodą i zielenią....
niezwykle gościnnych ludzi.
Zdjęcia
Wykonane przez Jana Maziejuka, Zbigniewa Wiśniewskiego oraz z archiwów- w sposób niezwykle ożywiają wydawnictwo, podnosząc jego walory promocyjne.
Projekt graficzny i druk.
Wykonał go niezwykle udanie, na odpowiednim przy tym papierze i wielce poręcznym formacie jak zwykle niezawodny i profesjonalny w swym „fachu” - Zakład Poligraficzny „Grawipol” - Państwa Grażyny i Witolda Zblewskich ze Słupska.
Spis treści.
Cz. I – wybrane miasta i gminy. ( na 51 stronach albumu )
Powiat bytowski – gm. Czarna Dąbrówka, Kołczygłowy, m i g Miastko.
Powiat człuchowski – gm. Przechlewo, Rzeczenica.
Powiat lęborski – gm. Wicko.
Powiat grodzki Słupsk.
Powiat słupski – gm. Damnica, Dębnica Kaszubska, Główczyce, Kobylnica, Smołdzino i miasto Ustka.
Część II – Ciekawostki z regionu. (na 20 stronach albumu )
W tym m.in.
- artyści kaszubscy z Bytovii
- Szwajcaria Kaszubska
- Gochowskie darcie pierza
- Widok z wieży /człucowskiej/
Moje uwagi.
Ta niewątpliwie potrzebna i udana publikacja, zwłaszcza dla tych co licznie odwiedzają nie tylko urlopowo słupskie Kaszuby – dla przeciętego „tubylca” nie wnosi za wiele nowego – bowiem to co przedstawia, z grubsza już się wie...
A siłą rzeczy , autor w niej przedstawił tylko te miejscowości: miasta i gminy, których wójtowie nie poskromili na jej wydanie „grosza”. Nie mi oceniać dlaczego wielu z naszych lokalnych gospodarzy gmin uznało, że wydanie parę złotych na promocje swego terenu , będzie nie opłacalnym wydatkiem.
Sądzę, że teraz widząc co i jak prezentuje się to wydawnictwo... żałuje.!
Żałujemy i my czytelnicy, a także my mieszkańcy z tych gmin, których władze poskromiły na promocje samych siebie, nie mówiąc, że tym samym nie ma o nas na jej stronach. Ten brak wyraźnie zubożył przede wszystkim drugą cześć.
wydawnictwa. Widać to m.in. w „bohaterskim” zaprezentowaniu przez autora z wielkiej grupy amimatorów, twórców, artystów ludowych i zespołów działających np. na terenie Pobrzeża Słowińskiego, Bytowszczyzny i Goch tylko tych przez siebie ... wybranych. Ten wybór pozostawiam bez komentarza – autor na pewno miał swe racje.
Szwajcaria Kaszubska ? Nie ukrywam, że tak jak wielu - tak i mnie nie do końca odpowiada nazwanie i porównywanie Kaszub do Szwajcarii. Po pierwsze – jak nasze grzepe , mają się do alpejskich gór.... Jeżeli już - to porównywanie według mnie może li tylko pasować do jej części – np.Kaszub z okolic Wieżycy i Wzgórz Szymbarskich, a nie jak to czyni autor w tę swoją „Szwajcarie” włącza ziemie bytowsko – lęborską, dokumentując ją zdjęciami rezerwatu spod Borzytuchomia i widokiem na jezioro borzyszkowskie na Gochach, a nie np. Wieżą Lemana w Piasznie stojącą na najwyższym wzniesieniu Goch – Górze Siemierzyckiej.
Z terenu Goch , autor odnotował żywy jeszcze tu zwyczaj „darcia pierza”, posługując się przykładem ze wsi Brzeźno Szlacheckie – „....nieopodal Lipnicy historycznej siedziby Gochów”. Oczywiście tą historyczną stolicą Goch – były Borzyszkowy, od XIV wieku parafia z której powstały liczne tu dziś następne parafie i kościoły - tj. w Brzeźnie Szlacheckim, Zapceniu, Borowym Młynie, Mielnie, Lipnicy i Łąkiem. Gochy to nie tylko dzisiejsza gmina lipnicka, ale także konarzyńska, a także obrzeża przechlewskie, koczalskie, tuchomskie, bytowskie oraz północne gminy chojnickiej.
Z kolei historia Człuchowa, to nie tylko Zamek Krzyżacki i pruskie na tym terenie panowanie. Człuchów to także pomorsko - polskie starostwo, którego początkiem była Kasztelania Szczytnieńska. Człuchów to lokalna stolica w skład, której wchodziły południowo – zachodnio Kaszuby , z Chojnicami: dzisiejszą Bramą Kaszub i Pomorza. Człuchów to stolica tego Regionu przez, który m.in. przepływa Brda....którą jednak nie widać z wysokości wieży człuchowskiego zamku... jak oznajmia się w niniejszej publikacji.
Niniejsze uwagi – życzliwe – w niczym nie umniejszają wartości tej publikacji, wartej by znalazła ona swe odpowiednie miejsce w naszych domowych zbiorach.
Autorowi, Fotoreporterom a także Wydawcy, Drukarzom oraz Sponsorom, bez których nie powstałaby by ta książka , należą się niekłamane podziękowanie.
Zbigniew Talewski.
*Jerzy Ryszard Lissowski - Pomorskie uroczyska; Miedzy Słupią, Łebą i Brdą
Słupsk – 2002; Projekt graficzny i druk- Zakład Poligraficzny GRAWIPOL w Słupsku.