NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Wieta wa, mój tatk mie godo, że tero wies na pse spadła. Cziej on beł w moim wieku, to jak sa szło bez wies, to ona cału beła „parfumama wesmarowanu”. Sprawiałe to zwierzata, chterni ledze cziedes chowale, a miele ich połne chlewe. Dzys te możesz wies obińc piac razy wkoło, zwierząt nie uzdrzysz, a parfum nie czejesz.

Przode w Boreszkach mieszkale Pletkoc. Miele oni nader kunsztownego capa. Beł on baro piakny, mioł wioldżi rodżi i ze trze raze wkoło do westrzotka zakrącone. Tak jak on beł baro kunsztowny, tak on rozmioł baro parfumama priskac. Ale te jego figle sa na tim nie kuńczałe.Rozmioł on zaskoczec niejedno osoba. Ano pierszą beła cotka, chterna mieszkała w Ostritim i jezdzała na kole do koscoła do Boreszk. Taktez jednego razu ona sa webrała na msza swiatą, a że beła w buksach, tej nogawczi miała spiati agrafką, żebe sa jej nie wkrącałe w lińcuch. No i chcąc je zjąc przechilała sa przez koło. No a ten inteligent mesloł, że to jego przeciwnik. Jak na cotka ten swój kuper wepiąła, tak leno z nodźi zakopoł trze raze i w nen kuper przerżnął. Agrafczi bełe zaru odpiati, a cotka ju do koscoła nie szła. Od nego czasu ona ju wie jak sa ustawic na podworzu.

Inna razą Morcen pądzył bedło z pola, a nen dostojnik beł na teli chitri, że on grepie nigde nie chodzoł i beł zawde pierszi doma. Ksawera Pletkoc, choc ju starszo, też niejedin roz beła roztrzeponu. Nie miała ona zamkłi dwierzi do izbe, a inteligent to zaru wekorzistoł. Wloz do tej izbe i pierszi padłe kwiate. Nie dosc, ze je zeżarł, to jesz potłekł donicczi. Ale tego beło mu jesz mało. W kące stojoł szpedżiel wesoczi od podłodzi do sufitu. Ksawera z kuchni zauważyła onigo capa, że on stojoł przed tem szpedżlem i sa dzywno zachowiwo. W pierszich meslach chcała go gnac, ale sama beła rod obaczec, co on tez wemesli. Na to długo czekac nie muszała, bo inteligent leno zrobił dwa kroczi do tełu, łeb za swoja koroną spuszczeł i jak no z tą cotkąbeło, trze raze w podłoga klepnął, tele, ze jesz głosno zableczoł i jak w nen wizer nie przerżnął, to le rama sama ostała. Tej Ksawera ju nie muszała go wegoniac, bo on beł zaru na podwórzu. Od tego czasu ona ju dwierzi open nie ostawiała. Są to co niejedni spisony jego dokoze, bo on sa czuł na teli mocno i wierzoł w ta swoją korona, że nawet PKS w biegu zaatakowoł. Jak w niego przerżnäł tak szofer mesloł, że mu koło poszło. A inteligent le skrąceł i maszerowoł dali.


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: siłownia kraków