| |
HoffmanowieW cyklu: Kaszubskie rody (liczba artykułów 13)[NG: 10] Autor: Zbigniew Talewski - Borowy Młyn (liczba artykułów: 325)Czerskie rodowody... Gniazdem rodziny są Laski koło Czerska, stąd wielu z nich powędrowało w szeroki... nie tylko pomorski świat...a tam gdzie się osiedlali wrastając w tamte społeczności, swym zaangażowaniem społecznym, wiedzą a przede wszystkim pracowitością, ożywiali społeczności miejsca stając się nie rzadko lokalnymi liderami. A że tak było, pokazują poniższe historie życia urodzonych w rodzinie chłopskiej - braci: księdza Stanisława, nauczyciela - inspektora szkolnego Jana i ich kuzyna - profesora Alfonsa - Hoffmanów. Ks. Stanisław Hoffmann urodził się 5 maja 1879 w Złym Mięsie koło Łęga. Gimnazjum skończył w Chojnicach. Jako gimnazjalista jest aktywnym członkiem Kółka Filomackiego. Studia i święcenia kapłańskie otrzymuje w 1905 roku w Pelplinie. Jako kapłan pełni swa posługę duszpasterska w Komórsku, Łążynie, Zblewie i Pińczynie. W latach 1918/19 był on Kolektorem i członkiem Towarzystwa Czytelni Ludowych w powiecie starogardzkim. Ks. Stanisław Hoffman był przez całe swe życie gorącym patriotą. Już jako młody kapłan robił wszystko by jak najwięcej młodzieży zdobyło wykształcenie po to jak twierdził – by skutecznie przeciwstawiać się poprzez tych przez siebie wykształconych ludzi – przemocy zaborców! Już jako wikary w swym mieszkaniu w Pińczynie zakłada bezpłatną, prywatną szkółkę, którą nazywa „godzinówką”. Tym swym tajnym nauczaniem obejmował wybraną przez siebie pińczyńską młodzież, która w swym późniejszym dorosłym życiu zajęła czołowe miejsca w lokalnej hierarchii społecznej. To on był pierwszym organizatorem pińczyńskiego chóru kościelnego, w którego repertuarze obok pieśni nabożnych dominowała piosenka patriotyczna – polska. Już jako proboszcz polskiej parafii w Pińczynie, zajął się ksiądz Stanisław, obok pracy społecznej, również współrozwiązywaniem miejscowych problemów i zagadnień gospodarczych. To m.in. z jego inicjatywy Pińczyn zmienił swe oblicze a mieszkańcy otrzymali prace przy budowie lokalnych dróg a także wiejskich ulic, a zwłaszcza znaleźli zatrudnienie przy budowie nowego kościoła. Był on także aktywnym działaczem Kółek Rolniczych – słowem – nie było dziedziny życia w parafii pińczyńskiej, w której aktywnie by nie uczestniczył. To jego zaangażowanie zostało docenione przez ówczesne władze państwowe co znalazło swój wyraz w odznaczeniu go przedwojennym Złotym Krzyżem Zasługi. O patriotyzmie i odwadze ks. Stanisława , może świadczyć fakt, iż podczas pogrzebu swego kuzyna ks. dr Bolesława Domańskiego - prezesa Związku Polaków w Niemczech; proboszcza w Zakrzewie na Złotowskiej Krajnie, wchodzącej w skład ówczesnej hitlerowskiej Rzeszy – zaintonował nad trumną ks. Prezesa hymn polski. A potem po pogrzebie pocieszał miejscowych rodaków, że wkrótce i u nich na Krajnie... będzie Polska. To za tą m.in. niezłomną patriotyczną postawę zostaje ks. Stanisław Hoffman 16 października 1939 roku rozstrzelany przez hitlerowców w Lesie Szpręgawskim pod Starogardem Gdańskim. Dzisiaj pamięć o ks. Stanisławie Hoffmanie utrwala odsłonięty w 1948 roku przed pińczyńską świątynia pw Świętej Elżbiety – granitowy pomnik, na którym wdzięczni mu parafianie i rodacy wyryli słowa - „ Służył ludowi, młodzieży i wierze – życie swe złożył Ojczyźnie w ofierze”. Jan Hoffman, który żył w latach 1876 – 1956 był nauczycielem, absolwentem kościerskiego Seminarium Pedagogicznego, po ukończeniu którego był początkowo nauczycielem w Lipkach koło Czerska a w odrodzonej II RP - w 1920 roku otrzymuje nominacje na inspektora szkolnego okręgu w Brusach. To On kładł pierwsze zręby pod organizacje polskiego szkolnictwa na Zaborach i Gochach, które należały do Inspektoratu Bruskiego do 1922 roku, tj do czasu likwidacji tej placówki. Wyniku czego szkoły działające na tym terenie podporządkowano inspektoratowi chojnickiemu. Jan Hoffman był jednym z najwybitniejszych obywateli – mieszkańców Brus - okresu międzywojennego. To On umiejętnie kierował, a także prywatnie wykazywał szczególną troskę o młodych nauczycieli organizując w Brusach różnorakie inicjatywy organizatorskie umacniające nauczycielskie więzi zawodowo – towarzyskie. To On zachęcał nauczycieli do pracy oświatowej również poza szkołą. Był organizatorem rocznych kursów przygotowujących do zawodu nauczyciela pomocniczego, był także znakomitym dydaktykiem – organizatorem nauczycielskich konferencji rejonowych. Z natury rzeczy nie angażował się politycznie, nie włączając w nią młodzież szkolną przez co nie był lubiany przez ówczesne sanacyjne władze. Ta jego apolityczność stała się pretekstem do odsunięcia go, przez likwidacje bruskiego inspektoratu z funkcji kierownika tegoż okręgu szkolnego. W 1935 roku Jan Hoffman przechodzi na wcześniejszą emeryturę i opuszcza Brusy przeprowadzając się do Poznania, gdzie po 20 latach umiera. Alfons Hoffman , kuzyn Stanisława i Jana w swej młodości był znanym, pełnym inwencji i czynu działaczem polonijnym w Gdańsku i Berlinie, a także organizatorem Pomorskiego Związku Zespołów Śpiewaczych. Był On absolwentem, a po wojnie od 1945 roku profesorem Politechniki Gdańskiej. W okresie międzywojennym był budowniczym a później dyrektorem elektrowni w Gródku koło Świecia. Jako wybitny pomorski inżynier wpisał się na trwale w dokonania Regionu i odbudowującej się II RP. Dziś w jej historii zajmuje poczesne miejsce wśród zasłużonych dla rozwoju polskiej myśli inżynierskiej, a w jego przypadku dla energetyki pomorskiej. |

![Zbigniew Talewski [Borowy Młyn]](/foto/autorzy/1.jpg)