NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Władysław Szulist [Lipusz]

Z życia Bronisława Sochy – Borzestowskiego z Londynu (1915 – 2002 )

W cyklu: Sylwetki (liczba artykułów 37)

[NG: 10]   Autor: Władysław Szulist - Lipusz (liczba artykułów: 40)
Bronisław Socha (z prawej) nierozdzielnie ze swym przyjacielem
Pawłem Brzeskim z Toronto.

Bronisław Socha (z prawej) nierozdzielnie ze swym przyjacielem
Pawłem Brzeskim z Toronto.


Na Kanadyjskich Kaszubach, zdjęcie z lat 60-tych XXw, od lewej P. Brzeski,
Zurakowski, B.Socha.

Na Kanadyjskich Kaszubach, zdjęcie z lat 60-tych XXw, od lewej P. Brzeski,
Zurakowski, B.Socha.


Londyn, na zdjęciu Autor z B. Sochą Borzestowskim

Londyn, na zdjęciu Autor z B. Sochą Borzestowskim


Jego przodkowie wywodzą się z Borzestowa k. Kartuz, leżącego nad jeziorem o tej samej nazwie. We wsi tej Borzestowscy posiadali do końca XIX wieku, niewielki folwark, który utracili, przenosząc się z tego powodu do Kartuz.

Bronisław przyszedł na świat 12 czerwca 1915r.w Hagen w Westfalii, gdzie jego rodzice przebywali na emigracji. W 1920 roku rodzice na powrót wracają do Polski i osiedlają się w Toruniu, gdzie Bronisław w okresie międzywojennym ukończył Seminarium Nauczycielskie. W 1938 roku podjął on pracę jako sekretarz administracyjny w starostwie chojnickim. To już w tym okresie zaczęła pasjonować go problematyka kaszubska, stąd jego spotkania z dr Janem Łukowiczem, dr Aleksandrem Majkowskim, Janem Trepczykiem i A. Labudą, a także z członkami „Stanicy”.

Druga wojna światowa zastała go w Chojnicach, jednak już w grudniu 199 roku znalazł się w Armii Polskiej we Francji. Następnie z polskimi siłami zbrojnymi przedostał się do Wielkiej Brytanii. Tam już w czasie wojny studiował psychologię na Uniwersytecie w Edynburgu. W 1946 roku zostaje w stopniu porucznika zdemobilizowany z armii polskiej, co pozwoliło mu podjąć następne studia na politechnice londyńskiej (London Polytechnic).

Będąc z natury niespokojnym duchem w 1947 roku wyjechał na dwa lata do Brazyli, gdzie osiadł w Rio de Janerio.
Już w 1964 roku zastajemy go w Kanadzie w Toronto. Następnie na powrót związuje się z Londynem, gdzie podejmuje pracę urzędnika w Ministerstwie Gazu. W mieście tym mieszkał już do swojej śmierci, która nastąpiła 31 maja 2002 roku.

Swojej potrzebie ciągłego ruchu, poznawania miejsc i ludzi dawał upust będąc pilotem turystycznym. W działalności tej niewątpliwie pomagała mu dobra znajomość kilku języków europejskich mianowicie: angielskiego, francuskiego , niemieckiego i portugalskiego. Stąd miał wiele okazji z których korzystał by przemierzać po wielokroć prawie wszystkie kraje Europy Zachodniej po Turcje włącznie. Podróże te i urozmaicone życie przerwała mu w 1977 roku śmierć żony z pochodzenia Szkotki - Izabeli nee Utterson.

W Londynie działał w środowisku polonijnym w tym w kaszubskim, utrzymując stale kontakty m.in. z ks. F. Kamińskim, cenionym malarzem - F. Trzebiatowskim, a także z J. Błonkiem (urodzonym w Dąbrowie k. Mściszewic), ks. A. Brandtem (urodzonym w Nowych Polaszkach), redaktorem A. Dargasem (z parafii bruskiej), który w 1958 roku redagował w Londynie „Myśl Polską” i był związany ze Sronnictwem Narodowym i F. Lejkiem (urodzonym w Korzyczkowie koło Chmielna).

Pracę pisarską ułatwiały mu kontakty z Biblioteką Uniwersytetu Londyńskiego, z Instytutem Polskim, Muzeum im. gen. Wł. Sikorskiego, redakcją Gazety Niedzielnej, Katolickim Ośrodkiem Wydawniczym Veritas, Polskim Ośrodkiem Społeczno – Kulturalnym (POSK), z Księgarnią Orbis, archiwum, a także z British Museum.

Ten Kaszuba znad Tamizy należał do grona ambasadorów kaszubskiej grupy etnicznej, języka kaszubskiego i kultury polskiej w ogóle. Za propagowanie Ducha Polskiego, polskiej kultury został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.

Ilekroć przejeżdżam obok grodziska Garczenica koło Borzestowa, tyle razy przychodzi mi na myśl, że tam w tym pogańskim miejscu kultu, które tak często utrwalał w swej twórczości ks. Bernard Sychta - zaklęty jest duch Rodu Socha – Borzestowskich.

Przez szereg lat Bronisław był przykuty do wózka inwalidzkiego wskutek utraty dolnych kończyn /choroba Bergera/, jednak jeszcze kilkakrotnie krążył po świecie, jak w Afryce, nie mówiąc już o Europie. Dnia 5.07.1994 r. odwiedził także Kartuzy. Zebrali się wówczas w „Bossie” przedstawiciele rodu Borzestowskich, ich krewniacy oraz zaproszeni goście. Przybyła także delegacja zespołu „Kaszuby” z Kartuz – Franciszek Kwidziński i urocza tancerka Ola, której zdjęcie jest ozdobą folderu zespołu. Pojawili się także najbliżsi: Antoni syn Leona, Helena i Irena, siostry Bronisława, potomkowie Anieli – spokrewnieni z rodziną Lniskich, Zbigniew Lisiewicz, siostrzeniec Bronisława z rodziną, Kazimierz i Andrzej Borzestowscy – kuzynowie, Jerzy Borzestowski mieszkający w Niemczech. TV Gdańska Ziemia Rodnó dnia 24.07.1994 r. przeprowadziła z Bronisławem wywiad.
Pasją jego życia stała się przede wszystkim publicystyka – dotycząca nie tylko pomorskich, ale także ontaryjskich Kaszub. W tym kierunku szła jego praca dziennikarska w Dniu Pomorza, którą rozpoczął w 1936 r. w Toruniu. Z kolei publikował w Brasil Herald /Rio de Janeiro/, Głosie Polskim /Toronto/, Orle Białym i Wiadomościach /Londyn/, Wiarusie Polskim, Lille i Horyzonty /Paryż/. Nieliczne artykuły publikował w kraju np. w Kaszëbach, Pomeranii, Gazecie Kartuskiej. Tę ostatnią regularnie czytał.

Pisał nie tylko w prasie polonijnej większości krajów Zachodu, ale także po angielsku, starając się również o tłumaczenie na język niemiecki i czeski. Można właściwie powiedzieć, że on odkrył ontaryjskie Kaszuby, wydając broszurą w 1968 r. Społeczność kaszubska w Kanadzie.

Drugie wydawnictwo pt.: Panorama kaszubsko-pomorska ukazała się w Londynie w 1975 r., którego tematyka jest różnorodna.

Kolejna broszura Szkice i nowele, której podtytuł brzmi Migawki z życia wyszła drukiem w Londynie w 1978 r. Większość rozdziałów to reportaże pilota turystycznego pisane barwną i potoczystą polszczyzną. Z tego zbioru do tematyki kaszubskiej nawiązuje szkic Stary Hinc przywołuje wizję ojca. W niektórych fragmentach znajdujemy autobiograficzne refleksje, czytając m.in.: My wychodźcy, podobni jesteśmy ptactwu, które z konieczności opuszcza rodzinne strony, pozbawiając się nawet rozkoszy śpiewu.

Ostatnią pozycją najbardziej znaczącą w dorobku autora jest Wieś kaszubska Borzestowo wydana w Londynie w 1986 r. Jest to jakby mała monografia wsi. Autor postarał się o zatwierdzenie rodowego herbu Lubicz w brytyjskiej instytucji heraldycznej w Londynie. Warto przy tej okazji dodać, że w Instytucie Historii Uniwersytetu Gdańskiego na seminarium prof. Wacława Odyńca powstała praca magisterska Jadwigi Abramowicz poświęcona dziejom tego rodu. Bronisław przyczynił się do przetłumaczenia na język angielski H. Derdowskiego Kaszubi pod Wiedniem.

Doceniając rolę kultury, B. Socha – Borzestowski część swoich zbiorów przeznaczył dla bibliotek Londynu oraz dla Muzeum w Wejherowie.

Osobiście czuję również dług wobec Bronisława, bowiem w 1981 r. zaprosił mnie do Londynu, przeznaczył czas na pokazanie ośrodków polonijnych i polskich parafii, dając także dach nad głowę i utrzymanie. Poza tym wielokrotnie anonsował moje publikacje w prasie polonijnej Londynu. Miałem wówczas okazję poznać nieco życie polonijne Londynu, szukając szczególnie śladów kaszubskich. Od tego czasu regularnie wymienialiśmy korespondencję co dwa lub trzy miesiące. Ostatnio przez trzy miesiące korespondencja się urwała, co mnie zaniepokoiło i oto w Gazecie Kartuskiej z dnia 25.06.2002 r. przeczytałem, że zmarł 31 maja tego roku. Gdy go swego czasu w liście pytałem, gdzie chce spocząć, napisał, że przy swojej żonie.

Osoba Bronisława jest godna pracy magisterskiej, co m. in. podpowiadam szukającym tematu, a zainteresowanym historią Kaszub studentom. Sporo materiału zamieszczała o tym bohaterze Gazeta Kartuska. Ja starałem się odwdzięczyć jemu w mojej książeczce: Z przeszłości Mściszewic, Lublin 1994, ss. 76-81.
CZEŚĆ JEGO SZLACHETNEJ PAMIĘCI.


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: wiersze Najlepsze szkolenia bhpSzkolenia BHP Hostessy Warszawa Najlepsze szkolenia bhpSzkolenia BHP