NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

„Witaj nam Matko Polsko! My przez półtora wieku osierocone dzieci Twoje ścielemy pod stopy Twoje przywiązane serca nasze. Na Twoje usługi oddajemy nasze ramiona i wszystkie nasze zdolności. Ślubujemy Ci służbę wierną i ofiarną. Dla Ciebie wyrzekamy się wszelkich waśni i nienawiści. Wszystkie dzieci Twoje, Matko-Polsko, otoczymy miłością serdeczną, aby w przymierzu z nimi służyć Ci, pracując dla Twojej wielkości, potęgi i chwały.
Witaj nam, witaj, Matko-Polsko! Panuj nam miłościwie...”

Tymi słowami redakcja Gazety Toruńskiej z 15.01.1920 roku witała wkraczające na Pomorze wojska generała Józefa Hallera. W Pucku 10 lutego 1920 dokonał On symbolicznych zaślubin Polski z morzem, poprzez które odzyskana ojczyzna, mogła na powrót pełną piersią odetchnąć szerokim światem.

Proces odradzania się Polski zapoczątkowany 10 listopada 1918 roku, tj. powrotem Józefa Piłsudskiego do Warszawy i podporządkowania mu się - Rady Regencyjnej i rządu lubelskiego trwał prawie do połowy 1920 roku, kiedy to Polska jako państwo, rozpoczęła ustalanie swych granic państwowych.

A więc przyszła wolność a z nią konfrontacja półtorawiecznych oczekiwań z wysiłkiem i rezultatami odbudowy odzyskanej państwowości. Jak ta konfrontacja wypadła tu na zachodnich rubieżach, otóż całym Kaszubom nie było pisane powrócić do polskiej Macierzy. Stąd na ziemiach : słupskiej, bytowskiej i lęborskiej ta walka o polskość musiała trwać dalej aż do – jak się okazało - do zakończenia II wojny światowej w 1945 roku.

Ale wróćmy do – okresu początków XIX wieku, kiedy to po relacjach z badań terenowych przeprowadzonych na ww. obszarze w 1856 roku przez Aleksandra Hilferdinga , petersburskiego etnografa, wydawać się mogło, że na tym obszarze Pomorza – jak twierdził on – za 20 ; 30 lat nie miał pozostać żaden a zwłaszcza językowy ślad polskości, świadczącym o słowiańskim rodowodzie tych ziem. Jak się na szczęście okazało, były to nie trafne przepowiednie. Miejscowi Kaszubi: mieszkańcy bytowszczyzny i ziemi lęborskiej a także Słowińcy - jak ich później nazwano – nie zatracili swej etnicznej świadomości. Stąd Niemcy złośliwie określali miejscowych Kaszubów jako – „Wesserpolacken” – czyli Polakami na pokaz.

Niemieccy urzędnicy np. prezydent Rejencji Koszalińskiej von Cronau, czy także naukowcy – chociażby socjolog Vermas – głosili tezę o niemieckim pochodzeniu ludności kaszubskiej. Dla poparcia tej teorii, na banknotach pruskich, emisji słupskiej w latach 1920 – 22, które można zobaczyć w słupskim muzeum – wydrukowano hasło; „Woher kommen die Kaschuben har /.../ aus Stolp kommen się her” , co oznacza: „Skąd wywodzą się Kaszubi ? Jest ich tyle ile piasku nad morzem, ze Słupska, ze Słupska, ze Słupska przychodzą...”.

Na wspomnianych terenach Kaszubskich, które nie powróciły do II Rzeczypospolitej ,walka o polskość – jak już wspomniałem – trwała nadal, lecz przybrała nowe formy. Przeniosła się ona na teren szkół, do kościołów. W tej m.in. intencji działały licznie tu powstałe pro polskie towarzystwa i organizacje gospodarcze.

Na mocy pruskiego zarządzenia z 31. XII. 1910 roku, niemieckie ministerstwo oświaty zezwoliło na wprowadzenie do szkół publicznych naukę języka polskiego w wymiarze 3 godzin tygodniowo, a także naukę religii wykładanej także w języku ojczystym.

Bytowszczyzna

Tu niemal natychmiast działacze Polonii kaszubskiej podejmują starania o wprowadzenie tego zarządzenia w życie, organizując wysiłki by nauczanie w języku polskim wprowadzić do 7-miu miejscowych szkół, ale jak się okazało nie było to zadanie łatwe. Dopiero gdy w 1925 roku w Bytowie powołano Polsko – Katolickie Towarzystwo Szkolne, powstały warunki do wdrożenia tej ustawy w życie. Zwłaszcza proces powstawania szkół polskich na tym terenie przyspieszyła kolejna w tym względzie ustawa ogłoszona 23 stycznia 1929 roku, była nią tzw. Pruska Ordynacja Szkolna, która uregulowała kwestie szkolnictwa mniejszości narodowych w Niemczech. To na jej mocy można było 3 sierpnia 1929 roku powołać pierwszą prywatną szkołę polską na Kaszubach w Płotowie.

Dla podtrzymania miejscowego ducha polskiego - wielkie zasługi położyło powołanie w styczniu 1924 roku, oddziału Związku Polaków w Niemczech. Oddział ten powstał w Płotowie a swym działaniem obejmował Rejencję Koszalińską, rozrastając się w późniejszym okresie do dziesięciu niezależnych kół.

To ożywienie społeczne spowodowało, że w 1928 roku powstają tu artystyczne zespoły młodzieżowe Polskiego Towarzystwa Młodzieży. W tymże roku przybywa z Warmii do Bytowa Jan Bauer, który obejmuje kierownictwo istniejących tu pro polskich organizacji i struktur oświatowych. Z biegiem lat wypełnionych intensywną działalnością wychowawczo – oświatową, obok takich wybitnych miejscowych kaszubskich społeczników jak: ks. Robert Pluto – Prądzyński, Jan Styp – Rekowski , Antoni Szroeder, Bernard Wera, Jan Wróbel i grona nauczycieli polskich ze Stanisławem Wysieckim na czele – staje się Jan Bauer nie kwestionowanym przywódcą i autorytetem w dziele budowania wśród miejscowych - poczucia świadomości narodowej , oznak patriotyzmu i woli przetrwania.

Tę działania oświatowe i kulturalne skutecznie wspierała docierająca na bytowskie Kaszuby, kolportowana przez członków Związku Polaków w Niemczech – prasa polska i polonijna. Wspomnieć należy tu o kościerskim „Gryfie” Aleksandra Majkowskiego; „Głosie Pogranicza” redagowanego przez Izydora Maćkowicza z Olsztyna. Gazeta ta w 1933 roku przekształcona została na „Głos Pogranicza i Kaszub”. Od 1930 roku ukazywać się zaczął „Młody Polak w Niemczech”, wydawany przez Związek Polskich Towarzystw Szkolnych. Mimo określonych trudności czytano w bytowskim także pelplińskiego „Pielgrzyma”, oraz „Gazetę Grudziądzką”, a hasło Gazety Olsztyńskiej: „ojców mowy, ojców wiary brońmy zgodnie” z ogromnym skutkiem trafiało do kaszubskich serc.

Świetlice, w których obcowano z pisanym słowem polskim spełniały z uwagi na nieliczne grono inteligencji kaszubskiej, wprost nieocenioną rolę dla rozwoju polskiego patriotyzmu. W świetlicach wiejskich życie tętniło strofami wierszy, literami alfabetu kaszubskiego. W nich piękniał haft, tam rozbrzmiewały polskie piosenki. Z okazji przypadających świąt narodowych, czy kościelnych organizowano w nich okolicznościowe imprezy nawiązujące do bogatej tradycji ludowej kultury kaszubskiej. Jedną z form podtrzymującą ducha polskiego było organizowanie wycieczek do Polski. Wokół świetlic skupiała się także oświata rolnicza. Jej gorącym propagatorem był Mikołaj Dorsz, organizator zajęć w ramach tzw. przysposobienia rolniczego.

Przy świetlicach bytowszczyzny skupiał się także amatorski ruch artystyczny i sportowy. Pracy tych świetlic w okresie lat 30 tych XX wieku, patronował Emil Kaczmarczyk, który w 1936 roku był kierownikiem Bytowskich Towarzystw Szkolnych. To jemu i skupionych wokół niego działaczom Związku Polaków w Niemczech, należy przypisać wzrost polskiego patriotyzmu. Podczas spisu powszechnego w 1933 roku: 80% Bytowskich Kaszubów wymieniało język polski jako ojczysty, a 93 % objętych spisem Polaków – Kaszubów podało, że są dwujęzyczni.

To wysokie poczucie świadomości polskiej wyrażone zostało przez delegacje Kaszubów biorących udział w 1934 roku podczas II Zjazdu Polaków z Zagranicy, który odbył się w Warszawie. Na Zjeździe tym bytowski sztandar ze znakiem Rodła – „zaślubiono z Wisłą”. Po 50 – ciu latach w 1984 roku podczas uroczystości półwiecza Rodła, sztandar ten dzierżony przez Wiktora Wikę – Czarnowskiego ze Studzienic, ponownie zanurzył się w wodach Wisły. Miałem ten zaszczyt zorganizować i poprowadzić na tą uroczystość liczną grupę - wielce zasłużonych - bytowskich byłych działaczy ZPwN, oraz ich potomków.

„Rodło to symbol naszego pochodzenia...” – mówił Arka Bozek 17 lutego 1938 roku w Plotowie na zorganizowanym tam Sejmiku Polaków. Ostatni przed wybuchem II wojny światowej Kongres Związku Polaków w Niemczech odbywał się 6 marca 1938 roku w Berlinie. Przypadł on na okres apogeum hitlerowskich represji i nastrojów nacjonalistycznych. Ten hitlerowski terroryzm szalał także na Bytowszczyźnie przyczyniając się do zawieszenia działalności patriotów i organizacji polskich, stąd to żaden z bytowskich działaczy kaszubskich nie mógł brać udziału w tym berlińskim forum patriotów polskich mieszkających na terenie ówczesnej niemieckiej Rzeszy.

/cdn/


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: prawo jazdy mokotów świetlówki t5 kulturystyka