NAJI GOCHE - regionalny magazyn społeczno-kulturalny

Ich geneza i rola w historii Pomorza (1)

Pankami nazywano drobną szlachtę kaszubską w zachodniej części Pomorza Gdańskiego rozsiadłą głównie w powiatach: lęborskim, bytowskim, człuchowskim, chojnickim, tucholskim, chociaż zasięg mowy kaszubskiej był o wiele szerszy, gdyż obejmował prawie całe Pomorze Gdańskie. Powszechne występowanie tego określenia w odniesieniu do drobnej szlachty w tym regionie nie było znane w innych dzielnicach Polski. Owszem, zdarzały się takie nazwy w rejonach, gdzie bywały podobne warunki gospodarcze i społeczne. Chodzi tu o Mazowsze i Podlasie. , gdzie również gęsto rozrodzona szlachta i gorsze warunki glebowe, nie stwarzały podstaw do bogacenia się, a wręcz przeciwnie, przy dużym przyroście naturalnym warstwa drobnej szlachty ubożała.

Pierwotny tytuł „pan” w dawnej polszczyźnie odnosił się przede wszystkim do wysokich urzędników w administracji państwowej. Przeważnie stosowano go do kasztelana, zarówno drążkowego, jak i krzesłowego. I tak już w czasach Władysława Łokietka na kasztelana z rodu Święców mówiono pan Święca, obojętne, czy był kasztelanem Gdańska czy Świecia nad Wisłą. Także termin ten stosowano do wojewody.

Pan był skrótem dawniej używanego tytułu wobec kogoś zamożnego i piastującego ważny urząd państwowy jak np. żupan. Najłatwiej się było dorobić wielkiego majątku przez dzierżawienie żup solnych wielickich, stąd wszyscy żupani to ludzie niezwykle bogaci. Już w XIII wieku przy lokacjach miast czy wsi powszechnie w dokumentach lokacyjnych spotyka się tytuły wyższych urzędników oddanych w języku łacińskim przez dominus – pan. W dokumencie księcia Mściwoja II (czy Mszczuja II) czytamy Swenza palatinus dannensis, dominus Andreas castelanus danensis, dominus Stanislaus castelanus swecensis.

Tak zatem wojewodów, kasztelanów, podkomorzych zwano panami. Więc nazwa pan była dla społeczności szlacheckiej bardzo atrakcyjna.

Innym określeniem wyróżniającym szlachtę od mieszczan czy chłopa było pojęcie generosus, czyli urodzony, w odróżnieniu od mieszczanina famatus – sławetny, bądź chłopów, laboriosus – pracowity. Trzeba przyjąć, że tytuł zdrobniały „panek” powstał już w średniowieczu i przejęty był z polskiego języka potocznego przez urzędy krzyżackie. Spotykamy dokumenty, w których wyróżnia się tytulaturze pan i panek co znaczy, że już wówczas uznawano te dwie kategorie szlachty. Szlachta określana mianem pankowie była warstwą jak gdyby pośrednią, między bogatą szlachtą wielowioskową a bogatymi gburami, od których pankowie pod względem zasobności materialnej niewiele się różnili.

Często właśnie gbur kaszubski rekrutował się ze zubożałej szlachty albo też biednej ludności chłopskiej, który przez swą oszczędność i pracowitość doszedł do większego stanu posiadania.

Zagadnienie genezy panków kaszubskich nie było dotychczas w pełni opracowane. O nich piszą historycy zajmujący się dziejami Pomorza Gdańskiego i Pomorza Zachodniego, jednak dokładnie nikt tego nie prześledził. Niektórzy z badaczy powątpiewają w rycerską genezę tej drobnej szlachty kaszubskiej. Przyjmuje się, że w czasach wypraw wojennych, jak np. pod Wiedeń, czy wcześniej w walkach z Turkami pod Chocimiem, odważni Kaszubi zostali nobilitowani, ale nie otrzymali znacznych nadań ziemi i nadal pozostali w biedzie, gdyż nie było ich stać nawet na konia, bo jak inaczej pełnić służbę rycerską.

Niemieccy historycy, jak chociażby Reinhold Cramer w swej wartościowej pracy pt. „Geschichte der Lande Lauenburg und Butow” (Bytów 1858) poświęca wiele uwagi pankom kaszubskim w tych dwóch polskich starostwach, które jako lenna przez długie lata należały do książąt zachodniopomorskich. Wiele też miejsca tym sprawą poświęcił Franz Schulz, autor wielu monografii miast pomorskich, w tym także monografii o Lęborku. Jego zdaniem pankowie to klasa społeczna, powstała na terenie ziemi lęborskiej i bytowskiej, co się jednak nie ostoi w świetle badań nad całym Pomorzem Gdańskim. Owej drobnej szlachcie kaszubskiej, zwanej pankami, wiele miejsca w swych pracach poświęcił, historyk kaszubskiego pochodzenia o zniemczonym nazwisku Panske (prawdopodobnie też z warstwy szlachty kaszubskiej panków), który napisał dwa przyczynki udokumentowane źródłami. (Paul Panske, „Stolper Kadeten katholischer Abkunft in Lande Butow” i „Zur Gesch. des Eingeborenen Adles in Lande Butow Forschungen zur brandenburgischen und preussischen Geschichte XVII – XVIII“).

Na te tematy wypowiadał sie także etnograf R. Kukier w swej pracy pt. „Kaszubi bytowscy” (1968). Temu zagadnieniu również poświęcił swą pracę Paweł Czapiewski „O pochodzeniu szlachty Kaszubskiej” (T.N.T. Toruń 1948).

W XIX wieku drobna zagonowa szlachta kaszubska zwana pankami niewiele odróżniała się od zamożnych chłopów pod względem standardu życia. Mimo tej samej nieraz biedy pankowie na Kaszubach wyróżniali się sposobem bycia, zachowaniem dawnych nawyków i pielęgnowaniem starych szlacheckich tradycji stanowych. Mieli ambicje dorównania swej warstwie szlacheckiej w głębi kraju. Nieraz stwarzało to przykre sytuacje. Znana jest ta szlachta, którą często nie stać było na skórzane obuwie, ale zawsze z szablą przy boku. Stawiali oni wysoko swą godność szlachecką i mieli poczucie honoru osobistego, co przetrwało na Kaszubach po dzień dzisiejszy. Drobna szlachta kaszubska przypominała szlachtę zagonową na Mazowszu, która nawet szablę nosiła na sznurku, bo nie stać „ubogiego szlachetkę” na wartościowy pas skórzany. Ta bieda jednak wykształciła wśród ludności kaszubskiej takie cechy charakteru jak wytrwałość i odporność na trudy życia.

Sytuacja materialna panków kaszubskich wynikała z miejscowych warunków. Ziemia była tam mało urodzajna. Pagórkowata i lesista okolica sprzyjała izolacji. Tutaj najpóźniej docierał postęp techniczny w gospodarce rolnej, a w razie złych warunków klimatycznych często dochodziło do nieurodzaju i w ich następstwie w dawnych czasach do głodu. Drobna szlachta zagonowa obrabiała ziemie własnymi siłami i tylko nielicznych stać było na utrzymanie jako takiej służby lub posiadała komorników lub chłopów poddanych. Nawet budownictwo panków niewiele się różniło od zagród chlopskich. Pankowie kaszubscy starali się nadać swemu domowi pański wygląd przez budowę ganku, ale wewnątrz był taki sam komin gliniany, jak w chacie chłopskiej, Chlew, stajnie i obory na kilka sztuk bydła stały osobno. Trudno było utrzymać stado bydła czy trzody chlewnej, jeśli był mały kawałek łąki i niewiele gruntów ornych . Do zaprzęgu przy orce i innych pracach polowych używano wołów lub orano krowami. Koni używano rzadziej i raczej do wozów i jazdy konnej. Koń był wyraźnym znakiem rycerskiego pochodzenia. Już w XVI wieku książęta pomorscy ze Szczecina narzekali, że ludność na wschodnich obrzeżach jest tak biedna, że szlachty nie stać na służbę konną. Dlatego też nakładano ten obowiązek nie na rodzinę panków, a raczej na całą wieś lub kilka wsi. Nawet kościół katolicki przed reformacją domagał się dziesięcin zbiorowych, bo trudno było o dziesięcinę indywidualną. W roku 1523 szlachta bytowska wysłała na przegląd wojskowy tylko jednego konia, a wystawił go pan na Pomysku. W czasach krzyżackich bywało, że każdy dwór wystawiał konia, a pan na Pomysku aż dwa konie.

Dlatego też książęta zachodniopomorscy lekceważyli sobie szlachtę ze wschodniego pogranicza i pankom kaszubskim odmawiano przywilejów szlacheckich.

W XVIII wieku, w miarę osłabiania państwa polskiego i wzrostu potęgi Prus, niewiele się liczono z ludnością kaszubską, która chcąc zdobyć jakąś pozycję, najczęściej wstępowała do pruskiej armii, a synowie panków kaszubskich najczęściej próbowali dostać się do szkoły kadetów, jaka powstała w Słupsku.

W XIX wieku sytuacja na Kaszubach pogorszyła się jeszcze bardziej, skoro landrat bytowski von Puttkammer pisał „że polska ludność tej części kraju w zaściankach kaszubskich podczas przednówka trwającego niekiedy 3 miesiące żywi się pokrzywami i lebiodą okraszanymi solą i octem, zastępując snem brakujące posiłki, a jednocześnie zachowuje ona mimo nędzy swoje dawne pamiątki jako świętości.; jak jakąś srebrną gałkę przy lasce, czy tabakierę służącą jako ”.

Wtedy też słowo pan czy panek nabiera w niemczyźnie zabarwienia ujemnego i ironicznego. Ta nazwa zresztą w drugiej połowie tego stulecia zaczyna zanikać, szczególnie blisko Gdańska w powiecie lęborskim.

(cdn)


NAJI GOCHE | e-mail:
Polecamy: kosmetyczka Bardzo skuteczne odżywki olimp w dobrej cenie